Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
511 postów 11491 komentarzy

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Ostatnia szarża „kłamcy smoleńskiego”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zgodnie z informacją prasową Antoni Macierewicz ma przestać zajmować się katastrofą pod Smoleńskiem, zaś ostatnim akcentem jego działań miało by być wyświetlenie filmu „Stan Zagrożenia”.

Jednym z „bulwersujących” i wzbudzających dyskusję elementów tego filmu są zdjęcia Ewy Kopacz, które miały być wykonane w prosektorium w Moskwie a widać na nich panią Kopacz uśmiechniętą, rozluźnioną, pijącą kawę...
 
Ale zacznijmy od początku. Antoni Macierewicz, który stał się PiSowską twarzą „badaczy” katastrofy pod Smoleńskiem był osobiście na miejscu wypadku i był to jedyny moment, gdy był on blisko wydarzeń. Co w takim przypadku zrobiłaby osoba czująca potrzebę wyjaśnienia katastrofy? Biegnie na miejsce wypadku, chce naocznie zobaczyć, przekonać się o tym, może wyrobić własne zdanie, jest przecież kilka kroków od miejsca tragedii, czyż nie? Co robi Antoni Macierewicz? Zgodnie ze słowami świadków? On jest zainteresowany, by nie przepadł zamówiony obiad a po jego konsumpcji ucieka do Warszawy. Miejsca tragedii nie odwiedził, choć zrobiło to wielu z obecnych tam przedstawicieli władz, a Antoni Macierewicz nie był zwykłym uczestnikiem ceremonii a posłem. W Warszawie natomiast prawie natychmiast zajmuje się medialnie całą sprawą, masowo produkuje niczym nie potwierdzone teorie i głosi je przed kamerami zanim sam zdąży przemyśleć, czy bzdury nie palnie. W prasie pojawiają się tak niestworzone teorie jak sztuczna mgła, jak wielki magnes ściągający wykonany ze stopów aluminium statek powietrzny, rozpylenie helu, który miał zmniejszyć siłę nośną samolotu i doprowadzić do upadku. O karetkach, które wywiozły w nieznane miejsce trzy żyjące ofiary katastrofy. Teorie te zaczynają żyć własnym życiem zanim zostaną one wyjaśnione przez ludzi w danej dziedzinie kompetentnych. Meteorologowie wykluczyli możliwość stworzenia sztucznej mgły na tak wielkim obszarze na jakim wtedy wystąpiła, do zachwiania lotu samolotu należałoby zgromadzić całą roczną produkcję Helu na świecie. Ale Antoni Macierewicz „alleluja i do przodu” brnie w kolejne teorie, w kolejne kłamstwa smoleńskie…
 
Różnice między działaniami profesjonalnych komisji śledczych a historyka, Antoniego Macierewicza
Komisje badające jakiś wypadek tworzą teorie robocze a później zbierają wszystkie znane fakty i sprawdzają czy fakty te potwierdzają lub przeczą teorii i dopiero gdy mają pewność że żaden ze znanych im faktów nie przeczy teorii ogłaszają ją publicznie. Antoni Macierewicz wymyśla teorię, głosi ją publicznie dobierając fakty pasujące, fakty nie pasujące odrzuca i głosi publicznie. Nie raz zachodzi przypadek, że w jednej teorii fakt był kluczowym elementem potwierdzenia, w kolejnej jest odrzucany, bo do niej nie pasuje.
 
„Hieny cmentarne”
Po obejrzeniu filmu „Stan Zagrożenia” Ewy Stankiewicz, Paweł Deresz, który utracił w katastrofie żonę stwierdził „zawsze uważałem panią Stankiewicz za hienę cmentarną”. Trudno się dziwić, że temu człowiekowi cisną się na usta takie słowa.
Proces dochodzenia do równowagi psychicznej, do akceptacji straty osoby najbliższej wymaga spokoju i ciszy, zaś Antoni Macierewicz i środowiska PiS, w tym pani Stankiewicz nie raz brutalnie tę ciszę przerywają. Nie uszanowano woli rodzin, które walczyły o to, by nie ekshumować ciał ich bliskich, filmy produkowane przez środowiska PiS nie opierają się na dowodach a grają na uczuciach, bo co wnoszą do badania katastrofy zdjęcia pani Ewy Kopacz pijącej w przerwie w pracy kawę? Zdjęcia pokazują sytuację, gdy już życia żadnej z ofiar uratować nie było można. Ale o tym później.
Głównym przesłaniem tego filmu jest podsycanie nienawiści do przeciwników politycznych, ukrywanie rzeczywiście politycznie odpowiedzialnych za tę katastrofę. Nic więcej.
 
Badanie katastrofy
Należy wyraźnie podkreślić, że jedynym raportem podsumowującym tę katastrofę ze strony Polski jest raport zespołu ekspertów Edmunda Klicha/ Macieja Laska. Innego raportu spełniającego takie wymagania nie było. Białe księgi i inne pisma tworzone przez Antoniego Macierewicza tej rangi nie mają. Można je traktować jako nijak nie udowodnione prywatne rozważania. Ale czy zespół utworzony przez Antoniego Macierewicza miał szansę taki raport utworzyć? Odpowiedź brzmi nie. Tak jak recepty napisanej przez osobę nie mającą do statusu lekarza nie zrealizujemy w aptece, tak i „eksperci” Macierewicza nie posiadali odpowiedniej wiedzy, by raport ten podpisać. Nie było wśród nich ludzi mających uprawnienia do latania tego typu samolotami, nie ma inżynierów lotnictwa, którzy by ten raport swoim podpisem potwierdzili. Dziś wiemy, że raportu nie podpisze nikt, kto mógłby wiedzą i doświadczeniem legitymizować zawarte tam ustalenia. Ranga dokumentów Macierewicza jest taka sama jak ranga notatki sporządzonej z prywatnej dyskusji w kawiarni między grupką znajomych różnych profesji, a podatnik za to zapłacił jak podają różne źródła ok. 10 mln zł.
 
Jaki więc był cel działań Antoniego Macierewicza
Skoro wiemy, że nie był on w stanie zebrać zespołu o odpowiednich kwalifikacjach, pozwalających stworzyć wiarygodny raport, jaki więc był cel tych działań i wydatkowania przez podatnika kilku milionów złotych?
Początkowe działania Macierewicza, wyciąganie przed opinię publiczną serii idiotycznych teorii można łatwo rozszyfrować, gdy pozna się wyniki badań amerykańskich i angielskich uczonych po śmierci JFC - prezydenta USA, księżnej Diany czy też ataku na dwie wieże World Trade Center. Dla pojawienia się procesu samoistnego powstawania teorii spiskowych musi powstać w danej społeczności pewna masa krytyczna, procent ludzi, którzy uwierzą, że coś było nie tak. I Macierewicz wytworzył tę masę. To był jego jedyny w tej sprawie sukces. Pamiętamy lata, gdy masowo zgłaszano różne pomysły. Jedną z nich była maskirowka, czyli teoria, że ofiary wypadku zamordowano w Warszawie, dowieziono pod Smoleńsk a tam zainscenizowano całe miejsce katastrofy. Twórcy nie dali sobie wytłumaczyć, że cały ruch lotniczy jest rejestrowany przez radary, kontrolerów itp. Jak mantrę powtarzają nie było filmu z odlotu prezydenta, więc nie było odlotu. Nie było też filmu jak prezydent rano mył zęby, czy to oznacza, że nie zachowywał higieny jamy ustnej? Teorię obalił film skomponowany z nagrań z kamer monitoringu opracowany przez ABW. A pomimo jego pojawienia się w sieci jeszcze długo niektórzy tłumaczyli, że była to akcja dezorientacyjna służb. Faktem jest, że dziś w fantazje Macierewicza nie wierzy już nikt poważny, bez względu na to jaką opcję polityczną reprezentuje. Bo również środowiska PiS odcinają się od jego kłamstw smoleńskich. Pierwszą emisję filmu „Stan zagrożenia” zablokowano, późniejsza emisja filmu praktycznie miała oddźwięk społeczny tylko w zakresie zdjęć Ewy Kopacz.
 
Zdjęcia Ewy Kopacz
To znowu zagrywka propagandowa. Zdjęcia wykonano gdy już przygotowano ciała ofiar, stąd w żadnej teorii „zamachu” nie mogą być materiałem dowodowym. Mamy kolejną szarżę na trumnach ofiar tej katastrofy. Każdy kto był w prosektorium zdaje sobie sprawę jak widok kilku nieboszczyków może wpłynąć na psychikę, szczególnie gdy są to osoby, które znaliśmy, a tu mamy masowe działania. Wystarczy zwrócić uwagę iż w katastrofie zginęło 96 osób, średnio przyjmuje się, że pasażer waży ok. 80 kg, czyli mamy ok. 8’000 kg. szczątków ludzkich, rozczłonkowanych, niełatwych w identyfikacji, trzeba dopasować różne części ciała do poszczególnych ofiar. Praca psychicznie bardzo obciążająca. A trzeba było to robić w pośpiechu, bo w kraju czekano na ofiary. Każdy z nas wie, że nawet przy najbardziej napiętych terminach raz na jakiś czas wychodzi się na przerwę i wtedy atmosfera się rozluźnia. Człowiek chce myśleć o dowolnej głupocie, byle tylko nie myśleć o pracy. Byle umysłowi dać odpocząć od rzeczywistości. Ale trzeba zadać sobie pytanie, prosektorium było obiektem zamkniętym, przypadkowi przechodnie dostępu nie mieli, stąd zdjęcia te mogły powstać tylko za wiedzą ochrony obiektu. Komu zależało na udostępnieniu tych zdjęć?
 
„Prezydent gdzieś poleci”
Czy nasze elity potrafią uczyć się na błędach? Wydaje się, że nie. W katastrofie pod Mirosławcem giną dowódcy wojsk lotniczych, bo w jednym samolocie umieszczono kilku ludzi znaczących dla naszego lotnictwa. A mimo tego Kancelaria Prezydenta umieszcza na pokładzie samolotu z delegacją do Smoleńska nie tylko 2 prezydentów ale również kilku dowódców wojsk, dyrektorów ważnych dla Polski instytucji. I z taką listą pasażerów podjęta zostaje bardzo ryzykowna decyzja lądowania „z widocznością” przy mgle absolutnie zasłaniającej widoczność lotniska. Czy ta katastrofa coś nauczyła? Znów nie, otóż dziś prasa mówi o locie prezydenta Dudy który spóźnił się i kontroler ruchu zakończył pracę? Czy mógł zostać po godzinach? Nie. Dla kontrolerów ruchu lotniczego maksymalna liczba godzin pracy jest wielkością absolutną, której przekroczyć nie wolno. Samolot startuje z lotniska bez nadzoru kontrolera. Nadal wykonanie „zadania” ma priorytet nad bezpieczeństwem a to prosta droga do katastrofy.
 
Dziś sytuacja jest taka, że jako jedyny raport wyjaśniający tę katastrofę przez stronę polską mamy raport Komisji dr. inż. Macieja Laska, zaś politycznie za tę katastrofę oraz jej skutki odpowiadają głównie środowiska PiS.

Ciąg zdarzeń, który do niej doprowadził zaczyna się w Gruzji, gdzie prezydent w dość przykry dla pilotów sposób odniósł się do faktu, że uznali oni lot nad terytorium objętym walką za zbyt niebezpieczny. Prawda, że później piloci zostali wyróżnieni za asertywność, przy dużym sprzeciwie środowisk PiS. Znamy list Przemysława Gosiewskiego, w którym domagał się rzeczywistej władzy tytularnego dowódcy wojsk Polski nad pilotami. Tytularnego – chciałbym widzieć Andrzeja Dudę dowodzącego zespołem wojsk czołgowych. Prezydent jest dowódcą tytularnym, nie ma ani wykształcenia ani doświadczenia by dowodzić operacjami wojskowymi, zaś stwierdzenie iż to kapitan na pokładzie statku jest pierwszym po Bogu zostało wypisane krwią ofiar wielu katastrof. Fakt bałaganu, naruszenia kolejnej fundamentalnej zasady lotnictwa, sterylności kokpitu w kluczowych fazach lotu. Lista pasażerów urągająca wszelkim zasadom bezpieczeństwa państwa utworzona przez kancelarię prezydenta. To wszystko politycznie obciąża PiS. Zaś PO obciążają błędy popełnione po katastrofie. Tak w tym momencie historycznie należy tę katastrofę widzieć. I dajmy wreszcie ofiarom spocząć w spokoju a rodzinom ukoić żal po ich stracie. 

KOMENTARZE

  • //Kopacz uśmiechniętą, rozluźnioną, pijącą kawę...//
    No właśnie tego momentu nie rozumiem.
    Czyżby ktoś oczekiwał że wszyscy w tym i Kopacz, na wieść o skutkach katastrofy przestaną jeść i pić? A co? miała się poddać rytuałowi sati? Po prostu nie chce mi się w to wierzyć że można czepić się tego zdjęcia.
    Tragizm ludzkiej egzystencji polega właśnie na tym że istotą życia jest to że kiedy jedni się rodzą to inni umierają,jedni przeżywają najszczęśliwsze chwile a inni dokładnie w tym samym czasie najtragiczniejsze.A wszystko to dzieje się pod tym samym słońcem częstokroć w najbliższej odległości od siebie.Trudno to zaakceptować.
    Tak by się chciało żeby kiedy się śmiejemy cały świat śmiał się razem z nami a kiedy spadamy na samo dno rozpaczy cała ludzkość pogrążyła się razem z nami.Tak się nie dzieje więc żeby móc żyć z tą niemiłą świadomością ludzkość sięga po filozofię i religię.
    10 kwietnia 2010 roku wielu ludziom usunęła się ziemia pod nogami,miliardy przeżyły ten dzień jak każdy a dla jakiejś cześci był to najszczęśliwszy dzień w życiu.Takie jest życie i nie mu ustanowiliśmy jego zasady.
  • @ikulalibal 17:44:57
    Zespół Macierewicza działa już 11 lat, wydali miliony pieniędzy poodatnika i żadnych osiągnięć, poza co chwilę zmieniającymi się teoryjkami Macierewicza. Nie znaleźli do swego grona żadnego fachowca, za to wyciągnęli z grobów wszystkie ofiary? Po co? Czy nie wystarczyło z 10, bo przecież, gdyby był wybuch na ciałach wszystkich byłyby ślady. Dziś nikt już Macierewiczowi nie wierzy, nawet w PiS. Trzeba było wyciągnąć fotki z przerwy na kawę, bo czymś sromotę przesłonić. Czy coś dziwnego, że pośród tysięcy kawałków ciał ludzkich chcieli się na chwilę od tego oderwać? Moja znajoma jest lekarką, wspominała pierwsze zajęcia w prosektorium, gdy prowadzący odsunął wypreparowane tkanki, rozłożył papier i jadł śniadanie. Ci ludzie nie mogą nad każdym zmarłym się zamartwiać, bo szybko by zwariowali.
  • @Zawisza Niebieski 18:01:55 To wszystko jest po to aby mitami
    uspokoić sumienie J. Kaczyńskiego. To będzie trwało tak długo, jak on jest przy władzy.

    PS. Studenci medycyny w lodówkach prosektorium trzymają swoje kanapki. To jest powszechna praktyka.
  • @Zawisza Niebieski 18:01:55
    //Dziś nikt już Macierewiczowi nie wierzy, //

    Jak ma wierzyć skoro znalazł on trotyl na fotelach które nawet nie były w Smoleńsku.
    https://wiadomosci.wp.pl/smolensk-prasa-laboratorium-odnalazlo-trotyl-na-fotelach-ktorych-nie-bylo-na-pokladzie-6628881114905536a

    // za to wyciągnęli z grobów wszystkie ofiary? //

    Każdy człowiek wywodzący się z europejskiej przestrzeni cywilizacyjnej musi być zaszokowany tym co Macierewicz,PIS a także część rodzin smoleńskich,zrobiła wokół nieszczęsnych szczątków.
    To się wie bez słów,instynktownie,że w sytuacji kiedy nie sposób zidentyfikować ani ustalić przynależności poszczególnych fragmentów ciał chowa się je w zbiorowej mogile.To praktyka stosowana w podobnych przypadkach na całym cywilizowanym świecie.
    To było obrzydliwe i kompromitujące kiedy ta czy inna wdowa smoleńska (niejednokrotnie po wysokim urzędniku państwowym) bez żenady podnosiła jako zarzut:w trumnie mojego męża była czyjaś ręka! Dzikusa! 1000 lat chrześcijaństw z okładem a ona jak rodowita Papuaska.
    Katastrofa 10.4.2010 była wydarzeniem tragicznym ale sekta smoleńska z Macierewiczem na czele uczyniła z tego takie kompromitujące widowisko że jedynym uczuciem jakie będzie towarzyszyło wspomnieniom o tamtych dniach będzie wstyd i żenada.
  • @Anna-PK 18:10:45
    Myślę, że i Kaczyński ma tego dosyć, bo wie, że politycznie na tym już nic nie ugra, gdyż ludzie mają dość już tego, zaś "dochodzenie na drabince" jego ośmiesza. Również niewygodny jest fakt, że wrak nadal w Rosji.
    Z tego co rozmawiałem ze znajomą lekarką, znacznie większym przeżyciem jest śmierć pierwszego pacjenta, którym się lekarz opiekował niż obecność w prosektorium.
  • x
    czekałeś na tę hucpę 11 lat. Warto było?
  • @ikulalibal 18:35:57
    Niestety w tej sprawie przedobrzyli. Zarówno w tym, że dzielą ofiary na te swoje i nie swoje ale też ze względu na brak szacunku dla rodzin. Wyciąganie z grobów gdy rodziny prosiły, by tego nie robić to był szczyt pogardy. Buta przy stawianiu pomników, jak dla przykładu eksterytorialność w centrum Warszawy, by schody do nikąd postawić, to wszystko powoduje reakcję odwrotną. A sprawa sortowania zwłok, w zasadzie należałoby każdy fragment przedbadać pod względem DNA, a co zrobić hdy zwłoki pojechały a znalazła się jakaś część, np. noga? Nikt nie ma wątpliwości, że każde ciało było podzielone na kilka fragmentów.
  • @JimA 19:13:16
    Raczej jestem zażenowany tą hucpą, zażenowany pogardą dla rodzin ofiar ze strony tych, co za tę katastrofę przynajmniej politycznie odpowiadają.
  • @Zawisza Niebieski 19:15:42
    // A sprawa sortowania zwłok, w zasadzie należałoby każdy fragment przedbadać pod względem DNA//

    To nie zawsze jest możliwe.
    Jeśli nie przerażają pana te wszystkie przerażające "szczegóły techniczne" a ma pan znajomych lekarzy to może pan zapytać jak postępuje się w sytuacjach kiedy ma się do czynienia nie ze zwłokami czy ich fragmentami, a (przepraszam) z ludzką miazgą.Bo tak niestety bywa szczególnie w przypadkach dużych katastrof komunikacyjnych.
  • Jak zwykle obiektywizm się pieni
    Czy to jest wina Twoich korzeni?
    Pozdrawiam
    Szczęść Boże
  • @ikulalibal 17:44:57
    Nikt nie wymaga aby minister Kopacz płakała ale wypadałoby aby zachowała powagę i smutek przynależny do sytuacji.
    Niestety ta pani nie reprezentowała godnie Państwa Polskiego i nie dlatego, że piła kawę , ale że piła ją jak kawiarni i najwyraźniej dobrze się bawiła. Chętnie pozowała do zdjęć z ludźmi, którzy nie sprawiali dobrego wrażenia( tatuaże i fizjonomie typowe dla urków, głupkowate i szydercze uśmiechy).W ogóle z nią jest coś nie tak, najwyraźniej cierpi na narcyzm i wszędzie pozuje w szpilkach czy pasują do sytuacji czy nie.
    Niestety brak jej klasy, którą powinna posiadać czołowa polityk.
  • @Zawisza Niebieski 18:01:55
    To,że jakiś patolog jadł śniadanie przy zwłokach, dowodzi, że zupełnie zatracił szacunek dla śmierci.To wyraz zdziczenia obyczajów.
    O tym jak zachować się przy zmarłej osobie wiedzieli dawniej nawet prości ludzie. Mężczyźni zdejmowali czapki, kobiety się modliły.Zapalano świece i nikt nie jadł, nie pił, nie żartował.
    Rozumiem,że praca patologa jest ciężka i wyczerpująca emocjonalnie ale można zjeść w innym pomieszczeniu.Zresztą kto je przy pracy ? Robotnik,nauczyciel, lekarz, pracownik biurowy jedzą w specjalnie wydzielonych strefach . Może tylko handlujący na bazarze jedzą na swoich straganach.
  • @JAM.M 20:20:24
    Moje korzenie to Mazowsze. Nie wiem jak miałyby wpływać na mój obiektywizm? Myślę, że dość obiektywnie z całych hałd kłamstwa, jakie wyprodukowały środowiska PiS wydłubałem okruchy prawdy. Na podstawie tego co dziś wiemy, za katastrofę i wielkość szkód odpowiada PiS. Niestety, czasami trzeba zrezygnować z korzyści, jeśli zagrożone jest bezpieczeństwo ludzi. Jeśli za późno wyszedłeś z domu to lepiej spóźnić się do pracy niż jechać niebezpiecznie, bo później skutki są nieporównywalnie kosztowniejsze.
  • @Asgard 20:52:03
    Człowiek ma prawo do chwili oderwania się od pracy, oderwania myślowego. Oni tam nie tańczyli a po prostu rozmawiali, zrobili sobie wspólne zdjęcia. To jeszcze nie zbrodnia. A oddanie szacunku dla zmarłego, oddaje się go przez chwilę, kiedy właśnie się klęka, modli "wieczny odpoczynek..." a oni tam byli godzinami. Oczywiście Kopacz mogła tam nie jechać, mogła jak Macierewicz zjeść obiad i zwiać z podkulonym ogonkiem. Ona jednak pojechała i z pewnością nie były to najprzyjemniejsze chwile jej życia.
  • @Asgard 20:52:03
    // prości ludzie. Mężczyźni zdejmowali czapki, kobiety się modliły.Zapalano świece i nikt nie jadł//

    Przed tym jednak wyciągali poduszkę spod głowy umierającego co miało mu ułatwić (przyspieszyć ) śmierć.
    Wierzono bowiem że pierze "zatrzymuje duszę" i nie pozwala jej opuścić ciała.

    Jednak jest zasadnicza różnica między patologami a "prostymi ludźmi":ci pierwsi w przeciwieństwie do drugich nie przynaglało duszy do opuszczenia ciała-to po pierwsze.
    A po drugie "prości ludzie" miewali sporadyczny kontakt ze zwłokami i całą tematyką związaną z techniczną stroną śmierci,zaś dla patologa właśnie to jest obiektem jego codziennej pracy.
  • 1* bo 0 - słownie zero - nie można
    Wyjątkowo kłamliwy i podły tekst opublikowałeś Zawiszo.

    Dałbym zero, ale tyle nie można. Praktycznie w każdym akapicie kłamiesz i manipulujesz.

    Ten tekst naprawdę brzmi, jakby był pisany za stalinizmu. Tak bywa. Trudno.

    Chciałbym się z Tobą spotkać w debacie przed kamerą, by móc obalić Twoje kłamstwa. Ale prawda i fakty do Ciebie nie docierają, prawda?

    Pozdr
  • @Zawisza Niebieski 19:18:16
    takie tam zdjęcie:

    https://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/202104/1619082347_vfaprm_600.jpg
  • @Zawisza Niebieski 19:15:42
    "Nikt nie ma wątpliwości, że każde ciało było podzielone na kilka fragmentów"
    To może Pan nie ma wątpliwości, bo ja i wielu innych ma wiele wątpliwości do tego co się stało 10.04.2010 roku.
  • @JAM.M 20:20:24
    A ciebie jeszcze stąd nie pogonili trollu?
  • @Asgard 20:37:34
    Kopaczka pokazała swoją klasę w czasie "pandemii świńskiej grypy".
    Reszta to pierdoły.
  • @Romuald Kałwa 21:22:51
    //Chciałbym się z Tobą spotkać w debacie przed kamerą, by móc obalić Twoje kłamstwa. Ale prawda i fakty do Ciebie nie docierają, prawda?
    ?//

    Zawisza napisał, jak zawsze, świetny, wyważony tekst.
    Jeśli masz z tym jakiś problem to rozbierz na czynniki pierwsze i udowodnij kłamstwo albo manipulację. Można i bez kamery.

    Albo spadaj na drzewo cenzorze. Dla takich jak ty nie powinno tu być miejsca.
  • @Asgard 21:29:52 Ciała w trumnach przekazano do Polski
    i wtedy można było je badać, składać i celebrować w zależności od obyczaju. A przecież szybko pogrzebano, aby potem je ekshumować.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:44:56
    Nie, chcę to zrobić przed kamerą, może w jakimś dobrze oglądalnym kanale.

    Piszesz "spadaj na drzewo" - chodzi ci o pancerną brzozę?

    "Dla takich jak ty nie powinno tu być miejsca" - To jest właśnie cenzura Jarku :)
  • @Zawisza Niebieski 19:18:16
    Jestem, czytam.
  • @Zawisza Niebieski 21:13:44
    Nie podobało mi się zachowanie Kopacz i Macierewicza także.
  • @Romuald Kałwa 21:22:51
    Spotkanie przed kamerą nie byłoby możliwe, gdyż ja pracuję w terenie, ale czemu nie, w zakresie tego artykułu możemy dyskutować, tylko proszę o konkrety.
    Ja rozumiem, że lata prania umysłów przez Macierewicza powodują, że ciężko prawdę przyjąć.
  • @Asgard 21:29:52
    Mniej więcej wiem jak wygląda fizyka śmierci w takim wypadku, gdy występują tak wielkie przeciążenia, szyja bardzo często nie jest w stanie głowy utrzymać, urywane są kończyny, co zresztą wiemy z opisów, gdzie nogi były elementami niezależnymi.
  • @Zawisza Niebieski 22:11:39
    Nie, właśnie przed kamerą, bo będzie więcej odbiorców - widzów. to byłoby ciekawe.

    Jest zbyt dużo faktów, które olejesz, jeśli będę pisał, choćby ze 100 tron. A ja chcę Cię pogrillować, czy przyjmujesz wyzwanie?

    Pogadałbym z Emisją.tv, Mediami Narodowymi, albo nawet z wRealu24.pl, a może nawet Klubem Ronina czy telewizją Polską - pofatygowałbym się do Warszawy :)

    Poinformowałbym też o tym wszystkie media. to byłby naprawdę świetny pomysł.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:37:58
    Tak, wtedy podjęła dobrą decyzję. Ale czy dziś postąpiłaby tak samo ? Wątpię.
    A co do klasy i wyczucia sytuacji, to oczywiście nie każdego da się tego nauczyć.
    Ja czułam zażenowanie jak oglądałam "występy" ministry Kopacz.
    Jeśli miałabym wskazać kobietę polityka, która według mnie reprezentowała wysoką klasę, to wybrałabym ś.p. Izabelę Jarugę Nowacką.
  • @Anna-PK 21:45:15
    Rodziny twierdzą, że zakazano otwierania trumien. Podobno zakaz , wydał Arabski.
  • @Zawisza Niebieski 22:11:39
    Należę do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich -
    - myślę, że dałoby radę załatwić na debatę salę SDP-u na ul Foksal w Warszawie.

    Czy przyjmujesz wyzwanie?
  • @Asgard 22:24:50
    // Podobno zakaz , wydał Arabski.//

    Srali muchy będzie wiosna.

    " szczególne wymagania sanitarne dotyczą trumien. Zwłoki muszą być wywożone w trumnie drewnianej, wybitej blachą lub mającej wkład metalowy, albo w trumnie metalowej. Dno trumny wypełnia się warstwą substancji płynochłonnej o grubości 5 cm. Trumnę umieszcza się w szczelnej skrzyni drewnianej, uniemożliwiającej jej przemieszczanie się, lub w innym pojemniku, który jest wykonany z nieprzepuszczalnego materiału. Musi ona być opieczętowany. Ponadto, w razie wywozu zwłok z Polski powiatowy lub portowy inspektor sanitarny może nakazać zastosowanie innych środków ostrożności przy przewozie zwłok. PO PRZEWIEZIENIU ZWŁOK NA MIEJSCE PRZEZNACZENIA ZWŁOKI MUSZĄ BYĆ NIEZWŁOCZNIE POCHOWANE BEZ OTWIERANIA TRUMIEN.Po każdym przewozie konieczne jest przeprowadzenie dezynfekcji środka transportu w części przeznaczonej na umieszczanie zwłok albo szczątków. Do tego celu stosuje się preparaty o działaniu: bakteriobójczym, wirusobójczym i grzybobójczym. Wymienione warunki transportu zwłok i szczątków są uzasadnione względami konieczności ochrony życia izdrowia ludzi oraz poszanowania zwłok i szczątków. "

    ZESZYTY NAUKOWE POLITECHNIKI ŚLĄSKIEJ2011Seria: TRANSPORT z. 70 Nr kol. 1835Jacek BARCIK, Piotr CZECH PRAWNE ASPEKTY TRANSPORTU ZWŁOK Z ZAGRANICY Streszczenie. Artykuł omawia procedury prawne i warunki sprowadzania zwłok ludzkich z zagranicy, ze szczególnym uwzględnieniem dziedziny transportu. Przytoczono regulacje prawa polskiego, wskazując także na obowiązujące regulacje prawa międzynarodowego.LEGAL REGULATIONS OF BRINGING HUMAN CORPSES FROM ABROADSummary. This article deals with the legal procedures and conditions of bringing human corpses from abroad to the territory of Republic of Poland. Regulations of Polish law was quoted, as well as levant international agreements.

    ----------------------------------------------------------------------------------------

    Pobrać stosowny plik,zapoznać się,a dopiero potem wypowiadać się.
  • @Romuald Kałwa 21:50:25
    //To jest właśnie cenzura Jarku :)//

    Nie pitol głodnych kawałków. Mam u ciebie bana, ty u mnie nie!
    Boisz się ze mną dyskutować?
    I to ja jestem "cenzor"? Nie ośmieszaj się...
  • @Asgard 22:22:10
    Kobiety w polityce to albo takie qrvy jak hitlery clinton albo naiwne, dobre jak Beata Szydło.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:21:50
    Nie skacz tak jak pawian, bo do zoo ciebie wsadzą.

    Bana, to otrzymujesz cyklicznie od NEonu24 za swoje chamstwo i wulgaryzmy - szambo rób na swoim koncie.

    Co to są "głodne kawałki" rosyjski patrioto? Przecież dyskutujemy, więc o co ci chodzi? To ty gadasz o cenzurze mojego wpisu pod tekstem Zawiszy. Uspokój się i nie telep ze złości.

    Możesz wreszcie napisać coś mądrego? :)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:24:29
    "Kobiety w polityce to albo takie qrvy"

    Nie chce mi się tego nawet komentować - puentą tej wypowiedzi niech będzie : proszę wyjrzeć za okno i zobaczyć jak wygląda obecny świat według mężczyzn.
  • @Romuald Kałwa 22:26:03
    Panie Romualdzie, moja praca polega na jeżdżeniu po Polsce, w domu jestem raz na kilka miesięcy. Ale myślę, że powinien się pan zastanowić, czy mamy się grillować, czy dochodzić prawdy? Od grillowania to PiS ma wielu specjalistów, odbierających głos zmieniających pytania, od prawdy niewielu. Myślę, że grono czytelników Neon jest wystarczająco dobre, by dyskusję przeprowadzić a i oni będą w stanie wziąć w tym udział.
  • @werka1321 23:40:12
    No właśnie! Wściekły, jak zawsze, Jarosław Ruszkiewicz - pokazał jak wygląda świat wg pewnego typu mężczyzn.

    O jejku! Nie powinienem tego pisać. Jarosław zaraz mnie zwyzywa i obrzuci łajnem. Ciekawe jakich rzeczy dowiem się o sobie :)

    Jarek, nie złość się na mnie. Jarek, proszę ja ciebie... Jarek, mniej litość. Bądź litościw. Jarosław... Weź wyluzuj! Przebacz! Jarosław! Bądź człowiekiem.
  • @Zawisza Niebieski 22:14:52
    O.K. nie neguję praw fizyki tylko nie wiemy czy była katastrofa.
    Jacyś świadkowie byli ?
  • @Asgard 23:58:46
    Takie jest nieszczęście, że gdyby wcześniej wiedziano, że się samolot rozbije to byłoby tam grono fotoreporterów i wszystko by sfilmowali, ale czy wtedy samolot by z Warszawy wyleciał? Samolot wyleciał z Warszawy na to są dowody a później znaleziono jego szczątki oraz ciała ofiar, więc musiał się rozbić.
  • @Zawisza Niebieski 23:49:30
    Ale pisać na NEonie i adminować, to ma Pan czas...
    (pewnie zaraz Pan powie, że nie "adminuje", a pisze rzadko - choć chyba to Pan sam wypromował swój tekst na głównej, bo dzisiaj wypada dyżur).

    Co do grona Czytelników NEonu - właśnie tu jest problem, że to grono przez kilka ostatnich lat, znacząco się zmniejszyło.

    Proszę się zastanowić, dlaczego tak bardzo zniechęciliście ludzi do wchodzenia na NEon24, dlaczego ten portal, stracił tylu użytkowników (?).

    Ja Pana lubię, ale ten tekst, naprawdę... - oczywiście, że co do katastrofy smoleńskiej można mieć wątpliwości, można mieć do tego prawo, ale na litość, to nie była zwykła katastrofa.
  • @ikulalibal 22:47:16
    Niepotrzebnie Pan się wymądrza zamiast czytać dokładnie co napisałam i do kogo.
    Odpowiadałam Pani Annie - PK, która pisała,że można było badać ciała po sprowadzeniu zwłok do Polski, ale tego nie zrobiono tylko pochowano w pośpiechu.
    Odpowiedziałam, że był oficjalny zakaz otwierania trumien a z tego co Pan szczegółowo zacytował wynika,że istotnie są takie przepisy.
    Tak więc nie widzę tematu do sporu.
  • @Zawisza Niebieski 00:02:20
    W styczniu 1996 roku pod Namysłowem, maluch z dwoma chłopakami ściął drzewo - owszem był mróz - drzewo miało około 20 cm średnicy - takie tam przydrożne. Nikt nie przeżył.

    Brzoza to nie jest zbyt wytrzymałe drzewo. Skrzydło samolotu ścięło by ją, jak nóż ciasto.

    Czy naprawdę sympatia do Rosji odbiera Wam zdolność widzenia faktów?

    Dobra, idę spać.

    Pozdrawiam!
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:24:29
    Pan klasyfikuje według charakterów a ja oceniałam styl.
  • @Romuald Kałwa 00:11:31
    Wchodzi Pan w tematy techniczne, które nie są tematem tego artykułu. Ja o brzozie nic w tekście nie wspominałem. Oczywiście brzozę mogę Panu wytłumaczyć, choć sam nie jestem przekonany, a nawet jestem bliski pewności, że brzoza nie przecięła skrzydła. Wystarczy popatrzeć na jego konstrukcję.
    Niech pan popatrzy na to jak to skrzydla przecinają słupek drewniany
    https://www.wykop.pl/link/1666321/skrzydlo-samolotu-kontra-drewniany-slup/

    Sprawy techniczne zostawmy specjalistom od budowy samolotów. Ci w Zespole Laska byli i mieli odpowiednie kwalifikacje w zespole Macierewicza ich nie było. Wybaczy pan ale w ustalenia dotyczące wytrzymałości i aerodynamiki dokonane przez historyka a szczególnie manipulanta jakoś nie wierzę.

    Niech pan zobaczy jaką propagandę panu wpisano do rozumowania. Napisał pan "sympatia do Rosji odbiera Wam zdolność widzenia faktów". Nikt tu nie sympatyzuje z Rosją. Nikt nie wspominał o Rosji, Rozmawiamy o faktach ale propaganda PiS wpisała w umysły swoich sympatyków prosty mechanizm. Jeśli ktoś nie zgadza się z PiS to na pewno jest albo ruskim albo sympatykiem Rosji. Musi pan o tym pomyśleć, bo niestety u pana ten mechanizm jest już mocno zakorzeniony, że już nie ma pan nad nim kontroli.
  • @Zawisza Niebieski 00:37:48
    // https://www.wykop.pl/link/1666321/skrzydlo-samolotu-kontra-drewniany-slup/ //

    To zupełnie oczywiste że skrzydła samolotu bez najmniejszego problemu zawsze ścinają drzewa.Przecież do tego są przewidziane.
    Skrzydła są twarde zrobione z żelazne podobnie jak siekiera,drzewo zaś jak to drzewo zawsze ulega żelazu a nigdy odwrotnie.

    Zaś wszelkie informacje o tym że samolot może ulec poważnemu uszkodzeniu po zderzeniu z pól kilogramowym ptaszkiem jest przeczącym prawom fizyki ględzeniem prostaczków.
  • @ikulalibal 00:51:57
    To jest właśnie to, co mnie zraziło do Dakowskiego. On też w eksperymencie zasymulował skrzydło ostrzem siekiery i udowodnił, że siekiera ta przecięła kantowkę sosnową. Pokazuje to, że jest on może i dobrym teoretykiem ale noga z niego jako praktyk.

    To jest właśnie powod dla którego poparcie elektoratu dla PiS jest odwrotnie proporcjonalne do wykształcenia tego elektoratu.
  • @Asgard 00:09:21 Z tego co pamiętam, to Rosjanie liczyli na to, że
    Polacy sami doprowadzą do porządku ciała w trumnach. To co było zrobione w Rosji to był pośpiech. Ponadto są różne religijne zwyczaje pogrzebowe, więc Rosjanie nie robili wszystkiego tak dokładnie.

    Co do przepisów, to tylko należy się dziwić, że kiedy ci ludzie byli żywi, to przepisów nie przestrzegano, a tu nagle przepisy i Arabski stał się autorytetem.
    Wiem, że w tej katastrofie zginął jeden wysoki duchowny prawosławny, który był przy wojsku. Otóż on był zakonnikiem w zakonie prawosławnym w Supraślu. Jak jego grzebano, to nie tylko otworzono trumnę, ale zgodnie z prawosławnym rytuałem, odbyła się specjalna celebra namaszczenia, czy coś takiego.
  • @Romuald Kałwa 00:11:31
    Niech pan jeszcze popatrzy na czym miałoby polegać to grillowanie mojej osoby. Na wyciągnięciu kilku tematów rodem z Macierewicza i próbowanie ściągnięcia mnie na te tory a potem pokonaniu.

    Ma pan artykuł, artykuł stawia pewne tezy, pan zaś zarzucił że są to kłamstwa. Proszę więc obalać tezy tego artykułu a nie wyciągać którejś z pokazowych historyjek Macierewicza.

    Propaganda PiS dokonała dużych zniszczeń w umysłach tych, co się jej poddali. Niech pan zobaczy zarzucił pan nam sympatię do Rosji i natychmiast wyłącza pan mózg uznając swoje zwycięstwo. Osobiście lubię Rosjan jako ludzi ale nie jako rządu i systemu sprawowania władzy.

    Administrowanie neonem wykonuję w czasie wolnym. Wie pan, że dziś dostęp do intenetu mamy praktycznie wszędzie, a więc również w hotelach . Z danych do których mam dostęp raczej inie powiedział bym, że liczba czytelników się zmniejszyła. To inny portal na którym pan rownież pisuje a skupił wyrzuconych z Neon24 zanotowano spadek pozycji z 7000 na 9000. No ale tam trolle zdominowały portal.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:21:50
    //I to ja jestem "cenzor"? Nie ośmieszaj się...//

    Ocknijcie się, ludzie... Jeśli to jest śmieszne to przestańcie na wszystko narzekać, beczeć...
    To bardzo smutne, czasem obrzydliwe... Patrzeć na Wasze ludzie samozniszczenie.
  • @Romuald Kałwa 23:56:20
    Ty dla mnie nie istniejesz.
  • @Asgard 21:29:52
    A ja nie mam żadnych wątpliwości. Przyczyną była głupota kretynizm i łamanie wszelkich zasad i procedur lotniczych. Dla mnie jest tylko jeden dowód. Żadna licząca się instytucja lotnicza zajmująca się wypadkami lotniczymi mimo że mogła mieć wszelkie dowody i nagrania dostarczone przez stronę polską nie dotknęła taj sprawy nawet palcem. Mało tego telewizja zachodnia nagrała film (pewnie na polecenie Tuska , he, he) ,,katastrofy w przestworzach'' pokrywający się z ustaleniami ruskimi i polskimi. Jeżeli był by cień podejrzenia zamachu to zachód nie odpuścił by sobie przyjemności dokopania Rosji, no chyba że sami byli zamachowcami.
  • Morticia! Gest ręki Kopaczowej odnalazłem u Addamsów.
    https://pbs.twimg.com/media/EzbkXWGWQAAU3Q2?format=jpg&name=360x360

    https://pbs.twimg.com/media/EzbkRtZWEAAvH7z?format=jpg&name=360x360
  • Katastrofa w Smoleńsku
    udowadnia, że Polski już nie ma. Jest tylko jej atrapa - jako żerowisko dla wszelkiej maści antyludzkich kanalii rozsianych po świecie.
    Wniosek?
    Ta katastrofa to także drugi koniec przysłowiwego kija. Kijem tym z kolei są skutki wymordowania kiedyś w Rosji mądrzejszych Rosjan - a potem podczas II WŚ - zrobiono to samo Polakom - i oczywiście tzw. komuna. Skutkiem jest dziadostwo i na rzeczonym lotnisku rosyjskim i w stosunku podejścia do swoich obowiązków po stronie polskiej. W/w wydarzenia są jakby utrwalane nadal - bo wyniszczanie Europy Wschodniej - to jet proces. Np. likwidacja polskch kopalń i elektrowni węglowych wpisuje się obecnie w ten proces.
  • @Asgard 22:24:50
    "Rodziny twierdzą, że zakazano otwierania trumien."
    PODOBNO tak twierdzą ale PODOBNO nie wszystkie.
    "Podobno zakaz , wydał Arabski."
    PODOBNO!
    Podobno był to zamach.
    Podobno za zamachem stoją ruskie służby i ...amerykańskie i ... podobno polskie.
  • @Romuald Kałwa 23:56:20
    No i co by zmieniła taka dyskusja ? Były by serwowane głupoty w stylu przemowy Nikosia Dyzmy na pogrzebie kierowcy pijaka. Czy Pan przyjąłby argumenty pilota który twierdzi że te brzozy , ,,wybuchy'' itp nie miały znaczenia bo ten samolot był skazany na katastrofę schodząc w tamtych warunkach poniżej 90 m ? Dlatego takie debaty są idiotyczne bo niczego do sprawy nie wnoszą. Wyznawcy zostaną przy swoim, sceptycy przyswoi, racjonalnie myślący przy swoim.
  • Somosierra.
    Kto był Kozietulskim?
    Nie wiem.
    Kto poszedł do ataku bez szans powodzenia.
    Wobec przeważających sił i z wielkim gronem zdrajców we "własnych szeregach".
    czy kiedykolwiek się dowiemy. A prawda?
    Zagrzebana w teczkach z napisem top secret i spjecjalnovo znaczijeniaja.
    Wszędzie, tylko nie tu.
    A my możemy ku ew. uciesze agentury skakać sobie do gardeł, jak tylko Polaczki potrafią.
    Obwiniać wszystkich a siebie najbardziej.
    Następny rezerwowy przyczynek do ew. rozbiorów.
    Czemu nie.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:24:29
    Krew się burzy, jak ci od świrowania w sprawie Smoleńskiej się wyżywają.
    Bryluje w tym Kałwa. On nawet wie, że samolot nie wyleciał z W-wy, że wcześniej wymordowano ludzi z Kaczynskim na czele, ba nawet mordowano ich w własnych domach na oczach rodziny, za wiedzą Policji, prokuratury, dziennikarzy, proboszczów, szefów straży pożarnych itd. Następnie ciała wywieżli do Smoleńska, samolot tutke 154 m przywiezli z złomu z pod Moskwy, ten prawdziwy nadal lata i wozi Macierewicza. To wszystko co się stało to za wiedzą Kaczynskiego jaro oraz za wiedzą Macierewicza, wszystko po to aby utrzymać władzę w Polsce, to trzeba było być w zmowie z światową masoneria, a dla zmyłki ludzi sprzątnąć oraz swojego rezydenta, by uwiarygodnić się wśród ludności oraz swoich mocodawców z NWO. To wszystko działo się na oczach rodziny i za ich wiedzą, wyciszyli prawie 10 tys. osób, którzy wiedzą o takim mordzie, nawet jeden prokurator, proboszcz, polityk, dziennikarz nie piśnie ani słowa o całej operacji zbrodniczej ludzi, którzy w imię utrzymania władzy są gotowi wykonać polecenia swoich mocodawców.
    Jest i druga wersji świrowatych filozofów, że ci wszyscy z Tutki żyją, żyją gdzieś w afryce, żyją w luksusach, po to by Kaczynski z Tuskiem rządził. Jest i trzecia wersja świrowatych fiolozfów, że wszyscy żyją z Tutki, są przetrzymywani przez różne plemiona indian, gdzieś tam głęboko w Puszczy peruwiańskiej i błagają o pomoc a dla utrzymania władzy J. Kaczynski i Macierewicz nie chcą udzielić im pomocy.
    Takie obłędne wnioski należy wyciągnąć z świrowatych tekstów Kałwy, któremu wtóruje Dakowski.
    A prawda jest oczywista i nie trzeba być świrowatym filozofem by wyciągnąć prawdziwe wnioski z tej katastrofy oraz z ,,wyprawy" rozbójniczej do Gruzji czy tragedie w Mirosławcu to tam i wtedy zaczął się Smolensk.
  • @Wrzodak Z. 11:05:13
    Czola chylim.
    Od was, Wrzodak, mogliby sie uczyc ci ktorych tak ochoczo "cytujecie".
    Nagroda Asimova murowana.
  • @brian 11:27:11
    Tak z rana tanie wino żłopiesz i klei budapren wąchasz, podobnie jak twój ,,mistrz" marszałek Terlecki. Radzę zmień nauczycieli.
  • @brian 11:27:11
    Mam kilka pytań dla tych którzy mają pewność, że był to zamach.
    1. Kto dokonał tego zamachu?
    2. Po co?
    3. W jaki sposób?
    4. Dlaczego Kaczyński mając pełnię władzy (Sejm, rząd, prezydenta) nie ujawnia tej Waszej prawdy?
    Tchórz?
    A może to on się zamachnął na ten samolot?
    Tylko nie odsyłajcie mnie do innych linków.
    Proszę o zwięzłe, konkretne odpowiedzi.
  • @Robik 11:37:23
    Kolego Robik.
    Wy, Robik jesteście od tego abyśmy mieli wodomózgowie.
    I wątpliwości co do własnego nazwiska.
    A "kłamcy" wymienieni przez was wiedzieli że ryzykowali życiem i zamachem w postaci "posliznięcia się na mydle".
    By zamaskować prostą okrutną i bezczelną prawdę posłużono się bezwstydną piramidą łgarstwa.
    Pełnia władzy?
    Ale czy pełnia bezpieczeństwa?
  • @Robik 10:02:05
    Specjalnie użyłam słowa "podobno" , bo nie mogę być pewna na 100%
    W ogóle w tej sprawie wszystko jest niepewne .Nie rozumiem tych ,którzy są pewni w 100%.
  • @Wrzodak Z. 11:05:13
    "Następnie ciała wywieżli do Smoleńska, samolot tutke 154 m przywiezli z złomu z pod Moskwy..."
    Coś w tym jest.
    Na pokład samolotu lecącego do Smoleńska, wsiadł człowiek "mały", kłótliwy, przeciętny prezydent, zaściankowy i ksenofobiczny,mierny polityk. Autor słów : "spieprzaj dziadu", "małpa w czerwonym", "ja panią załatwię", nie znający słów refrenu hymnu państwowego... Pośmiewisko nie tylko satyryków, ale całej Europy, prezydent z rekordowo niskim poparciem społecznym...
    W trumnie ze Smoleńska przywieziono "wybitnego męża stanu" , "patriotę", "bohatera narodowego", "ojca narodu", "największego polaka", "równego królom"....
    W związku z tym pytam : Kto podmienił ciało ?!
  • Jak czytam, popierasz sabotażystów
    czyli naszą oficjalną komisję.

    prawda jest jednak taka, iż wszystkie istotne informacje o katastrofie nie zostały opinii publicznej wyjaśnione,

    Jeśli więc Antoni uprawia bezrozumną propagandę, to strona przeciwna ułatwia mu to na wszelkie sposoby.

    Aby więcej dołożyć Antoniemu, zapytaj, czemu sam nie leciał razem z prezydentem. Może wiedział przed, czuł pismo nosem?

    Najwięcej zawinił g. Błasik, przechodząc do porządku dziennego nad katastrofą w Mirosławcu.
  • @Zawisza Niebieski 18:01:55
    Nie przesadzaj z tym brakiem osiągnięć, wytknięcie błędów oficjalnej komisji to moim zdaniem sukces.

    Lepiej zapytaj - druga tutka i tak nie jest eksploatowana, może by tak na próbę ściąć nią jakąś brzozę? Co, państwa na to nie stać?

    PRZESTAŃMY SOBIE ŻARTOWAĆ
  • @Romuald Kałwa 00:06:43
    Sprawa utraty czytelników i autorów jest prosta - moderacja redakcyjna strony głównej preferowała negacjonistów covida, a ci ostatni ujadali na adwersarzy jak wściekłe psy.

    Witryna stała się zbyt stronnicza, nieakceptowalna.
  • @Zawisza Niebieski 00:37:48
    tu już zbłaźniłeś się całkowicie
    "ustalenia dotyczące wytrzymałości i aerodynamiki dokonane przez historyka",

    nie Antoni to oceniał.
  • @ikulalibal 00:51:57
    Jakoś w lesie Kabackim samolot ściął drzewa jak łan zboża,

    a pod Smoleńskiem wybrał sobie pojedyncze drzewo z całej grupy.

    Jak to było możliwe?
  • @marek500 09:02:02
    i ostatnie cztery słowa wskazują na prawidłowe rozumowanie.
  • @Robik 10:02:05
    zakaz był obwieszczony w TV.
  • @Wrzodak Z. 11:05:13
    Tylko najpierw trzeba by ustalić, dlaczego w Mierosławcu stało się to, co się stało.
  • @Robik 11:37:23
    1. USraelskie służby, których agenci znajdują się w naszych.
    2. Aby usunąć paru kumatych z polskich władz
    3. Tego to nawet Rosjanie nie wiedzą, stąd taki cyrk wokół śledztwa
    4. Przecież JK wie niewiele więcej, niż my
  • @brian 10:29:41
    W tym problem że obwiniamy wszystkich tylko nie siebie. Potrafimy wymyśleć najbardziej absurdalne wytłumaczenia żeby zrzucić z siebie winę za bylejakość i porażki. A najgorsze że nie potrafimy uczyć się na błędach. Inni wyciągają wnioski z porażek my cały czas w/g powiedzonka : dziadek orał sochą i żył, ociec orał sochą i też żył, więc i jo bedę orał sochą.
  • @interesariusz z PL 13:15:55
    Nie za bardzo to ma sens.
    Dla kilku "kumatych" rozwalono cały samolot...
    Przecież można by to było załatwić w dużo prostszy sposób - wystarczyłaby rozmowa połączona z realną groźbą.
    Z tego należałoby wyciągnąć wzniosek, że w tym samolocie znajdowało się OSTATNICH paru kumatych... ludzi w Polsce.
    To się kupy nie trzyma.
  • @ikulalibal 17:44:57
    "Tragizm ludzkiej egzystencji polega właśnie na tym że istotą życia jest to że kiedy jedni się rodzą to inni umierają,jedni przeżywają najszczęśliwsze chwile a inni dokładnie w tym samym czasie najtragiczniejsze."

    Pytanie, czy Pan Antoni się martwił?
  • @Asgard 20:37:34
    "Niestety ta pani nie reprezentowała godnie Państwa Polskiego i nie dlatego, że piła kawę , ale że piła ją jak kawiarni i najwyraźniej dobrze się bawiła."

    Są zdjęcia z obiadu Pana Antoniego po wypadku? Czy zachowywał właściwą mimikę cały czas? Jak jadł? Czy zamówił coś do drugiego dania albo na deser?
  • @interesariusz z PL 13:08:10
    "Jakoś w lesie Kabackim samolot ściął drzewa jak łan zboża"

    Pańskie pojęcie o konstrukcji samolotów wywodzi się z dziecinnych zabaw metalowym samolocikiem jak ścinał Pan nim mlecze.
  • @Anna-PK 01:49:52
    Na pewno było zamieszanie ale też chaos informacyjny.Trudno też mieć pretensje do rodzin, które miały wątpliwości,że nie żądały kategorycznie otwarcia trumien z bliskimi.To daje do myślenia,że zawsze warto mieć bliski kontakt z adwokatem lub innym specjalistą od prawa.Przepisy przepisami ale zawsze są jakieś wyjątki od reguły.
    Co do przestrzegania przepisów przez organizatorów wylotu - trudno mi oceniać, bo to co słyszymy czy czytamy w mediach to tylko słowa a faktów nie znamy(przynajmniej ja ich nie znam).Jakiś prezydent amerykański kiedyś powiedział coś takiego: "Nic nie jest takie jakie się wydaje, a jeśli tak, to znaczy, że zostało bardzo dobrze przygotowane."
    Pamiętam 10.04.2010 jakoś około 10 tej rano włączyłam TVN24 i red. Kuźniar bardzo podenerwowany wciąż mówił o Jaku prezydenckim...
    To jak nie wiedzieli jakim samolotem lecieli ,to o czym my w ogóle mówimy ?
  • @Robik 14:51:18
    Mam przeciwne zdanie, "zniknięcie kumatych" miało sens praktyczny, symboliczny i polityczny. Wiele pieczeni na jednym ogniu.
  • @Pedant 15:03:08
    A to proszę uzasadnić, może czegoś się o sobie dowiem.
  • @Pedant 14:57:48
    Pańska odpowiedź jest w stylu " A u was Murzynów biją", ale tu Pan nie trafił bo Macierewicz to nie mój idol.
  • @Asgard 17:52:55
    "Pańska odpowiedź jest w stylu " A u was Murzynów biją",

    Pretensje do Pana Jezusa, który powiedział o źdźble i belce w oku.

    "ale tu Pan nie trafił bo Macierewicz to nie mój idol."

    Naprawdę? Szkoda, bo byłoby ciekawiej.
  • @interesariusz z PL 17:50:59
    "A to proszę uzasadnić, może czegoś się o sobie dowiem."

    Udowodnić nie mogę, ale się domyślam. Bo skąd by ten pomysł z samolotowym wyrębem lasu? Z dziecinnych zabaw i późniejszych fantazji.

    https://www.youtube.com/watch?v=NtEMaBiegg0
  • @Asgard 16:56:44
    //że nie żądały kategorycznie otwarcia trumien z bliskimi.//

    Czy pani jest normalna? kilkanaście komentarzy wyżej dostała pani dowód na to że trumien wiozących zwłoki zza granicy nie wolno otwierać.Takie są usankcjonowane prawem normy sanitarne.Czy pani rozumie pojecie "Prawo" ?
    Nota bene prawo obejmujące na całym bożym świecie.
    Ile razy jeszcze trzeba powtarzać jedno i to samo.
    Przypominam raz jeszcze:


    " szczególne wymagania sanitarne dotyczą trumien. Zwłoki muszą być wywożone w trumnie drewnianej, wybitej blachą lub mającej wkład metalowy, albo w trumnie metalowej. Dno trumny wypełnia się warstwą substancji płynochłonnej o grubości 5 cm. Trumnę umieszcza się w szczelnej skrzyni drewnianej, uniemożliwiającej jej przemieszczanie się, lub w innym pojemniku, który jest wykonany z nieprzepuszczalnego materiału. Musi ona być opieczętowany. Ponadto, w razie wywozu zwłok z Polski powiatowy lub portowy inspektor sanitarny może nakazać zastosowanie innych środków ostrożności przy przewozie zwłok. PO PRZEWIEZIENIU ZWŁOK NA MIEJSCE PRZEZNACZENIA ZWŁOKI MUSZĄ BYĆ NIEZWŁOCZNIE POCHOWANE BEZ OTWIERANIA TRUMIEN.Po każdym przewozie konieczne jest przeprowadzenie dezynfekcji środka transportu w części przeznaczonej na umieszczanie zwłok albo szczątków. Do tego celu stosuje się preparaty o działaniu: bakteriobójczym, wirusobójczym i grzybobójczym. Wymienione warunki transportu zwłok i szczątków są uzasadnione względami konieczności ochrony życia i zdrowia ludzi oraz poszanowania zwłok i szczątków. "

    ZESZYTY NAUKOWE POLITECHNIKI ŚLĄSKIEJ2011Seria: TRANSPORT z. 70 Nr kol. 1835Jacek BARCIK, Piotr CZECH PRAWNE ASPEKTY TRANSPORTU ZWŁOK Z ZAGRANICY Streszczenie. Artykuł omawia procedury prawne i warunki sprowadzania zwłok ludzkich z zagranicy, ze szczególnym uwzględnieniem dziedziny transportu. Przytoczono regulacje prawa polskiego, wskazując także na obowiązujące regulacje prawa międzynarodowego.LEGAL REGULATIONS OF BRINGING HUMAN CORPSES FROM ABROADSummary. This article deals with the legal procedures and conditions of bringing human corpses from abroad to the territory of Republic of Poland. Regulations of Polish law was quoted, as well as levant international agreements.
  • @ikulalibal 18:20:55
    Proszę się nie wtrącać w sposób grubiański gdy dwie damy ze sobą dyskutują.
  • @SZS 12:20:14
    Tyle przymiotników Pan użył aby opisać ś.p. Lecha Kaczyńskiego, a jak Pan myśli, czy gdyby to był inny prezydent np. Wałęsa,Kwaśniewski lub Komorowski to nie dałoby się w podobny sposób, złośliwie ich scharakteryzować ? Czy im nie zdarzyła się żadna wpadka ?
    10 kwietnia 2010 roku zdałam sobie sprawę,że na Polskę spadł potężny cios.Pamiętam jak usłyszałam ,że ma być odprawiona msza w katedrze na Wawelu i czułam,że trzeba tam pójść bo stało się coś bardzo ważnego.Najwyraźniej wielu czuło podobnie bo był wtedy taki tłum, że nie dało się wejść do środka. Staliśmy więc stłoczeni na zewnątrz w smutku i skupieniu.
    Ale oczywiście ci co tam byli to nie cała Polska. Zdaję sobie sprawę, że są tacy dla których to wydarzenie stało się tematem do żartów, szyderstw. Sama bym na to nie wpadła ale te indywidua uważały za konieczne aby swoje zdziczałe obyczaje szerzyć w telewizji,kabarecie,na ulicy.Dowiedziałam się,że obok Polaków żyją polskojęzyczni obywatele polscy ale reprezentują jakąś inną " kulturę".
  • @Asgard 19:51:11
    "Kaczka trafiła wreszcie do piekarnika", "Siekana kaczka po smoleńsku", "Chu...a chu.... strzelił", "Nareszcie myśliwy a nie kaczka jest prezydentem", "Koniec kaczej zupy w Belwederze", "A kiedy druga kaczka gdzieś poleci". Oraz inne wyrazy zadowolenia do dziś łączą wszystkich nienawistników.
    Im niepotrzebne żadne wyniki śledztw, żadne komisje, żadna prawda.
    A jeśli cały świat zatrzęsie się ze zgrozy na wieść o ustaleniach niezależnych ekspertów, dalej będą tańczyć swój taniec śmierci.
  • @brian 20:32:29
    //A jeśli cały świat zatrzęsie się ze zgrozy na wieść o ustaleniach niezależnych ekspertów,...//

    To żadne płacze i żadne krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe a czarne jest czarne -jak mówi klasyk.
  • @Asgard 19:51:11
    "takie tam zdjęcie".
    Zgadza się.
    Zostało poprawione.
    Ewidentnie.
    Jak to sprawdzić?
    Najważniejsza sprawa to analiza wielkości pikseli.
    Jeśli któryś powstał z pocięcia większego np na cztery mniejsze, powstają cztery o tym samym odcieniu, najczęściej w formie kwadratu(przy prostym podzieleniu).
    Można też coś namieszać, zmieniając sztucznie odcień jednego z nich.
    Ale w warunkach pośpiechu, kawałkuje się pocięty i poklejony materiał.
    I nie powstają tak wyraźne a pokazane łapskiem cienie i ślady cięcia.
    A może jeszcze bluescreen z Gollumem lub o zgrozo, Putinem?
    Skąd moja złośliwość?
    Pokazywałem zdjątko znajomym mającym studio foto.
    I usłyszałem jednoznaczny werdykt.
    To zdjęcie nie jest oryginalne.
    ?????
    Tak, bo to jest oryginał tak podrobiony by nosił ślady sugerujące nieporządny montaż ale to nie jest zdjęcie fejkowe.
    To ma tak wyglądać.
    W razie ataków, posiadacz oryginałów opublikuje je i ew. oskarży kopistów o manipulacje.
    Oprócz tego dowiedziałem się jeszcze parę innych technikaliów ale te zapamiętałem.
    Stąd na razie mało pisków opozycji na temat owych ujęć, bo już ktoś na pewno fachowo przeanalizował to co wrzucono do sieci.
    I zapalili czerwoną lampkę.
    Uwaga, to może być niezła mina.
    Jak kij, tak i pospolity Photo shop może mieć dwa końce.
    Lepiej na żadnym nie być.
    Aha.
    Gdy zrobię jakieś interesujące zdjęcia "tamtej strony" zawsze chodzę do nich.
    Od początku, od pierwszych paru zdjęć "innych".
    Nie śmieją się, wiedzą ze chodzi mi o potwierdzenie autentyczności materiałów foto i video.
    Bo sam nie mam do siebie zaufania.
    To tylko ja i to tylko technika.
    AVE.
  • Ad. all "postępowi".
    Znam osobiście pracowników i właścicieli trzech zakł. pogrzebowych.
    Mają praktycznie co dzień do czynienia ze śmiercią.e zwłokami, czasem w tragicznym stanie, czasem wielodniowymi lub gorzej.
    Znam też kilku grabarzy.
    O ile bezczelnie nie łżą, zachowują jakiś poziom wobec majestatu Śmierci.
    Zabronione jest głupie żartowanie, rzucanie workami zw zwłokami, niedelikatne zachowanie wobec rodzin zmarłych.
    O ile rodziny sobie zdecydowanie nie życzą zachowuje się elementy liturgii przewidziane dla świeckich, łącznie z modlitwą za dusze 'klientów".
    To wpływa pozytywnie na wizerunek pracowników owych firm, także i grabarzy.
    Stanowczo jest wykluczone "walnięcie lufki" przed robotą, wskazane jest okazanie szacunku i powagi.
    Ciekawe jak to ma się do standardów opisanych co do lodówkowych kanapkożerców.
    Odreagowanie?
    Zachowanie normalności?
    A może pospolita pogarda.
  • @Asgard 19:51:11
    "Ale oczywiście ci co tam byli to nie cała Polska. Zdaję sobie sprawę, że są tacy dla których to wydarzenie stało się tematem do żartów, szyderstw. Sama bym na to nie wpadła ale te indywidua uważały za konieczne aby swoje zdziczałe obyczaje szerzyć w telewizji,kabarecie,na ulicy.Dowiedziałam się,że obok Polaków żyją polskojęzyczni obywatele polscy ale reprezentują jakąś inną " kulturę".

    Polska jest dużym, zróżnicowanym kulturowo krajem. Są różne podkultury. Tak do której należy duża część zwolenników PiSu, uważająca się za wyłącznych "prawdziwych Polaków", to może co najwyżej jedna trzecia narodu polskiego. Lech Kaczyński był nielubiany przez większość Polaków, podobnie jak jest jego brat. Żaden z nich by nie wygrał wyborów ponownie.
  • @Pedant 18:11:50
    Licentia poetica, proszę sobie wyszukać zdjęcia

    a całości wypowiedzi, niestety, Pan nie skumał.
  • @Asgard 19:51:11
    Pani Asgard te żarty i szyderstwa zostały sprowokowane przez tych chorych na głowę ludzi popierających macierewicza. Jak można reagować na kretynizmy tylko szyderstwem bo racjonalne argumenty nie trafiają. I jeszcze jedno. Niezgadzanie się z macierewiczem i jego idiotycznymi wywodami nie oznacza pogardę dla ofiar tej katastrofy. Ludzi zawsze szkoda, szczególnie gdy giną przez głupotę lub chore ambicje.
  • @Zawisza Niebieski 21:09:24
    Widocznie wyprali Tobie mózg komuniści
    Chociaż kiedyś nazywali się socjaliści
    Pozdrawiam
    Szczęść Boże i Nawróć
  • @Jarek RUSzkiewicz SL 21:36:48
    Nie dziwi mnie plucie rusaka
    To jest metoda wasza taka
    Pozdrawiam
    Szczęść Boże i Nawróć
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:24:29
    No, jest jeszcze Kanalia Harris.....
  • Operacja „montaż” a katastrofa smoleńska. / Tu trzeba wrócić do KS i zdrajców zacząć stawiać pod mur
    https://media.wplm.pl/thumbs/64e/OTYwL3VfMS9jY182MDQ4MC9wLzIwMjEvMDQvMjEvMTIwMC83NjAvNDA2NzlmYzBmNjkwNGFjMzkzYTgyOThiNTk4ZGRkMWEuanBlZw==.jpeg
    Jakimi metodami zakłamano prawdę i skąd ten opór w wyjaśnianiu przyczyn? 5 technik rosyjskiej propagandy. Choć od katastrofy smoleńskiej minęło ponad 11 lat i w kwestii znajomości faktów odbyliśmy gigantyczną drogę, wiedza ta niektórym absolutnie nie przeszkadza w powtarzaniu tych samych, propagandowych bredni, które Moskwa podyktowała w 2010 roku. „Światli” krzewiciele mitu „pancernej brzozy” wciąż z pogardą mówią o „sekcie smoleńskiej” i drwią z chęci wyjaśniania przyczyn katastrofy. I nawet śmiałe posunięcia Putina, który całemu światu śmieje się w twarz, nie są w stanie zmienić ich przekonań. KGB-owska operacja „montaż” rozegrana została wzorcowo.

    https://youtu.be/BJ-J5bSv_Vo
    Całość pod linkiem

    https://wpolityce.pl/smolensk/547987-operacja-montaz-i-klamstwo-smolenskie5-technik-propagandy

    Ps...Ruszyli już tu zawodowi prześmiewcy, spece od rechotu i abnegaci praw fizyki. Pies (sabaka) Wam mordy lizał. A co z orędziem Komorowskiego o 5.57 kilka godzin przed zamachem? czy ktoś to sprawdził? W dniu 10/04/2010 kłamali w mass mediach o 4 podejściach do lądowania Tupolewa. Szybko okazał się to zwykłym kłamstwem. Agenturę mamy w Polsce bardzo rozbudowaną, ale dziwne, że część rodaków daje się łatwo rozegrać. Pułkownik T. Turowski posądzony jest o agenturalną działalność, miał wysyłać z Watykanu meldunki sygnowane numerem 9596 lub podpisywane pseudonimem Orsom. Działał tam wtedy i był obecny podczas audiencji generalnej na placu świętego Piotra w Rzymie 13 maja 1981 r., gdy doszło do nieudanego zamachu na papieża Jana Pawła II. Dodać tu należy, że pułkownik Turowski był dobrym znajomym Bronisława Komorowskiego, Bogdana Borusewicza, Tadeusza Mazowieckiego, Bronisława Geremka i wielu innych znaczących osób w polskiej polityce. Płk Tomasz Turowski - oficer wywiadu - uczestniczył od lutego 2010 r. w przygotowaniach wizyty Donalda Tuska, a następnie Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. 10 kwietnia oczekiwał wraz z ambasadorem Jerzym Bahrem na lotnisku Siewiernyj na przylot prezydenta Lecha Kaczyńskiego i towarzyszących mu osób. Miał podobno zasadniczy wpływ na kształtowanie nowych stosunków polsko - rosyjskich. To on 12 kwietnia, dwa dni po katastrofie, mówił w moskiewskim radiu: „że z tej krwi wyrośnie to, na co my wszyscy czekamy - nowe dobre stosunki pomiędzy Polską i Rosją.” Temat działalności Tomasza Turowskiego owiany jest „mgłą tajemnicy”. Jak to możliwe, że w „wolnej Polsce” osoba o jego przeszłości, po objęciu funkcji szefa MSZ przez Radosława Sikorskiego szybko staje się jedną z jego najbardziej zaufanych osób?! Czy to przypadek, że właśnie Turowski został skierowany do Rosji na 7 tygodni przez wizytą w Katyniu, z główną misją jej przygotowania?! Odpowiedzi na te pytania nasuwają się same! Ro­la pułkownika Tu­row­skie­go nie koń­czy się na wy­da­wa­niu roz­ka­zów ro­syj­skim służ­bom, bo 10 kwiet­nia 2010 r. ok. go­dz. 12.00 Tu­row­ski prze­ka­zał do MSZ in­for­ma­cję, że trzy oso­by prze­ży­ły ka­ta­stro­fę i w ciężkim sta­nie zo­sta­ły od­wie­zio­ne do szpi­ta­la. Miał się te­go do­wie­dzieć od funk­cjo­na­riu­sza FSB. Ca­ła Pol­ska przez kil­ka chwil ży­ła na­dzie­ją, że jed­nak ktoś oca­lał. Szyb­ko oka­za­ło się, że in­for­ma­cja by­ła nie­praw­dzi­wa. I tu po­wsta­je ko­lej­ne py­ta­nie CZY Tu­row­ski kła­mał, czy w dro­dze wy­jąt­ku po­wie­dział przy­pad­kiem praw­dę?! Raport Millera zawiera co najmniej 10 (DZIESIĘĆ !) istotnych i kompromitujących go błędów, na których komisja zbudowała swoje całkowicie błędne wnioski. Oto jeden z nich:

    Nawet MAK zauważył, że samolot ani przez chwilę nie kierował się ku DRL i XUBS, jedynym punktom, jakie na ścieżce podejścia były zdefiniowane w autopilocie. I w ostatecznym tekście swego raportu z zarzutu „podejścia na autopilocie” się wycofał. Ale komisja Millera jakoś nie. Innym przypadkiem rozdwojenia jaźni w raporcie Millera i chaosu w komisji jest to, że jeden z redaktorów raportu kilkakrotnie zarzucił Pilotom „zignorowanie sygnałów TAWS”, a inny/inni lepiej zorientowani zauważyli, że na lotnisku nieobecnym w bazie danych systemu TAWS te sygnały „nie niosły żadnej informacji” i przed rozpoczęciem podejścia „powinny zostać wyłączone (zablokowane)” koniec cytatu. A wystarczyło choćby zauważyć, że te sygnały zaczęły się już na wysokości 330 metrów. „Specjaliści” z komisji Millera nie potrafili nawet dodać dwóch liczb. Bo ogłosili, że gdy samolot względem lotniska (745mmHg) miał wysokość 1500 metrów, to względem standardowych 760mmHg ta wysokość wynosiła „1332 metry” ? Nie, szanowni „specjaliści”, ciśnienie 760mmHg występuje niżej, niż 745mmHg. Więc gdy samolot miał wysokość 1500m nad poziomem z ciśnieniem 745mmHg, to do 760mmHg miał jeszcze więcej, a nie mniej, jak Wy twierdzicie. I kolejny Wasz zarzut, jakoby Pilot zniżył się bardziej, niż mu zezwolono, stał się Waszą kolejną kompromitacją. Ci najlepsi polscy fachowcy po szkołach moskiewskich bądź przeszkoleniach w Rosji, same opublikowane zdjęcia pokazują zakłamanie tego raportu. Widać jak na dłoni części wraku i ziemia gdzie one leżą i wszystko co tam widać zaprzecza temu raportowi tyle w temacie. Oszuści i jeszcze raz oszuści.


    Prezydent RP śp. Lech Kaczyński - Dla odkrycia o nim prawdy jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: Kto najbardziej zyskał, kto był największym beneficjentem śmierci polskiej elity, w tym tej najważniejszej, czyli śmierci śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego?! Jest wiele powodów natury wewnętrznej i zewnętrznej wobec Polski, które mogły stanowić powody zamachu smoleńskiego… W sumie nałożyło się na prawdopodobną konieczność zamachu wiele powodów, ale najważniejszym, który może dać odpowiedzi na inne oraz przybliżyć moment odkrycia sprawców jest odkrycie kto w Polsce zyskiwał najbardziej na zgładzeniu polskich elit, a szczególnie na śmierci śp. Lecha Kaczyńskiego. Odnosząc się tylko do wewnętrznych powodów zgładzenia śp. L. Kaczyńskiego - skłaniam się do postawienia hipotezy, że osobą, która najbardziej - sensu stricto - zyskiwała na śmierci śp. Lecha Kaczyńskiego był B. Komorowski, a - sensu largo - ludzie, którzy postanowili usadowić go na fotelu prezydenta Polski…Nie wiem czy pamiętacie tragiczną i do dziś nie wyjaśnioną śmierć G. Michniewicza w grudniu 2009 r. i wcześniejsze zaginięcie i ostatecznie śmierć szyfranta Zielonki oraz lekceważące wypowiedzi B. Komorowskiego dotyczące próby zamachu na śp. L. Kaczyńskiego w Gruzji oraz listopadową (2009 rok) wypowiedź o tym, że „prezydent gdzieś poleci i…”. Nie wiem też czy wszyscy pamiętają nagłą rezygnację z kandydowania na prezydenta D. Tuska i jego propozycję dla śp. L. Kaczyńskiego, aby obaj zrezygnowali z kandydowania… Na rzecz kogo mieli wówczas zrezygnować?! No oczywiście, że na rzecz B. Komorowskiego! Może ta rozmowa była swoistym ultimatum?! Tusk przecież nadal żyje i poleciał do Smoleńska oddzielnie…Gwoli przypomnienia… Nie kto inny jak ostatni szef WSI gen. M Dukaczewski mroził szampana, którym miał czcić zwycięstwo B. Komorowskiego…! jeszcze przed wyborami a w styczniu 2010 roku założył stowarzyszenie SOWA (grupujące byłych funkcjonariuszy WSI). Analiza zdarzeń w Europie Środ-Wsch nasuwa wniosek, że ktoś bardzo chce skłócić tu leżące kraje z Rosją np. Polska, Ukraina. Taki lot to wymarzona okazja do prowokacji, by na 100 lat popsuć relacje z Rosją. Potrzebne nam państwo mające agresywne i ofensywne służby neutralizujące agenturę i zdrajców wszelkimi skutecznymi metodami! Czas skończyć z demokratywą i anarchią, z rozkładem struktur państwa.

    Katastrofa samolotu Sikorskiego już kilkadziesiąt lat nie jest wyjaśniona. Oznacza to, że na świecie są fachowcy od takiej roboty.
  • @Asgard 20:37:34
    Dzięki za ten, wyważony i konkretny wpis! Jak czytam inne teksty, to najbadziej przeraża pogarda do tej, narodowej tragedii!!!
  • @Romuald Kałwa 21:22:51
    Ty się dziwisz, co napisał ten liberał-komunista??? Ich stać tylko na bezmyślne opluwanie wszystkiego, co nie pasuje do ich porąbanych ideologii. Teraz podam kilka faktów, które może trafią do takich Zawiszów
    !!! Piszę tylko o faktach:w TV była żona aktora Zakrzeńskiego i powiedziała, że 10.04.2010r ok. godz. 4.50 zadzwonił telefon i nieznany głos powiedział, że mąż na za 15 min. być pod domem, bo plany się zmieniły! Dalej:Szefowa Adwokatury ,p. Agacka-Indecka miała przyjechać do Warszawy z Łodzi, gdzie mieszkała i jej samochód zanleziono 50 km od Warszawy na parkingu marketu! Serwer, który kontroluje granicę państwa, był wymieniany w nocy 10.04.2010r! Po tragedii straciło życie w tragiczny sposób kikanaście osób:gen. Petelicki , szef kancelarii tuska został 23.2009r powieszony na klamce drzwi na swojej działce, bo zadzwonił do przyjaciela i powiedział, ze dowiedział się strasznej rzeczy i nie wie co z tym zrobić.Inny, twardy dowód:w 1982 r spadł samolot pasażerski na las w Kabatach w Warszawie i wyciął skrzydłami ok 100 m lasu a skrzydła pozostały całe!!! W Smoleńsku cienka brzoza w/g niedouczonych Lasków itp.złamała skrzydło Tupolewa, które z paliwem wazy ok 20-25 ton!!! 4 laboratoria zagraniczne stwiedziły materiały wybuchowe na wraku Tu-154M!!! To był samolot Prezydencki, wojskowy;M-Miliatry i katastrofa powinna być badana w/innej konwencji.Mam nadzieję, że doczekamy końca śledztwa i winni zostaną surowo ukarani!!!
  • @zibi 13:03:44
    No i to był samolot sił powietrznych RP z szachownicą nie cywilny. Po drugie fotele były skórzane, na zdjęciach są zwykłe, etc..etc..Po trzecie to T154 jest kopią Boeinga 727 który miał być bombowcem, wszystko wraz ze skrzydłami i podwoziem pod nimi było wzmocnione.
  • @SZS 12:20:14
    Spójrz w lustro i pomyśl, kim ty jesteś, że piszesz takie BZDURY!!!
  • @zibi 13:03:44
    Żona jednego z generałów też to samo mówiła co Zakrzeńskiego, że on nie mógł dotrzeć na lotnisko z Krakowa wychodząc z domu o 4,30 a miał jechać samochodem.
  • @kula Lis 69 14:12:35
    "No i to był samolot sił powietrznych RP z szachownicą nie cywilny."

    Status obcego samolotu jest uzgadniany z władzami kraju nad którym leci. Nie przez co ma wymalowane na kadłubie.

    Czy był to lot cywilny, czy wojskowy? Ja nie wiem.
  • @zibi 13:03:44
    Znając braci Kaczyńskich, jestem też pewien, że Jarosław Kaczyński prędzej zaryzykowałby swoje życie, niż życie brata. Stąd przypisywanie mu nacisków na ryzykowne lądowanie jest moim zdaniem fałszem. Cała prawda jest / była na Okęciu / nowo wyremontowany / dostosowany hangar za miliony, który na cito wraz z ziemią został usunięty / zutylizowany zaraz po Smoleńsku, kilka monitoringów zamarło w tych okolicznościach na lotnisku wojskowym, prawdopodobieństwo ujemne, kamienie przemówią.
    Czy Polacy są gotowi na prawdę o Smoleńsku?

    https://www.youtube.com/watch?v=kWkCtRYRzZU&ab_channel=PCh24TV%C2%B7PoloniaChristiana


    Pytanie powinno raczej brzmieć: czy prawda o Smoleńsku będzie kiedykolwiek gotowa dla Polaków? Samolot TU 154M był na stanie Wojska Polskiego, a Polska nadal jest w ponadnarodowych strukturach UE i NATO. Obowiązywała umowa wojskowa z Rosją! Nikt nie powiedział "zmieścisz się śmiało", tę frazę "odkrył" młodszy z braci Artymowiczów tuż przed wyborami prezydenckimi w 2015, wcześniej to nagranie było badane przez 4 polskie instytuty badawcze i nic takiego nie znaleźli ...No i brak krateru po walnięciu 80 ton w błoto...
  • @zibi 13:03:44 polecam Katastrofalna katastrofa lotnicza i dwa dochodzenia z różnymi wynikami
    Tłumacz Google....Abstrakt: Studium przypadku jest analizą katastrofy samolotu TU-154M Polskich Sił Powietrznych nr 1 w dniu 10 kwietnia 2010 r. W pobliżu lotniska Smoleńsk Północ w Rosji. Katastrofa zakończyła się całkowitym zniszczeniem samolotu i śmiercią wszystkich pasażerów i załogi na pokładzie. Przypomina się wyniki oficjalnych śledztw Federacji Rosyjskiej przeprowadzonych przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy i Polskę przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych Państwowych, w których stwierdzono, że katastrofa była skutkiem błędów pilota. Przedstawiono dowody wskazujące na uchybienia w urzędowym postępowaniu egzaminacyjnym, a tym samym istnienie podstaw do wyciągania fałszywych wniosków. Podejmowane są badania naukowe mające na celu odtworzenie przebiegu wydarzeń w ostatnich kilku sekundach lotu samolotu TU-154M. Przeanalizowano publicznie dostępne dane, dowody fotograficzne i poszlaki, co pozwoliło na wskazanie szeregu obserwacji, których nie można wiarygodnie wyjaśnić scenariuszami z oficjalnych raportów. W związku z tym zaleca się wykonanie nowego, pełnoprawnego przeglądu naprawczego. https://www.researchgate.net/publication/317003450_Disastrous_air_crash_and_two_investigations_with_different_results
  • @zibi 13:03:44
    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/66Uk9kqTURBXy9jMzZkZTU0MmYzMTJkMTgxOTM4N2E4YjFkNGRjN2YwZS5hc2h4kpUDAADNC3XNBnKTBc0DSM0B-oKhMAWhMQE

    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/5uxk9kpTURBXy9jNDNlN2IwMzlhMDQyZDVjNTk5MTJjYmQxNzZhMTAxZC5qcGeRkwLNA0gAgqEwBaExAQ

    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/tbik9kpTURBXy8zODFkZDczZWEwN2E2OTk0N2Y4MjYxZWRhNDMwNzE5OS5qcGeRkwLNA0gAgqEwBaExAQ

    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/_glk9kpTURBXy9lODQ2OTQwYzhmY2UyMzI4ZTQwMWZiMmRiY2YyMzNmNC5qcGeRkwLNA0gAgqEwBaExAQ

    Data utworzenia: 20 maja 2016, 16:00.
    Prawda o Smoleńsku. Jest dowód na to, że ONI ją znają! Pentagon, choć nieoficjalnie, wielokrotnie zabierał głos w sprawie katastrof lotniczych. Po tym, jak rozbił się samolot linii EgyptAir, który leciał z Paryża do Kairu, Amerykanie orzekli, że – po wstępnej analizie zdjęć satelitarnych – wykluczają zamach terrorystyczny. Po zeszłorocznej katastrofie maszyny Germanwings w Alpach, Stany Zjednoczone również wykluczyły atak ekstremistów. Co USA wiedzą w sprawie katastrofy smoleńskiej?
    Techniczne można uchwycić moment, w którym doszło do katastrofy. W grę nie wchodzą tylko satelity, ale i systemy radarowe – tłumaczy Michał Likowski, redaktor naczelny miesięcznika „Raport - Wojsko Technika Obronność”

    W każdym razie ostatnie oświadczenia Amerykanów w sprawie dwóch głośnych katastrof wskazują na to, że mogą mieć istotne informacje na temat katastrofy smoleńskiej. Pytanie brzmi: czy mają polityczny interes w ich ujawnieniu?

    Czy Stany Zjednoczone rzeczywiście dysponują materiałami, które mogłyby rzucić nowe światło na katastrofę smoleńską? Amerykanie mają klatkę po klatce to, co się stało. Mają wszystkie rozmowy i znają prawdę. Dzisiaj sami dziwią się, dlaczego Polska nie zwraca się do USA o pomoc, a jak zwraca się prokurator, to zostaje natychmiast zawieszony. Raport NATO byłby miażdżący dla tego premiera i rządu, który musiałby się od razu podać do dymisji (mowa o rządzie PO-PSL - red.) – powiedział 29 lipca 2011 r. nieżyjący już gen. Sławomir Petelicki. Pomysłodawca i pierwszy dowódca GROM musiał wiedzieć, o czym mówi. Chwalił się swoimi koneksjami m.in. z George'm Tenetem, byłym szefem CIA.

    Techniczne można uchwycić moment, w którym doszło do katastrofy. W grę nie wchodzą tylko satelity, ale i systemy radarowe – tłumaczy Michał Likowski, redaktor naczelny miesięcznika „Raport - Wojsko Technika Obronność”. Wtóruje mu Krzysztof Liedel, ekspert ds. terroryzmu z Collegium Civitas: Stany Zjednoczone mogą mieć istotne materiały. Dysponują nastawionymi automatycznie satelitami obserwacyjnymi. Co jakiś czas robią zdjęcia, wykonując ruch obrotowy. A Amerykanie sprawdzają, czy nie uchwycono na nich czegoś interesującego.
    Całość pod linkiem https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/amerykanie-zdradzili-sie-ze-znaja-prawde-o-smolensku/prbpty1
  • @zibi 13:03:44
    WIEDZIELI ZA WIELE I MUSIELI ZGINĄĆ...PO CHCIAŁO TO UKRYĆ ZA WSZELKĄ CENĘ!

    OTO LISTA OFIAR RZĄDÓW TUSKA.

    WIEDZIELI ZA WIELE I MUSIELI ZGINĄĆ!



    Praktycznie każdy z nas widział film Patryka Vegi, “Służby specjalne” i pamiętają kwestię: “Dzień dobry, przyszliśmy panu zrobić samobójstwo.” Ostatnie lata okrywają się hańbą wymiaru sprawiedliwości w każdej możliwej sprawie. Do tej pory nie udało się ustalić kto, lub jaka grupa ludzi odpowiada za działania tzw “seryjnego samobójcy”.
    Lista osób, które zginęły w niewyjaśnionych jak do tej pory okolicznościach jest koszmarnie długa.

    Zresztą zobaczcie i oceńcie sami:

    1) Generał Sławomir Petelicki – były dowódca jednostki „Grom”. Znaleziony martwy 16 czerwca 2012 roku. Ostro krytykował ustalenia Komisji Badania Wypadków Lotniczych i opieszałość polskiego rządu przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy w Smoleńsku. Zmarł na skutek ran postrzałowych.
    2) Andrzej Lepper – polityk Samoobrony, wicepremier w rządzie PiS – LPR – Samoobrona, znaleziony został wiszący w swoim biurze. Wbrew oficjalnej wersji lansowanej w mediach, przyjaciele Leppera twierdzą że polityk Samoobrony nie był skłonny do takiego czynu. Wreszcie poprawiał się stan ciężko chorego syna, tymczasem kochający ojciec popełnia samobójstwo? Nie zbadano faktu siedmiu śladów butów w biurze Leppera, otwartego okna pomimo obecności klimatyzatora czy dziwnego rusztowania za oknem. Faktem jest, że Lepper miał olbrzymią wiedzę. To On pierwszy mówił o Talibach lądujących w Polsce, o finansowaniu polskich partii przez obce mocarstwa i wielu innych niewygodnych faktach. Więcej już nic nie powie.
    3) Róża Żarska – adwokatka Leppera – „zmarła” w lipcu 2011 r. w Moskwie.
    4) Marek Papała – komendant główny policji – zamordowany 25.06.1998 r.
    5) Artur Zirajewski ps. Iwan (29.01.1972 – 03.01.2010) – samobójstwo (?), płatny morderca, jeden z głównych świadków w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji Marka Papały. Zmarł w gdańskim więzieniu, gdzie odbywał wyrok za działalność w tzw. Klubie płatnych zabójców. Według TVN24, miał on otruć się po otrzymaniu tajemniczego grypsu. Na łamach „Gazety Wyborczej” min. Krzysztof Kwiatkowski zdementował te doniesienia i powiedział, że przyczyną śmierci był „zator płucny”.
    6) Pułkownik Leszek Tobiasz – były oficer WSI, główny świadek oskarżenia w tzw. aferze marszałkowej dotyczącej m.in Bronisława Komorowskiego. Po przegranych przez PiS wyborach zgłosił się do ówczesnego Marszałka Sejmu – Bronisława Komorowskiego informując o rzekomej korupcji w szeregach Komisji Weryfikacyjnej WSI co okazało się nieprawdą, ale umożliwiło działania operacyjne w stosunku do członków Komisji. W marcu 2012 miał zeznawać, ale nie zdążył bowiem zmarł kilka tygodni wcześniej. Poinformowano, że zgon nastąpił „z przyczyn naturalnych”.
    7) Jacek Dębski – polityk, były minister sportu – zamordowany 12.04.2001 r.
    W 2001 roku zamordowany został Stanisław F. – kelner z hotelu, w którym spotykali się członkowie mafii paliwowej z prokuratorami, politykami i oficerami służb. Oficjalnie jego śmierć uznano za samobójstwo.
    W lutym 2002 roku zamordowany został Zdzisław M. – drugi kluczowy świadek w sprawie mafii paliwowej. Jego zgon również uznano za samobójstwo, a syna, który zabiegał o sekcję zwłok i rzetelne śledztwo, wsadzono na 3 miesiące do aresztu.
    8) Chorąży Stefan Zielonka – szyfrant Służby Wywiadu Wojskowego, posiadający dostępy do najtajniejszych informacji wywiadu wojskowego. Znał klucze, hasła, systemy tajnej komunikacji, również NATO-wskiej, był zorientowany w kwestii polskich służb wywiadowczych za granicą. Mimo to, przez dwa tygodnie po zaginięciu jest poszukiwany jak zwykły obywatel a nie osoba mająca wiedzę o największych tajemnicach państwa. Śledztwo prowadzone jest opieszale, dopiero po dłuższym czasie następuje przeszukanie ogródków działkowych na których Zielonka często przebywał. Zaczęły się pojawiać plotki o chorobie psychicznej szyfranta, o dezercji na nawet zdradzie. W kwietniu 2010 dwóch mężczyzn znajduje rozkładające się ciało a przy nim sznur, rzeczy niezidentyfikowane przez rodzinę i doskonale zachowane dokumenty. Badania kośćca wykazały, że ciało należy do szyfranta Zielonki, badania zęba jednak wykluczyły to. Ostatecznie w czerwcu 2010 roku, poinformowano że znalezione zwłoki to zwłoki szyfranta Zielonki.
    9) Grzegorz Michniewicz – dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, członek rady nadzorczej PKN Orlen. Jego ciało znaleziono wiszące 23 grudnia 2009 roku a więc w dniu, w którym do Polski wrócił remontowany w Rosji TU – 154, który później rozbił się w Smoleńsku.
    10) Jarosław Ziętara – dziennikarz śledczy, badał afery gospodarcze, wytropił aferę w PKS Śrem. Zamordowany 1 września 1992. Dopuszczono się na szczeblu kierownictwa MSW i UOP zacierania śladów prowadzących do służb specjalnych – pisze autor spisu.
    11) Profesor Stefan Grocholewski – był Profesorem PP w Zakładzie Badań Operacyjnych i Sztucznej Inteligencji w Instytucie Informatyki Politechniki Poznańskiej. Wykrył manipulacje w nagraniach czarnych skrzynek z Casy, która rozbiła się w Mirosławcu. Zginął niedługo później w tajemniczych okolicznościach.
    12) Marek Dulinicz – specjalista w dziedzinie archeologii średniowiecza, zastępca dyrektora Instytutu Archeologii i Etnologii PAN do spraw naukowych. Miał na czele grupy archeologów jechać do Smoleńska badać teren katastrofy. Zginął razem z żoną w wypadku samochodowym.
    13) Siergiej Tretiakow – były agent rosyjskiego wywiadu, który przeszedł na stronę USA. Zmarł 13 czerwca 2010 roku. Najpierw poinformowano, że zadławił się podczas posiłku, kolejna wersja mówi o ataku serca. Włoscy dziennikarze utrzymywali, że śmierć byłego szpiega „miała związek z katastrofą smoleńską”.
    14) Eugeniusz Wróbel – wiceminister transportu, wykładowca na Politechnice Śląskiej, jeden z najlepszych w Polsce znawców komputerowych systemów sterowania lotem. Eugeniusz Wróbel poddawał w wątpliwość to, czy szczątki na lotnisku Siewiernyj to wrak TU – 154, zmarł trzy dni przed ogłoszeniem raportu MAK. Oficjalnie poinformowano, że zabił Go i poćwiartował własny syn a następnie wrzucił do Zalewu Rybnickiego.
    15) Dr Ryszard Kuciński – były prokurator, adwokat, radca prawny, jeden z najbliższych zaufanych współpracowników Andrzeja Leppera. Jako prawnik obsługiwał spółki, w których zasiadali ludzie związani ze służbami specjalnymi lub byli funkcjonariusze służb. To właśnie u Ryszarda Kucińskiego, Andrzej Lepper zdeponował dowody obciążające ważne osoby w państwie, które chciał ujawnić. Sam Kuciński twierdził, że gdyby ujawnił te dokumenty wiele karier „wyleciałoby w powietrze”. Zmarł w szpitalu.
    16) Wiesław Podgórski – był doradcą Andrzeja Leppera ds. kultury i dziedzictwa narodowego w czasie, gdy ten był ministrem rolnictwa. Odpowiadał za budowę na polach Grunwaldu pomnika upamiętniającego bitwę pod Grunwaldem, co wzbudzało wiele kontrowersji. Pod koniec czerwca 2011 roku popełnił samobójstwo.
    17) Dariusz Szpinieta – ekspert i prezes spółki lotniczej Ad Astra Executive Charter SA. Zawodowy pilot, instruktor pilotażu, wielki miłośnik lotnictwa. Kilkakrotnie wypowiadał się w mediach na temat katastrofy smoleńskiej, mówiąc że lot TU – 154 był lotem wojskowym. Szpinieta zawiadomił również prokuraturę o podejrzeniu korupcji w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. W roku 2011, został znaleziony martwy w łazience, podczas wakacji w Indiach, choć jego towarzysze twierdzili, że przed powieszeniem był w dobrym humorze.
    18) Jerzy Pronobis – był prezesem spółki Club&Travel, zajmującej się rozprowadzaniem biletów na Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Pojawiały się głosy, że dystrybucja biletów na Mistrzostwa Europy przebiegała w atmosferze korupcji i układów. Oficjalnie podaje się, że Pronobis popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg.
    19) Jerzy Urbanowicz – był m.in pracownikiem kontrwywiadu, gdzie zajmował się kryptografią i teleinformatyką. W 2012 r. został sekretarzem komitetu organizacyjnego konferencji poświęconej badaniom katastrofy polskiego Tu-154M w Smoleńsku metodami nauk ścisłych. Był też m.in członkiem Rady Naukowej Instytutu Polska Racja Stanu im. Lecha Kaczyńskiego. Urbanowicz był również współautorem raportu, mówiącego że PKW korzysta z rosyjskich serwerów, a co za tym idzie, że służby rosyjskie mogą wpływać na wyniki wyborów w Polsce. Naukowiec chorował na serce, zmarł dzień po ujawnieniu raportu.
    20) Krzysztof Knyż – operator Faktów, który razem z Wiktorem Baterem był na miejscu katastrofy. Zmarł w Moskwie na sepsę.
    21) Dr inż. Włodzimierz Abramowicz (1952-2012) – Jeden z najlepszych na świecie specjalistów od zagadnień kontaktowych, czyli zderzenia obiektów takich jak samoloty, statki, samochody, z którego dokonań i programów zderzeniowych korzystały dziesiątki firm na świecie. Dokładnie ktoś taki (np we współpracy ze śp ministrem Wróblem), kto powinien wyjaśnić nam, co się stało w Smoleńsku. I chciał wyjaśnić.
    Abramowicz chciał zweryfikować wyniki prac prof Biniendy, wykorzystując inny program. Nie zdążył – śmierć w III RP ma zawsze „perfect timing”. Zmarł nagle, jak wielu innych, szczególnie po 10/04. Czy ktoś wie jak? W sieci (podobnie jak w przypadku red Knyża) – poza nekrologiem i skromnym wpisem na stronie „Instytutu pojazdów” – cisza. Wybitny naukowiec, lat 50, znika z powierzchni ziemi. Dlaczego brak nawet zdjęć?
    22) Bp. Mieczyslaw Cieślar – duchowny, był przewodniczącym Kolegium Komisji Historycznej w sprawie inwigilacji luteran przez SB. Twierdził że już po katastrofie TU – 154 otrzymał sms-a od jednego z pasażerów – ks. Adama Pilcha. Zginął w wypadku samochodowym.
    23) … cdn.
    Dlaczego Lepper i gen Petelicki musieli zginąć

    W tę samobójczą śmierć nie wierzy także znany ekonomista prof. Krzysztof Rybiński, który od kilku lat znał dobrze Petelickiego. Profesor zdecydowanie odrzuca hipotezę o samobójstwie. – Razem walczyliśmy publicznie o lepszą Polskę. Napisaliśmy razem raport w rocznicę katastrofy smoleńskiej, opublikowany w „Rzeczpospolitej”, w którym pokazaliśmy, kto naprawdę jest winien tej katastrofie. Generał był bardzo zaniepokojony postępującym psuciem państwa – wspomina Rybiński. Potwierdza to także Przemysław Klimas. Generał wielokrotnie mówił: „Nie spocznę, dopóki prawdziwi winni katastrofy smoleńskiej i opłakanego stanu naszego wojska nie poniosą kary!” mówi. Zdradza także, że tuż po tragedii w Smoleńsku oferowano Petelickiemu lukratywne posady lub role doradcze z zakresu bezpieczeństwa. A on dziękował, zalecając na odchodne: „budowanie nowych procedur trzeba zacząć od wskazania winnych katastrofy smoleńskiej”.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,645,138726128,138726128,_8222_Jezeli_panstwo_uslysza_o_mojej_smierci_to_.html

    https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4716-byly-mjr-abw-tomasz-budzynski-nie-ma-najmniejszych-watpliwosci-ze-andrzej-lepper-zostal-zamordowany https://www.taniaksiazka.pl/pakiet-4-ksiazek-niebezpieczne-zwiazki-bronislawa-komorowskiego-andrzeja-leppera-slawomira-petelickiego-donalda-tuska-wojciech-sumlinski-p-1075460.html

    Andrzej Lepper miał wiele informacji, które wstrząsnęłyby wymiarem sprawiedliwości, miał ujawnić szokujące dokumenty Jarosławowi Kaczyńskiemu. Te dokumenty zostały skradzione. Następnie jego prawnik, który posiadał kopie, również został zamordowany (...) Andrzej Lepper miał materiały, które mogły skompromitować Waldemara Pawlaka i Donalda Tuska. Do dnia dzisiejszego nie została ujawniona umowa z Gazpromem, którą podpisał Waldemar Pawlak. Kulisy spotkań, poza granicami naszego miasta ze stroną rosyjską również posiadał Andrzej - podkreśla Izdebski.

    https://www-fakt-pl.cdn.ampproject.org/v/s/www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/izdebski-o-smierci-leppera-to-morderstwo-bylo-zlecone/m3r75q4.amp?amp_js_v=a2&amp_gsa=1&usqp=mq331AQEKAFwAQ%3D%3D#aoh=15684501621793&referrer=https%3A%2F%2Fwww.google.com&amp_tf=%C5%B9r%C3%B3d%C5%82o%3A%20%251%24s&ampshare=https%3A%2F%2Fwww.fakt.pl%2Fwydarzenia%2Fpolityka%2Fizdebski-o-smierci-leppera-to-morderstwo-bylo-zlecone%2Fm3r75q4
  • @zibi 13:03:44
    Co Lepper wiedział o Smoleńsku? Dokładnie to samo jak wygląda jego śmierć.

    Taki wniosek należy wyciągnąć na podstawie podobieństwa zjawisk występujących wokół jego tragicznej śmierci i znanych już spraw związanych z zamachem w Smoleńsku.

    Wymienię podobieństwa tych ,,nieszczęśliwych'' wypadków :

    1) Medialny szturm, wbijający w głowy słuchaczy jedną, jedyną teorię przyczyn danego zdarzenia. Nie było żadnych badań, analiz, a już media posiadały wiedzę. Jak stado otępiałych zombie powtarzały z góry ustaloną tezę. Warsztat dziennikarski został zamieniony na scenę z budką suflera. Kto lub co jest tym suflerem ? Bo przecież sami z siebie jak widać nic nie potrafią, poza umiejętnością odczytania krótkiego SMS'a.

    2) Realizacja procedur badania zdarzeń sprawia wrażenie praktyki uczniów ze szkoły przyzakładowej. Na miejsce zdarzenia przybywają ekipy po czasie, robiąc wszystko aby przypadkiem nie można było wyciągnąć jakichkolwiek wniosków na podstawie sekcji zwłok. W przypadku Smoleńska należało zalutować trumny i pozwolić na kompletny rozkład ciał. śp. Andrzej Lepper czekał uprzejmie 3 dni aż wszelkie związki chemiczne, mogące mieć wpływ na utratę jego świadomości, musiały ulec rozkładowi. O oczyszczającym działaniu deszczu na rusztowania i piłach na wrak należy także wspomnieć. Służby wykonują w tym zakresie zadziwiająco wiele podobnych ,,błędów''. Niby inne a jednak takie same.

    3) Dwu- lub wieloznaczność zastanych zjawisk. Sekcja zwłok śp. Andrzeja Leppera stwierdziła zgon o godz. ok. 10:15. Po zgonie, śp. Andrzej Lepper przypomniał sobie żeby uczynić znak szczególny i zatrzymać w obrazie telewizora klatkę na wiadomościach Polsatu, co miało miejsce po godzinie 13:15. Opcji w tym przypadku jest w PIP, jak dwa filmy jednocześnie - nie wspominając o relokacji miejsca ,,powieszenia samobójczego''. Dobrze, że choć telewizor działał, bo w przypadku Tu154M wszystkie kamery patrzące na miejsca pobytu samolotu i ludzi z nim związanych odmówiły posłuszeństwa. Dwuznaczność metody osiągnięcia owego ,,powieszenia samobójczego'' jest badana podobnie jak sposób znalezienia się Tu154M w nieszczęsnym dołku pod wpływem procesu lądowania - nie, oni mówili, że odchodzą - nie, to było odejście - no tak, tylko to wyglądało jak lądowanie.

    4) W obu przypadkach są dwie grupy spiskowców, z których to jedni uważają za sprawcę Jarosława Kaczyńskiego, a drudzy służby specjalne. Oba obozy zwalczają się podobnie jak Jarosław Kaczyński ze służbami, tymi dawnymi. Słusznie zatem powiedział Jarosław Kaczyński, że przeciwnicy jego stoją tam, gdzie kiedyś stało ZOMO, a dzisiaj stoją ich zastępcy, dawne służby i blogerzy oczerniający go.

    Jak widać nic nie pomogły obietnice Tuska, jest nadal nienormalnie, jest gorzej TU I TERAZ, tragedia.
  • @kula Lis 69 15:05:32
    "1) Generał Sławomir Petelicki – były dowódca jednostki „Grom”.

    Jakiś śmieć go sprzedał, bo chciał pucz zrobić w Polsce i przejąć władzę - zapewne targnął się na życie, bo nie miał szansy już ani zawodowo ani politycznie.
    To samo tyczy się Leppera - tyle, że jemu podstawili świnię i skończyli go zawodowo i prywatnie i politycznie - mógł nie wytrzymać presji.

    Takie zastraszanie jest gooowno warte. Aby pisać/mówić takie rzeczy jak Pan to trzeba mieć niezbite dowody. Rozumiem, że nudno Panu w życiu ?
  • @zibi 13:03:44
    Smoleńsk 2010 – „Trzy osoby, które przeżyły katastrofę” – nowe tropy https://www.salon24.pl/u/stan35/656276,smolensk-2010-trzy-osoby-ktore-przezyly-katastrofe-nowe-tropy
  • @Pedant 14:31:00
    Jak nie wiesz to po co głos zabierasz pisząc bzdury.
  • @kula Lis 69 15:22:02
    "Jak nie wiesz to po co głos zabierasz pisząc bzdury."

    Jakie bzdury? To Pan spamuje wklejając całe artykuły, nawet ich nie czytając i myśli, że ktoś będzie je czytał.

    Co do statusu lotu, to na mój zdrowy rozsądek był to lot cywilny, bo nie był to lot w ramach działań wojennych lub uzgodnionej wzajemnej obserwacji lub dozwolony tranzyt.

    Leciały nim osoby z rządu i goście. Prezydent USA lata samolotem "wojskowym" ale są to zwykle loty cywilne.
  • @Asgard 19:51:11
    // a jak Pan myśli, czy gdyby to był inny prezydent np. Wałęsa,Kwaśniewski lub Komorowski to nie dałoby się w podobny sposób, złośliwie ich scharakteryzować //
    Pewnie tak.
    Tylko czy w tym przypadku były one złośliwe ?
    Wątpię.
    Posłużyłem się cytatami z naszych "niezależnych" mediów. Te pośmiertne zakrawały na kult jednostki.
    Nic nie zmyśliłem...
  • @Pedant 15:31:21
    Jak nie wiesz, to nie pisz BZDUR!!!Tupolew miał oznaczenie TU-154 M i to M znaczy MILITARY!!! Załoga była wojskowa i zanim coś w przyszłości napiszesz, to sprawdż!!!
  • @werka1321 15:14:53
    Co ty pijesz, że piszesz takie BZDURY???
  • @kula Lis 69 15:05:32
    Czytajcie lemingi, oszołomy, lewaki , komuchy, lewizna itp.barachło , bo kula Lis 69 napisał PRAWDĘ!!!
  • @kula Lis 69 15:19:34
    Mam prośbę do założyciela portalu, aby się wypowiedział w tym, tragicznym temacie i jak się sam określił, jest Polakiem i Patriotą a nie przewidział, że załozy portal dla :lewaków, socjalistów, komuchów i wszelkiej maści barachła, które od ran do wieczora opluwa Polskę i Polaków!!!
  • Roman
    Wczoraj ogladalem filmy na youtube , nawet ruscy uwarzaja ze w Smolensku byl zamach ! Jak by nie Macierewicz to byscie wiedzieli tylko tyle co wam MAK powiedzial ! Ja tez uwarzam od samego poczatku ze w Smolensku byl zamach w ktorym brali POlitycy PO
  • @Zawisza Niebieski 18:01:55
    To ze znalezli w trumnach czesci cial od innych i do tego smieci to dla ciebie nic nie znaczy ?
  • @ikulalibal 18:35:57
    Co ty mozesz wiedziec na temat Smolenska ? Ty wiesz ze na ruskim forum pisali ze stoi samolot bez podwozia juz o godzinie 10,20 czyli 8,20 czasu Polskiego ?
  • @roux 21:26:03
    Rozumiem ze w rosji nie ma niskich ludzi tylko sa sami wysocy
  • @Pedant 15:31:21
    To ty piszesz bzdury , lot nie byl cywilny , nawet ruscy pisza ze to nie byl lot cywilny i ze w Smolensku byl zamach
  • @Pedant 15:31:21
    Nawet w dokumentach MAK widnieje MILITARY, BO TO WOJSKOWY SAMOLOT.
  • @kula Lis 69 12:06:09
    Popieram cie w 100 % , nawet ruscy smieja sie ze brzoza zniszczyla skrzydlo , ogladalem wczoraj film na youtube jak porownywali inne wypadki z Tupolewem i mowili ze to nie mozliwe !

    Serdecznie pozdrawiam
  • @Rambo 17:16:19
    Też to czytałem, pierwsze wiadomości podawały, że lecieli Jakiem.
  • @zibi 13:03:44
    Ksiadz ktory dostal sms ze Smolenska , po ktorym zginal w wypadku czy zona ktora miala nagranie na sekretarce ze przezyl . Polecam ! https://natemat.pl/113439,major-bor-to-102-ofiara-smolenska-lista-8-osob-zwiazanych-z-katastrofa-ktore-mialy-pasc-ofiara-seryjnego-samobojcy
  • Do Zawisza
    Takich bredni to nawet komisja Millera by nie wymislila , same bzdury i mam dowody na wszystko ze klamiesz , w Polsce powinni takich jak ty wsadzac do wiezienia za pisanie bzdur ,To ze w Smolensku byl zamach to kazdy myslacy Polak wie , tak sie zastanawiam kim ty jestes ? Ze leakiem to juz wiadomo , nied jestes przypadkiem Laskiem ?
  • @Rambo 17:48:03
    Widziałem film jak Tupolew wykosił skrzydłami kilkaset metrów lasu a skrzydła były całe. Na jednym ze zdjęć które zamieściłem jest ta rachityczna krucha brzoza.
  • @kula Lis 69 18:06:11
    Sledze i zbieram materialy na temat Smolenska od 11 Lat , na ruskim forum znalazem wpisy o Polski samolocie juz o godz. 10,20 czyli 8.20 czasu Polskiego .ze stoi samolot bez podwozia ! Masz konto na TT ? Chetnie podziele sie z toba kilkoma waznymi materialami ! Pozdrawiam
  • @Rambo 17:52:24
    Wiadomo, że odpowiedzialna za bezpieczeństwo agentura dążyła do dezinformacji, ale cztery pierwsze nazwiska zgodnie z prawem Bernouliego dowodzą, że hipotezy o seryjnym samobójcy już nie można odrzucić. A zamiast kolejnych nazwisk warto był dopisać Grzegorza Michniewicza, szefa urzędu rady ministrów, który wiedząc o Smoleńsku samobójstwo popełnił już w grudniu 2009, choć dzień przed śmiercią i dziwnym zachowaniem wszystko było z nim w jeszcze porządku. A także archeologa, który szefował całej grupie podważającej oficjalną wersję MAK. Dziwne nastały zwyczaje w III RP, że samobójcy nie zostawiają listów pożegnalnych. Że gen. WP popełnia samobójstwo w cywilnych ubraniach w jakimś podziemnym garażu...., że młody zdrowy człowiek schodzi na zawał serca. Na pewno przypadki.
  • @kula Lis 69 18:06:11
    O tym Tupolewie co wykosil ponad 200 metrow ogladalem w nocy na youtube , ktory twoerdzil ze nie mozliwe zeby skrzydlo sie urwalo po uderzeniu w brzoze
  • @Rambo 17:52:24
    KATASTROFA SMOLEŃSKA – ZGONY PO 10 KWIETNIA..Oprócz 96 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, warto zwrócić uwagę na śmierć osób powiązanych z wizytą w Katyniu, wyjaśnianiem przyczyn tragedii lub związanych z Prawem i Sprawiedliwością. Żaden z poniższych ludzi nie umarł z przyczyn naturalnych (tzn. śmierć nie była konsekwencją podeszłego wieku):

    Grzegorz Michniewicz [zgon nastąpił 23 grudnia 2009 roku]. Dyrektor generalny kancelarii premiera, osoba mająca najwyższy status dostępu do informacji tajnych. Jego przełożonym był Tomasz Arabski. Zginął tego samego dnia, kiedy do Polski z remontu w Rosji, w zakładach Olega Deripaski powrócił tupolew. Wedle oficjalnej wersji, popełnił samobójstwo wieszając się na kablu.

    Biskup Mieczysław Cieślar [18 kwietnia 2010 roku]. Zginął w wypadku samochodowym. Miał być następcą ks. Adama Pilcha, pełniącego obowiązki Naczelnego Kapelana Ewangelickiego Wojska Polskiego, który poniósł śmierć w Smoleńsku. Miał po katastrofie otrzymać smsa od ks. Adama Pilcha.

    Krzysztof Knyż [2 czerwca 2010 roku]. Moskiewski operator „Faktów” TVN. Zdawkowe komunikaty TVN mówiły o chorobie. Prasa zagraniczna pisała, iż został zamordowany we własnym mieszkaniu. Był operatorem, który sfilmował podchodzenie do lądowania polskiego samolotu prezydenckiego na lotnisku w Smoleńsku. Był jednym z pierwszych reporterów, któremu udało się znaleźć w miejscu wypadku zanim rosyjskie siły specjalne zmusiły do jego opuszczenia. Materiały telewizyjne z pierwszych chwil, gdy nie było wiadomo jeszcze co się stało i tuż sprzed katastrofy – zniknęły.

    Prof. Marek Dulinicz [6 czerwca 2010 roku]. Wybitny polski archeolog. Zginął w wypadku samochodowym. Szef ekipy archeologów, która miała w czerwcu wyjechać do Smoleńska. Dulinicz był pomysłodawcą wyprawy oraz osobą aktywną w staraniach o wyjazd.

    Siergiej Tretiakow [13 czerwca 2010 roku]. Śmierć byłego funkcjonariusza rosyjskich służb wywiadowczych Siergieja Tretjakowa może mieć związek z katastrofą smoleńską – pisze włoski tygodnik „L’Espresso”. W e-mailu z 22 kwietnia 2010 roku. Fred Burton z firmy Stratfor cytował opinię Siergieja Trietiakowa, który w rozmowie z nim twierdził, że: „Rosjanie celowo nie pozwolili na lądowanie samolotu, wiedząc, że polski prezydent albo zmusiłby pilota do lądowania, albo samolot zawróciłby i nie wylądował na miejscu”. W ten sposób pokrzyżowaliby plany uroczystości rocznicy mordu katyńskiego. W odpowiedzi inny analityk Stratforu Marko Papic pisze, że pokrywa się to z tym, co powiedziały mu „jego źródła”. Trietiakow miał twierdzić również, że Rosjanie mają różne gotowe scenariusze które mogą być ściągnięte z półki, jeżeli zechce tego Putin.

    Eugeniusz Wróbel [15 października 2010 roku]. Minister w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Ekspert od spraw lotniczych. Specjalista od komputerowych systemów sterowania lotem samolotów. Specjalista od precyzyjnej nawigacji satelitarnej dla lotnictwa. Zaginął 15 października. Jego poćwiartowane zwłoki zostały wyłowione z Zalewu Rybnickiego. Został zamordowany przez rzekomo chorego psychicznie syna (żona Wróbla jest psychiatrą i przez 20 lat nie zauważyła choroby syna). Syn nie zdradzający zaburzeń umysłowych początkowo przyznał się do winy, po czym wyparł się jej. Podobno niepoczytalny syn poćwiartował piłą zwłoki ojca, lecz w pokoju – gdzie miało się to odbyć – nie ma śladów makabrycznego czynu. Minister Wróbel mówił w prywatnych rozmowach, że wrak znajdujący się na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj nie jest wrakiem tupolewa, którym lecieć miała polska delegacja.

    Marek Rosiak [19 października 2010 roku]. Pracownik biura poselskiego posła Janusza Wojciechowskiego (Prawo i Sprawiedliwość) w Łodzi. Zamordowany przez byłego członka Platformy Obywatelskiej. Sprawca Ryszarda C. zamordował Marka Rosiaka i poważnie ranił drugą osobę z tej partii. Jak sam powiedział, jego „celem” był Jarosław Kaczyński. Morderstwo nastąpiło w bezpośrednim następstwie medialnej nagonki na polityków i zwolenników Prawa i Sprawiedliwości po katastrofie smoleńskiej.

    gen. Konstantin Moriew [sierpień 2011 roku]. Szef FSB (Rosyjska Służba Bezpieczeństwa) z Tweru. 53-letni Moriew zginął w końcu sierpnia 2011 roku. Ciało znaleziono w jego gabinecie. Jak uznano, zastrzelił się z broni służbowej. Choć nie pozostawił listu pożegnalnego, śledczy przyjęli wersję samobójstwa. To właśnie Moriew przesłuchiwał smoleńskich kontrolerów po katastrofie. Moriew został przydzielony do Tweru, któremu podlega lotnisko Siewiernyj w Smoleńsku, w 2007 roku. Na jego terenie służyli oficerowie, którzy 10 kwietnia 2010 roku znajdowali się w wieży lotniska w Smoleńsku – mjr Wiktor Ryżenko i płk Nikołaj Krasnokutski.

    Nazwisko utajnione [w 2011 roku]. Sa­mo­bój­stwo przez po­wie­sze­nie po­peł­nił ofi­cer Służ­by Kontr­wy­wia­du Woj­sko­we­go, słu­żą­cy w Cen­trum Wspar­cia Te­le­in­for­ma­tycz­ne­go i Do­wo­dze­nia Ma­ry­nar­ki Wo­jen­nej w Wej­he­ro­wie. Żoł­nierz po­sia­dał naj­wyż­szą klau­zu­lę do­stę­pu do ma­te­ria­łów nie­jaw­nych.

    Dariusz Szpineta [2 grudnia 2011 roku], ekspert i prezes spółki lotniczej, został znaleziony martwy (powieszony) w łazience ośrodka wczasowego w Indiach. Wcześniej parokrotnie wypowiadał się w mediach w sprawie Smoleńska, wskazując, że lot Tu-154M był lotem wojskowym. Wypowiedź Szpinety dla TVN:

    https://youtu.be/MRoEebKevy0
    Generał Sławomir Petelicki [16 czerwca 2012 roku]. Były dowódca jednostki „Grom”. Ujawnił m.in kwestię SMS-a rozsyłanego przez Sikorskiego z instrukcjami na temat „oficjalnej” wersji przyczyn katastrofy. Według oficjalnej wersji popełnił samobójstwo. Gen. Petelicki nie zostawił jednak listu pożegnalnego, nie był chory, nie miał problemów rodzinnych ani finansowych, nie pozostawił też testamentu. Biegli nie stwierdzili na ciele Petelickiego śladów wskazujących na gwałtowną obronę, ale nie potrafili wyjaśnić pochodzenia pojedynczych siniaków w okolicach kolan i na plecach. Na pistolecie, z którego padł strzał znaleziono odcisk palca lewej ręki gen. Sławomira Petelickiego, choć był on praworęczny. Na magazynku i nabojach nie znaleziono odcisków palców, a monitoring garażu, w którym znaleziono ciało Sławomira Petelickiego nie obejmował miejsca, w którym miało dojść do samobójstwa.

    Prof. Józef Szaniawski [4 września 2012 roku]. Historyk, dziennikarz, sowietolog, wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, ostatni więzień PRL. Zginął w Tatrach, spadł w przepaść. Niezłomny człowiek walczący z komunizmem, krytycznie podchodzący do ustaleń przyczyny katastrofy smoleńskiej, otwarcie mówiący o zamachu.

    Remigiusz Muś [27 października 2012]. Chorąży Wojska Polskiego. Bardzo ważny świadek w śledztwie smoleńskim. Fakty przez niego podawane przeczyły oficjalnym ustaleniom: ujawnił między innymi, że kontroler z wieży na smoleńskim lotnisku wydał pilotom TU 154M komendę o zejściu na wysokość 50 metrów (oficjalne raporty mówią o komendzie 100m ze strony kontrolerów). Chorąży Muś mówił także o odgłosie 2 wybuchów, które słyszał w momencie katastrofy. Powieszone ciało znaleziono w piwnicy bloku, w którym mieszkał. Z przeprowadzonych badań wynika m.in., że tylko na lince, na której znajdowało się ciało chorążego, nie stwierdzono żadnych odcisków palców. Ślady DNA Remigiusza Musia zabezpieczono jedynie na krótszym fragmencie linki, gdzie wykonano pętlę.

    Dwa miesiące przed śmiercią Remigiusz Muś uległ dziwnemu wypadkowi, jadąc samochodem zjechał z drogi i uderzył w płot. Policja stwierdziła, że był trzeźwy jednak z powodu dziwnego zachowania został przewieziony do szpitala psychiatrycznego. Wyszedł na własną prośbę po trzech dniach. Przeprowadzone badania psychiatryczne i psychologiczne nie ujawniły u niego choroby psychicznej, w tym depresji, ani innych zakłóceń czynności psychicznych. We krwi nie stwierdzono też alkoholu ani narkotyków.

    Krzysztof Zalewski [10 grudnia 2012 roku]. Ekspert lotniczy, który wielokrotnie wypowiadał się na temat katastrofy smoleńskiej. Był jednym z bohaterów filmu „10.04.10” Anity Gargas. Krytykował raporty komisji MAK i komisji Jerzego Millera. Był gościem Konferencji Smoleńskiej. 10 grudnia 2012 roku do siedziby wydawnictwa Magnum-X przy ulicy Grochowskiej na warszawskiej Pradze wtargnął mężczyzna, który zadał kilka ciosów nożem 46-letniemu Krzysztofowi Zalewskiemu. Mężczyzna zmarł na miejscu. 48-letni napastnik odpalił również ładunek wybuchowy. Doszło do eksplozji, ale siła rażenia nie była duża. Ranny zabójca (jak się okazało, prezes wydawnictwa) trafił do szpitala.

    Ptaku – „Będą znikać ludzie”:
    https://youtu.be/amJPgakOi30
  • @kula Lis 69 18:14:53
    Niech nam Zawisza napisze , jezeli uwarza ze w Smolensku byl wypadek , to dlaczego zabijali swiadkow , kto im przeszkadzal , Prezydent , Prezes Banku czy Generalowie ?
  • @Rambo 17:52:24
    Samolot z tytanu zaczepił o rachityczną brzózkę i rozleciał się na tysiące części. To tylko tutejszym lewakom i zawiszy można wmówić. Kolejne tajemnicze zgony. Gadowski: Albo ktoś postawił ich w sytuacji bez wyjścia, albo strzelił im w głowę.
    https://telewizjarepublika.pl/kolejne-tajemnicze-zgony-gadowski-albo-ktos-postawil-ich-w-sytuacji-bez-wyjscia-albo-strzelil-im-w-glowe,30569.html
    Po Smoleńsku, ile było tajemniczych śmierci? 11.04.2018

    https://www.youtube.com/watch?v=DTb_aNy-rE8&ab_channel=Wow%21

    Trzeba być nie w pełni rozumu, aby wierzyć, że był to przypadek oraz, że nikt w tym nie maczał palców. Pamiętam jak 10-04-2010 w pierwszych komunikatach radiowych podawano, że w Smoleńsku było awaryjne lądowanie które wszyscy przeżyli, kilka osób miało być rannych. Wiktor Bater od tamtej pory się upłynnił. Ciekawe. Widać dokładnie że służby zajęły się likwidacją świadków, typowe procedury likwidacji. Grześ Michniewicz RIP .. Dyrektor Generalny Kancelarii Tuska - chyba wiedział o wszystkim przed.. znaleziono go powieszonego 23 XII w przeddzień Wigilii Bożego Narodzenia w piątek rano.. tak jak ŚP Chor. Remigiusza Musia. Walizka spakowana, przygotowany do wyjazdu na Święta - nagle doszedł do wniosku, że się powiesi... Uczciwy, przemiły, przesympatyczny .. Na zawsze w naszej pamięci.
  • @kula Lis 69 18:30:39
    https://natemat.pl/113439,major-bor-to-102-ofiara-smolenska-lista-8-osob-zwiazanych-z-katastrofa-ktore-mialy-pasc-ofiara-seryjnego-samobojcy
  • @kula Lis 69 18:30:39
    https://www.dispropaganda.com/single-post/2019/04/10/how-putin-and-donald-tusk-covered-up-what-caused-the-polish-presidential-plane-crash-in-2
  • @Rambo 17:52:24
    Ginęli też naoczni świadkowie, którzy opowiadali polskim dziennikarzom o „kuli ognia” w powietrzu, co potwierdzałoby, że na pokładzie doszło do wybuchu.

    https://youtu.be/PxIFh3NkEvM

    https://youtu.be/MRoEebKevy0
    13 czerwca 2010 r. Siergiej Tretiakow. Śmierć byłego funkcjonariusza rosyjskich służb wywiadowczych Siergieja Tretjakowa może mieć związek z katastrofą smoleńską – pisze włoski tygodnik „L’Espresso”. W e-mailu z 22 kwietnia 2010 roku. Fred Burton z firmy Stratfor cytował opinię Siergieja Trietiakowa, który w rozmowie z nim twierdził, że: „Rosjanie celowo nie pozwolili na lądowanie samolotu, wiedząc, że polski prezydent albo zmusiłby pilota do lądowania, albo samolot zawróciłby i nie wylądował na miejscu”. W ten sposób pokrzyżowaliby plany uroczystości rocznicy mordu katyńskiego. W odpowiedzi inny analityk Stratforu Marko Papic pisze, że pokrywa się to z tym, co powiedziały mu „jego źródła”. Trietiakow miał twierdzić również, że Rosjanie mają różne gotowe scenariusze które mogą być ściągnięte z półki, jeżeli zechce tego Putin.
    Sierpień 2011 r. gen. Konstantin Moriew. Szef FSB (Rosyjska Służba Bezpieczeństwa) z Tweru. 53-letni Moriew zginął w końcu sierpnia 2011 roku. Ciało znaleziono w jego gabinecie. Jak uznano, zastrzelił się z broni służbowej. Choć nie pozostawił listu pożegnalnego, śledczy przyjęli wersję samobójstwa. To właśnie Moriew przesłuchiwał smoleńskich kontrolerów po katastrofie. Moriew został przydzielony do Tweru, któremu podlega lotnisko Siewiernyj w Smoleńsku, w 2007 roku. Na jego terenie służyli oficerowie, którzy 10 kwietnia 2010 roku znajdowali się w wieży lotniska w Smoleńsku – mjr Wiktor Ryżenko i płk Nikołaj Krasnokutski.
  • @kula Lis 69 18:30:39
    https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/412724,prokurator-wojskowy-plk-jerzy-artymiak-przyznaje-wykrylismy-trotyl-w-smolensku-na-wraku-tupolewa.html
  • @kula Lis 69 18:37:56
    Niech poslucha Zawisza jaki byl lot , bo on klamie ze to byl lot cywilny ! Zawisza ogladnij i zobacz jakim jest klamca i oszustem Smolenskim !!
  • @Rambo 17:52:24
    Katastrofa w Smoleńsku. Nie żyje autor amatorskiego filmu? Internauci nie ustają w domysłach (wideo) "Zakładając autentyczność filmiku jego autorowi groziło śmiertelne niebezpieczeństwo jako świadkowi. Osoba która ten filmik wrzuciła jako pierwsza na szybko go usunęła i jego konto też zostało usunięte! Autorem tego filmu był Adriej Mendierej, któremu wbito nóż w okolicach Kijowa 15 kwietnia 2010. Został przywieziony w tragicznym stanie do szpitala w Kijowie gdzie odłączono aparaturę!"

    https://youtu.be/frgKTW3jm_Y
    https://to.com.pl/katastrofa-w-smolensku-nie-zyje-autor-amatorskiego-filmu-internauci-nie-ustaja-w-domyslach-wideo/ar/6342244
  • @kula Lis 69 18:45:54
    Swiadek ktory widzial wybuch , zglosil sie do Polskiej Ambasady w Rosji a oni go oddali w rece ruskim
  • @zibi 16:38:50
    "Tupolew miał oznaczenie TU-154 M i to M znaczy MILITARY!!! Załoga była wojskowa i zanim coś w przyszłości napiszesz, to sprawdż!!!"

    Znaczy się jak polski żołnierz pojedzie wojskowym dżipem na zakupy do Kaliningradu, to będzie wojskowa operacja?

    Jak wjedzie na drzewo, zrobi to jakąś różnicę?

    Nie rozumiem o co wam chodzi. Czepiacie się drugorzędnych szczegółów.
  • @Rambo 17:52:24
    „Ludzie nie przekształcają się we fragmenty ciał”. Rosyjski publicysta o Smoleńsku. Na pokładzie Tu-154M doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło samolotem ocenia rosyjski pisarz i publicysta Mark Sołonin w wywiadzie w niezależnej „Nowej Gaziecie”. Materiał jest komentarzem do przedstawionego w Polsce filmu podkomisji smoleńskiej. W materiale „Nowej Gaziety”, opublikowanym na stronie internetowej we wtorek wieczorem poinformowano, że „polscy eksperci wymienili trotyl jako przyczynę katastrofy” i zadaje pytania, jakie dowody o tym świadczą. Publicysta przywołuje katastrofę samolotu Tu-204, który rozbił się w nocy z 20 na 21 marca 2010 roku pod Moskwą. Do wypadku doszło niespełna miesiąc przed tragedią smoleńską, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką Marią Kaczyńską, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu i najwyżsi dowódcy wojska.

    Rosyjska maszyna też roztrzaskała się w lesie i także w gęstej mgle. Na jej pokładzie znajdowało się ośmiu członków załogi. Sołonin argumentuje, że Tu-204, w przeciwieństwie do polskiego Tu-154, nie rozpadł się na części, nie miał oderwanych skrzydeł, a wszyscy przeżyli. Chcę powiedzieć, że ludzie wewnątrz samolotu, który przeprowadził ostre lądowanie w lesie, nie przekształcają się we fragmenty ciał – tłumaczy. Publicysta powołuje się na informacje zawarte w raporcie MAK, przy czym zastrzega, że dokument ten „wielokrotnie zaprzecza sam sobie, jest sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem i podstawowymi prawami fizyki”.

    W wielu swoich argumentach rozmówca „Nowej Gaziety” odwołuje się do materiału opublikowanego w rosyjskim internecie przez – jak mówi – „użytkownika lub grupę użytkowników z nickiem Flanker20”, wykorzystującego otwarte źródła, w tym raport MAK-u. – Nie powinno nas już dziwić, że pełnowartościowe badanie przeprowadzają anonimowi entuzjaści – mówi Sołonin o tym materiale.

    Streszcza jego wnioski, m.in. oceny, że system nawigacji był „umyślnie nastawiony tak, by zaprowadzić samolot w las”, a „nagłe i nieprzewidziane w prognozach pogorszenie widoczności wywołało wielkie zdziwienie służb meteorologicznych”.

    Sołonin zwraca uwagę na zawarty z raporcie MAK zapis z wieży kontroli lotów na lotnisku: krzyki przerażenia, przekleństwa, próby nawiązania łączności z załogą Tu-154M. Jego zdaniem rosyjscy kontrolerzy lotów nie mogli widzieć upadku samolotu ani też pożaru, który nie był silny. Kontrolerzy „ułyszeli dźwięk wybuchu i siła tego dźwięku nie pozostawiła u nich wątpliwości co do losu samolotu i ludzi, którzy w nim byli” - zauważa publicysta.

    Wyraża ocenę, że „ludzie zginęli nie dlatego, że samolot znalazł się 12 metrów nad lasem” i dodaje: „w najlepszym wypadku mówimy o przypadkowym nałożeniu się dwóch grup wydarzeń: tych, które doprowadziły samolot do niezaplanowanego punktu i tych, które przekształciły samolot i ludzi we fragmenty”. Nie wiem, czy dokonano zbrodni. Takie kwestie wyjaśnia śledztwo i sąd. Jeśli jednak na minutę założyć, że najwyższe władze niezależnego państwa zostały unicestwione na terytorium drugiego kraju, to zamysł takiej zbrodni nie mógł być prosty – mówi Sołonin.

    W lipcu tego roku w Warszawie tzw. podkomisja smoleńska zaprezentowała wnioski w formie materiału filmowego. Podkomisja uznała, że przyczyną katastrofy smoleńskiej były dwa wybuchy: na lewym skrzydle i w centropłacie. Według członków podkomisji o tym, że w tupolewie doszło do eksplozji, świadczą z jednej strony charakter zniszczeń samolotu i rozrzucenie jego fragmentów, z drugiej – obrażenia ofiar. Zdaniem podkomisji do tak silnych obrażeń nie mogło dojść tylko na skutek zderzenia samolotu z ziemią.

    Całość tego materiału wskazuje, że na pokładzie samolotu musiało dojść do eksplozji uznano w materiale podkomisji, którą kieruje były szef MON Antoni Macierewicz.

    /Sołonin na pytanie, „jakie dane w raporcie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) pozwalają mówić o wybuchu” odpowiada, że jest to przede wszystkim „stan szczątków samolotu i ciał ofiar”. Powołuje się na dane i zdjęcia z raportu polskiej podkomisji mówiące o około 10 tys. fragmentów samolotu, znacznym ich rozrzuceniu i stopniu deformacji szczątków maszyny. Wskazuje także, że ciała 33 osób, które zginęły w katastrofie pozbawione były ubrań. Jeśli nie było wybuchu, to samolot i ludzie nie mogli znaleźć się w takim stanie, w jakim się znaleźli ocenia Sołonin. /

    https://www.tvp.info/49380024/rosyjski-pisarz-i-publicysta-mark-solonin-o-katastrofie-prezydenckiego-tupolewa-w-smolensku-ludzie-nie-przeksztalcaja-sie-we-fragmenty-cial-wieszwiecej
  • @Rambo 17:09:02
    "Ja tez uwarzam od samego poczatku ze w Smolensku byl zamach w ktorym brali POlitycy PO"

    Uważam pisze się przez "ż", bo to od uwagi. Chyba, że mamy na myśli gotowanie (od warzenia).
  • @Pedant 18:56:15
    Polecam ! http://www.doomedsoldiers.com/death-of-a-president-of-Poland-Lech-Kaczynski-in-Russia.html
  • @Pedant 18:56:15
    Sorry za bledy , ale nie mieszkam w Polsce od ponad 30 Lat
    Pozdrawiam
  • @Rambo 17:52:24
    Mieszkaniec Pruszkowa dostał SMS-a o zagrożeniu państwa w dzień katastrofy Smoleńskiej. Jeden z mieszkańców Pruszkowa otrzymywał szokujące SMS-y dotyczące zagrożenia państwa tuż przed katastrofą w Smoleńsku. Sprawę badało ABW, a finał sprawy zaskoczył wszystkich.
    "Twój kraj został właśnie napadnięty. Czas ataku: 10.04.2010" - to treść wiadomości jaką pan Jan Tarnowski, 44-letni pracownik budowlany z Pruszkowa, otrzymał o 8.41 w sobotę, 10 kwietnia 2010 roku. "W tej samej minucie w odległym o 900 km Smoleńsku rozbija się prezydencki tupolew z Lechem Kaczyńskim i 95 innymi osobami na pokładzie" - pisze tygodnik "Wprost". Podobne wiadomości mężczyzna otrzymywał już od kilku dni. Drugiego kwietnia na jego telefon dotarł alarmujący SMS: "Przeciwko twojemu krajowi jest prowadzona właśnie misja wywiadowcza", dwa dni później przyszły kolejne - im bliżej dnia katastrofy, tym więcej. "W każdym jest mowa o wrogich działaniach obcego wywiadu. W nocy z piątku na sobotę pojawia się wiadomość, że nastąpi atak. SMS budzi pana Jana o szóstej rano. Zdenerwowany, oddzwania na telefon zidentyfikowany jako nadawca. "Bitte sprechen Sie nach dem Signalton" – słyszy w słuchawce. Nie zna niemieckiego, ale obco brzmiące słowa bynajmniej go nie uspokajają" - opisuje sprawę "Wprost". Tarnowski natychmiast zadzwonił do swojego operatora, ten odesłał go do Policji.

    Dzień po katastrofie sprawą zajęła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Po wkroczeniu do mieszkania Tarnowskiego, agenci zażądali wydania telefonu. Komórkę "wydano dobrowolnie po wezwaniu dokonującego czynności" - napisano w dokumentach, do których dotarli dziennikarze tygodnika.

    "Pan Jan nie rozumie, dlaczego dostawał tak dziwne sms-y. Wygląda na to, że śledczy też nie wiedzą" - pisze "Wprost". Od kogo Tarnowski dostał tajemniczego SMSa-? Sprawę niedługo później wyjaśnił jego 19-letni syn, który wcześniej korzystał z telefonu. Trzy miesiące wcześniej zarejestrował się na jednej z przeglądarkowych gier strategicznych. Jedną z jej funkcji było przesyłanie graczom telefonicznych powiadomień.

    W finale sprawy sprawca zamieszania musiał podpisać w ABW oświadczenie: "Zobowiązuje się, że w związku z zaistniałymi okolicznościami nie będę już używał tej witryny, nie będę się na niej logować". " Będzie z tego tylko kupa śmiechu" - przekonuje w rozmowie z "Wprost".


    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-wprost-pl-dostawal-szokujace-sms-y-tuz-przed-katastrofa-smol,nId,951462?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    Pan Jan nie rozumie, dlaczego dostawał tak dziwne sms-y. - Wygląda na to, że śledczy też nie wiedzą

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-wprost-pl-dostawal-szokujace-sms-y-tuz-przed-katastrofa-smol,nId,951462?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
  • @kula Lis 69 18:57:57
    To jest ruskie forum , ktore znalazlem w dzien zamachu , sprawdzcie godziny wpisow i o czym pisza ! http://www.smolensk-auto.ru/forum/index.php?showtopic=16192
  • @kula Lis 69 18:57:57
    Wlasnie ten filmik wyslalem w nocy Ewie Stankiewicz !

    https://www.youtube.com/watch?v=cAEAI_CO9e0
  • @Rambo 17:52:24
    Katastrofa w Smoleńsku. "Nie zabijaj mnie!" - czy takie słowa słychać na filmie? (wideo, zdjęcia)
    https://youtu.be/QtNSqC3cBQ8

    https://youtu.be/ixR-9yQrlo0

    https://youtu.be/qqZ7jdUoubw


    https://to.com.pl/katastrofa-w-smolensku-nie-zabijaj-mnie-czy-takie-slowa-slychac-na-filmie-wideo-zdjecia/ar/6342446
  • @kula Lis 69 19:04:42
    Tutaj jest ten moment i wycieciu lasku ! Wlasnie obnazamy Klamstwa Zawiszy ! Ostatnia szarza klamstwa Smolenskiego Zawiszy !!



    https://www.youtube.com/watch?v=cAEAI_CO9e0&t=184s
  • @Rambo 17:52:24
    "Powiedział mi, że z wypadku nikt nie mógł wyjść żywy"

    https://tvn24.pl/polska/powiedzial-mi-ze-z-wypadku-nikt-nie-mogl-wyjsc-zywy-ra205267-3493415
    Tajny SMS w PO. Petelicki mam ten SMS . Tuż po katastrofie w Smoleńsku politycy PO dostali SMS, by sugerować w mediach naciski na pilotów twierdzi gen. Sławomir Petelicki i ujawnia skąd ma tę wiedzę.

    https://www.rp.pl/artykul/642925-Tajny-SMS-w-PO--Petelicki-mam-ten-SMS.html
  • @Rambo 18:10:35
    Ja od razu po zamachu
  • @kula Lis 69 19:11:57
    "Powiedział mi, że z wypadku nikt nie mógł wyjść żywy"

    Strona sie nie otwiera , pokazuje blad 500
  • @Rambo 18:10:35
    Nie nie mam, pisz na priwi
  • @kula Lis 69 19:13:33
    Ten sms to napewno ta menda Sikorski ! Pytanie dlaczego zatrudnil w Turowskiego ktory byl przy zamachu na Papieza Jana Pawla 2 i przy zamachu w Smolensku , przypadek ?
  • @Rambo 18:10:35
    Pytania. 8-10 kwietnia 2010...Nic nie jest takim jakim się wydaje -  Napis na frontonie muzeum historii szpiegostwa - USA Prawda was wyzwoli
    Zbiór pytań będących w zamyśle częścią Białej Księgi dotyczącej okresu od spodziewanego pobytu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na lotnisku na Litwie powracającego z wizyty w dniu 8 kwietnia 2010, do czasu oficjalnie podawanej godziny i minut odlotu Tu 154 M z lotniska Okęcie w dniu 10 kwietnia 2010.
    Obejmuje:
    -Wizytę na Litwie w dniu 8 kwietnia 2010,-Planowaną (bądź nie) wizytę w Pradze na dzień 9 kwietnia 2010,-Okęcie 10 kwietnia oraz ostatnie przygotowania do wylotu,-Lot 9 kwietnia, I Wizyta na Litwie w dniu 8 kwietnia 2010 1. Jak wyglądał harmonogram zajęć Lecha Kaczyńskiego od 8 kwietnia do 9 kwietnia włącznie. Czy i kiedy był zmieniany, kiedy były nanoszone poprawki (jeśli były takowe). Czy jeśli były nanoszone zmiany odbyło się to zgodnie z przyjętymi procedurami?
    2. Kiedy została zaplanowana wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Litwie? Oficjalnie podawana jest informacja że była nieplanowana, nagła. Kiedy zapadły decyzję? Gdzie są tego potwierdzenia, jak i związane z tym zwyczajowe procedury : Zabezpieczenie lotniska, BOR itd.
    3. Dlaczego została podjęta decyzja o „nagłej” wizycie na Litwie. Jaka była przyczyna i potrzeba takiej wizyty w tym czasie? Dlaczego nie była planowana wcześniej?
    4. Z czasu wizyty prezydenta na Litwie są publicznie dostępne zdjęcia z lotniska przypuszczalnie z przylotu prezydenta i ze spotkania z prezydent Litwy. Nie ma dostępnych zdjęć z lotniska na Litwie z odlotu i z lotniska z Polsce z przylotu? Dlaczego?
    5.Czy z prezydentem w czasie wizyty na Litwie był fotograf prasowy prezydenta? Czy zdjęcia ze spotkania z prezydent Litwy robił fotograf prasowy prezydenta? Jeśli nie on to kto? Czy fotograf prasowy prezydenta robił także zdjęcia na lotnisku po powrocie z wizyty, a także na lotnisku na Okęciu? Jeśli nie, to dlaczego ich nie robił? A jeśli robił zdjęcia z powrotu z Litwy i na lotnisku Okęcie to dlaczego nie są dostępne publicznie?
    6. Czy to prawda że ostatnie dostępne oficjalnie (publicznie, dla każdego, nie opierające się na informacji jednego świadka) informacje o prezydencie Lechu Kaczyńskim urywają się w momencie znalezienia przez niego w samochodzie, w kolumnie samochodów w domyśle kierujących się na lotnisko?
    7. Czy i jakie są dowody wylotu polskiego samolotu  z prezydentem na pokładzie w dniu 8 kwietnia kierującego się z Litwy do Polski. Jaki to był samolot, czy Jak, który numer? O której wystartował? Itd.
    8. Jaki był skład załogi lotu na Litwę w dniu 8 kwietnia. Jaki był skład ochrony prezydenta? Czy załoga (całość, bądź część) brała udział w locie 10 kwietnia? Czy ochrona BOR (w całości bądź części) uczestniczyła w locie 10 kwietnia?
    9. Czy w wypadku lotu na Litwę w dniu 8 kwietnia zostały zachowane wszystkie procedury dotyczące przewozu najwyższej głowy państwa? : Samolot zapasowy, lotnisko zapasowe, sprawdzenie lotniska itd.
    10. Czy w przypadku lotu na Litwę są zachowane wszystkie dokumenty i potwierdzenia, które w takich w wypadkach zwyczajowo są zachowywane?
    11. Czy są zachowane wszystkie wymagane ślady współpracy ze stroną litewską dotyczące przylotu, pobytu i wylotu, w tym z jej służbami specjalnymi?
    12. Czy były przeprowadzane wywiady z prezydentem Lechem Kaczyńskim na temat wizyty na Litwie, bądź to po powrocie do Polski, bądź jeszcze w samolocie? Jeśli tak to dlaczego nie są dostępne publicznie. Jeśli nie były przeprowadzane to dlaczego?
    13. Czy i jacy polscy dziennikarze towarzyszyli prezydentowi w czasie wizyty na Litwie?
    14. Czy miała miejsce sytuacja w której dziennikarze chcieli przeprowadzić rozmowy, pytać prezydenta o wizytę na Litwie i jej owoce, bądź jeszcze samolocie, bądź w Polsce, ale z jakichś powodów nie mieli możliwości tego zrobić? Jeśli tak było jakie to były powody? Czy istnieją wypowiedzi dziennikarzy na ten temat? Jeśli tak to gdzie są dostępne?
    15. Marta Kaczyńska mówiła (informacja powszechnie dostępna) iż ostatni raz widziała ojca dwa dni temu. Jak wiadomo Marta Kaczyńska zamieszkiwała wraz z mężem w pałacu prezydenckim. Czy wobec tego często się zdarzało iż mieszkając w tym samym budynku nie widziała ojca przez dwa dni? A jeśli nie to dlaczego miało to miejsce tym razem? Jak wyglądała „standardowa częstotliwość widzenia rodziców i spotkań z nimi” podczas mieszkania w pałacu prezydenckim.
    16. Czy i gdzie znajduje się udokumentowane potwierdzenie działań prezydenta od czasu wylotu z Litwy do 10 kwietnia rano?
    17. Jeśli prezydent miał problemy (na szczególne trudności napotykając w osobie bezpośredniego dysponenta Tomasza Arabskiego) w uzyskaniu samolotu na planowany wcześniej wylot do Katynia, dlaczego o wiele łatwiej, lub całkowicie bez problemów uzyskał samolot na planowaną „w ostatniej chwili” wizytę na Litwie?                                                                                                                                                                                                                                                                                                  II  Planowana (bądź nie) wizyta w Pradze na dzień 9 kwietnia 2010 1.  Czy jest prawdą że prezydent Kaczyński 9 maja miał uczestniczyć w praskim spotkaniu z Obamą i w nim nie uczestniczył? Jeśli uczestniczył to gdzie można znaleźć oficjalne potwierdzenie tej wizyty i materiały filmowe i prasowe? Jeśli nie uczestniczył, a wcześniej było to zaplanowane to dlaczego i gdzie można znaleźć oficjalną informację dotyczącą przyczyny tej absencji? Czy na ten temat znajdują się informacje w materiałach kancelarii prezydenta, czy na ten temat wypowiadali się członkowie kancelarii prezydenta. Jeśli tak to gdzie i kiedy? W czyjej gestii są teraz te materiały dotyczące odwołania, bądź nie wizyty, jej nie potwierdzenia / potwierdzenia. Czy pytania o tę wizytę były zadawane j zadawane członkom kancelarii prezydenta przez Zespół Parlamentarnyds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r? Czy byli pytani o nią przez inne uprawnione czynniki. Jeśli tak, to dlaczego ta informacja nie jest dostępna publicznie? Jeśli nie byli pytani to dlaczego?
    III Okęcie 10 kwietnia. Oraz ostatnie przygotowania do wylotu.                                                                                                                                1. Czy to prawda że od czasu pobytu na Litwie prezydenta Kaczyńskiego nie ma żadnych jego zdjęć i materiałów filmowych? Takich zdjęć rzeczywiście nie można znaleźć w zasobach internetowych, w prasie. Nie były także emitowane w telewizjach w okresie żałoby po prezydencie Polski. W okresie żałoby telewizje i prasa publikowały wiele nie znanych do tej pory zdjęć i filmów z prezydentem Lechem Kaczyńskim, z parą prezydencka. Nie było jednakże zdjęć, filmów od czasu spodziewanego powrotu prezydenta z Litwy do czasu wylotu TU 154 z Lotniska na Okęciu w dniu 10 kwietnia rano. Jeśli telewizje są w posiadaniu takich zdjęć i filmów dlaczego ich nie emitowały?
    2. Jest tak, że w przypadku śmierci danej osoby, zwłaszcza śmierci tragicznej, do tego niewyjaśnionej wspomina się przede wszystkim jej ostatnie chwile: ostatnie godziny i ostatnie dni. Tak jednak nie było w przypadku prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nie było tak także w przypadku pozostałych ofiar delegacji na przykład generałów -dowódców najwyższych sił zbrojnych, pracowników kancelarii prezydenta. Cofano się do wspomnień dalszych pomijając ostatnie dni, godziny. Dlaczego?
    3. Jakie osoby odpowiedzialne za organizację przebywały na Okęciu do czasu wylotu Tu-154 M w dniu do kwietnia? Kto to był (nazwiska) jakie miały funkcje? Czy ta liczba była odpowiednia w stosunku do licznej delegacji ważnych osób w państwie?
    4. Czy przygotowania do wylotu w porcie lotniczym ze strony pasażerów i osób odpowiedzialnych za organizację odbywały się zgodnie z przyjętymi procedurami i zwyczajem? Czy nic ich nie zakłóciło?
    5. Czy odlot (oficjalnie Tu –154) odbył się zgodnie z wcześniej przyjętym harmonogramem. Czy nic go nie zakłóciło? Czy nic nie zakłóciło zaplanowanej organizacji wylotu w tym działań osób odpowiedzialnych za organizację? A jeśli zakłóciło jakie to były przyczyny i na czym zakłócenie polegało?
    6. Na początku, tuż po „katastrofie” podawane były informacje iż prezydent spóźnił się na lotnisko. Pojawiały się insynuacje (prasa brukowa bądź inne źródła) że było to skutkiem libacji alkoholowej, którą prezydent miał rzekomo odbyć poprzedniego dnia. Dlaczego, zwłaszcza wobec dużego zainteresowania społeczeństwa osobą prezydenta w dniu 10 kwietnia i dalszych nie wyjaśniono przyczyny rzekomego, lub prawdziwego spóźnienia prezydenta na lotnisko zasięgając tych informacji u źródeł : u pracowników kancelarii prezydenta, innych kompetentnych osób winnych, oraz mogących mieć tą wiedzę?
    7. Czy na lotnisku Okęcie były ekipy telewizyjne, radiowe, prasowe, zarówno ogólnopolskie, jak i lokalne. Wiadomym jest że dziennikarze mający towarzyszyć delegacji do Katynia odlecieli wcześniejszym samolotem. Jeśli przyjąć że ekipy największych mediów przebywały w Katyniu to dlaczego nie było mediów nie planujących pobytu w Katyniu, zwłaszcza lokalnych warszawskich i innych mediów, oraz innych, tych , których finansowo nie było stać na wyjazd do Katynia. Zwłaszcza dziwić to może wobec atrakcyjności delegacji. Jedynej takiej w historii współczesnej Polski. Jeśli zaś były to jakie? Dlaczego jeśli były na terenie portu lotniczego, bądź przed nim dlaczego nie posiadamy z ich strony żadnych zdjęć, filmów, oraz ich ustnych relacji?
    8. M. Wierzchowski z kancelarii prezydenta w czasie przesłuchania przez Zespół Parlamentarny zeznał iż na lotniskach w Warszawie i Smoleńsku nie było fotografa i kamerzysty z zespołu prasowego prezydenta RP . Czy nie jest przyjętym zwyczajem i standardem iż kamerzysta i fotograf leci razem z prezydentem? W tym w wypadku, w ten sposób zespół prasowy prezydenta robiłby zdjęcia i kręcił film z odlotu prezydenta z Warszawy i z (spodziewanego) lądowania na lotnisku w Smoleńsku.                                                                                                                                        9. Czy są znane jakieś przeszkody wobec których ekipa prasowa towarzysząca prezydentowi na Okęciu, w Smoleńsku nie mogłaby mu również towarzyszyć w Katyniu i tam wykonywać swoich obowiązków? Jeśli tak to jakie to przyczyny? Kto wydał decyzje dotyczącą braku obecności serwisu prasowego przy osobie prezydenta? Czy jest na ten temat relacja kamerzysty oraz fotografa z serwisu prasowego prezydenta? Jeśli tak, dlaczego nie jest dostępna publicznie?
    10. Jak wytłumaczyć fakt iż zespół prasowy prezydenta RP wylatuje na docelowe miejsce pobytu prezydenta i tam oczekuje na prezydenta nie mając możliwości sfotografowania go gdy wsiada do samolotu, gdy z niego wysiada jak i nakręcenia filmu w tych miejscach, a także wykonania innych stosownych do swoich obowiązków rejestracji, także w czasie lotu.
    11. Czy taka sytuacja miała kiedykolwiek miejsce w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego? Jeśli tak to kiedy to miało miejsce, jakie są zachowane dostępne materiały na ten temat i dlaczego taka decyzja została podjęta? Czy analogiczna sytuacja miała miejsce w czasie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsy? Wyjaśnienia M. Wierzchowskiego z kancelarii prezydenta są na ten temat niejasne i nie wyjaśniają problemu. Dlaczego?
    9. Dlaczego dziennikarze, bądź ich część nie poleciała z delegacją skoro w Tupolewie były wolne miejsca?
    10. Dlaczego inne osoby spoza dziennikarzy deklarujące wedle nich chęć lotu z prezydentem zrezygnowały, jak mówią ze względu na duża liczbę chętnych jeśli w Tupolewie były wolne miejsca. Kto im (każdej osobie) podawał taką informację że w TU –154 nie ma wolnych miejsc i dlaczego podawał taką informację? Dlaczego inne osoby pragnące towarzyszyć prezydentowi w Katyniu, a sądzące że nie mają tej możliwości w przypadku lotu samolotem nie zdecydowały się na podróż pociągiem. Wśród osób należących do rezygnujących z podróży były także osoby niższe rangą od niektórych podróżujących pociągiem, w tym młodsze od wielu pasażerów pociągu, także takie, które z racji swojej funkcji winny były towarzyszyć prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu.
    11. Czy pamiątkowe zdjęcia i filmy robiły osoby tym się stale zajmujące, czy też wyznaczone na tę okazję w przypadku innych ważnych osób, poza prezydentem, lecących do Katynia: Najwyższych dowódców sił zbrojnych, prezesa Narodowego Banku Polskiego, wicemarszałków senatu i sejmu? Innych. Czy Wojsko Polskie posiada serwis prasowy? Jeśli tak czy robiło zdjęcia i filmy głównodowodzących sił zbrojnych na terenie portu lotniczego. a także w bazie przed wyjazdem, bądź w innych miejscach gdzie przebywali dowódcy? Jeśli tak, to dlaczego te zdjęcia, filmy są ukryte? Jeśli nie, to dlaczego nie były robione? Analogicznie w przypadku Narodowego Banku Polskiego. Czy NBP posiada swój serwis prasowy? Jeśli tak czy robił zdjęcia w dniu 10 kwietnia? Jeśli nie to dlaczego?
    12. Czy pamiątkowe zdjęcia i filmy były robione także nieprofesjonalnym sprzętem: telefonami komórkowymi i podręcznymi aparatami cyfrowymi członkom delegacji na Okęciu, a także przed znalezieniem się na nim na przykład przed domem, przed miejscami pracy, na terenie bazy, baz woskowych po przygotowaniu, a przed wyruszeniem w drogę na lotnisko przez samych członków delegacji, oraz osoby odpowiedzialne za organizację, także osoby odprowadzające? Jeśli tak to dlaczego ani jedno takie zdjęcie i ani jeden film nie jest publicznie dostępny? Jeśli zaś nie były wykonywane to jak to można wytłumaczyć? W erze powszechnej dostępności telefonów komórkowych i aparatów fotograficznych w nich oraz kamer w tych telefonach w jaki sposób można to wytłumaczyć?
    13. Zgodnie z podanymi publicznie informacjami większość telefonów komórkowych ofiar i aparatów fotograficznych zachowała się. Wedle wcześniejszych oficjalnych informacji sprzęt ten wraz z rzeczami osobistymi został zwrócony rodzinom. Wedle ostatnich oficjalnych informacji nie został zwrócony rodzinom, ale zostanie zwrócony. Czy zostaną zwrócone również aparaty fotograficzne i telefony komórkowe? Wedle innych publicznie dostępnych informacji niektóre telefony oraz aparaty cyfrowe zostały rodzinom zwrócone, ale nie ma śladu po zdjęciach z Okęcia i wcześniejszych. Została też wedle tych informacji wyczyszczona pamięć tych aparatów fotograficznych i telefonów. Czy na zachowanych aparatach i w telefonach które mają być zwrócone rodzinom zachowały się pamiątkowe zdjęcia z Okęcia, sprzed wyjazdu na lotnisko, inne? Jeśli się nie zachowały to dlaczego? Czy można sądzić że w dniu 10 kwietnia nie zostało wykonane przez nikogo z członków delegacji żadne zdjęcie, bądź nie został nakręcony żaden materiał filmowy? Jeśli tak to na jakiej podstawie? Co mogłoby być przyczyną?                                                                                                                                   14. Czy prokuratura wojskowa jest w posiadaniu zdjęć bądź filmów z Okęcia które znajdowały się w aparatach fotograficznych ofiar bądź telefonach komórkowych?
    15. Jak zadysponowali swoją podróż wyjazd do Katynia głównodowodzący wojsk polskich?
    Czy są stosowne tego ślady w odpowiednich instytucjach wojskowych sygnowane podpisami. Jakie są procedury w tego typu wyjazdach głównych dowódców poza granice kraju? Czy wszystko odbyło się zgodnie z nimi? Czy zlecono zastępcom głównodowodzących sił zbrojnych zastępstwo właśnie? Czy odbyło się to zgodnie z procedurami? Jakie są procedury natowskie w tym wypadku?
    16. Jakie procedury pozwalają na jednoczesne opuszczenie kraju wszystkim naczelnym dowódcom sił zbrojnych? Czy w ogóle jest taka procedura? Jeśli jest to w jakim dokumencie się znajduje? Czy procedura taka jest jednakowa w wypadku wylotu do państwa NATOwskiego, państwa nie będącego członkiem NATO uważane za państwo zaprzyjaźnione, państwa nie będącego członkiem NATO uważanego za neutralne. Za jakie państwo była uważana Rosja?
    17. Wedle powszechnej oceny czynników zachodnich i polskich Rosja jest państwem niestabilnym. Tuż przed 10 kwietnia 2010 miał miejsce w Rosji zamach uważany za zamach terrorystyczny. Czy w związku ze statusem Rosji oraz dodatkowo zamachu w moskiewskim metrze zostały podjęte w Polsce dodatkowe środki bezpieczeństwa w wojsku polskim, służbie wywiadu wojskowego, oraz służbie kontrwywiadu wojskowego w związku z planowanym wyjazdem wszystkich głównodowodzących sił zbrojnych poza granice kraju na teren Rosji.
    18. Jaki wpływ na SWW oraz SKW mają głównodowodzący sił zbrojnych oraz jaki mają na dostęp do informacji będących w posiadaniu tych służb. W jakich dokumentach jest to regulowane? Czy w czasie ostatnich miesięcy były jakieś zmiany w relacjach SWW, SKW i głównodowodzący sił zbrojnych? Czy zwłaszcza w ostatnich dwóch dniach 8-10 kwietnia były jakieś zmiany, bądź trudności w dostępie do informacji przez głównodowodzących sił zbrojnych?
    19. Czy wobec jednoczesnego wyjazdu poza granice kraju wojsko było postawione w stan podwyższonej gotowości? Czy tego wymagają przepisy, czy takie są standardy NATO?
    20. Czy głównodowodzący sił zbrojnych opuszczając granicę pełnili nadal obowiązki głównodowodzących czy też zastępcy całkowicie przejmowali ich obowiązki? Na podstawie jakich przepisów to się odbywało?
    21. Czy głównodowodzący mieli specjalne kanały do komunikacji z zastępcami (będąc w samolocie) czy też nie jest to wymagane?
    22. Kiedy głównodowodzący (każdy z nich) ostatni raz kontaktował się telefonicznie ze swoim zastępcą? Kiedy osobiście z zastępcą? Kiedy i w jakich okolicznościach z innymi wojskowymi w ostatnich dwóch dniach?
    23. Czy zostały przeprowadzone przez media rozmowy z zastępcami głównodowodzących sił zbrojnych dotyczące ich ostatnich kontaktów ze zwierzchnikami? Żaden taki zapis nie jest dostępny publicznie? Jeśli nie były przeprowadzone takie rozmowy, ani żadna z nich to dlaczego?
    24. Czy i jaka ochrona przewidziana jest dla głównodowodzących sił zbrojnych podczas podróży po Polsce i zagranicą. Jaka jest praktyka w tym zakresie? Czy i jaka ochrona głównodowodzących sił zbrojnych eskortowała ich na dworzec lotniczy? Czy była to żandarmeria wojskowa czy inne służby?
    25. Kto towarzyszył głównodowodzącym sił zbrojnych (dalej GSZ) w drodze na Okęcie. Kto towarzyszył na Okęciu?
    26. Czy GSZ wyjeżdżali z baz wojskowych? Wszyscy, niektórzy? Z domów prywatnych? Wszyscy, którzy? [ Informacja uzupełniająca: Wedle relacji żony gen. Potasińskiego jechał samochodem z Krakowa do Warszawy. Nie wiadomo z tej relacji czy prowadził szofer czy sam generał i czy to był samochód służbowy. Jednakże gen. Potasiński miał wyjechać w sobotę pokonując odległość około 300 kilometrów. Optymalny czas podroży 4 godziny. Jeśliby generał miał przybyć na lotnisko w podobnym czasie co wymienieni K. Doraczyńska i Zakrzeński to musiałby wyjechać między pierwszą a dwunastą w nocy. Żona wspomina iż obudziła się godzinę po wyjściu męża. (Wschód słońca w tym czasie około 4.47.) Zauważyła że jest piękna pogoda. Jeśli nawet obudziła się o wschodzie słońca (wcześniej nie mogłaby zauważyć że jest piękna pogoda) oznaczałoby to wedle relacji iż wyszedł najszybciej około 3,37. Jeśli niektórzy przynajmniej członkowie delegacji wychodzili w Warszawie o czwartej z domów gdzie czekały na nich podstawione samochody to dlaczego generał Potasiński tylko około dwadzieścia minut wcześniej od nich wyszedł z domu, gdy miał do pokonania 300 kilometrów i jazdę po Krakowie. Mógł jednak wyjechać później bo jest to najwcześniejsza możliwa godzina wynikająca z relacji żony. Byłby zatem w Warszawie, czy na lotnisku o czasie czy po czasie oficjalnego odlotu tupolewa. Jeśli czas wyjścia byłby późniejszy gen Potasiński przyjechałby wyraźnie po czasie odlotu. Dlaczego gen Potasiński nie wyjechał w piątek by zanocować w Warszawie? Dlaczego jego wyjście z domu jest niemal zbieżne z wyjściem z domu osób mieszkających w Warszawie jeśli miał do pokonania 300 kilometrów? Jeśli jazda była optymalna nie zdążyłby na samolot. Jeśliby jechał (prowadził szofer, lub generał) bardzo szybko, to byłoby to narażanie życia. Jednak nawet gdyby udało się tę drogę pokonać w dwie godziny (czy to możliwe?) że średnią prędkością 150 h czyli ze względu na przejazd przez tereny zabudowane zwykle znacznie szybciej niż ponad 150 h to byłby na miejscu (licząc czas do rozpoczęcia jazdy, przejazd przez Kraków i Warszawę) około szóstej. To pora optymalna w stosunku do oficjalnego wylotu tupolewa i nawet nieoficjalnie planowanego czasu wylotu 6.50. Dlaczego jednak generał Potasinski miałby dotrzeć na lotnisko znacznie później niż niektórzy członkowie delegacji? Skąd te dysproporcje? Czy możliwe jest aby jechał z maksymalną, niebezpieczną prędkością. Czy taka nieuzasadniona brawura w czasie pokoju przystoi poważnemu dowódcy, głównodowodzącemu wojsk specjalnych?]                                                                                                                                                                          27. O której GSZ rozpoczęli podróż na Okęcie? Skąd każdy z nich? [oprócz gen. Potasińskiego].
    28. Czy GSZ udawali się razem na Okęcie? Jeśli tak to jakimi środkami transportu? Skąd udali się razem? [jak wyżej].
    29. Czy przed wyjazdem GSZ na misję bądź w innym celu za granicę jest przeprowadzano rano odprawa? Czy było tak i w tych przypadkach?
    30. Czy GSZ zgłaszali obiekcje wobec lotu jednym samolotem wszystkich GSZ? Gdzie są ślady tych obiekcji? Czy GSZ nie łamiąc przepisów mogli zgodzić się na taki lot zwłaszcza po „katastrofie” samolotu Casa? Czy jest sytuacja, także stan wojny w którym wszyscy głównodowodzący mogą znaleźć się w jednym samolocie. Od początku wynalezienia samolotów nie jest znana sytuacja w której całe dowództwo leci jednym samolotem. Także w wypadku krajów uboższych od Polski i mniej zasobnych w sprzęt wojskowy. Nie jest znana taka sytuacja także z czasów I, II ani innej wojny, także w przypadku zniszczenia zasobów lotniczych w toku walk. Dlaczego więc tym razem nastąpiła taka sytuacja?
    31. Od kiedy GSZ wiedzieli że będą znajdować się w jednym samolocie? Czy wszyscy w jednym czasie tego się dowiedzieli? Jak przekazywana była ta informacja? Czy jest tego potwierdzenie w armii? Czy na ten temat odbywały się rozmowy GSZ, gdzie jest to odnotowane?
    32. Wiadomym jest, że prezydent nie był swobodnym dysponentem żadnego samolotu co wynika z informacji znanych od początku kadencji rządu PO- PSL, kolejnych ustaleń oraz dokumentów. Jak się wydaje głównymi dysponentami samolotów wojskowych CASA byli GSZ. Czy są w tym względzie inne możliwości? Dlaczego GSZ nie zdecydowali się na lot samolotami CASA, jeśli to dodawałoby należytej godności i powagi wyjątkowej delegacji wojskowej? Czy mamy jakiekolwiek informacje co do ich decyzji odnośnie samolotów CASA, swojego wylotu i podziału delegacji wojskowej?
    33. Czy wiadomo gdzie i kiedy GSZ wiedzieli o jednym samolocie?
    34. Czy GSZ i inne czynniki mające wpływ na wylot rozważały ochronę niespotykanej i wyjątkowo newralgicznej delegacji jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa polskiego na różnych szczeblach stanowioną przez myśliwce? Czy są ślady takich rozważań, planów? Dlaczego nie zostały zastosowane? Czy jeśli podjęte zostały decyzje dlaczego zostały zmienione?
    35. Kiedy miały miejsce wizyty dowódców w jednostkach wojskowych w ostatnich dniach przed 10 kwietnia lub włącznie? Czy ich częstotliwość bądź stały pobyt były standardowe bądź było w nich coś odmiennego?
    36. Oprócz podwyższonego stanu gotowości ( o ile) jakie wojsko podjęło zabezpieczenia i wdrożyło procedury w związku z planowanym wylotem wszystkich GSZ poza granice kraju?
    37. Czy ekipa prasowa prezydenta leciała z dziennikarzami Jakiem czy też udała się jeszcze wcześniej do Katynia? Jakim środkiem transportu, z kim, kiedy dokładnie? Czy ekipa prasowa prezydenta spodziewała się wcześniej że nie poleci razem z prezydentem? Kiedy otrzymała taką informację, nakaz? Czy ekipa prasowa prezydenta była zdziwiona tym że nie poleci razem z prezydentem? Czy ktoś rozmawiał z nimi na ten temat, dziennikarze inne osoby? Gdzie obecnie przebywają osoby z serwisu prasowego prezydenta i czym się zajmują (o ile nie pełnią tej samej funkcji przy prezydencie Komorowskim) ?
    38. T. Szczegielniak z kancelarii prezydenta twierdzi że obserwował wsiadanie delegacji do samolotu i odlot samolotu z delegacją z tarasu widokowego. Odległość z tarasu widokowego do płyty lotniska jest duża, około 100 metrów nadto widoczność nawet o podawanej porze wylotu Tupolewa, przez oficjalne czynniki, po siódmej o tej porze roku jest słaba. Dlaczego minister kancelarii prezydenta, tak ważna osoba dla prezydenta, jeśli już wyjechał na lotnisko by pożegnać delegację przebywał tylko na tarasie widokowym? Czy należy rozumieć że przebywał tylko na tarasie widokowym z nikim się nie widział, z nikim nie rozmawiał i po przyjeździe na Okęcie wszedł na taras widokowy doczekał odlotu samolotu i odjechał? Wedle informacji jednak taras widokowy był w remoncie. Czy to prawda że był w remoncie? Kiedy rozpoczął się ten remont, do kiedy trwał? Kiedy został zlecony? Jaka jest dokumentacja w tym zakresie (dotycząca remontu w tym i w innych miejscach na terenie Okęcia). Jak rozumieć należy w kontekście niedostępności tarasu widokowego relację T. Szczegielniaka?
    39. Oprócz T. Szczegielniaka osobą, która twierdzi że odprowadzała delegację i prezydenta (tym razem widząc wszystkich blisko, niektórych wis a wis, z wieloma rozmawiając) jest Andrzej Klarkowski doradca prezydenta. W przeprowadzonym z nim wywiadzie w Naszym Dzienniku marzec b. r. ) i podobnym, nieco skromniejszym, wcześniejszym w TV Trwam natrafiamy na wiele niejasności, sprzecznych ze sobą informacji. Dlaczego mamy tylko informację trzech osób związanych z prezydentem (trzecia to minister Fotyga) o tym iż w taki czy inny sposób widzieli delegację, bądź przebywali na terenie Okęcia w oficjalnym czasie odlotu delegacji? Dlaczego powyższe relacje pojawiły się dopiero po niemal roku od tragedii?
    40. Czy jakieś rodziny ( jakie, ile rodzin?) odprowadzały swoich bliskich, członków delegacji na lotnisko Okęcie? Czy przebywały także na terenie portu lotniczego, czy tylko „odwiozły” swoich bliskich. Dlaczego nie ma relacji członków rodzin odprowadzających? Czy należy rozumieć przez to że żadna rodzina nie odprowadzała swoich bliskich na lotnisko? Jeśli tak to dlaczego? Wśród członków delegacji było wiele osób wiekowych: rodziny katyńskie, Anna Walentynowicz, Prezydent Kaczorowski. Czy jest przyjętym zwyczajem że bliscy nie towarzyszą zwłaszcza starszym osobom?
    41. Jakimi środkami transportu udawały się na lotnisko poszczególne osoby delegacji? Dlaczego nie jest to informacja publicznie znana 14 miesięcy po „katastrofie” smoleńskiej.
    42. Z miejsca pozostawionego samochodu przez prezes Naczelnej Rady Adwokackiej panią Joannę Agacką Indecką wynika, że jechała na Okęcie (z Łodzi) okrężną drogą. Dlaczego? Samochód nie był jednak zaparkowany na Okęciu? Dlaczego pozostawiła samochód nie docierając nim na Okęcie?
    43. Spośród nielicznych relacji rodzin dotyczących wyjść bliskich z domu udających się na Okęcie jedna dotyczy aktora Janusza Zakrzeńskiego. Miał wyjść z domu po czwartej ( z osiedla Pod Skocznią). Dlaczego ta pora była tak wczesna? Z tych nielicznych relacji można stworzyć obraz że członkowie delegacji udawali się na lotnisko Okęcie w nocy. Koresponduje z tym relacja A. Klarkowskiego, który twierdzi że przybył na lotnisko o 6.10, a generalicja była już tam dużo wcześniej. Dlaczego członkowie delegacji udawali się na lotnisko pod osłoną nocy?
    44. Czy skoro Janusz Zakrzeński wyszedł z domu po czwartej (czy należy rozumieć że do samochodu podstawionego przez organizatorów wylotu?) nie należy sądzić że była to pora obowiązująca dla członków delegacji? Można się spodziewać iż była ona jednakowa dla wszystkich, a przynajmniej dla „cywilów” i została przekazana przez organizatorów wylotu.
    45. Kto powiadamiał członków delegacji o czasie wyjazdu z miejsca zamieszkania i jak uzasadniał wczesną porę? Jaka była podawana członkom delegacji spodziewana godzina wylotu?
    46. Jak wiadomo między godziną czwartą i piątą rano, zwłaszcza porą zimową, jesienną i wczesnowiosenną przemieszczanie się po Warszawie i innych dużych miastach jest istotnie ułatwione w porównaniu do późniejszych godzin. Można zatem sądzić że niektórzy członkowie delegacji znaleźli się na Okęciu znacznie przed piątą. Dlaczego nie widzieli ich dziennikarze, którzy odlecieli o godzinie piątej? A jeśli widzieli dlaczego nie możemy nigdzie znaleźć ich relacji na ten temat? Jeśli choćby niektórzy członkowie delegacji przybyli przed piątą, a nawet niedługo po czwartej, wpół do piątej. Dlaczego nie ma o tym wzmianek w relacjach dziennikarzy. Dziennikarze byli zawiedzeni iż nie przeprowadzą wywiadów z osobami z którymi na co dzień nie mają kontaktu. Dlaczego zatem nie robili wywiadów z członkami delegacji, którzy już byli na Okęciu? Jeśli zaś robili dlaczego o tym nie informują opinii publicznej i nie przedstawiają wywiadów? Czy można sądzić że wszyscy członkowie delegacji, opuszczający domy o godzinie czwartej (po czwartej), jechali znacznie dłużej na lotnisko niż ma to miejsce w czasie większego ruchu i w konsekwencji byli po piątej? Jeśli taka sytuacja miała miejsce, jak ją wytłumaczyć? O relacjach osób odwożących członków delegacji na lotnisko nic nie wiadomo? Czy takowe istnieją? Jeśli nie to dlaczego? Jeśli istnieją dlaczego nie są udostępnione opinii publicznej?
    47. Jak wyglądała podróż członków delegacji spoza Warszawy (oprócz wzmiankowanej podróży Joanny Agackiej Indeckiej). Czy (którzy z nich?) przyjechali do Warszawy w przeddzień? Gdzie nocowali w Warszawie? Czy w jednym miejscu zapewnionym przez „organizatorów wylotu, czy w różnych miejscach?
    48. Czy rodziny członków delegacji otrzymywały od nich esemesy po starcie samolotu informujące że samolot wystartował? Nie wiadomo nic o żadnym takim esemesie. Czy możliwe jest że żaden z członków delegacji nie wysłał takiego esemesa? Jeśli tak, dlaczego odbyło się wbrew zwyczajowi gdzie zwykle pasażerowie po czasie startu informują bliskich za pomocą sms o bezpiecznym znalezieniu się w powietrzu (i analogicznie po wylądowaniu).
    49. Jakie było wyloty z Okęcia od czasu Jaka z dziennikarzami do czasu oficjalnego odlotu Tu-154?
    59. Czy w składzie personelu lotniska Okęcie zaszły w dniu 10 kwietnia 2010 jakieś zmiany w stosunku do ostatnich dni, w tym 7 kwietnia? Jeśli tak to jakie? Czy ewentualne zastępstwa pracowników (spowodowane na przykład chorobowym) różnią się ilością tych zastępstw od statystycznych danych Okęcia na ten temat?
    60. Podawany czas wylotu Jaka z dziennikarzami to godzina piąta. Są tu jednak rozbieżności. Czy jest znany dokładny czas wylotu: godzina i minuta jednoznacznie potwierdzony? Dlaczego tutaj są rozbieżności jakich nie ma przy wylocie „zwykłego” samolotu pasażerskiego nie związanego z wyjątkowa sytuacją, jak to ma miejsce w przypadku Jaka z dziennikarzami?                                                                                                                                                          61. Według raportu Millera nawigator Tu-154 miał wyjść z domu około wpół do piątej (polskiego czasu. Miller podaje w Warszawie czas rosyjski) . Tymczasem wspomniany pasażer Wojciech Zakrzeński wyszedł z domu po czwartej, jak i przypuszczalnie znaczna część pasażerów „cywili” (wedle relacji rodzin w tym K. Doraczyskiej) z założeniem podstawionego przez organizatorów transportu. Czy jest zwyczajem iż pasażerowie udają się bezpośrednio na lotnisko przed załogą?
    62. Czy Komisja Millera, jej eksperci zapoznawali się z książką raportów Okęcia z dnia 10.04. 2010. Z raportu wynika że nie zapoznawali się? Dlaczego? Czy książka raportów była przedmiotem jakiejkolwiek analizy prokuratury? Jeśli tak gdzie są jakikolwiek ślady informacji o zainteresowaniu prokuratury książką raportów z dnia 10 kwietnia 2010.
    63. We wspomnieniach rodzin min. Doraczyńskiej czy aktora Zakrzeńskiego jest informacja że samochody służbowe mające je zawieźć przyjeżdżały o czwartej rano. W przypadku ilu konkretnie osób zawoziły je samochody? Jakie to były samochody tzn. kogo będące własnością, czy przez organizatorów na tę okazję wynajęte, czy też stałe samochody służbowe? Czy były to mikrobusy czy samochody osobowe?
    64. Jeśli w dostępnych nielicznych wspomnieniach mamy informację iż samochody podjeżdżały o czwartej wynika z tego że do każdej osoby przyporządkowany był jeden samochód. Jeśli byłyby to busy to zabierałyby pasażerów kolejno i pierwszy pasażer wsiadłby o czwartej, drugi na przykład piętnaście po czwartej, trzeci na przykład czwarta czterdzieści, siódmy o piątej dziesięć na przykład. Jeśli były to samochody zabierające tylko jednego pasażera to dlaczego taka sytuacja miała miejsce? Czy zawsze tak jest że samochody mające charakter samochodów desygnowanych przez państwo polskie zabierają tylko pojedynczych pasażerów o jednej porze czy to jest nie będący urzędnikiem państwowym członek delegacji czy to jest minister w kancelarii prezydenta?
    65. Czy to prawda że w noc poprzedzającą wylot do Smoleńska paliły się długo w nocy światła w wielu bądź wszystkich oknach pałacu prezydenckiego. Czy było wcześniejszym zwyczajem że prezydent Lech Kaczyński długo w noc rozświeca różne pomieszczenia pałacu prezydenckiego? Czy noc przed wylotem wcześnie rano nie była czasem w którym prezydent winien spać? Jak wytłumaczyć owe światła? Jeśli zaś nie jest to prawdą czy ta sprawa była badana i wyjaśniana przez pracowników pałacu prezydenckiego? Czy należy wiązać owo rozświetlenie pałacu ( o ile miało miejsce) z plotkami i insynuacjami zaraz po tragedii iż prezydent brał udział w libacji poprzedniej nocy i dlatego zaspał. Kto te plotki rozprowadzał?
    66. Jarosław Kaczyński mówi że namawiał brata żeby jechał pociągiem, ale prezydent nie chciał bo miał umówiona wizytę na Litwie i spóźniłby się. Anna Pietraszek, która rozmawiała z ramienia telewizji na temat obsługi medialnej mówiła iż po godzinnej rozmowie namówiła ministra Stasiaka do podróży prezydenta pociągiem. Minister Stasiak przekona z kolei prezydenta. Jednak potem jak opisuje to A. Pietraszek „tak na niego wsiedli” że wrócił do lotu samolotem. W innym czasie Jarosław Kaczyński mówił że spodziewał się że brat pojechał pociągiem. Jak mógł się tego spodziewać skoro prezydent, jak wynika ze słów J. K. zdecydowanie wybrał podróż samolotem? Dlaczego są rozbieżności między tymi relacjami? Jeśli zaś relacja A. Pietraszek oddaje rzeczywistość to dlaczego prezydent był odwiedziony od lotu samolotem jeśli się na to zdecydował i przez kogo?
    67. Wedle skąpych, ale oficjalnych informacji zepsuł się monitoring na Okęciu. Jednakże informacja o zepsuciu się monitoringu jest jedyną na ten temat? Dlaczego nie ma żadnej innej? Kto odpowiada za monitoring na Okęciu? Czy takie zepsucie monitoringu zdarzyło się już wcześniej czy pierwszy raz? (jednak o ewentualnej awaryjności monitoringu na Okęciu nie ma żadnych informacji). Jaka była przyczyna tego zepsucia się? Dlaczego nie jest podawane żadne wyjaśnienie awarii? Czy jest to kilka niezależnych od siebie systemów? Czy monitoring może zepsuć się w całym Okęciu gdy nastąpi awaria w jednym miejscu?
    IV   Lot 9 kwietnia                                                                                                                                1. Dlaczego lot 9 kwietnia do Smoleńska/Katynia został utajniony przed opinią publiczną. Jaki był cel tego lotu? Kto go zlecił? Kto nadzorował? Jaki był skład załogi? Czy samolot lądował na lotnisku Siewiernyj? Jeśli tak to czy lądował od wschodu czy zachodu? Jakie były efekty tego lotu? Czy takie jak zaplanowano? Kto zaplanował? Jak wyglądała sprawa obsługi lotniska, jeśli według wcześniejszych i ostatnich danych rosyjska obsługa zamkniętego lotniska Siewiernyj została skompletowana na dzień 10 kwietnia? O udziale córki w tym locie (która uczestniczyła również w locie 10 kwietnia) wspomina ojciec stewardessy.
    Polecane teksty
    http://cyprianpolak.salon24.pl/401991,ludzie-z-pociagu-60-ciu-poslow-pis-w-drodze-do-smolenska
    http://cyprianpolak.salon24.pl/392132,poslanki-szczypinska-i-kempa-przylecialy-10-04-2010-samolotem
    http://cyprianpolak.salon24.pl/334000,wspominanie-delegacji-tu-154-ostatnie-chwile-godziny-dni
    oraz
    http://cyprianpolak.salon24.pl/386038,nie-mow
    http://cyprianpolak.salon24.pl/439529,homilia-biskupa-polowego-nie-wygloszona-w-katyniu-10-04-2010
    http://cyprianpolak.salon24.pl/491299,goldeneye-1995-james-bond-a-tzw-smolensk
    I w lżejszym ujęciu
    http://cyprianpolak.salon24.pl/461738,putin-ty-lobuzie-oddaj-monitoring-z-okecia    
  • @kula Lis 69 19:23:22
    Analizując tę i poprzednie Pańskie notki można dojść do wniosku, że zamach tak naprawdę mógł zacząć się dnia 8 kwietnia - mam na myśli fazę wykonawczą, bo oczywiście przygotowania musiały trwać miesiące. Próbując to wszystko zestawić w jakiś logiczny ciąg, można doznać przerażenia, w jakiej rzeczywistości przyszło nam żyć. No bo jeżeli można przez dwie doby ukryć obecność w przestrzeni publicznej prezydenta państwa, jak również informacje dotyczące jego wylotu do Smoleńska - to jakie kłamstwo czy zbrodnia nie są w tej rzeczywistości możliwe do wykonania? Tak więc, nie mamy żadnej pewności, co stało się z parą prezydencką i towarzyszącą jej delegacją w dniu 10 kwietnia - kiedy, jakim samolotem i czy w ogóle odleciała do Smoleńska? A może nie z Okęcia i nie do Smoleńska? A może w ogóle ludzie ci nie wylecieli z kraju żywi? Pytania można mnożyć i dopóki nie znajdą się dowody potwierdzające lub obalające określone tezy - nie wyjdziemy z kręgu przerażającej rzeczywistości spiskowej.
  • @Rambo 19:21:51
    Merkel zamieszana w śmierć prezydenta Polski? Braun: Tropy prowadzą do Berlina. Katastrofa smoleńska to dziś jedna z największych zagadek nowoczesnej historii Polski. Za ogromną tragedię nie odpowiedział nikt, a poszczególne siły polityczne wzajemnie obarczają siebie odpowiedzialnością. Ponad 7 lat temu w Rosji zginął prezydent RP Lech Kaczyński, pierwsza dama i 94 inne osoby. Choć wydawało się, że wyjaśnienie przyczyn tej katastrofy to kwestia kilku dni, tygodni, ewentualnie miesięcy, to fakty są takie, że dziś wiemy niewiele więcej, niż kilka lat temu. Prawo i Sprawiedliwość ustaliło jedynie, jak nikczemnie przez Rosjan traktowane były ciała poległych i jak luźny stosunek do śledztwa miał rząd PO-PSL. Wielu o koordynowanie rzekomego zamachu podejrzewało Władimira Putina. Inni obwiniali za tragiczny finał lotu obecnego na pokładzie generała Błasika czy prezydenta Kaczyńskiego, którzy mieli nalegać na konieczne lądowanie. Dwie ostatnie wersje zostały już niepodważalnie obalone.
    Jednakże znany prawicowy dziennikarz, Grzegorz Braun, postawił zupełnie nową, jednak dającą do myślenia tezę. Według niej, winnych należy szukać na zachodzie. Bo kto bardziej skorzystał na śmierci propolskiego, mającego na uwadze przede wszystkim interes Polski prezydenta, niż Niemcy?
    Reżyser licznych filmów dokumentalnych stwierdził jakiś czas temu, iż są pewne przesłanki, które prowadzą prosto do Niemiec. Z kolei inny autorytet środowisk narodowo-konserwatywnych, Stanisław Michalkiewicz, o katastrofie z 10 kwietnia mówi: „Rzymska paremia mówi: ten zrobił, kto na tym skorzystał”. Gdy przeanalizujemy szczegóły, nie ma wątpliwości – skorzystał Berlin i Bruksela.
    A dlaczego będącym dziś w opozycji, a wówczas przy władzy, liberalnym siłom w Polsce tak słabo zależało na wyjaśnieniu okoliczności tej katastrofy? Tego nadal nie wiemy. Za to wyobraźnia zaczyna działać, gdy zwrócimy uwagę na skrajnie proniemiecką politykę ludzi głównie z Platformy Obywatelskiej. Poniżej zapis spotkania Grzegorza Brauna z kanadyjką Polonią. Dziennikarz w bardzo ciekawy sposób wypowiedział się o katastrofie smoleńskiej.                                                                                                                                             
    https://youtu.be/qnqqgbgeXqs
  • @kula Lis 69 19:23:22
    Mnie jeszcze zastanawia , dlaczego zburzyli nowo wyremontowany hangar na lotnisku , co chcieli ukryc , slady materialow wybuchowych ?

    https://niepoprawni.pl/blog/2658/byl-sobie-hangar-tajemnicze-okecie-2010
  • @Rambo 17:13:13
    "@Zawisza Niebieski 18:01:55
    To ze znalezli w trumnach czesci cial od innych i do tego smieci to dla ciebie nic nie znaczy ?"

    Co ma znaczyć?
  • @Rambo 19:21:51
    Niezalezna.pl / „Konflikt pomiędzy RFN a Rosją na tle wolności obywatelskich narasta”- napisał niemiecki tygodnik „Spiegel”, cytując oburzonego ambasadora Rosji w Niemczech, Władimira Grinina. Przypomnijmy: to Grinin – jako ambasador FR w Polsce – obniżał rangę wizyty Lecha Kaczyńskiego i uczestniczył w rozmowach z polskim rządem przed 10 kwietnia 2010 r.”……A kto może być tym zamachowcem? Proszę o politycznie (korzyści polityczne) uzasadnioną odpowiedź z punktu widzenia Rządu, Rosjan, i innych sił mających możliwości dokonania zamachu……Moim zdaniem zamachowiec jest zbiorowy, mogą to być służby specjalne:
    Niemiec, Izraela, Rosji
    Nota: w sam zamach Putin mógł nie być zaangażowany, w „krycie” oczywiście tak. Miało to uchronić szanse na prezydenturę w Rosji Byłe służby PRL + IIIRP                                                                                                                 
    Dyplomacja USA pomogła nieświadomie poprzez „RESET” z Rosją. Polska stała się przez to „ziemią niczyją”, co skrzętnie wykorzystać chcą Rosjanie, i w czym przeszkadzają im Niemcy. Klasyczna powtórka 1939 r. Cel główny zamachu: >>> Umożliwienie powstania „Cesarstwa Euroazji”, czyli połączonych politycznie Niemiec i Rosji, z Polską pośrodku, czyli projekt, który nigdy nie znalazłby poparcia Prezydenta Polski, śp. prof. Lecha Kaczyńskiego. Do jego urzeczywistnienia potrzebna by była zgoda Polski i Rosji, lub inaczej, wyeliminowanie przeciwników politycznych w tych krajach, czyli prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Polsce i polityczne Putina w Rosji, uniemożliwiając mu wygraną w wyborach na prezydenta Rosji co mogło otworzyć drogę do głębszego zbliżenia Unii Europejskiej i Rosji. Czy Putin wygrałby wybory prezydenckie , gdyby przed wyborami ogłoszono, że Smoleńsk to zamach? Nie. Bo winny mógł być tylko jeden – Putin. Zamach mógł być fizycznym usunięciem przeszkody (Kaczyński) i politycznym Putina. W wyborach prezydenta Rosji Niemcy faworyzowały Miedwiediewa, a ten popiera integrację z UE, czemu sprzeciwia się Putin. Można powiedzieć, że sytuacja w Europie 19 września 20009 r. poprzez „reset” Obamy z Rosją cofnęła Europę politycznie o 70 lat wstecz i była jakby „wycofaniem się Ameryki” w udziale w II Wojnie Światowej. Na placu boju zostały Niemcy i Rosja. Gdyby USA nie przystąpiły do wojny w Europie, powstałoby właśnie „Cesarstwo Euroazji”. Nie wiadomo jest kto byłby cesarzem (Niemcy czy Rosja), ale zwycięstwo w wojnie któregokolwiek z tych państw, skutkowałoby postaniem najsilniejszego państwa świata, właśnie „Cesarstwa Euroazji”. Dlatego USA musiało interweniować. Rok 2009 i „wycofanie się Obamy” z Europy otwarło innym drogę do hegemonii nad światem. Winnych w sprawie 10 Kwietnia należy szukać w Polsce. Ruscy są tylko podwykonawcą, który przechytrzył kata. Stąd patowa sytuacja w śledztwie.
  • @Rambo 19:21:51
    http://www.gazetawarszawska.com/zamach-war                                               Tezy "Zamach.eu" - inż K. Cierpisz - potwierdzone przez archiwalne wypowiedzi Putina!                                                                                            
    Po pierwsze: w sprawie oszustwa smoleńskiego to my mieliśmy rację - wrak smoleński jest inscenizacją. Potrafiliśmy to zauważyć, fachowo wyłożyć i utrzymać.

    http://www.gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/378-katastrofa-ktorej-nie-bylo-20100728
    Po drugie: już dawno zauważyliśmy,  że Putin będzie grał wydarzeniami smoleńskimi - o ile tylko zajdzie taka potrzeba.                                                         Putin Smoleński, czyli druga śmierć Maglarza.
    http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/700-putin-smolenskiWybuch w fabryce niemieckiej i takie "rewelacje" wydają się być zbieżne - nieprzypadkowe. Chociaż, oczywiście, nie jest to wybuch wulkanu, tak jak na czas pogrzebu Lecha Kaczyńskiego. Ujawnienie ministra Macierewicza nie jest przypadkowe, Rosja jest przyciśnięta przez żydów i amerykanów zaczyna ujawniać fakty o Smoleńsku - bo jest to podbrzusze układu. Uderzenie to idzie w żydów, Amerykanów no i "elity" Tuska - dla Polski jest to bardzo korzystne. Krótkie wnioski, tego co zostało dzisiaj otwarte już nie da się zatrzymać:- następnym progiem będą fakty o odlocie Delegacji do Katynia na Okęciu - 10 kwietnia 2010 roku. - tzn. brak faktów.                                                    -
    potem zamach w Asturias

    http://www.gazetawarszawska.com/zamach/318-zawiadomienie-o-przestepstwie-asturias-
    No i nieudany zamach na samolot kapitan Wrony.
    http://www.gazetawarszawska.com/zamach/874-zawiadomienie-o-przestepstwie-lotu-lo016-boeing-b-767-300

    Sznur od odkurzacza pójdzie w ruch! Ciekawe prokuratura (PG) przemilcza sprawę zawiadomienia o porwaniu Delegacji do Katynia, warto poczytać:

    http://www.gazetawarszawska.com/zamach/1028-to-zydzi-porwali-i-zamordowali-delegacje-do-katynia-w-dniu-10-kwietnia-2010http://www.gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/3275-informacja-o-doreczeniu-kopii-do-prezydenta-rzadu-sejmu-i-ministerstw
    http://gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/521-zawiadomienie-katynia

    Redakcja: Gazeta Warszawska18-10-2016Całość tu: http://www.gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/4702-cierpisz-wypowiedzi-putina         
  • @Rambo 19:21:51 wyciągam ze swego archiwum.
    Zamach Warszawski - Hangar! [Zaczęło się od niewinnego przejęzyczenia Tomasza Szczegielniaka, który był jednym z niewielu żegnających delegację udającą się na uroczystości do Katynia 10 kwietnia 2010 roku.  „Nie widziałem tego, no, z prostego powodu, że cały czas byłem wtedy w tym hanga… w termi… na terminalu i byliśmy zajęci obsługą tych wszystkich osób, które miały towarzyszyć panu Prezydentowi.” ] Dlaczego PiS nie chce powiedzieć prawdy na temat „katastrofy smoleńskiej” oraz teorii M2? „Tuż po wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 roku dziennikarze śledczy badali różne poszlaki i teorie, wśród nich była teoria o  roboczej nazwie M2, w późniejszym okresie nazywana „Zamachem Warszawskim”. Za teorią M2 przemawia wiele faktów i jest ona najbardziej wiarygodna ze wszystkich, dlaczego środowiska związane z PiS odrzuciły tak wiele dowodów, przekonując wszystkich do rzekomego wybuchy na pokładzie samolotu?”[„Dzisiaj jest już oczywiste, że wrak smoleński, został tam podrzucony w częściach i później został wysadzony w powietrze, głównie po to, aby ukryć fakt braku ciał pasażerów oraz nieautentyczność wraku. Bliźniakiem mógł być tupolew 102, ale niekoniecznie. Pisaliśmy, że samolot identyfikuje się głównie przez kabinę pilotów (rasowy mechanik, który robił tam regularny serwis pozna swoją robotę nawet po małych fragmentach konstrukcji, którą doglądał). W kabinie znajduje się mnóstwo oprzyrządowania, które jest „numerem seryjnym” maszyny, niejako odciskiem papilarnym . Dotyczyło to szczególnie egzemplarza 101, który miał ponoć unikalne wyposażenie produkcji USA. Brak kabiny pilotów, jest główną okolicznością mogącą świadczyć o tym, że wrak smoleński nie pochodził z samolotu 101.”- to odkrył inż. Wróbel i musiał zginąć!] Więcej informacji ze zdjęciami, filmami na ten temat pod linkiem:http://wolna-polska.pl/wiadomosci/dlaczego-pis-nie-chce-powiedziec-prawdy-na-temat-katastrofy-smolenskiej-2016-04
  • @kula Lis 69 19:29:32
    Sam Lasek w Radio Zet powiedzial .cyt: Odnosze wrazenie , ze najpierw Rosjanie nie chceli przyjac Prezydenta a jak im sie to nie udalo , to celowo doprowadzili do wypadku !
    To chyba bylo w 2017 roku
  • @Rambo 19:21:51
    Dlaczego PiS dalej kłamie w śledztwie smoleńskim? Kanibalizacja śledztwa smoleńskiego trwa w najlepsze. Każdy ma swoją prawdę. Według rządów PO jedyną prawdą była ta przekazywana drogą rosyjską. Według rządów PiS jedyną prawdą są wybuchy w lecącym samolocie.A co z innymi poszlakami, hipotezami, które nigdy nie zostały obalone?Mit wybuchu smoleńskiego...Zostawmy hipotezy PO mówiące o jedynej, moskiewskiej prawdzie. Chyba nikt, nawet oponent nie wierzy w te bzdury. Są jeszcze potakiwacze, klakierzy, papugi, którzy zakłapczą smoleńską propagandą. Jednak tyle popełniono błędów, zaniedbań, celowych działań, że tylko nieogarnięta, mocno sparaliżowana umysłowo osoba potwierdzi wersje putinowko-tuskową.Co złego jest w wersji Macierewicza?Jednostronność, ślepota, cynizm, kpienie z inteligencji Polaków. Skoro przyszła nowa ekipa, która szczyci się uczciwością, to w kluczowym dla nich śledztwie powinni wykazać więcej szacunku dla prawdy. Jak można dokonywać wyroków, skoro nie zbadano wszystkich poszlak i oficjalnie nie podano do publicznej wiadomości dowodów na ich nieprawdę? Dlaczego do tej pory nie zbadano kwestii wylotu samolotu z Warszawy? Nie istnieją przekonywujące dowody z lotniska warszawskiego. Nie wiemy czy samolot miał pasażerów, czy ktokolwiek wsiadł do niego? Druga sprawa to słynne zdjęcia satelitarne prof. Cieszewskiego. Okazuje się, że profesor dotarł do zdjęć satelitarnych, w których przed katastrofą smoleńską widać „śnieg” w miejscach rozbicia samolotu. W tym czasie nie było opadów śniegu. Jeżeli nałożymy zdjęcie ze „śniegiem” na zdjęcie z rozbitym samolotem, to „śnieg” przykrywa duże fragmenty samolotu. Istnieje przypuszczenie, że wrak samolotu mógł być „przygotowany” przed katastrofą i przykryty płachtą.Dlaczego tego faktu dokładnie nie zbadał pan Macierewicz? Jeżeli są to bzdury, to należy podać dowody i obalić tę hipotezę. Zarówno pan Macierewicz, jak i pan Kaczyński milczą w tej sprawie.Kwestia wybuchu na pokładzie samolotu jest ważna, mogło do niego dojść, jednak siłowe trzymanie się tej wersji jest kolejnym wykolejeniem prawdy. Najpierw trzeba obalić wszystkie inne hipotezy, aby ukierunkować się w jedną, jedyną wersje. Sposób przeprowadzania śledztwa przez pana Macierewicza jest eutanazją prawdy. Co z tego, że powstaną nowe komisje śledcze, skoro zespół Macierewicza nadał kierunek podążania jedyną ścieżką smoleńską?Kto zrobił Smoleńsk?W 2013 roku napisałem raport „Polska Sprawa„. Wysunąłem podstawowy wniosek, który do dzisiaj jest aktualny: „Rolą PO i Putina było zacieranie śladów. Akcję przeprowadziły służby co najmniej trzech krajów.Sam(a) pomyśl. Dzisiaj toczy się walka „na śmierć i życie” pomiędzy Rosją, a USA. Dlaczego USA nie wyciągnie dowodów i nie obwini tragedią Putina?Jedno jest pewne.Zbrodnia w Smoleńsku pokazała nam, toczącą się prawdziwą walkę o przywództwo światowe. Z tego wynika, że Polska nie jest doszczętnie przesiąknięta ludźmi agentury. Skoro w mediach dopuszcza się debaty mówiące o zamachu w Smoleńsku, to znaczy, że mamy duże szanse obudzić się z długiego snu. W USA żadna inna prawda oprócz zamachu terrorystów, nie ma prawa pojawić się w telewizjach w związku z jakimkolwiek zamachem. Sen, w który zapadli Polacy powoduje, że dopuszczamy do władzy ludzi, rozpowszechniających kłamstwa: historyczne, polityczne, medyczne i ekonomiczne”. Czy kiedyś poznamy prawdę o Smoleńsku?Kiedy będzie trwał pokój pomiędzy mocarstwami, to nigdy nie poznamy prawdy o zbrodni smoleńskiej. Jedyna możliwość pojawi się, kiedy upadające, upokorzone, zbankrutowane mocarstwo zostanie zmuszone do wyciągnięcia karty smoleńskiej. Do tego czasu, będzie trwał spektakl, cyrk, manipulacja społeczeństwem. Coś pokażą, nie dopowiedzą, aż w końcu udowodnią wybuchy na pokładzie samolotu.  „Dlatego uważam, że PiS dostał zakaz pewnych ruchów. Mogą się obracać wokół określonej osi, przerzucać winę na Rosję. Ale też nie za mocno, bo Putin zna prawdę” – raport „Polska Sprawa”. Proszę przeanalizować poniższe dowody matactwa przy śledztwie smoleńskim:www.tvp.infowww.polskieradio.pl
  • @Rambo 19:21:51
    Oszustwo Katastrofy Smoleńskiej 10 kwietnia 2010. Próba rekonstrukcji. Porwania i likwidacje Członków Delegacji, sygnał akcji w Polsce godz. 22.00, piątek 9 kwietnia 2010. Jak doszło do porwania i zabicia 96 osób delegacji? W jaki sposób przeprowadzono masakrę ich ciał? Formalnym sygnałem akcji, ZAMACHU – początku lub zakończenia określonych działań był komunikat o zagrożeniu terrorystycznym wymierzonym w samolot EU (należący do któregoś z krajów europejskich). Komunikat ten został ogłoszony w Polsce o godzinie 22.00 w piątek 9 kwietnia 2010. Godzina ta jest osią pewnych wydarzeń o założeniowo przyjętym zakresie: Od momentu zbiórki, na dworcu kolejowym w Warszawie o godzinie 10.00 tegoż dnia, tej części delegacji, która jechała do Smoleńska pociągiem. Do poranka dnia następnego, kiedy to ogłoszono fakt zajścia katastrofy lotniczej w Smoleńsku – to jest całe 24 godziny. Przy czym sam dworzec kolejowy w Warszawie jest tu w tych rozważanych bardzo ważny, jako miejsce przebiegu zamachu. Bo już w piątek o godz. 10-12 można było tam zatrzymać osoby z listy śmierci i przekwalifikować je na pasażerów Tupolewa. Lub odwrotnie, osoby z listy pasażerów Tupolewa umieścić w pociągu. Nie musiał to być ten sam pociąg, którym do Smoleńska pojechała większość delegacji. Mógł to być tylko osobny luźny wagon lub jakiś skład, który „miał być dołączony do całości” lub pojechał do Smoleńska. Tak licząc można przyjąć to, że zamachowcy mieli dla siebie dobę na wyłapanie ofiar, które mogły znajdować się w: a. – mieszkaniach                                                                                                               b. – biurach,                                                                                                                       c. – podczas podroży środkami lokomocji, czy na dworcu w Warszawie wśród innych członków delegacji do Smoleńska, którzy tam jechali pociągiem, etc. Ta 24 godzinna oś czasowa dawała warunki do:                                                                                         Zatrzymań ofiar, które odbywały się pod pretekstem ochrony delegacji – jako całości -przed atakiem terrorystycznym. Dokonania przeglądu sytuacji i oceny stopnia powodzenia planu, a zatem podjęcia decyzji o likwidacji porwanych lub ich wypuszczeniu. Fragmentacji (zmasakrowania) ciał zamordowanych. Samo formalne ogłoszenie alarmu antyterrorystycznego o godzinie 22.00 było poprzedzone wcześniejszymi nieoficjalnymi informacjami o zagrożeniu, a atmosfera stanu napięcia była spotęgowana różnymi problemami zbliżonej natury, które pojawiły się na parę dni wcześniej, a okazały się fałszywym alarmem, lub podobnymi zdarzeniami. Samo posłużenie się ogłoszeniem stanu zagrożenia terrorystycznego było wygodnym zabezpieczeniem odwrotu dla zamachowców w przypadku ewentualnego niepowodzenia akcji jako całości. Zamachowcy zatrzymując swe ofiary czynili to na rozkaz zwierzchników. Ci zaś z kolei przerażeni groźbą ataku terrorystycznego wydali rozkazy, których głównym celem było zapewnienie bezpieczeństwa tak Prezydenta, delegacji jako całości czy delegata w szczególności. Mieli dobre intencje. Wsadzenie wszystkich do wirtualnego tupolewa po to, aby dokonać w nim wirtualnej katastrofy, a dopiero w Smoleńsku podrzucić autentyczne trupy członków delegacji, tego nikt by nie wykombinował jako opcji rzeczywistego zamachu na życie tylu ludzi,ani tym bardziej nie udowodnił w sądzie. Nawet siłowe zatrzymywanie generałów, mogło być jakoś wytłumaczone – dobrem samych generałów – o ile właśnie akcja miała być przerwana i odwołana. Jakiś generał został obezwładniony przez swych oficerów, ale tylko dlatego, że taki były rozkaz antyterrorystyczny. Alarm okazał się fałszywy i generała wypuszczono, czy można mieć do kogoś pretensje o to, że ktoś jest gorliwy w wykonywaniu rozkazów? Tak więc fałszywy(???) alarm antyterrorystyczny spowodował środki konieczności, jakie musiano podjąć w stosunku do członków delegacji. Te środki konieczności przez bardzo wiele godzin akcji porywania i więzienia delegatów miały pozory działań legalnych. Sprawcy mogli wypuścić porwanych i nie można było zamachowcom niczego udowodnić, poza tym, że lubią bawić się w wojsko. A co najwyżej, dawało jakieś mało poważne perturbacje wkarierach. Możliwość powołania się na zagrożenie terrorystyczne – jako usprawiedliwienie środków – było to bardzo ważnym atutem natury psychologicznej, który obniżał próg decyzyjny ułatwiający zgodę na udział w akcji u osób i instytucji, które przezornie analizowały sytuację na okoliczność konsekwencji większego niepowodzenia. W ramach tego właśnie obniżonego progu podejmowania decyzji, ofiary nie musiały być deklarowane – wobec wielu uczestniczących w zamachu – jako do „zamordowania”, a jedynie do porwania i wywiezienia w odludne miejsce. Zamachowcy sami byli przedmiotem manipulacji – bo tak jest najczęściej. Aby móc kontynuować dalej, należy zapytać: kto lub co było celem zamachu? Otóż Prezydent Kaczyński głównym celem zamachu nie był. Celem zamachu było szybkie i jednoczesne usunięcie ze struktur państwa osób lub grup osób, które były niewygodne dla planowanych zmian w Polsce. Stołki osób niewygodnych zostały zapotrzebowane dla innych, a to w trybie pilnym. Stąd zbiorowa śmierć w „katastrofie”. Zamach warszawski, był dalszą częścią zamachu na samolot CASA w Mirosławcu,                                                                                           https://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm,jakąś bardzo mocno nakręcona spiralą Okrągłego Stołu z Magdalenki.
    Skazanych do likwidacji możemy podzielić na dwie grupy
    a. – wojsko,
    b. – finanse państwa.
    I cel – likwidacje – osiągnięto w stu procentach: osoby będące problemem zostały usunięte. Polska nie ma już armii, a jej resztka został zdestabilizowana. Wolne miejsca na samej górze zostały uzupełnione, a i dodatkowo – co może najważniejsze – uruchomiły lawinę roszad na niższych szczeblach, które to szerokie zmiany całkowicie umykają Polakom spod kontroli. Podobnie stało się z ze strukturami zarządzającymi polskim finansami. Kiedy zmiany te przyniosą swe namacalne skutki, będzie za późno na cokolwiek. Wrócimy jednak do przebiegu wydarzeń. Główny cel uderzenia to jedno, a środki czy kroki podjęte ku temu celowi to drugie. Jednak w logistyce porwania to Prezydent był kluczową osobą. To trzeba zrozumieć i zapamiętać. L.Kaczyński został użyty jako przynęta do rzekomego zgromadzenia
    (zgrupowania) tych osób w jednym miejscu, celem rzekomego lotu, który nie miał miejsca. Zgromadzenia delegacji na lotnisku, które nie miało miejsca, bo nikt tam nie dotarł. Zgromadzanie to – zgrupowanie – miało jedynie wymiar medialny. Ofiary nigdzie nie zgromadziły się razem, a tym bardziej nie ma mowy o wspólnym wsiadaniu do samolotu. Jak już napisano wyżej, ofiary zostały wyłapane indywidualnie, w okolicach swych domów lub miejsc pracy, po weryfikacji możliwości powodzenia planu gładko zamordowane i partiami wysłane do Moskwy.
    O żadnym spotkaniu (zbiórce) na Okęciu, w terminalu nie ma mowy. Powiedzmy więcej, część ofiar sama zgłosiła się prosto w ręce swych oprawców, a to na długo przed planowanym odlotem z Okęcia. Czy te słowa to fikcja, chora fantazja?
    Kluczem do tego manewru był właśnie Prezydent, bo to osoba Prezydenta dawała wszelkie atrybuty lotu do Smoleńska, który miał zgrupować w jednym miejscu wszystkich skazanychdo usunięcia. To dzięki niemu – medialnemu spotkaniu w samolocie – można było
    usprawiedliwić śmierć wszystkich w zbiorowej katastrofie, też w pełni medialnej.
    Były do wyboru trzy metody porwania osób delegacji:
    a. – łapać wszystkich – łącznie z Prezydentem – równocześnie, „jak się dało”,
    b. – łapać najpierw szeregowych,
    c. – łapać najpierw Prezydenta.
    Wybrano tę ostatnią metodę, jako najbardziej logiczną, bo chronologiczną i hierarchiczną. Ostatni wariant miał tę zaletę, że jakieś częściowe niepowodzenie w polowaniu na poszczególnych członków, nie przekreślało akcji jako całości. Podczas kiedy błąd w polowaniu na Kaczyńskiego musiałby doprowadzić do odwołania akcji jako całości. Bo samolot bez Prezydenta nie miał uzasadnienia na lot do Katynia. Gospodarzem lotu był Prezydent, a nie delegacja, to on musiał tam być i to był warunek niezbędny do lotu. Z tego powodu właśnie trzeba było najpierw „zabezpieczyć” kontrolę nad Kaczyńskim a potem zająć się resztą. Nigdy odwrotnie.
    Prezydent musiał być (zabezpieczony) już w piątek i to było gwarancją na to, że „główna osoba” „poleci” do Smoleńska, to zezwalało na dalsze podjęcie akcji przejęcia innych osób i to nawet za pomocą środków drastycznych, bo środek ciężkość zamachu jako całości zaczął przesuwać się w kierunku celu. Dzięki takiej kombinacji można było wybierać członków delegacji tak jakby siecią, a nie wędką, bo było znacznie więcej czasu do działań. Prezydent niekoniecznie był zamordowany natychmiast. W/w wymieniony komunikat antyterrorystyczny, zanim dotarł do ogółu o godz. 22.00, był poufnie przekazany urzędnikom prezydenckim, a to celem zapodania tej informacji otoczeniu. Zagrożenie terrorystyczne usprawiedliwiło niekonwencjonalne podejście do przygotowań ostatnich godzin przed odlotem. W Pałacu „poufnie” przekazano informacje o niebezpieczeństwie, był to szept teatralny. To usprawiedliwiło powstanie sytuacji nietypowych, np. pozostawanie Prezydenta poza Polską, bo jego samolot mógł być właśnie namierzony. Stasiak zadzwonił do Prezydenta będącego „na Litwie” i powiadomił go o niebezpieczeństwie. Powiedział, że wszystko trzeba trzymać w dyskrecji do chwili, aż sprawa „rozejdzie się po kościach”. Kiedy już ktoś z Pałacu przez resztę dnia nie mógł porozumieć się z Prezydentem, to było to jedynie rezultatem zarządzeń Stasiaka, czyli wszystko się zgadzało. Stasiak i delegacja jadą do Smoleńska, ale będą pewne zmiany. Informacja o zagrożeniu – pocztą pantoflową – szybko rozeszła się poufnie wśród osób wysoko postawianych także poza Pałacem. Nadzwyczajne środki przygotowawcze, których nikt nie rozumiał, ale usprawiedliwiał, zostały łatwo użyte do porwania ofiar.
    Na dobry czas przed godziną 22.00 skontaktowano się z ofiarami – tymi, których jeszcze nie ujęto – informując je wstępnie o alarmie. Proszono o zachowanie tej informacji w ścisłej tajemnicy. Osoby, które będą lecieć z prezydentem zostały więc wezwane do wyłączenia telefonów komórkowych po to, aby ew. terroryści stracili wszelki trop, bo telefony bez baterii nie mogą być skanowane przez szpiegów. Sprawa nie jest pewna i nie trzeba wywoływać paniki, nie informować o tym własnych bliskich – aby zaoszczędzić im nerwów. Najlepiej JUŻ wyłączyć telefon, a i baterie wyjąć, zaś oficer dyżurny JUŻ podsyła delegatowi specjalny samochód, który podwiezie delegata na miejsce lub do innego hotelu, skąd wszyscy bezpiecznie pojada dalej. W ten sposób ofiary te przygotowano psychicznie na niezbędne środki bezpieczeństwa, które były ich śmiertelną pułapką. Jak nadmieniono, nie jest wykluczone i to, że część osób z listy Tupolewa została poproszona o zrezygnowanie z lotu, a wzięcie pociągu, to jednak w tajemnicy, bo sprawa jest delikatna.
    Wszyscy chętnie się zgodzili, bo Polacy są ofiarni. Był to bardzo dobry chwyt, szczególnie w stosunku do tych delegatów, którzy przebywali w hotelach i nie było wokół nich osób bliskich. Osoby te – bez świadków – oddawały się w ręce zamachowców, oficer dyżurny pomógł wyłączyć telefon komórkowy, wyjąć baterie, potem wsiadano do samochodu i ślad się urywał. Tak toczący się zamach polegający na zbieraniu delegatów był przez wiele godzin w stanie hibernacji, a zachowywał maskę legalnych zabezpieczeń antyterrorystycznych. Przełomem musiała być godzina 22.00. Był to sygnał zamachowców lub dla zamachowców. Co jest bardzo łatwo zauważalne, wszystkie wielkie media w Polsce informacje te usunęły ze swych archiwów i Google znajduje jedynie link do strony, której nie ma.
    https://gazetawarszawska.com/2012/03/07/manfred-adler-wolnomularstwo-a-watykan/
    Należy przyjąć to, że właśnie godzina 22.00 przekształciła ochronę antyterrorystyczną w stan autentycznego zamachu. I to w związku z tą godziną rozpoczęła się faza „bez odwrotu”. Nie wiemy tego, jak uśmiercono wszystkich członków delegacji. Wiemy jednak to, że niektóre z tych osób nie nosiły jakichkolwiek znaków uszkodzeń zewnętrznych ciała, co oznacza, ze zostały pozbawiane życia za pomocą broni chemiczno-biologicznej. Biorąc zaś pod uwagę dużą liczbę uśmierceń musiał to być środek mało drastyczny – mamy na myśli: dla samych oprawców. Taki, który zacierał rozpoznawalność czynu. Przypuszczalnie był to gaz bojowy, który usypiał ofiary. A których później nie obudzono, bo (tak to powinno być) jedna ekipa była od usypiania, a druga do budzenia, a inna do czegoś innego, etc. W ten sposób rozmywa się odpowiedzialność moralna, co mogło mieć znaczenie i wówczas było wkalkulowane. Nie jest bez kozery krótkie wtrącenie opisu zasad metod skrytobójstw, jakie stosowało UB lat 70/80. Otóż była wypracowana pewna zasada, kanon; oficer nie miał prawa osobiście wchodzić w kontakt z ofiarą, w sensie wykonywania na niej wyroku. Obowiązywała surowa zasada zakazu bezpośredniości. Człowiek skazany na zakatowanie przez nieznanych sprawców nigdy nie był uderzony przez milicjantów prowadzących sprawę. Do zadania takiego wybierano innego oficera, ten zaś wprowadzony w zagadnienie dobierał oprawców. Oprawcami byli najczęściej kryminaliści, a także – bardzo często – sportowcy różnych mało znanych klubów sportowych, lub sportowi emeryci uzależnieni od drobnych datków. Byli to bokserzy, karatecy lub podobne. Ludzie, którzy byli wyćwiczeni w uderzeniu innych. Oprawcy ci byli dość dobrze zaznajomieni z tym drugim oficerem, a nie pierwszym (!) pili razem wódkę, dostawali środki na budowy mięśni i podobne. Było ważne, aby osoby te były ustawione na kontrolowany wpływ środków psychotropowych. Było to potrzebne, bo taki oprawca spreparowany środkami psychotropowymi, był wcześniej wielokrotnie tresowany przez tegoż właśnie oficera. Podchodząc do konkretnego zadania zachowywał jak dobrze wytresowany wściekły pies, który bezlitośnie szarpie swą ofiarę, ale na głos gwizdka wraca do swego pana bez cienia protestu. Oficer numer dwa stał często o kilka metrów od mordowanej ofiary, we właściwym momencie podawał komendę „dość” i nakazywał bandycie uciekać do domu. Sam zaś czekał aż przyjdzie inny oficer nr 3, który z go zmieniał i to ten kolejny zmiennik, z daleka obserwował przebieg wypadków; radiowóz, pogotowie, jacyś świadkowie. Baczono, aby ofiara faktycznie zmarła – to łącznie z kontrolą pierwszej pomocy, gdzie ofiary takie dobija się w karetce lub na izbie przyjęć – a sprawcy pozostali nieznani. Zamachowcy warszawscy, nawet o ile (na tym poziomie logistycznym ) mieli zagranicznych szefów, to te „krajowe” problemy z mordem na delegacji katyńskiej rozwiązywali w podobny sposób. Takich właśnie ludzi, „kandydatów na nieznanych sprawców” musiano użyć do mordu na członkach delegacji. Byli to dawni sportowcy, ew. bywalcy siłowni, najchętniej samotni etc. Bo oni również zostali skazani na likwidację, a 96 osób ofiar smoleńskich, to jedynie „wierzchołek góry lodowej” tej „logistyki smoleńskiej”. Masakrowanie ciał ludzkich nie jest zajęciem codziennym i trudno do takiego zadania użyć sprawdzonych specjalistów, bo jest to problem organizacyjny. Musiano postanowić, że rolę zaćpanych psychopatów – z pasją kopiących swe leżące ofiary – spełnią urządzenia przemysłowe – maszyny.
    Obecnie jest już znana i stosowana technika spalania ludzkich ciał celem produkowania ciepła do kaloryferów. Techniki do rozszarpywania ludzkich ciał jeszcze nie ma, bo tłuszczu ludzkiego jeszcze się nie wykorzystuje do produkcji np. mydła, trzeba było więc rozejrzeć się  wkoło odnoście rozwiązań z innych branż.
    Taka branżą, która ma do tego niezbędne usprzętowienie, są typowe zakłady do utylizacji padłych zwierząt. Urządzenia te, to linia do podawania i rozdrabniania padliny. Linia taka składa się głównie z taśmociągu szerokości do 2 metrów oraz leja, pod którym obraca się ( młyn, rozrywarka), te są zbudowane jako dwa przeciwbieżnie walce wyposażone w noże do szarpania materiału biologicznego. Materiał biologiczny przechodzi przez taką wielką wyżymaczkę z kolczasto- nożowymi wałami i tak jest rozdrabniany. Rozstaw walów jest regulowany, po to, aby regulować stan rozdrobienia materiału. Zachodzi bardzo poważne przypuszczenie, że zmasakrowanie ciał ofiar zamachu warszawskiego odbyło się właśnie w takim miejscu. A oto przesłanki:
    1. Wszystkie przedmioty osobiste były dotknięte odorem paliwa lotniczego.
    2. Przedmioty osobiste ofiar, które były noszone np. w wewnętrznej kieszeni marynarki były nieuszkodzone, podczas kiedy ciało ofiary zmasakrowane.
    3. Mundury generalicji były pozbawione guzików, pagonów etc.
    4. Mundur admirała miał zniszczenia, które są trudne do wyobrażenia sobie, jako powstałe w katastrofie lotniczej.
    5. Ciała wielu ofiar były nagie.
    Czytający ten tekst musi wyobrazić sobie miejsce utylizacji padliny jako halę przemysłową zamkniętą, w której leżą stosy padliny czekające na rozdrobnienie, lub już rozdrobnionej, a czekające na przetop w tłuszcz przemysłowy. W pomieszczeniu tym, a nawet, na wiele metrów wokół, panuje potworny fetor. Fetor jest nie do zniesienia dla osoby, która ma rzadko do czynienia z takim środowiskiem. Już przy bramie, osoba nieprzywykła dostaje silnych i gwałtownych odruchów wymiotnych, to w takim stopniu, że człowiekowi trudno jest ustać na dwóch nogach. Otóż fetor ten bardzo szybko przenika wszelkiego rodzaju przedmioty, a likwidacje tej woni jest trudna do usunięcia – nawet gładka blacha śmierdzi i nadaje się tylko do wyrzucenia. Aby tę woń zabić zastosowano najprostszy możliwy środek dezodorujący, jakim było właśnie paliwo lotnicze, którego obecność agresywnego zapachu – przytłumiającego inne – można było naturalnie i prosto uzasadnić. Spiszmy jednak po kolei to, co tam w takiej hali mogło zajść.
    1.Ciała zabitych wyglądajcie tak „jakby spały” przywieziono do zakładu utylizacji
    2. Sportowcy, którzy są siłą roboczą, pod kontrolą oficerów wnoszą ciała. Sportowcy są pod wpływem narkotyków i pewne rzeczy trzeba czynić w specjalny sposób.
    Równocześnie prawie wszyscy dostają torsji i powstaje chaos.
    3. Oficer, który jest „techniczny” włącza maszyny, sportowcy kładą pierwsze zwłoki na taśmociąg. Przepuszcza się pierwsze ciało przez młyny.
    Okazuje się, że:
    a. – młyny źle tną ubrane ciało, bo własności mechaniczne materiałów tekstylnych są zupełnie inne niż tkanki ludzkiej.
    b. – części garderoby wplątują się w części obrotowe maszyny i jest kłopot z ich wyjęciem – ściągnięciem z noży na wałach.
    c. – jeżeli jest to ciało generała ubranego w mundur to zauważano, że maszyna złapała pagony i pourywała guziki, które powpadały na dół i błyszczą się gdzieś w jakiś czeluściach otchłani leja czy zbiornika pod wałami i pod młynem. Trzeba to wydobyć, bo pracownicy utylizacji, którzy przyjdą do pracy w poniedziałek zdziwią się, kiedy zobaczą pagony lub ordery wśród ochłapów padłych krów, psów i kotów, a kto wie, zaczną się grzebać dalej i znajdą ochłap pochodzenia ludzkiego. Trzeba to wyciągać. Mordercy razem ze sportowcami wymiotują, przeklinają i robią racjonalizację: ciała rozebrać, guziki i pagony oraz podobne trzeba poucinać. Chaos, nie widomo co zrobić ubraniami, czy puszczać obok ciał, czy osobo , czy wcale.
    4. Mielone jest drugie lub dalsze w kolejności ciało:
    Zauważa się, że i to nie idzie to tak jak trzeba, miazga nie wygląda dobrze – na katastrofę. Dodatkowo, maszyny stają się, w widoczny i łatwo zauważalny sposób, obłożone fragmentami ludzkich szczątków, które trzeba na bieżąco sprzątać. Ludzkie jelita okręcone wokół wałów młyna zaczynają coraz bardziej przerażać, mundur admirała kreci się wokół wałów i też nie można go łatwo ściągać. Tak sportowcy jak i oficerowie muszą coraz częściej przerywać pracę i wychodzić na świeże powietrze. Któryś z przemyślnych oficerów domyślał się już wcześniej problemów i przezornie wywiedział się, że w takim wypadku, smród i straszny widok najlepiej jest stępić wódką. Ma parę butelek, zaczynają podpijać, jest może trochej lepiej, ale za to zaczynają być nieco podpici, też źle. Nawet w oczach tych wariatów to wszystko zaczyna wyglądać jak horror albo już jak bramy piekieł.
    5. Dowodzący podejmuje decyzje o tym, że masakra ciał musi być przerwana, nakazuje sportowcom sprzątnie, a potem rozkazuje kłaść rozebrane już ciała w szeregu i masakrować je ręcznie, drągami lub łomami, które w takiej hali łatwo znaleźć. To też nie wychodzi, albo nawet jest jeszcze gorzej niż z młynami, prawdopodobnie nawet pijani sportowcy zaczynają się buntować.. Mogło się okazać, ze niektóre ofiary nie zostały uśpione do końca i zaczynają ożywać. Możliwe, że następuje rejterada.
    6. Ciała te, nieobrobione, potłuczone ręcznie, czy miazga ludzkich zwłok, są zapakowane do transportu do Moskwy i tam wysłane.
    Możliwe, że niektóre dostarczono do Smoleńska.
    Możliwe, że ciała niektórych ofiar – całe „grupy” – nie zostały wysłane do Rosji bo w Moskwie wielu ciał nie znaleziono, a posłużono się jedynie „kodem genetycznym”, który wcześniej pobrano od rodzin ofiar.ResumeProblem emocjonalny związany z odpowiedzią na pytanie: co zrobiono z ciałami…? Jest tak silny, że może – u wielu – waży on znacząco na całej ocenie zdarzeń zwanych „katastrofą smoleńską”. Ludzie już chętniej zgodzą się z kłamstwami o katastrofie, aby tylko nie musieli myśleć o tym, jak te osoby zginęły i jak potraktowano ich ciała. Jednakże odpowiedzi na te i podobne pytania muszą być udzielone, bo fikcja katastrofy smoleńskiej jest bezsporna, a co wielokrotnie wyłożyliśmy na https://zamach.eu/. Jest bezsporne to, że zauważone formy obrażenia ciała lub zupełny brak tych obrażeń u zabitych, są zjawiskiem całkowicie sprzecznym z jakimkolwiek przebiegiem jakiejkolwiek katastrofy lotniczej. Jest bezsporne i to, że nagie ciała ofiar nie miały takiego charakteru jak nagie ciało L. Kaczyńskiego. Prezydent mógł być celowo poniżony przez rzekome nałożenie mu krawata na szyję, podczas kiedy był całkowicie nagi i rzucony w błoto. Nagie ciała ofiar to nic innego jak technologia mielenia mięsa, która ofiarom tych ciał – zrządzaniem losu – została zaoszczędzona. To niewątpliwe, że używano maszyn. Mundur admirała postrzępiony na dole, stronie lewej i stronie prawej – z pozostawionym środkiem – wykazuje wyraźnie, że nie było to uderzenie od katastrofy. Zniszczenie od uderzenia katastrofy nie daje takiego postrzępienia, które wyraźnie odzwierciedla cykliczność procesu szarpania, mundur ten zakręcił się na części maszynowej, która wykonywała wielokrotne ruchy obrotowe. Tę właśnie cykliczną obróbkę widać na mundurze. Nie wiemy, dlaczego proces mielenia przerwano, domyślamy się, głównym czynnikiem musiał być – problem technologiczno – ludzki, maszyny nie dawały takiego efektu jak trzeba, a ludzie też nie. Odwołujemy się raz jeszcze do godziny 22.00, aby na koniec podkreślić to, że nie jest taki pewne to, co ten alarm oznacza. Raport MAK o katastrofie w Smoleńsku to jedyny uczciwy dokument, jaki do tej pory administracja ujawniła. Uczciwość raportu polega na tym, że w sposób absolutnie rażący, rzucający się w oczy każdemu, przedstawia się jako oczywisty fałsz. Nikt, kto ma zdrowy rozum, nie traktuje tego poważnie. Ta niewątpliwie skrajnie prowokacyjna postawa wobec administracji folksdojcza, musi coś oznaczać. Coś nie wyszło tak, jak miało być. Kilka miesięcy po 10 kwietnia 2010 został zwolniony z aresztu polityk parlamentarny – jeden z najbogatszych ludzi w Polsce. Wracając do parlamentu użył on komentarza „… to już jest śmierć IV Rzeczpospolitej…” Polityk ten (senator Stokłosa) jest właścicielem wielu przedsiębiorstw posiadających maszyny służące do fragmentowania ciał zdechłych zwierząt, a co jest częścią procesu utylizacji padliny.2012-03-08 Krzysztof Cierpisz
    https://www.zamach.eu/
  • @kula Lis 69 19:29:32
    Jeszcze jedna sprawa , Swiadek zamachu nad Smolenskiem Niukolaj Losiew , emerytowany pilot wojskowy , wlasciciel pobliskiej dtzialki , byl na miejscu po 20 minutach i jak poowiedzial Polskiemu Radiu w rozbitej kabinie widzial czlonkow zalogi przypietych pasami do foteli
  • @Rambo 18:57:50
    "Sorry za bledy , ale nie mieszkam w Polsce od ponad 30 Lat"

    Nie szkodzi. Podałem metodę na ustalanie czy ma być "ż" czy "rz". Jeśli pokrewne słowo ma "g" to "ż", "r" to "rz".

    Dlatego "może" bo "moGę", "miGht", "meGa" itd ... (indoeuropejskie języki są pokrewne). "Morze" bo "maRynarz", "moRski", ... "wierzę" bo "wiaRa" itd ..

    Radzę się temu przyjrzeć, jest dużo zabawy :)
  • @Rambo 19:21:51
    Smoleńsk 2015 - pięć lat żydokłamstwZAMACH WARSZAWSKI 
    Za parę dni minie piąta rocznica zamachu warszawskiego, znanego w społeczeństwie pod kryptonimem „smoleński” albo krótko jako „Smoleńsk”.

    W związku z tym można zauważyć, że atmosfera poprawności polityczno-rozumowej przyklaskującej bredniom oficjalnej wersji katastrofy smoleńskiej, dyskretnie podkręcana przez sensacje i histerie ekspertów lotniczych Zespołu Macierewicza, uległa już od jakiegoś czasu mocnemu uspokojeniu.
    Jak to wyłożyliśmy na stronie http://zamach.eu/ w Smoleńsku nie było ani katastrofy, ani zamachu, lecz została odegrana jedynie inscenizacja.
    Natomiast Delegaci do Katynia zostali wyłapani indywidualnie przed momentem zbiórki na Okęciu, a następnie zbiorowo lub też indywidualnie wymordowani.
     
    Liczne plotki puszczane o uwięzieniu lub rzekomej ucieczce do ciepłych krajów wszystkich lub prawie wszystkich członków delegacji były i są częścią psychologii wojennej. Plotki dające rodzinom jakąś nadzieję na odnalezienie porwanych mają również charakter paraliżujący wobec tych rodzin, które boją się podjęcia jakichś radykalnych środków przeciw mniej lub bardziej rozpoznanych sprawców porwania - w obawie, że może to pozbawić porwanych szansy na przeżycie i ewentualne uwolnienie. W Polsce ten chwyt psychologiczny zastosowano dwa razy, a w zasadzie nawet i trzy. Pierwszy raz przy zamachu w Gibraltarze, gdzie zaginiona córka Sikorskiego miała przeżyć „katastrofę”. Później podobnie było z synem B. Piaseckiego, którego to zbolałego ojca łudzono listami „pisanym przez syna” przez cały rok od porwania, a jak wiadomo został on rytualnie zabity prawie natychmiast po porwaniu. Trzecim przypadkiem jest Katyń, gdzie wiele wdów zwodzono (a i zastraszano) nadzieją na odnalezienie męża w ZSRR, o ile będą one siedziały cicho.
    Oczywiście, we wszystkich trzech przypadkach sprawcami, beneficjentami zbrodni oraz manipulatorami medialnymi byli żydzi. Żydzi toczą przeciw Polakom totalną wojnę – terror. Jest on w zasadzie obecny nieprzerwanie od dnia 17 września 1939 roku. Pewne wydarzenia wojenne, słusznie określone przez Le Pen`a jako drobiazgi historyczne, przysłoniły Polakom obraz wydarzeń historycznych, gdzie mniej lub bardziej zmanipulowane społeczeństwo polskie jednak jakoś zgodziło się na wymuszony projekt żydowski: żydów, jako ofiar wojny, a to wobec faktu, że żydzi (nigdy albo ew. nie bardziej niż inni) takimi nie byli. Zaś faktycznie byli i są agresorami okrutnie i bezwzględnie obchodzącymi się z nami, jako bezwartościowym materiałem tubylczym, który należy totalnie zniszczyć. To celem zagarnięcia jego przestrzeni, dóbr, imienia a nawet i tożsamości narodowej. To ostanie jest coraz bardziej widoczne, bo – przykładowo - prowadzą różne kampanie medialne mówiące o żydach jako Polakach.
    W nieodległej historii np. celem tego zaboru - poprzez cały szereg międzynarodowych manipulacji oraz za pomocą żyda ministra Becka - było wywołanie straszliwej wojny, w której działania obronne po naszej stronie były systematycznie sabotowane przez oficerów wysokiej rangi żydowskiego pochodzenia. Z tego powodu Polski front wschodni we wrześniu 1939 praktycznie nie istniał, co ułatwiło bolszewikom najazd i doprowadziło do upadku II RP oraz utraty kilku milionów Polaków. Ich agent żyd Anders (wespół z innymi dowodzącymi w armiach sojuszniczych) wysłał naszych (a ci swoich) żołnierzy na bezsensowny atak na Monte Cassino, a jeszcze przedtem zezwolił trzem tysiącom żydów zdezerterować z wojska i na dodatek okraść Korpus z broni i materiałów wojennych. To żyd Retinger dopomógł szpanerom w dowództwie AK w Warszawie sprowokować Powstanie, gdzie przedtem dobrze zadbano o to, aby ogromne ilości uzbrojenia wywieźć z Warszawy i tak popchnąć do beznadziejnej walki Najpiękniejszych z Pięknych - naszą wspaniałą młodzież warszawską, której podobnej nigdzie na świecie nie było. Zamordowano tak ćwierć miliona naszej przyszłej elity. Żydowskie mordy UB na naszych Niezłomnych, które trwały do lat wczesnych 60-tych, dopełniły reszty tych przedsięwzięć siłowych.
    Po wojnie stopniowo nastały nowe czasy i środki przemocy, a przymus zewnętrzny (gwałt zbrojny) został zastąpiony środkami socjologii wojennej i tu wprowadzano bardziej wyrafinowane środki przemocy wewnętrznej– swego rodzaju autoagresji. Najbardziej udanym teatrem tego socjologicznego mechanizmu zbrodni wojennych była wprowadzona przez żydów aborcja, która mogła sięgać nawet do dwudziestu pięciu milionów zabitych polskich dzieci przez ponad 30 lat jej obowiązywania. A to na tle „katolickiego narodu” oraz Katolickiego Kościoła. Co prawda - po wojnie - tak naprawdę o narodzie to już trudno było mówić. Struktura hierarchiczna została zniszczona i to według zasady Talmudu nauczającej, że aby skutecznie uderzyć w społeczeństwo, trzeba najpierw zniszczyć jego elity, a reszta pójdzie jak z płatka - i tak się stało. Co więcej walka taka toczy się do dnia dzisiejszego, bo widzimy, że co wybitniejsi Polacy są mordowani w różnych skrytobójstwach. To sprawia, z nie możemy się organizować i dźwignąć jako Naród.
    Oprócz tego wymiaru – czysto socjalnego - była jednak druga płaszczyzna naszego katolickiego bytowania: Kościół Katolicki i jego hierarchia. Tu, po wojnie, było początkowo inaczej, bo w Kościele Świętym - w przeciwieństwie do późniejszej, by tak rzec, „posoborowej synagogi watykańskiej” - kościoły „lokalne” nie były pozostawiane samopas, a mogły czerpać siły tak duchowe, jak i fizyczne z Watykanu, a za pomocą bożego papiestwa i z innych kościołów lokalnych, zaś o obecnej teologii żyda, która wyklucza inne istotne tematy, nie było nawet mowy. I mniej więcej tak właśnie było. Kościół katolicki, który w czasie okupacji stracił ponad trzy tysiące kapłanów, i choć wyszedł z wojny równie okaleczony jak i cały naród, to jednak szybko się podnosił i wyciągał nas z tej strasznej wojennej klęski. Żydzi to szybko zauważyli i Kościół stał się przedmiotem specjalnej troski takich ludożerców jak Berman czy Brystygierowa. A metody walki nie były skostniałe, lecz posługiwały się zdobyczami naukowymi. Po kilku powojennych latach zbrojnych wręcz napadów na kler i hierarchię, żydokomuna PRL`u przeszła od otwartej wojny do skrytobójstw na hierarchach. Akty te wspierane były szerokim instalowaniem osobników TW w strukturach tak seminariów, jak i pozyskiwaniem osób już konsekrowanych. Ten obecny żydowski potwór, jakim jest widzialny episkopat w Polsce, to faktycznie efekt żmudnej pracy 60-ciu lat żydowskiego terroru w Polsce i nasuwa się pytanie, czy ma jeszcze coś wspólnego z Kościołem czy z Polską, a nawet z tzw. chrześcijaństwem, co już dawno zaważyli liczni kaznodzieje sekt parachrześcijańskich, postrzegających tzw. „polski kościół” jako siedlisko żydowskiej trucizny w sercu Europy.
    Zanim jednak do tego doszło, trzeba było dokonać w Kościele wielu „transformacji” i powojenna historia Kościoła w Polsce ukazuje nam jak na dłoni mechanizm żydowskich zbrodni, polegający na mordowaniu „niewłaściwych” i utykaniu na tak stworzonych wakatach „właściwych” osób. Zamordowanie - podczas operacji - Prymasa Hlonda, krótko potem zamordowanie w ratowaniu powypadkowym jego ustalonego następcy, więzienie setek księży zamknęło się okresie do 1956 roku, który błędnie nazywany jest okresem stalinizmu.
    Po tym brutalnym dla kleru okresie nastąpiła radykalna zmiana metod walki, gdzie wspomniana otwarta przemoc została zastąpiona skrytobójstwami na klerze i podrzucaniem Kościołowi „właściwych” księży, a później hierarchów. Tu najwłaściwszym z właściwych był Karol Wojtyła, którego przerażający nawet życiorys okresu 1939-1978 można by rozdzielić na dziesiątki teczek TW innych osób.
    Nie rozpisujemy tu się zbytnio o nim, podkreślimy tylko, że w okresie, kiedy inni księża byli więzieni, a domowe pisanie na maszynie uchodziło za nielegalne – on wybraniec jeździł sobie spokojnie od zagranicy do zagranicy, kto zna tamte czasy to wszystko rozumie.
    A okres od 1939 roku nie jest żadnym błędem, bo dotyczy on również i okupacji. To w trakcie okupacji Wojtyła przyjaźnił się żydem Turowiczem (matka Turnau), którego to żyda nigdy nie wysłano do getta, chociaż Gestapo musiało wiedzieć o tym, że Turowicz był członkiem żydowskiej organizacji BUND. Turowicz był dożywotnim mentorem Wojtyły i nawet dla bardzo przychylnych Janowi Pawłowi było bardzo nie w smak to afiszowanie się papieża znajomością z tym religijno cywilizacyjnym krętaczem. Turowicz w oparciu o przyjaźń z kardynałem Wojtyłą snuł plany nt. alternatywnej hierarchii katolickiej w Krakowie i Polsce, ale całkowicie złożonej z osób laickich. Okupacyjne losy Turowicza bardzo to przypominają losy Bartoszewskiego, którego zwolniono z Oświęcimia ze względu na zły stan zdrowia, podczas kiedy nawet zdrowym Polakom gwarantowano krótki okres męki oświęcimskiej, bo paromiesięczny a zakończony śmiercią z wyczerpania. Podobne wybiórcze zsyłki, aresztowania i puszczanie wolno wybranych miało miejsce w wielu obszarach życia okupacyjnego całej Polski. W ogóle należy zauważyć, że okupacja była najlepszą formą transformacji żyda na Polaka. A nazwiska np. Kantor, Miłosz, Lipiński, Wyka, Lem, Kisielewski i inni, którzy przeżyli sobie trudy wojenne bez uszczerbku, a jeszcze tym łatwiej przejmujący władzę nad Polską - swoją masowością mówią same za siebie. I nie można tego wykrętnie wyjaśniać tym, że w Krakowie „było lepiej – lżej”. Bo to też zależy jak dla kogo, gdyż kiedy Wojtyła „ukrywał się” - a grał w teatrze, to Polak prof. Koneczny utracił dwóch synów.
    Widać, że jakoś okupant wielu żydom nie kazał ściągać spodni, aby mogli wylegitymować się napletkiem na właściwym miejscu. A Teatr Rapsodyczny działał niezbyt daleko od siedziby gestapo i również, i z nim nic takiego się  nie działo. To w przeciwieństwie do np. Zamojszczyzny czy wspomnianej rzezi Powstania. Zauważa się wyraźnie, że mimo trudów okupacji miało miejsce określone, mocne zwarcie żydowskich szeregów, a to na tle bezwzględnego wykrwawiania polskiej elity - „endecy” dzielili szczególnie okrutny los kleru i wojny faktycznie nikt z nich nie przeżył. Przeżyli tylko ci , którzy w czasie od okupacji znaleźli się na Zachodzie a i nie we Francji nawet, bo i tam było groźnie. Symbolem żydowskich mordów na Narodowcach jest niewątpliwie Adam Doboszyński. A nie mówimy tu o żadnym zbiegu okoliczności – tak to zostało zaplanowane, liczą się rezultaty, a nie cena lub podobne. Wielu Narodowców przeżyło Niemców, ale padło z rąk żydów!
    Dzięki temu – planowaniu -taki żyd Turowicz, który przed wojną musiał pilnować się, aby się nie narazić „endekom” jako żyd, nie tylko, że w przeciwieństwie do nich przeżył wojnę, ale stał się jedną z najważniejszych postaci powojennej żydowskiej prestidigitacji w Polsce, a może nawet i w świecie. Szkody jakie on - z prowincjonalnego Krakowa - zadał światowemu Kościołowi są wręcz nieobliczalne. Straszne spustoszenie wywołane i Soborem, i pontyfikatem Wojtyły, który wstępując na Tron miał być tym, który wysprząta po Pawle VI, a po paru latach okazał się jeszcze gorszym niż poprzednik. I tu wszyscy znający tamte czasy dopatrują się diabolicznej przyjaźni z Turowiczem. http://gazetawarszawska.com/antykosciol/1391-ido-c
    Choćby tylko to środowisko Tygodnika Powszechnego właśnie uprawnia nas do zastanowienia się na tym: jak to szczególną rolę w tym zniszczeniu odegrali żydzi z Polski? I to w takim strasznym stopniu, że gdyby Sobór nie miał miejsca, jako twór ogólnie światowego żydostwa, to choćby dla korzyści żydowskich w Polsce powojennej byłby powołany – tylko z tego powodu! I tylko dla żydów w Polsce. Bo ich sukcesy przejęcia władzy nad Polska i Polakami opierały się na dwóch do tego niezbędnych filarach:
    - wojnie i mordach powojennych,
    - zbrodniach soborowych,
    To wszystko nie byłoby możliwe bez okupacji niemieckiej w Polsce – jako wstępu do ataku i na Polskę, i na Kościół – która, pomijając inne aspekty, była transformacją, subwersją (+++) żydów na Polaków, a co bez tamtego wojennego gwałtu, totalnych wymian tożsamości, do czego nawoływał Józef Berman w jego referacie na posiedzeniu komitetu żydowskiego, nie byłoby możliwe.
    Wojna była „zabiegiem chirurgicznym” dokonanym na Polsce i Polakach: wycięła polską inteligencję w pień, a ocaliła, „wylansowała” żydów, żydowską inteligencję nałożoną na Polaków jako masę niezdolną już do samoobrony przed tym żydowskim wirusem. Okupacja niemiecka w Polsce jest nawet modelem wzorcowym dla różnych innych subwersji w Polsce, w tym zamachu warszawskiego, ale nawet nie tylko, bo podobnie dzieje się obecnie na Bliskim Wschodzie, gdzie rzekomi islamiści są zwerbowanymi żołnierzami, mającymi na celu wprowadzenie totalnego chaosu w tamtych regionach, a co ma ułatwić ekspansję Izraela oraz grabież surowców, a nawet o ile będzie potrzeba, wtedy będzie można „terrorem islamskim” zaatakować sam Izrael, co nie stoi tu w jakiejkolwiek sprzeczności.
    Zamach warszawski pod pozorem „katastrofy smoleńskiej” miał doprowadzać do totalnej utraty kontroli Polaków nad Polską i tak się stało, a co widać już gołym okiem. Ale nie tylko o to chodziło, zebranie gości pogrzebowych na państwowym pochowku prawdopodobnie miało doprowadzić do masowego ataku na przywódców światowych przybyłych na pogrzeb. Tym też zapewne tłumaczy się „dziwna” absencja niektórych z nich, którzy zapewne zostali ostrzeżeni przez własne służby. Na Bliskim Wschodzie jest to normalna procedura, że najpierw zabija się wodza, a potem na jego pogrzebie wysadza się w powietrze resztę innych osobistości wysokiej rangi. Pamiętamy, że na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego nikt prawie nie przyjechał, a sama uroczystość – aby nie kusić losu – odbyła się w całkowicie innym miejscu niż to planowano. Podobnie było z cyrkiem marszu pokoju po farsie zamachu na redakcję Charlie Hebdo, gdzie przywódcy światowi szli własnym pochodem w osobnym miejscu. Zebranie pogrzebników w Warszawie nie miało miejsca, bo zapobiegawczo wywołano erozję wulkanu, który dał pretekst do uziemienia wszystkich samolotów na parę dni przed pogrzebem i wszyscy zostali w domu. Przy czym biorąc symbolikę wielkiego ognia, znaną w okultyzmie obecnych władców świata, można by zastanowić się, czy erozja wulkanu na długo przed 10 kwietnia dodatkowo nie była wielkim okultystycznym znakiem „wielkich zmian”, które nadchodzą i wtajemniczeni wiedzą, że trzeba zachować czujność.
    Wydarzenie 10 kwietnia 2010 trzeba widzieć w szerokiej perspektywie, nie wolno zasklepiać się ani w teoriach wybuchów, teoriach ataku laserowego czy kłótniach w kokpicie. Choć na to nie ma dowodów, ale się o tym mówi, podczas kiedy również nie ma dowodów na odlot z Okęcia, ale tu się o tym milczy.
    To zbrodnicze milczenie przerwane jest niegodnym klanagorem żałobników – a skutecznym. Właśnie na dniach córka Wassermana, aby wpisać się w aktywnych zwolenników „kłamstwa smoleńskiego”, domaga się konferencji międzynarodowej, która zbada tę katastrofę! Właśnie – w ramach szeroko pojętej subweresji już nie Polski tylko, ale i całego regionu - bez żenady miesza ona tu do naszych polskich spraw kwestię Ukrainy, Putina i samolotu malezyjskiego. A przecież ta gęś żałobna ma czarne skrzynki (malezyjskie) właśnie w rękach „międzynarodowych” i niech nam opowie o tym, co tam jest zapisane! Przecież czarne skrzynki samolotu z Donbasu ujawnią atak rakiety naziemnej – czyż nie? Gdzie są zapisy tego samolotu i co mówią??? Po co oskarżać gołosłownie, skoro można podeprzeć swe zarzuty dowodami? Czy pochodzenie żydowskie uprawnia w Polsce do sprawowania służby adwokackiej bez legitymacji rozumu?
    Podobnie nędznie, a nawet gorzej jest z inną płaczką - Kurtyką, która na swojej stronie internetowej   http://www.pomniksmolensk.pl/     bezczelnie wywiesiła ubecką fałszywkę: „zdjęcie Tupolewa w chwili wchodzenia Prezydenta na pokład w dniu 10 kwietnia 2010”  http://gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/403-oszustwo-smolenskie-portalu-pomniksmolenski Rodzina Gosiewskiego wystawiła pomnik o kształcie Tupolewa, w którym to miał zginać ich syn. Wdowa Merta milczy jak zaklęta w sprawie wzorcowego przykładu oszustwa smoleńskiego: palenia dowodu osobistego jej męża, aby upozorować, że jest to dowód rzeczowy, który wydobyto ze zgliszcz w Smoleńsku, podczas kiedy dowód ten jak przypuszczalnie i właściciel nigdy na lotnisku w Sewiernem nie byli i to nawet w stanie martwym. Płakać przed kamerami – TAK! Domagać się prawdy o odlocie – CICHO SZA!
    Nawet konferencje smoleńskie, w tym lekarzy i psychologów, nie podejmują prostego wątku: w jakim stanie psychofizycznym był kapitan Tupolewa. Skoro oszuści smoleńscy sami twierdzą, że atmosfera na pokładzie była zła, to czy te wdowy płaczne:
    nie powinny pójść po tej linii i zapytać jak czuł się kapitan, co pił na Okęciu, czy obsługa w barze dobrze przestrzegła zasad higieny rąk i czy nikt nie zainfekował kawy i ciasteczek bakteriami, które w ciągu 30-50 minut atakują bez objawów wstępnych system pokarmowy i dają u zainfekowanych gwałtowne torsje i biegunkę nie do powstrzymania?!
    Czy lekarz medycyny Joanna Kurtyka takie bakterie atakujące przewód pokarmowy zna? A jeżeli zna, to dlaczego ich nie bada na Okęciu? Czy ona boi się? Boi się biegunki?
    Dlaczego Merta, Wasserman, Kurtyka, Gosiewscy (matka lekarz) nie pytają o to, jak czuł się mąż czy ojciec w ostatniej chwili swego życia, co mówił do osoby, która została na lotnisku, czy był spokojny, a może był pod wpływem narkotyków? Którzy to byli takimi „osobami” odprowadzającymi, dlaczego ich nikt nie ujawnia? Jak nazywała się firma, która dawała serwis cateringowy krytycznego dnia? Etc., etc.
    W naszej kulturze, bliscy autentycznie kochający swych nagle odeszłych najczęściej w ciszy przeżywają swój smutek wiecznego rozstania, ale jeżeli są już do czegoś zdeterminowani, to nie do aktorstwa, ale do poszukiwania prawdy o ostatniej chwili życia ukochanej osoby.
    Zachowanie tych medialnych żałobników jest niegodne, to dalsza część kłamstwa smoleńskiego. Co gorsza, to na tle kolejnych już ofiar, jak np. inżyniera Wróbla czy – co wysoce prawdopodobnie - dr Ratajczaka. Inżynier Wróbel – mimo pięciu lat – jest dotychczas jedyną osobą sfer rządowych, która otwarcie mówiła o wersji samolotu bliźniaka w Smoleńsku. Dlatego go zamordowano. Lista ofiar smoleńskich jest długa, nie wyliczamy tu nikogo, ale trzeba dodać, że do ofiar tych należą kadry lotnicze zabite w samolocie CASA, ofiary nagłych zgonów w okresie posmoleńskim, czy architekci „z Asturias”. Mamy prawo domniemywać, że jest to wierzchołek góry lodowej. I do ofiar typu radiowiec R.Muś dołącza się całe grono tych, którzy nagle odeszli na zawały czy wylewy, a których to nazwisk nigdy nikt nie skojarzy ze Smoleńskiem.
    Pisaliśmy dość dużo o ekspertach Macierewicza: Biniendzie, Nowaczyku, Szuladzinskim, etc., czy nawet tej grotesce inżynierskiej Glenn Joergensen, a w tych dniach Jürgen Roth, który podobnie jak Macierewicz z Sulęcińskim przeczytali pierwsze fragmenty hipotezy na http://zamach.eu/   i szerzą to nie, jako odrzuconą, wczesną hipotezę, lecz jako zwykle brednie (Plan B), a Roth już jako ordynarne żydowskie kłamstwa.
    Wszystko to pomijamy tu, bo „experci” już mocno schodzą na plan dalszy, a najnowsze informacje mówiące o tym, że wieża kontrolna na krótko przed „lądowaniem” Tupolewa miała rozkaz zamknąć lotnisko, oddala podejrzenia od Putina, jako sprawcy, czyli experci tym bardziej idą w odstawkę, bo ich celem nie była prawda, ale Putin. I na scenie pozostają jedynie emocje, a wdowy są w tym najlepsze.
    Jak powiedziano powyżej, „Smoleńsk” to cześć planu subwersji i taka metoda jest podjętą próbą przejęcia Polski przez żydów. Okres najnowszy ma swój początek 17 wrzenia 1939 roku, który obecnie gwałtownie przyspiesza, a to ze względu na wydarzania w Izraelu. Ale próba przejęcia Polski przez żydów sięga już pierwszych wieków państwowości polskiej, gdzie żydzi zaczęli mówić o przejęciu Lechitii jako swego terytorium. Kiedyś napisano o tym wiele książek, ale które udało się zniszczyć, choć pewne zapisy się zachowały.
    A czasy już zupełnie najnowsze to problem Izraela, gdzie toczy się odwieczny spór miedzy ortodoksami, syjonistami i liberałami. Jest to miotanie się od asymilacji, do mesjanizmu poprzez syjonizm. Jedni chcą uciekać do Polski, inni budować wielki Izrael, choć najchętniej jako turyści, a inni nauczać gojskie dzieci masturbacji.
    Tak czy owak nawet wielki Izrael z osiadłą tam dużą populacja żydowską wymaga „chwilowego” przerzucenia ludności Izraela do Europy, bo trzeba zburzyć meczet Al- Aqsa, którego istnienie uniemożliwia zbudowanie Świątyni. Zburzenia odbędzie się poprzez atak jądrowy Iranu na Izrael, a to poprzez przypadkowe trafianie właśnie w meczet. Miało do tego dojść rok temu podczas posiedzenia Knesset `u na Wawelu, ale coś nie poszło tak, jak trzeba. Z niczego jednak nie zrezygnowano.
    Możliwe, chodzi tu o wątek Ukraiński lub Rosyjski (ceny ropy), a może o jakaś formę buntu w armii Izraela, której to zawodowi oficerowie mogą mieć dość nieudacznictwa swoich dowódców, którzy w tym całym chaosie wiecznych zbrodni na Palestyńczykach i notorycznych konfliktach z otoczeniem mogą wywołać lawinę nieprzewidywalnych wydarzeń.
    Tak czy owak, wszyscy żydzi bez wyjątku chcą wytchnienia na łonie gojów, bo goj jest osłem, które żyje po to, aby dźwigać żyda. Jest to prawda i nie tyle rabina Izraela, ile jest ogólną mądrością żydowską, a czym każdy żyd żyje, niemal „ma to w genach”. Jak wiemy, najlepszym żydowskim osłem jest Polak. On nawet całą rodzinę zabije, a i sąsiadów też, a to po to, aby mógł żywić żyda i wynosić po nim kible. Żyd mu za to podziękuje.
    Takie noszenie żydowskiego kibla i narażanie na śmierć sąsiadów, czyli nas wszystkich i to nie tylko w Polsce, ale i w całym regionie, reprezentują żałobnicy smoleńscy i cała ta chmara różnej maści ekspertów, adwokatów i publicystów, którzy krzyczą o Smoleńsku, a milczą o Okęciu – jest to jedno wielkie zagrożenie dla pokoju w Europie – noszenie żydowskiego kibla.
    W Smoleńsku nic nie było, nikt tam nie zginał, ale krzyczy się tam głośno po to, aby zgłuszyć prawdę i o „Smoleńsku” i o Polsce. Polska ma znowu paść ofiarą.
    In Christo
    Krzysztof Cierpisz
    09-IV-2015
     
  • @Rambo 19:21:51
    Podobieństwo inscenizacji smoleńskiej z inscenizacją Germanwings. Kiedy mija 5 lat od zamachu warszawskiego, nazywanego przez okupantów żydowskich w Polsce i katastrofą smoleńską – a powtarzanego małpio przez polskich głupców, postanowiono nagle odwrócić uwagę społeczeństwa od braku jakichkolwiek rezultatów badań tej „katastrofy”. Narzędziem tego jest obecne odkrycie nowych-starych danych na zapisie skrzynki CVR, gdzie ujawnia się nowe wątki „chaosu w kabinie”.
    Metoda ta, odkrycia na nowo starych danych, usposabiać ma ludek gojski do odnowy badań smoleńskich. Ma to zająć następne 5 lat, a potem znowu się coś się wynajdzie i już będzie lat piętnaście i tak od nowa, … od nowa, … i od nowa. Jako żywo przypomina to hasło Trockiego o konieczności bezustannej odnowy rewolucji. I tu w tej farsie smoleńskiej po raz kolejny ujawnia się właśnie pierwiastek żydowskiej umysłowości.
    Powyższe zauważamy jedynie i podkreślamy, ale rozważać tego odkrycia nie zamierzamy, bo jest to całkowicie bez sensu, a co wielokrotnie podkreślamy. Przypominamy jedynie krótko: Smoleńsk nie daje jakiegokolwiek dowodu na jakąkolwiek katastrofę na Siewiernym, a Okęcie - solidarnie - nie daje jakiegokolwiek dowodu na odlot – kropka.
    Członkowie Delegacji katyńskiej zostali indywidualnie wyłapani – na dość długo przez dotarciem do Okęcia i wymordowani. Jest wątpliwe to, czy ktokolwiek przeżył, a plotki o tym „przeżyciu” są fabrykowane przez zamachowców celem osłabienia woli bliskich w ich wysiłkach ujawnienia prawdy. Jest to oczywisty mechanizm terroru psychologicznego.
    Przyglądając się dyskusji w sieci obcojęzycznej – ale bez specjalnie szczegółowego i wielopłaszczyznowego sprawdzania podawanych tam faktów – a co miało miejsce w przypadku badania faktów „katastrofy smoleńskiej”, widzimy szokujące podobieństwo tych dwóch „katastrof”.
    Jest to podobieństwo polegające na:
    - Podobnym przebiegu „katastrofy” - jej przyczyn.
    - Podobnym przebiegu techniki oszustwa.
    Przebieg katastrof
    Katastrofa smoleńska charakteryzowała się:
    - Błędem pilota.
    - Błędami dozoru techniczno szkoleniowego odpowiedzialnego za lot lub przydział pilota.
    - Totalnym rozbiciem samolotu.
    - Śmiercią wszystkich pasażerów.
    - Wina pilota została ustalona na godzinę (pół godziny) po wydarzeniu i orzeczenia o winie dopuściły się organa do tego niepowołane.
    Katastrofa Germanwings a320 charakteryzowała się:
    - Błędem pilota.
    - Błędami dozoru medycznego odpowiedzialnego za lot lub przydział pilota.
    - Totalnym rozbiciem samolotu.
    - Śmiercią wszystkich pasażerów.
    - Wina pilota została ustalona na 24 h po wydarzeniu i natychmiastowego orzeczenia o jego winie dopuściły się organa do tego niepowołane.
    Przebieg oszustw.
    Oszustwo smoleńskie charakteryzowało się:-
    - Brakiem danych nt. odlotu samolotu i dowodów na obecność pasażerów na lotnisku przed odlotem.
    - Brakiem świadków rozbicia samolotu.
    - Niezdolnością wieży kontroli lotu do zareagowania na błędy pilota.
    - Niespójnymi informacjami nt. losów czarnych skrzynek.
    - Nieprawdopodobną fragmentacją samolotu, przy dobrze zachowanych pewnych innych fragmentach samolotu.
    - Nieprawdopodobnym rozkładzie szczątków na ziemi.
    - Nieprawidłowo rozbitym silnikiem.
    - Brakiem pożaru na ziemi.
    - Brakiem widoku ciał na miejscu katastrofy.
    - Brakiem widoku ciał wywożonych z miejsca zdarzenia.
    - Akcja ratownicza dotyczyła katastrofy samolotu rozbitego na obcym terenie jurydycznym.
     
    Oszustwo alpejskie charakteryzowało się:
    - Brakiem danych nt. odlotu samolotu i dowodów na obecność pasażerów na lotnisku przed odlotem.
    - Brakiem świadków rozbicia samolotu.
    - Niezdolnością wieży kontroli lotu, a nawet samolotu myśliwskiego do zareagowania na błędy pilota.
    - Niespójnymi informacjami nt. czarnych skrzynek.
    - Nieprawdopodobną fragmentacją samolotu, przy dobrze zachowanych pewnych innych fragmentów samolotu.
    - Nieprawdopodobnym rozkładzie szczątków na ziemi.
    - Nieprawidłowo rozbitym silnikiem.
    - Brakiem pożaru na ziemi.
    - Brakiem widoku ciał na miejscu katastrofy.
    - Brakiem widoku ciał wywożonych z miejsca zdarzenia.
    - Akcja ratownicza dotyczyła katastrofy samolotu rozbitego na obcym terenie jurydycznym. Tu dodatkowo „ratownikami” byli żydzi z Izraela.
    Punkty wyżej wyłożone są pobieżne i jak wspomniano bez zbytniego zagłębiania się wartość materiałów wyłożonych w sieci, gdzie tak na Zachodzie, jak i w Polsce może być wiele prowokacji lub fałszywych tropów.
    Tych punktów mogłoby być więcej, ale też mogłoby być ich znacznie mniej, bo wzięte pierwsze z brzegu zdecydowanie podważają wersję oficjalną.
    Teraz zaś w Alpach, podobnie jak w przypadku zamachu warszawskiego, należy – tak najlepiej - uwypuklić niespójności wypowiedzi strony oficjalnej jako swoistego podkreślenia obu oszustw w aspekcie dzisiejszych rewelacji smoleńskich.
    Otóż na tle rejestratora CVR, który był zadziwiająco słabo uszkodzony, nie potrafiono odszukać rejestratora DFR i należy zauważyć, że losy ich powinny być bardzo podobne – ale tak nie było. Teraz zaś dodatkowo F.Hollande szybko wygadał się, że sama skrzynka DFR została znaleziona, ale brakowało tam karty pamięci. Jest to śmieszne, ale niech i tak będzie! Po kilku jednak dobrych dniach poszukiwań w końcu odnaleziono zarówno skrzynkę (chyba powtórnie) jak i pamięć, czyli te proste informacje rozciągnięte w czasie wykazują braki w spójności. Co arcyciekawe! Do poszukiwań dołączyły się grupy ratownicze Izraela i skrzynka znalazła się jak trzeba. I to nawet w miejscu, które już poprzednio było sprawdzone i niczego tam nie było! Jest to dość podobne do zamachu bostońskiego, gdzie do postrzelonego w szyję Czeczena przybyli specjaliści z Izraela, aby go wyleczyć, bo Amerykanie nie potrafili. Tu w Alpach poszukiwacze Izraelscy grzebali wśród szczątków, aby widocznie oddzielić ofiary obrzezane od nieobrzezanych.
    Podajemy ten wątek „izraelski” na okoliczność zamachu warszawskiego, a to po to, aby zastanowić się, na ile to służby Izraela był zaangażowane w katastrofę smoleńską, tzn. w jej akt główny: odbieranie członków Delegacji do Katynia z domów i wywożenie ich w nieznane?
    A raczej, dokładniej: czy byli to „Izraelici” czy też ich filia w Polsce: organizacja szkoleniowo-terrorystyczna Krav Maga, która jako zakazana w krajach Zachodnich, w Polsce ma koncesje na szkolenia służb wojskowych, policyjnych, celnych i podatkowych. I w tym kontekście, dlaczego to akcja dowozu ofiar miałaby się odbyć bez Krav-Maga, skoro organizacja ta jest na liście pierwszych kontrahentów MSW? Bo alarm terrorystyczny był ogłoszony i Polska potrzebowała życzliwej i profesjonalnej pomocy.
    http://gazetawarszawska.com/pugnae/536-koszerne-bezpieczenstwo-ojczyzny-lechitow
    http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/535-krav-maga-izraelskie-systemy-bezpieczenstwa-w-polsce
    Należy się uważnie zastanowić: o ile nie byli to Izraelici, to czy w zamian nie byli to właśnie uczniowie Krav Maga? Mówiący biegle po polsku – czy nie wabili swym normalnym wyglądem i językowym obyciem ofiary smoleńskie do zabójczej ufności? A to mogli czynić podobnie skutecznie jak Żydzi z Izraela w Alpach, którzy dopomogli w wyszukiwaniu napletków, a i przy okazji skrzynki DFR i to z kością pamięci na miejscu jak się patrzy!
    Z okazji posiedzenia Knesset `u w Polsce zostaliśmy zmuszeni do postawienia kropki nad „i” artykułem z dnia 27-01-2014 http://gazetawarszawska.com/zamach/1028-to-zydzi-porwali-i-zamordowali-delegacje-do-katynia-w-dniu-10-kwietnia-2010 i podaliśmy tam nasze wnioski w sprawie żydowskiego sprawstwa porwania i zamordowania Delegacji do Katynia. Fakt żydowskiego sprawstwa katastrofy stał się dla nas oczywisty już po kilku dniach po 10 kwietnia, ale chcieliśmy poczekać z zadeklarowaniem tego wniosku. I nawet styczeń 2014 był pod pewnym względem nieco przedwczesny – a to w świetle braku pewnych danych do kompletu mozaiki faktów. Jednakże „Knesset w Polsce” na Wawelu, z wszelkimi tego negatywnymi przerażającymi konsekwencjami dla naszej Ojczyzny, zmusił nas do tamtej publikacji, w tamtej formie.
    Jednak w świetle następnie występujących faktów publikacja ta okazała się bardzo dobrze trafiona, tak w celu, jaki i w czasie. Mamy tu na myśli następujące potem wydarzenia lotnicze, które w świetle tamtych wydarzeń uwiarygodniły nasz art. z dnia 27 stycznia 2014 roku:
    W dniu 8 marca 2014 zaginął samolot: Malaysia Airlines 370 (Malezja)
    W dniu 17 lipca 2014 spadł na ziemię samolot Malaysia Airlines 17 (Nowo-Rosja).
    Oba wydarzenia są bez wątpienia przypisane żydom, jako sprawcom i „katastrofa smoleńska” wpisuje się tu dobrze  w ten „koloryt”. Trzeba do tego dodać „katastrofy” w Asturias, gdzie tak naprawdę nie było żadnych katastrof, a wraki samolotów architektów były tam podrzucone, nieudany zamach na samolot pasażerski z kapitanem Wroną, jak i wcześniejszy zamach na samolot CASA w Mirosławcu.
    Polskie wydarzania i również zagraniczne ukazują całe pasmo terroru żydowskiego wymierzone w nasze europejskie państwa i narody. I nie są to hipotezy zbudowane bez relacji w kwestii własnych deklaracji żydowskich w tym przedmiocie.
    Groźby aktów terrorystycznych wyłożyła Golda Meir, a dodatkowo przecież nie było to nic nowego, bo są to oczywiste mądrości Talmudu. A groźby takie są bezustannie na ustach wszystkich żydów, jeśli ktoś nie zna ich osobiście, to wystarczy tylko poszperać po sieci i znajdziemy tam i materiał pisany, jak i wypowiedzi żydowskie przed kamerami video, którzy albo grożą terrorem, albo ponaglają swoich liderów to trąbienia na rzeź gojów, bo „cierpliwość Yaveha już dawno się skończyła”. To właśnie z tych mądrości Talmudu mamy całe pasmo częstych już zamachów w ostatnich miesiącach, np. Charlie Hebdo czy zamach w Kopenhadze.
    http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/876-israel-s-nuclear-weapons
    http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/468-izrael-gotowy-do-rozpetania-wojny-swiatowej
    http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/458-the-real-enemy-of-the-jews
     “ ‘Prime Minister, I want to be sure that I understand what you are saying…You are saying that if ever Israel was in danger of being defeated on the battlefield, it would be prepared to take the region and the whole world down with it?’ Without the shortest of pauses for reflection, and in the gravel voice that could charm or intimidate American presidents according to need, Golda replied, “Yes, that’s exactly what I’m saying.” (p. xii)

    Review of Zionism: The Real Enemy of the Jews (Vols 1 & 2) by Alan Hart (World Focus Publishing, 2005) 596 pages
    Są to jednak zamachy - ostrzeżenia przed jakimś „głównym” zamachem. Tym głównym zamachem będzie zamach z bronią masowego rażenia, a który się szykuje – to niewątpliwe.
    Pisaliśmy wielokrotnie, że polska infrastruktura wojskowa jest pod kontrola żydowską i to z samej Warszawy, z Okęcia może nastąpić atak terrorystyczny bądź to na jakąś elektrownię jądrową w Europie lub też i na samą Warszawę, a co niewykluczone, bo sprawcą zamachu byłby wtedy sam Putin, co w świetle narastającej propagandy medialnej jest niemal bezdyskusyjne.
    Kiedy pójdziemy na kolejną defiladę „katastrofy smoleńskiej”, „zamachu smoleńskiego”, „pomnika smoleńskiego”, to trzeba o tym pamiętać, tam nic nie było, ale TO może być, i to nie tam, ale tu, i nie na małą skalę, ale na dużą, bo w końcu Polacy, jako mało kto, zapraszają nieszczęście do własnego domu na własne głowy.
     
    In Christo
    Krzysztof Cierpisz
    07-IV-2015
  • @Pedant 19:41:07
    Dziekuje , bede sie staral nie robic wiecej bledow.
    Pozdrawiam
  • @kula Lis 69 19:42:36
    Troche z moich zbiorow !
    https://www.se.pl/wiadomosci/swiat/swiadek-katastrofy-pod-smolenskiem-w-kabinie-pilot-aa-RTyi-Yqim-fHfB.html


    https://niepoprawni.pl/blog/2658/byl-sobie-hangar-tajemnicze-okecie-2010
  • @Rambo 19:17:46
    https://tvn24.pl/polska/powiedzial-mi-ze-z-wypadku-nikt-nie-mogl-wyjsc-zywy-ra205267-3493415
  • @Rambo 19:17:46
    Mi się otwiera.
  • @Rambo 19:17:46
    On (ambasador Jerzy Bahr - red.) stał dosłownie przy dymiących szczątkach, jeszcze we mgle i powiedział mi, że z tego wypadku nikt nie mógł wyjść żywy - w ten sposób szef MSZ Radosław Sikorski rok po katastrofie smoleńskiej opowiadał o pierwszych informacjach, jakie na jej temat otrzymywał. Jego ówczesny rzecznik Piotr Paszkowski podkreślał jednak wtedy, że w pierwszej chwili nikt nie mógł w 100 proc. powiedzieć, że wszystkie osoby przebywające na pokładzie zginęły.

    Radosław Sikorski rok po katastrofie prezydenckiego samolotu w rozmowie z TVN24 wspominał, że dowiedział się o niej podczas śniadania. O tragicznym wydarzeniu dokładnie o 8.48 poinformował go szef Departamentu Wschód w MSZ. - Wiem precyzyjnie, bo sprawdziłem billingi później - opowiadał.

    On stał dosłownie przy dymiących szczątkach, jeszcze we mgle i powiedział mi, że z tego wypadku nikt nie mógł wyjść żywy - Radosław Sikorski

    Minister pierwszego sms-a z informacją o wypadku wysłał do premiera Donalda Tuska. Tylko sms-a, bo - jak tłumaczy - uważał, że te informacje to za mało, żeby "stawiać w stan zawału całe państwo". W ciągu kilku minut od pierwszej informacji Sikorskiemu udało połączyć się z ambasadorem RP w Moskwie, Jerzym Bahrem. - On stał dosłownie przy dymiących szczątkach, jeszcze we mgle i powiedział mi, że z tego wypadku nikt nie mógł wyjść żywy - mówił w 2011 roku. Następnie minister ponownie zadzwonił do premiera, potem do marszałka Bronisława Komorowskiego, by powiedzieć mu, że zgodnie z konstytucją będzie pełnił obowiązki głowy państwa.

    "Żadna z osób nie mogła podać pełnych faktów"

    Sikorski o katastrofie samolotu telefonicznie poinformował także swojego ówczesnego rzecznika, Piotra Paszkowskiego. - Podniosłem komórkę i w tym momencie odezwał się minister z drugiej strony, który przekazał mi tę informację. Wcześniej została mu przekazana przez ambasadora Bahra - wspominał rok po katastrofie Paszkowski. Były rzecznik resortu mówił, że miał doniesienia, że wszyscy pasażerowie zginęli.

    Żadna z tych osób, będąc tam na miejscu nie mogła jeszcze podać pełnych faktów dotyczących tej katastrofy, mówiąc brutalnie - powiedzieć, ze wszystkie osoby, które znajdowały się na pokładzie, zginęły. Piotr Paszkowski

    Paszkowski podkreślał jednak, że żadna osób przebywających w Smoleńsku nie była w stanie w 100 proc. potwierdzić informacji, że nikt z pasażerów nie przeżył katastrofy. - Pamiętam pierwszy telefon od naszego konsula, pana Górczyńskiego, który był na płycie lotniska, który poinformował o tym, że w ogóle doszło do wypadku. Następny telefon był rozmową telefoniczną naszego ministra z ambasadorem Bahrem, który był na miejscu - zdawał jakby naoczną relację z tego, co widział. Ja oczywiście rozmawiałem ze wszystkimi osobami, z którymi udawało mi się połączyć. Żadna z tych osób, będąc tam na miejscu nie mogła jeszcze podać pełnych faktów dotyczących tej katastrofy, mówiąc brutalnie - powiedzieć, że wszystkie osoby, które znajdowały się na pokładzie, zginęły - tłumaczył.

    "Błąd pilotów przyczyną katastrofy. Nie wiem skąd to wiedział"

    O katastrofie smoleńskiej również od Radosława Sikorskiego dowiedział się Jarosław Kaczyński. Minister zadzwonił do prezesa PiS do domu.

    - Byłem przekonany, że jest to telefon brata, już po wylądowaniu w Smoleńsku. - Zareagowałem na to dosyć ostro, mówiąc o niekupieniu samolotów. To po 15 minutach zadzwonił jeszcze raz twierdząc, że to błąd pilotów był przyczyną katastrofy. Nie wiem, skąd to wiedział - opowiadał rok po katastrofie Kaczyński. Powiedział wtedy też, że szef MSZ przekazał mu, że nikt katastrofy nie przeżył.

    Jarosław Kaczyński o telefonie od Radosława Sikorskiego (TVN24)
    MSZ odpowiada prezesowi PiS

    W środę, w reakcji na zapytanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - skąd Sikorski tuż po rozbiciu się samolotu wiedział, że wszyscy zginęli - MSZ opublikowało zapis rozmowy Centrum Operacyjnego z ambasadorem Bahrem, przeprowadzonej tuż po katastrofie. Jak wynika z opublikowanej rozmowy, na pytanie pracownika Centrum Operacyjnego MSZ "Coś wiemy więcej w tej chwili?", ambasador Bahr odpowiedział: "No w tej chwili ja stoję, samolot jest całkowicie rozbity, stoimy w odległości 150 metrów, nie ma żadnego śladu życia, ugasili pożar, który był w przedniej części i to jest wszystko. Otoczone to jest już przez straż pożarną. MSZ nie ma nagrania rozmowy Sikorskiego
  • @Rambo 19:17:46
    Giną Szybko Ci Co Wiedzą Więcej O Zamachu Smoleńskim Niż Oficjalnie Wolno Wiedzieć ...To już kolejny, następny ukarany śmiercią za Smoleńsk…….INFO: Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych poinformowała o nagłej śmierci dr. inż. Stanisława Żurkowskiego – podaje portal dlapilota.pl. Na śmierć tę zwrócił uwagę p. Grzegorz Braun podczas jedengo ze swoich ostatnich wystąpień. Zaznaczył, że śmierć ta umknęła mediom, a tymczasem dr Żurkowski badał katastrofę smoleńską. Jak podaje portal, dr Żurkowski uczestniczył w badaniu najgłośniejszych wypadków lotniczych ostatnich lat. Był członkiem komisji badającej wypadek śmigłowca Mi-8 pod Piasecznem w grudniu 2003 r., a w 2009 r. został przewodniczącym zespołu biegłych prokuratury wojskowej w sprawie katastrofy samolotu C-295 CASA pod Mirosławcem. W komisji badającej wypadek Tu-154M pod Smoleńskiem pełnił funkcję przewodniczącego podkomisji technicznej. Brał udział w badaniu wypadku samolotu B-767 na Okęciu i wielu, wielu innych.
    http://korwin-mikke.pl/polska/zobacz/nagly_zgon_ktory_zastanawia_grzegorza_brauna/122462
  • @Rambo 19:17:46
    Giną Szybko Ci Co Wiedzą Więcej O Zamachu Smoleńskim Niż Oficjalnie Wolno Wiedzieć ...To już kolejny, następny ukarany śmiercią za Smoleńsk…….INFO: Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych poinformowała o nagłej śmierci dr. inż. Stanisława Żurkowskiego – podaje portal dlapilota.pl. Na śmierć tę zwrócił uwagę p. Grzegorz Braun podczas jedengo ze swoich ostatnich wystąpień. Zaznaczył, że śmierć ta umknęła mediom, a tymczasem dr Żurkowski badał katastrofę smoleńską. Jak podaje portal, dr Żurkowski uczestniczył w badaniu najgłośniejszych wypadków lotniczych ostatnich lat. Był członkiem komisji badającej wypadek śmigłowca Mi-8 pod Piasecznem w grudniu 2003 r., a w 2009 r. został przewodniczącym zespołu biegłych prokuratury wojskowej w sprawie katastrofy samolotu C-295 CASA pod Mirosławcem. W komisji badającej wypadek Tu-154M pod Smoleńskiem pełnił funkcję przewodniczącego podkomisji technicznej. Brał udział w badaniu wypadku samolotu B-767 na Okęciu i wielu, wielu innych.
    http://korwin-mikke.pl/polska/zobacz/nagly_zgon_ktory_zastanawia_grzegorza_brauna/122462
  • @Rambo 19:17:46
    Wpisał: Leszek Misiak    07.04.2017. "Podwójne dno" tajemnicy smoleńskiej.

    Władze PiS-u same zablokowały dostęp do wiedzy na temat katastrofy w Smoleńsku.
    Smoleńska zmowa milczenia - wersja PEŁNA

    "gońcem"
    Z Leszkiem Misiakiem - ekspertem w sprawie katastrofy smoleńskiej i współautorem książki „Musieli zginąć” rozmawia dr Leszek Pietrzak – były analityk Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
    - Powołując podkomisję do zbadania od nowa przyczyn katastrofy smoleńskiej na początku 2016 r. Antoni Macierewicz powiedział: „Mija sześć lat od momentu, który nazwano największą tragedią po drugiej wojnie światowej. Była to największa tragedia lotnicza w dziejach lotnictwa światowego”. Dziś okazuje się, że wokół tej największej tragedii było krótkie ożywienie i znowu zapanowała cisza. Czy to nie dziwne?
    To nie jest cisza, to zmowa milczenia. Pomijam pojawiające się deklaracje, że NATO powinno pomóc, że będziemy walczyli o zwrot wraku itd. Nikt nie pyta obecnej władzy, dlaczego nie prowadzi transparentnego śledztwa. Nikt nie pyta Antoniego Macierewicza, dlaczego podległe mu służby, zwłaszcza Służba Kontrwywiadu Wojskowego, od półtora roku ukrywają kluczowe dowody w sprawie katastrofy, m.in. zapis monitoringu lotu Tu-154M 101, zapisy depesz systemu ACARS, czyli tzw. wirtualnej czarnej skrzynki, zapisy radarowe lotów z 10 kwietnia 2010 r. Nikt nie upomina się o bieżące informacje o przebiegu i stanie śledztwa prokuratury, która także posiada zapisy radarowe, wiedzę o ACARS, zdjęcia satelitarne, otrzymane z USA. Nikt nie żąda odpowiedzi, dlaczego Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego 2 lutego 2010 r. a więc przed katastrofą, uzyskała dostęp do kontroli radarowej lotów z Okęcia i lotów nad całą Polską, choć nie ma w zakresie swoich ustawowych obowiązków monitorowania przestrzeni powietrznej. Zapanowała jakaś dziwna zmowa milczenia. Milczą również „niepokorni” dziennikarze, którzy przed dojściem do władzy PiS-u zarzucali administracji Tuska ukrywanie informacji na ten temat, a nawet kolaborację z Rosją.
    - Może zastój w śledztwie, także dziennikarskim, jest spowodowany tym, że temat katastrofy nie jest już gorącym tematem debat politycznych. - Jeśli interes polityczny przesądza, czy wyjaśnia się przyczyny takiej tragedii, czy nie, wystawia to straszne świadectwo politykom, nie mówiąc o dziennikarzach.
    - W kwietniu i grudniu ub.r. wskazaliśmy na łamach „Warszawskiej gazety” co naszym zdaniem powinna zrobić prokuratura, czego dotąd nie zrobiła, co ukrywa SKW i jakie informacje powinien upublicznić Antoni Macierewicz oraz prowadząca to śledztwo prokuratura. Nikt nie zakwestionował tych bardzo poważnych zarzutów i pytań i nikt się do nich nie odniósł. Wciąż słyszymy, że katastrofa powinna być wyjaśniona. Jednak gdy zadajemy konkretne pytania w tej sprawie, napotykamy na prawdziwy mur milczenia. Jak to można wytłumaczyć? - Dla tysięcy Polaków, którzy zapalali po katastrofie znicze pod Pałacem Prezydenckim, jak również dla tych, którzy śledzili te wydarzenia, a teraz obserwują kolejne smoleńskie miesięcznice oraz organizowane w całej Polsce rocznicowe marsze pamięci, jest to całkowicie niezrozumiałe, a nawet wręcz szokujące. Nie tak bowiem wyobrażali sobie „dobrą zmianę”. Byli przekonani, że po dojściu PiS-u do władzy poznamy całą prawdę na temat katastrofy w Smoleńsku, gdyż tak obiecywano. A jednak po prawie półtora roku rządów PiS-u prawdy tej nie znamy.
    - Co Pana najbardziej dziwi w działaniach służb obecnej administracji państwowej w aspekcie wyjaśniania katastrofy? Ukrywanie kluczowych dowodów. Jednak najbardziej zdumiewa mnie milczenie samego Jarosława Kaczyńskiego, dopuszczanie przez niego do całkowitego zastoju w śledztwie smoleńskim i nieinformowanie w tej sprawie społeczeństwa. Sądzę, że bez przyzwolenia Kaczyńskiego, czy tolerowania przez niego takiej sytuacji, nie mogłoby to mieć miejsca, i to aż półtora roku. Zastanawiam się, jakie racje spowodowały, że człowiek, który tak boleśnie został doświadczony przez tragedię smoleńską, w której, przypomnijmy, stracił brata-bliźniaka, milczy? Mam na myśli przede wszystkim całkowity brak reakcji Kaczyńskiego na ukrywanie dowodów, jak również zaniechanie wielu działań, jakie mogłyby zostać w tej sprawie podjęte. Ten dystans Jarosława Kaczyńskiego jest naprawdę zdumiewający. Tak jakby poznał już prawdę o katastrofie smoleńskiej i ta prawda na tyle go przeraziła, że całkowicie zamknęła mu usta. Jak straszna musiała być ta prawda? Na pewno tą prawdą nie było poznanie szczegółów, w jaki sposób ludzie Putina dokonali zamachu na polską delegację, lecącą do Smoleńska. Bo wówczas mówiłby o tym głośno na cały świat. Tą prawdą nie były również związane z katastrofa zaniechania i zaniedbania ekipy Donalda Tuska. Bo gdyby tak było Jarosław Kaczyński od razu obwieściłby to opinii publicznej. Powstaje więc pytanie, co tak naprawdę jest powodem spuszczenia zasłony milczenia nad Smoleńskiem? Dlaczego katastrofa smoleńska stała się dzisiaj dla PiS-u przysłowiowym „gorącym kartoflem”?   - Jarosław Kaczyński przez cały czas jednoznacznie wypowiadał się, że sprawa katastrofy musi zostać wyjaśniona. W jednym z wywiadów powiedział, musimy bez żadnych wątpliwości ustalić, czy doszło do zamachu. W cywilizowanym świecie nie było takiego wydarzenia, jak likwidacja całego przywództwa jakiegoś państwa. Jednak do zbadania tego konieczne jest uchwalenie odrębnej ustawy”. Jarosław Kaczyński zawsze krytykował PO za sposób prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku. - Ale dziś władzę ma Jarosław Kaczyński, a nie PO. Jego ludzie uzyskali dostęp do wszelkiej wiedzy i dokumentacji, także tej najbardziej tajnej. Jednak specjalnej ustawy, którą zapowiadał Kaczyński, nie ma, a zamiast prawdziwego przełomu, śledztwo zostało de facto utajnione. Jest jasne, że milczenie i ukrywanie kluczowych informacji ze śledztwa oznacza po prostu osłanianie sprawców, zaniedbań, czy wręcz zamachowców, jeżeli oczywiście był to zamach, bo w śledztwie - co warto przypomnieć - nie odrzucono tej hipotezy. To jak można sądzić, daje czas tym sprawcom na zatarcie dowodów ich winy oraz na mataczenie. Czas to przecież ważny czynnik w każdym śledztwie.
    - Ani prokuratura, ani MON nie upubliczniły nagrań monitoringu lotu z 10 kwietnia 2010 r. wykonanych przez służby wojskowe. Lot Tu-154 M 101 był lotem wojskowym, w jego planie było wyraźnie określone, że miał status HEAD, tj. z najważniejszymi osobami w państwie na pokładzie, a takie loty zawsze są monitorowane. Polskie służby specjalne wciąż ukrywają dokumentację prowadzonego przez nie monitoringu lotu Tu-154M 101? Tak rzeczywiście jest. Rodzi się zasadnicze pytanie: kogo w ten sposób polskie służby ochraniają? MON dawno zapowiadało upublicznienie nagrań z nasłuchu polskiego samolotu rządowego, uzyskanych z Łotwy i Szwecji, a tymczasem od półtora roku ukrywa własne nagrania. Przypomnijmy, że zgodnie z instrukcją służby wojskowe korzystają w lotach HEAD z tajnej stacji nasłuchowej, z radiostacji HF, która służy do prowadzenia korespondencji radiowej, co umożliwia łączność na bardzo dalekich zasięgach, przesyłanie danych, faksów, obrazów, szyfrowanie i transmitowanych danych. Radiostacje wojskowe VHF/UHF zapewniają bezpieczną łączność także z ośrodkami sojuszniczymi z NATO. Zapis tego monitoringu jest ukrywany, podobnie jak wiedza o systemie ACARS, który wysyłał do 36. SPLT (Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego) szczegółowe depesze o położeniu maszyny, stanie urządzeń, parametrach lotu, decyzjach załogi. ACARS bazuje na sieci przekaźników satelitarnych rozsianych po całym świecie, informacje są automatycznie przesyłane do bazy na ziemi co kilka minut. W 36.SPLT był dyżurny koordynator lotów (DKL), który, oprócz prowadzących samolot kontrolerów cywilnych, monitorował loty Tu-154, odbierał depesze ACARS. Informacje na ten temat są od półtora roku przez MON utajnione. Nie podano, że ACARS był zainstalowany w polskim samolocie, nawet po tym jak ujawniłem, że jest to przez MON ukrywane (!). Informacji o ACARS brak było też w raporcie Millera. Ale w anglojęzycznych raportach sporządzonych przez Universal Avionics System Corporation - amerykańskiego producenta awioniki zainstalowanej w Tu-154M 101, znaleźliśmy informacje, że ACARS był na jego pokładzie. Jeśli ten rejestrator przed tragicznym lotem do Smoleńska jakaś „niewidzialna ręka” wymontowała, tak jak odłączono radiostacje ratunkowe, czyli lokalizatory, świadczyłoby to o działaniu „wspólnym i w porozumieniu” w celu ukrycia, w jakim dokładnie miejscu i o jakiej dokładnie godzinie samolot zaginął. Prokuratura dotąd nie upubliczniła również informacji o logowaniach włączonych na terenie Rosji telefonów 23 ofiar, które pozwalają odtworzyć czas i miejsce urwania się łączy telefonicznych, a także informacje SMS, rozmów, nagrań poczt głosowych itp. Wszystkie one są nadal utajnione, podobnie jak wiedza dotycząca zapisów radarowych lotu Tu-154, począwszy od startu z Okęcia aż do momentu krytycznego, która jest w posiadaniu prokuratury, służb wojskowych oraz ABW. To są przecież bardzo ważne dowody na to, co naprawdę stało się w Smoleńsku. Przy dzisiejszym monitorowaniu lotów przez wiele rejestratorów (zwłaszcza w przypadku samolotów typu Air Force One) wrak nie jest niezbędny do ustalenia tego, co stało się w dniu 10 kwietnia 2010 r.

    - Wydawało się, że po przejęciu władzy przez PiS ruszą postępowania prokuratorskie i procesy sądowe dotyczące Smoleńska. Ale czy tak się rzeczywiście stało? Prokuratura nie informuje nas na bieżąco o postępach prowadzonego śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku. Jedna ogólnikowa konferencja to zdecydowanie za mało. Nic nie wiemy o przesłuchaniach kluczowych świadków, o tym, czy dokonano np. aresztowań „punktowych”, które po nitce do kłębka mogłyby doprowadzić do głównych winowajców, a więc np. osób odpowiedzialnych za wymontowanie lokalizatorów ratunkowych w Tu-154 przed 10 kwietnia 2010 r., osób odpowiedzialnych za ACARS, za nasłuch, za monitoring samolotu prezydenckiego, za nadzór nad tymi ludźmi, a także innych ważnych świadków. Polacy powinni wiedzieć, kto i o co jest podejrzewany w tej sprawie. Słowem, mamy brak konkretów i ciągle tylko same ogólniki. Wyjaśnienie tragedii smoleńskiej jest sprawą publiczną, powinno toczyć się przy otwartej kurtynie. Niedawna informacja, że SKW złożyło zawiadomienia do prokuratury w sprawie przetargu na remont Tu-154 w Samarze to odwracanie uwagi od wyjaśnienia momentu samej katastrofy. To tak, jakby po śmierci pacjenta, zamiast najpierw przeprowadzić sekcję zwłok, zajmowano się zapaleniem migdałków, które przechodził w młodości.
    - Nie mamy komunikatów o stanie śledztwa podkomisji, prokuratury, nie została ujawniona wiedza, jaką w tej sprawie dysponuje SKW. Za to pojawiają się kolejne deklaracje, obietnice, które bardzo szybko podchwytują media i komentują. Nikt nie sprawdza, czy ma to pokrycie w rzeczywistości, albo istotne znacznie w całej sprawie. Właśnie tak to wygląda. Opinia publiczna dostaje w ten sposób fałszywy obraz, wskazujący, że w sprawie katastrofy smoleńskiej rzeczywiście „coś się dzieje”. Gdyby dotyczyło to innego wydarzenia, można byłoby to zignorować. Ale w tym wypadku chodzi o tragedię oficjalnej polskiej delegacji z Prezydentem RP na czele. Wyjaśnienie jej winno zatem być absolutnym priorytetem polskiego państwa. Takie były zresztą zapowiedzi polityków PiS-u, gdy partia ta była jeszcze w opozycji. Wypowiedzi Macierewicza, że „najwyższy czas, by NATO włączyło się w wyjaśnianie katastrofy smoleńskiej”, a potem kontra szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego, że takich instrumentów, aby udzielić Polsce pomocy w tym śledztwie, „Kwatera Główna NATO nie ma”, czy też wypowiedź szefa MSZ, że jest przygotowywana skarga do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze w sprawie zwrotu Polsce wraku, która zostanie wniesiona, o ile (sic!) będzie decyzja polityczna rządu, tylko potwierdzają tezę o grze pozorów. Oświadczenie rzecznika rządu Rafała Bochenka20 lutego 2017 r., że sprawa katastrofy smoleńskiej powinna zostać wyjaśniona, „bo to, co zrobili nasi poprzednicy, woła o pomstę do nieba” i jego stwierdzenie, że raporty komisji Millera zostały stworzone pod „dyktando Rosjan” również wpisują się w tę trwającą od półtora roku smoleńską propagandę sukcesu, jaką karmi Polaków rząd PiS-u. Obecna władza, zamiast wyjaśnić przyczyny katastrofy w Smoleńsku, „zastępczo” koncentruje emocje i uwagę Polaków w sprawie Smoleńska, budując pomniki ofiar, upamiętniając ich nazwiskami ulice i skwery oraz organizując miesięcznice, rocznice i apele poległych, tak jakby ci ludzie zginęli na froncie walki. A jednocześnie ta sama władza pozostawia wyjaśnienie przyczyn ich śmierci jako sprawę wciąż otwartą. To już nawet nie kabaret, to jest tragifarsa.
    - Opinia publiczna oczekiwała, że Antoni Macierewicz opublikuje białą księgę, w której zamieściłby tę wiedzę, którą, co wiele razy publicznie zaznaczał, ukrywała ekipa Donalda Tuska. Jak pamiętamy, będąc jeszcze w opozycji, Macierewicz publikował raporty zespołu parlamentarnego, nawet te cząstkowe. Ale nie słychać o publikacji. - Skoro wiedza jest ukrywana, trudno oczekiwać na książkowe publikacje nowych faktów. Powołana przez Macierewicza podkomisja jak dotąd nie przedstawiła żadnych ważnych ustaleń, a kosztowała w 2016 r. podatników ponad 3,5 mln zł (jej członkowie zarabiają miesięcznie od 2 do 8 tys. zł.). A przecież odziedziczyła gotowe, kilkuletnie ustalenia Zespołu Parlamentarnego. Są zapowiedzi ministra, że niebawem podkomisja przedstawi zbiór dawnych ustaleń plus nowe, nieujawniane dotąd informacje, ale biorąc pod uwagę półtoraroczne milczenie i ciągłe obietnice, powstrzymałbym apetyty do czasu poznania wymiernych, a nie propagandowych, efektów.
    - Zespół Parlamentarny Antoniego Macierewicza za rządów PO miał być przeciwwagą dla stronniczej prokuratury, powielającej rosyjskie tezy i ustalenia. Ale dziś w prokuraturze rządzi PiS. Po co tak naprawdę jest ta podkomisja? - Obawiam się, że została ona utworzona raczej dla efektów wizerunkowo-propagandowych. Bo jeśli mnożenie bytów miałoby zwiększać szanse na wyjaśnienie katastrofy, to dlaczego PiS storpedował utworzenie sejmowej komisji śledczej ds. katastrofy? W komisji sejmowej trudniej pozorować działania z uwagi na starcia posłów z różnych opcji. Wymusza to zresztą publiczny przekaz TVP – bo taki być powinien, jak w komisji Rywina. Tworzy się sejmową komisję ds. wyjaśnienia afery Amber Gold, a odmawia się utworzenia sejmowej komisji śledczej ds. wyjaśnienia największej tragedii od czasu drugiej wojny światowej, tragedii 96 Polaków, w tym nomen omen parlamentarzystów. Cóż za paradoks? Brak zgody Jarosława Kaczyńskiego na powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie Smoleńska demaskuje Kaczyńskiego. Dlaczego Jarosław Kaczyński nie chciał, by publicznie, tak jak było w aferze Rywina, „przyciśnięto do muru” dziesiątki, a nawet setki polskich świadków, w tym ludzi rządu Tuska, których sam obwiniał w sprawie katastrofy? Jeśli nie wierzy w skuteczność komisji sejmowej, dlaczego zgodził się na komisję ds. Amber Gold? Tylko sejmowa komisja śledcza, której obrady byłyby na żywo transmitowane, przesłuchując na oczach milionów Polaków wszystkich świadków, mogłaby po nitce do kłębka obnażyć tę mroczną tajemnicę. Niepowołanie jej tak naprawdę obnaża prawdziwe intencje PiS-u.
    - Nie powołano sejmowej komisji śledczej, ale jednak obecna prokuratura podjęła decyzję o przeprowadzeniu ekshumacji wszystkich zwłok ofiar, poza tymi, które zostały skremowane. Już są tego pierwsze efekty – stwierdzono kolejny przypadek zamiany ciał. - Ekshumacje są potrzebne, bo musimy wiedzieć, czy we wszystkich trumnach spoczywają właściwe zwłoki i wykorzystać wszelkie możliwości uzyskania informacji o przyczynach ich śmierci. Jednak po 7 latach, jak powiedziała w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Ewa Klonowski, światowej sławy antropolog sądowy, ekshumacje te mogą odpowiedzieć wyłącznie na pytanie, czy ciała ofiar złożone zostały we właściwych grobach. W trumnach znajdują się już niemal wyłącznie kości, co, w jej ocenie, uniemożliwia znalezienie śladów materiałów wybuchowych, bo w kościach takich śladów już nie będzie. Jej zdaniem nawet doświadczony medyk sądowy po tak długim czasie może nie być w stanie na podstawie szczątków określić właściwej przyczyny śmierci. Obawiam się, że ekshumacje, które mogą potrwać wiele miesięcy, może kilka lat, jeśli nie będą połączone z innymi wymiernymi działaniami prokuratury, mogą być wykorzystywane propagandowo jako dowód aktywności w wyjaśnianiu prawdy o katastrofie. Zastanawia mnie również to, dlaczego w starannie dobranym przez prokuratura krajowego Marka Pasionka 14-osobowym międzynarodowym zespole biegłych medyków sądowych, którzy uczestniczą w badaniach ekshumowanych szczątków ofiar, nie ma ani jednego profesora z Polski, jest natomiast aż czterech profesorów z zagranicy, choć mamy w naszym kraju prawdziwe sławy profesorskie w tej dziedzinie?
    - Za czasów rządów PO temat katastrofy nie schodził z łamów „Gazety Polskiej” i pozostałych mediów. Tak naprawdę katastrofa smoleńska była przewodnim tematem większości polskich mediów, zwłaszcza tych tzw. niepokornych. Czy ten temat dla mediów już „się wypalił”? - Nie, w tej sprawie nie ma mowy o wypaleniu, zbyt ważna to sprawa. To znamienne, że „niepokorni” dziś ucichli, nie licząc nagłośnienia wypowiedzi MON, że resort liczy na pomoc NATO itp. Prawdziwe oblicze „partyzanta prawdy” Tomasza Sakiewicza i innych „niepokornych”, także w sprawie Smoleńska, opisałem w mojej książce Prawicowe dzieci, czyli blef IV RP. Obywatelskie śledztwo smoleńskie w sprawie katastrofy zeszło de facto do podziemia, toczy się już tylko w blogosferze. Ale i tu zostało w dużej mierze rozproszone, albowiem portal Salon24, gdzie odbywały się ważne dyskusje blogerów prowadzących własne śledztwa w sprawie Smoleńska, ograniczył dostęp do komentarzy. To ucięło wiele tych dyskusji, ponieważ dla części blogerów takie potraktowanie było nie do zaakceptowania, więc zrezygnowali z pisania na tym portalu. Dzisiaj jednak to nie dziennikarze, lecz właśnie blogerzy, tacy jak FYM (Free Your Mind) i skupiona wokół niego grupa, MAREK TOMASZ, STAN35, Albatros z lotu ptaka, TEODOR49, NASZ WOJTEK, Rolex, Kisiel, KIZAK i wielu innych, których nie wymieniłem, próbują przebić tę skorupę milczenia wokół katastrofy w Smoleńsku.
    - To wszystko, o czym mówimy, nieuchronnie prowadzi nas do pytania, o co chodzi z ukrywaniem wiedzy, pozorowaniem działań, ciszą medialną wokół smoleńskiej katastrofy. - Samolot rządowy państwa-członka NATO z generalicją NATO i prezydentem tego państwa nie znika przecież bez śladu. Przyczyny jego tragedii są monitorowane poprzez rozmaite rejestratory w wielu ośrodkach, także tych, które są usytuowane w krajach sojuszniczych. Te przyczyny są znane służbom wielu krajów, ale, jak widać, one je ukrywają. Gdyby chodziło o delegację prezydenta USA czy Rosji, wówczas dawno znalibyśmy odpowiedź, bo jej brak ośmieszałby potęgę każdego z mocarstw. Śmierć delegacji prezydenta małego kraju można przemilczeć w imię tzw. interesów geopolitycznych. Ale dlaczego w to przemilczanie wpisują się działania elity politycznej PiS-u? Jak wytłumaczą oni Polakom, że przez półtora roku ukrywają prawdę, osłaniając własnym milczeniem cynizm tych, których obarczają winą?
    - Jak tę sytuację oceniać w kontekście ustaleń rosyjskiej komisji MAK i wniosków zawartych w amerykańskich raportach TAWS i FMS? - W ustaleniach dotyczących ostatnich chwil lotu do Smoleńska, ale nie tylko, wersje rosyjsko-polska i amerykańska są sprzeczne, i jest w nich wiele niejasności, swoistych „furtek”. W raporcie Millera nie ma nic na temat systemu ACARS, z kolei w ustaleniach Amerykanów jest wymienione, że oprogramowanie ACARS zainstalowano w Tu-154M 101, w dniu 28 października 2008 r. Amerykanie nie napisali jednak, co wynika z tych zapisów, a to jest przecież najważniejsze, bo tam jest zawarta prawda, co rzeczywiście stało się z polskim samolotem. Szczegóły te mogą być w części nieodszyfrowanej przez amerykańskiego producenta, której Polska prawdopodobnie nie ma. Czy nie zwróciła się o to, czy też amerykański producent odmówił jej wydania, czy je po prostu zniszczono tego nie wiemy. Ani Antoni Macierewicz, ani członkowie podkomisji MON ze Stanów Zjednoczonych, mający znakomite kontakty w sferach lotniczych USA, ani obecna polska prokuratura krajowa jak dotąd nie wyjaśnili tego Polakom. Kolejna sprzeczność ustaleń rosyjskich i amerykańskich polega na tym, że w raporcie amerykańskim czytamy, iż według zapisów TAWS nie było komendy załogi o odejściu na drugi krąg. Tymczasem według zapisów rozmów z kokpitu, które znamy z raportu Millera, nawet dwukrotnie padła taka komenda. Następna sprzeczność jest taka, że w wersji amerykańskiej zapis z czujnika na podwoziu samolotu „on ground” w raporcie FMS oznacza, że podwozie dotknęło podłoża. Natomiast według raportów MAK i komisji Millera samolot dachował. Autorzy amerykańskiego raportu FMS umieścili w nim zapis nawigacji Tu-154 dopiero od granic Białorusi. Na to niedopatrzenie mogłyby rzucić światło zapisy radarowe lotu, które są w posiadaniu polskiej prokuratury, SKW i ABW. Pokazałyby bowiem, którędy samolot, począwszy od startu na Okęciu leciał i gdzie rzeczywiście „zniknął” z monitorów i nasłuchu. Dopóki ich nie poznamy, nie wolno lekceważyć żadnej hipotezy, także inscenizacji katastrofy w Smoleńsku, choć może wydawać się to teorią z gatunku science fiction. Niestety, strona internetowa z materiałami komisji Millera, wraz załącznikami amerykańskich raportów została przez rząd PiS-u zlikwidowana, i to zaraz po przejęciu władzy. Pytana o to premier Beata Szydło na konferencji prasowej odpowiedziała Ta strona została zamknięta i będzie zamknięta po prostu. Myślę, że to jest ta odpowiedź jedyna, którą mogę w tej chwili udzielić. W raporcie rosyjskim są też inne szokujące ustalenia, których dotąd nie wyjaśniono, np. na stronie 149 raportu MAK poinformowano: Na miejscu zdarzenia lotniczego był odnaleziony certyfikat zdatności do lotu samolotu nr 101, którego ważność wygasła 20 maja 2009 r., a także aktualny certyfikat zdatności do lotu innego statku powietrznego (nr 102), który w momencie zdarzenia lotniczego [katastrofy w Smoleńsku –przyp. LP] przechodził kapitalny remont. Zaświadczenie o zdatności do lotu jest obowiązkowym dokumentem, który powinien znajdować się na pokładzie samolotu. Czy odnalezienie certyfikatu samolotu nr 102 oznaczać może, że nie był on w tym czasie w remoncie w Samarze, lecz… leżał w Smoleńsku? A może ktoś certyfikat sto dwójki wykradł z Samary i podrzucił na wrakowisko w Smoleńsku? Jeśli tak, to po co to zrobił, w jakim celu? Powyższe sformułowania w raporcie MAK brzmią jak publiczne postawienie pytania przez rosyjską komisję właścicielowi rosyjskich zakładów remontowych w Samarze. Pytanie, - dlaczego postawiono je publicznie, a nie wyjaśniono tego przed publikacją raportu?
    - Dlaczego dzisiaj, kiedy świat zachodni toczy z Rosją wojnę informacyjną nie tylko w aspekcie Ukrainy, ale także Syrii, nie wykorzystuje się wiedzy na temat katastrofy w Smoleńsku w tej wojnie? Mamy nawet sytuację odwrotną, Smoleńsk, zamiast stać się kartą przetargową w rozgrywce Zachodu z Rosją, stał się prawdziwym tematem tabu. Nie chodzi oczywiście o wydawanie komunikatów rządowych wyjaśniających wydarzenia z 10 kwietnia 2010 r. Mogą na przykład pojawić się tzw. przecieki do mediów. Może jest zatem tak, że w przypadku smoleńskiej katastrofy prawda jest znacznie bardziej skomplikowana niż sądzimy? Dlaczego zachodni świat milczy w tej sprawie, choć wie z całą pewnością, co wówczas faktycznie się stało? Jakie siły na Zachodzie mają taką moc, aby tak skutecznie wymusić ponadpaństwową zmowę milczenia na ten temat?
    - Jeżeli mówimy o milczeniu, które, jak Pan zaznaczył, jest równoznaczne z ukrywaniem prawdy, to co w takim razie stało się w Smoleńsku? - Co dokładnie stało się w Smoleńsku, nie wiem. Jednak każdy ze specjalistów od płatowców, z którymi rozmawiałem, twierdził, że nie ma możliwości, aby taki samolot, lecąc z tak małą prędkością, na tak małym pułapie, nie pikując w dół z dużej wysokości, mógł ulec tak olbrzymiemu rozdrobnieniu bez ingerencji człowieka. W ocenie tych osób wielu pasażerów samolotu powinno przeżyć jego upadek. Uznając ich racje, stajemy przed logiką zasadniczego wyboru: jeśli nie był to wypadek losowy, to musiał nastąpić wybuch, a jeżeli nie było wybuchu, to znaczy, że była to wyrafinowana inscenizacja wypadku. To z kolei stawia pytania o przebieg, finał tego lotu, los ludzi itp. Zajmując się katastrofą smoleńską od początku, będąc współautorem około 350 artykułów śledczych na ten temat, a także książki, nie potrafię przesądzić jednoznacznie, jaki był przebieg wypadków 10 kwietnia 2010 r., jednak wiedza, jaką mam, wskazuje, że nie był to wypadek losowy.
    - Jeżeli rozważamy, że mógł to nie być wypadek losowy, trzeba zadać zasadnicze pytanie, kto miałby interes, by dokonać tak okrutnej eliminacji ludzi ze szczytu naszego państwa i to niemal przy otwartej kurtynie? - Rzecz w tym, że ja nie widzę takich sił, które miałyby interes w tym, by likwidować prezydenta Kaczyńskiego czy inne osoby z jego delegacji i w dodatku zrobić to w tak okrutny sposób, na oczach całego świata, podejmując jednocześnie tak ogromne ryzyko, że to wszystko wcześniej czy później wyjdzie na jaw. Lech Kaczyński nie miał aż takiego wpływu na światową politykę, by jakieś siły chciały go z niej wyeliminować jako największe dla niej zagrożenie. Wystąpienie antyrosyjskie Lecha Kaczyńskiego na wiecu w Tbilisi 12 sierpnia 2008 r. nie mogło stać się tego powodem. Do takiej retoryki, jaką zaprezentował wówczas Kaczyński, światowe mocarstwa są przyzwyczajone. Zaś porozumienie z USA w sprawie rozmieszczenia w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej, której Rosja była przeciwna, w sierpniu 2008 r. finalnie podpisał przecież już rząd Donalda Tuska.
    - Jeżeli to był zamach i jeżeli przyjmiemy, że stała za nim Rosja i Putin, musiał zatem istnieć dla nich strategiczny polityczny cel, by wciągnąć w pułapkę i brutalnie zamordować na swoim terenie prezydenta RP i towarzyszącą mu delegację. Taki zamach, gdyby został udowodniony, sprzymierzyłby całą opinię międzynarodową przeciw Rosji, ale i personalnie przeciw samemu Putinowi. Jeśli Rosja miałaby już wtedy w planie aneksję Krymu, wywołanie tak wrogiego wokół niej klimatu politycznego wydaje się politycznie irracjonalnym celem. A nawet jeśli przyjąć, że stała za tym Rosja i Putin, to bomba w polskim samolocie mogłaby przecież wybuchnąć wcześniej, np. podczas lotu Kaczyńskiego do Pragi lub w innym miejscu, a cel zostałby i tak osiągnięty, jednak wówczas podejrzenia zostałyby odsunięte od Putina. Taki plan można określić samobójczym, choć w polityce wszystko jest możliwe. W każdym razie nie ma w tym logiki, chyba że zamach ten byłby elementem rozgrywki pomiędzy GRU i FSB, do jakiej mogło dojść przed wyborami prezydenckimi w Rosji. Zamach na terenie Rosji bez udziału rosyjskich służb miałby wątpliwe szanse powodzenia, a jeśliby nawet do niego doszło, Rosja natychmiast oddałaby Polsce wrak, czarne skrzynki i śledztwo, by odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Z kolei udział rosyjskich służb w zamachu na samolot z polskim prezydentem musiałby być „legitymizowany” przez jakiś ośrodek w Rosji, bo spec-służby nie działają przecież w zupełnym oderwaniu od rosyjskiego państwa. Określone służby w Rosji, co powszechnie wiadomo, są powiązane z różnymi ośrodkami władzy, nie tylko z obozem prezydenckim, premiera, ale też, co należy podkreślić, z posiadającymi ogromne wpływy oligarchami. Na pewno zamach mógłby mieć duży, kto wie czy nie decydujący, wpływ na wynik wyborów prezydenckich w Rosji w 2012 r., jeśli nie odrzucono by natychmiast hipotezy zamachu jako jednej z możliwych wersji.

    - Jakie siły mogłyby spowodować międzynarodowy klincz i całkowite przemilczenie prawdy w tej sprawie? - Według mnie określenie faktycznych sygnatariuszy tego przemilczenia jest punktem wyjścia tego co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r. Działa przecież globalny nasłuch elektroniczny Echelon, są satelity wywiadowcze, jest wreszcie Wikileaks. To świadczy jak bardzo silne musiałoby być przekonanie tych sygnatariuszy, że są w stanie wymusić tak szczelną zasłonę milczenia. Jeśli jakaś zmowa milczenia w tej sprawie byłaby możliwa, to tylko sił ponadpaństwowych, które usiłują wpływać na politykę rządów i narodów wszelkimi możliwymi sposobami, wymuszając na nich określone działania polityczne, także zbrojne, w kierunku pożądanym przez te siły. Zamachy na głowy państw, przewroty rewolucyjne jak najbardziej mieściłyby się w tych działaniach. Przyjmując taką hipotezę, trzeba mieć świadomość, że jest również wysoce prawdopodobne wykorzystanie przez te właśnie ponadpaństwowe siły ich związków z ludźmi określonych służb specjalnych, także w Rosji, oraz posłużenie się lokalnymi urzędnikami, również tymi w Polsce, do przeprowadzenia operacji zamachu na polskiego prezydenta. To oczywiście snucie trudnej do wyobrażenia dla przeciętnego śmiertelnika „spiskowej teorii”, i to w sytuacji, gdy władze PiS-u same zablokowały dostęp do wiedzy na temat katastrofy w Smoleńsku.
    - Rozważając tą hipotezę, musimy zadać pytanie, jaki cel chciałyby osiągnąć służby, przeprowadzając zamach na polskiego prezydenta, który leciał do Katynia, aby tam, na miejscu uczcić pamięć polskich ofiar katyńskiej, która na opinię publiczną w Polsce oddziałuje przecież niezwykle silnie? - Być może w grę wchodziła kalkulacja, że zamach taki wywołała nastroje antyrosyjskie w Polsce, ale to jakby efekt dodatkowy. Być może liczono na wywołanie w ten sposób określonych skutków międzynarodowych. Wówczas, jak pamiętamy, miała miejsce polityka tzw. resetu pomiędzy USA a Rosją. Prezydent Obama wycofał się z zamiaru budowy w Polsce tarczy antyrakietowej. W zamian Rosja poczyniła ustępstwa, ułatwiając zaopatrywanie wojsk USA i NATO w Afganistanie z baz na terenie republik poradzieckich oraz odstąpiła od dostawy systemów antyrakietowych do Iranu, co dla USA miało ważne znaczenie w kontekście rozbudowy programu nuklearnego Iranu. Ten plan administracji Obamy mógł się nie podobać, z przyczyn zarówno światopoglądowych, jak i z powodu nakręcania intratnej dla tych sił ponadpaństwowych spirali zbrojeniowej, obliczonej na zaostrzenie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Zamach na terytorium Rosji, w oczywisty sposób dowodzący nie tylko antydemokratycznego nastawienia, ale wręcz „zdziczenia”, mógł spowodować wycofanie się już wówczas z polityki resetu i zmiany polityczne w Rosji i USA. Rosja jednak „zaanektowała” śledztwo, czarne skrzynki, wrak, od razu przyjęto wersję wypadku losowego i winy polskich pilotów, mimo ewidentnych wskazań, że mogło to być celowe działanie. Nawet późniejszy zastanawiający „przeciek” o trotylu i jego nagłośnienie nie zdołało zmienić przyjętej przez Putina narracji wypadkowej. To uniemożliwiło oficjalne oskarżenie Rosji o udział w zamachu. Reset trwał nadal. Skończył się dopiero wówczas, gdy Putin stanął po stronie prezydenta Syrii Assada i gdy nie udał się inspirowany przez ww siły przewrót rewolucyjny na Majdanie, gdyż Putin zajął Krym.
    - Fakt, że po tych zdarzeniach nie wykorzystano argumentu Smoleńska przeciw Rosji, nie wyciągnięto na światło dziennie dowodów winy, wskazuje, że może istnieć jakieś „podwójne dno” tajemnicy smoleńskiej. Jest to wręcz symptomatyczne. Wrak i czarne skrzynki polskiego samolotu, które mogłyby pomóc w rozwikłaniu zagadki czy i kto w Rosji mógł za tym stać są do dziś przetrzymywane przez Putina (pomijam tu inne dowody, dostępne tylko dla spec służb, nie tylko Rosji, czyli zapis nasłuchu, monitoringu, wiedzę z satelitów wywiadowczych). Przetrzymywanie ich siłą rzeczy obciąża Putina i stawia otwarte pytanie, jaki naprawdę jest tego powód. Może jest to „as w talii” przed wyborami prezydenckimi w Rosji w 2018r.? Dopóki tego nie poznamy, dopuszczalne są różne scenariusze. Ujawnienie z kolei wiedzy tajnej spec służb mogłoby obciążyć te siły ponadpaństwowe, które stoją za zmową milczenia. Mamy więc hipotetyczną sytuację, w której wszyscy, ukrywający mroczną prawdę o Smoleńsku mogli stać się zakładnikami niepisanej zmowy milczenia, każdy z innych powodów. Być może właśnie dlatego dotąd nie poznaliśmy prawdy o tym co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku.
    Wolny od wirusów. www.avast.com
  • @Rambo 19:17:46
    "Oscar"‚Bolek’ ujawniony. Czas na agenta STASI o pseudonimie ‚Oscar’? Czy Donald Tusk był DDR-owskim agentem( Stasi) o pseudonimie „Oscar” działającym w latach 80-tych w Trójmieście? Nazwisko jakie pada w sprawie wspólnego agenta NRD-owskiej STASI i PRL-owskiej SB, to nazwisko premiera Donalda Tuska. Choć nikt nie jest w stanie przedstawić dowodów na piśmie, to jednak informację tę potwierdza każdy były funkcjonariusz zarówno STASI jak i SB poproszony o komentarz.Cała sprawa ma związek z ukazaniem się w Niemczech książki Ralfa Georga Reutha i Günthera Lachmanna „Pierwsze życie Angeli M.” poświęconej działalności w NRD obecnej kanclerz Angeli Merkel. Twierdzą w niej, że w 1981 była szefem wydziału agitacji i propagandy FDJ ( Wolna Młodzież Niemiecka – komunistyczna organizacja młodzieżowa Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec w NRD ) oraz członkiem władz komisji zakładowej Akademii Nauk w NRD.Wolfgang Schnur oraz Lothar de Maizière – polityczni protektorzy młodej Angeli Merkel, pod których skrzydłami rozpoczynała polityczną karierę, okazali się agentami STASI. Obaj na terenie byłej NRD tworzyli oddziały zachodnioniemieckiej partii CDU, z której wywodzi się … Angela Merkel.Jeżeli Donald Tusk był agentem STASI i SB o pseudonimie „Oscar”, który aktywnie działał w gdańskiej „Solidarności”, to ewentualne zamierzchłe powiązania ze STASI mogą rzucać zupełnie nowe światło na wzajemnie wsparcie i zażyłe stosunki w polityce międzynarodowej Donalda Tuska i Angeli Merkel. „Donald Tusk oznajmia „Henrykowi”, że wspólnie z dawnymi kolegami z Niezależnego Zrzeszenia Studentów chce podjąć niebezpieczną, ale dobrze płatną pracę, taką jak np. malowanie kominów. Z kolei w maju Tusk planuje wraz z żoną pojechać do Paryża, by odwiedzić redakcję „Kultury” Jerzego Giedroycia. Jedne i drugie plany udaje się zrealizować.”Autorzy Ralf Georg Reuth i Günther Lachmann .” w swojej książce „Pierwsze życie Angeli M.” zadają wiele pytań , które wymagają zastanowienia się. Jakże zasadne w świetle książki „ Pierwsze życie Angeli M.” wydają się słowa Jarosława Kaczyńskiego, że Angela Merkel została kanclerzem nieprzypadkowo.Agent STASI Oscar ciągle na posterunkuNieobecność „króla Europy” Donalda Tuska w Warszawie 10 kwietnia 2015 roku była nie tylko faktem haniebnym, ale także bardzo znamiennym. I stanowi kolejny dowód obciążający w procesie, który wytoczyła, na razie tylko Historia, człowiekowi, który oddał śledztwo smoleńskie w ręce sowieckich oprawców. W powszechnym dyskursie społecznym utarło się mówić, że milczenie oznacza zgodę. W tym wypadku, wielkie milczenie Donalda Tuska, który w sprawie 5. rocznicy, największej po II wojnie światowej, tragedii, która dotknęła Polskę, nie wydał jednego słowa oświadczenia z „dalekiej” Brukseli, nie pozostawia wiele wątpliwości, co do stanu i zawartości zakamarków duszy byłego premiera rządu III RP. W życiorysie politycznym Donalda Tuska, trudno znaleźć choćby jeden element, który wprost negowałby liczne domysły, że przed laty został zwerbowany przez wschodnio-niemiecką STASI i działał nad Wisłą pod pseudonimem Oscar.Tylko pobieżny rzut oka na karierę polityczną Donalda Tuska każe powątpiewać w jego czyste, zgodne z polską racją stanu, intencje. Przykłady, takiego stanu rzeczy, są znane wszem i wobec: „nocna zmiana” rządu Olszewskiego, powołanie do życia Platformy Obywatelskiej, która, co dzisiaj widać jak na dłoni, z zimną krwią dokonuje demontażu Państwa Polskiego, wasalne stosunki z Angelą M. – kuriozalne ordery i europejskie apanaże, stocznie, Nord Stream, Smoleńsk i cały kontekst związany z zamachem i strach, wielki strach przed pułkownikiem Putinem.Od tego czasu kilka spraw uległo zmianie. Przede wszystkim Donald Tusk został powołany „przez Angelę Merkel”, bo chyba nikt nie ma, co do tego żadnych wątpliwości, na przewodniczącego Rady Europejskiej i czmychnął na sowicie opłacaną synekurę do Brukseli. I smoleńskie demony zostawił w kraju. Tylko, że od tych upiorów nie da się uciec. Wystarczy przeczytać relację Małgorzaty Wassermann zapisaną w książce „Zamach na prawdę” na temat kilku spotkań i rozmów rodzin smoleńskich z Tuskiem po 10 kwietnia 2010 roku. Przed naszymi oczami roztacza się obraz stronniczości, a właściwie służalczości, wobec Rosjan i himalaje kłamstwa suflowane cały czas Polakom pod cyniczna przykrywką zwykłej ludzkiej bezradności i zagubienia, która politykowi na tym stanowisku przecież nigdy nie przystoi. Dzisiaj natomiast widać, że już 10 kwietnia 2010 roku Donald Tusk prowadził rozgrywkę o przyszłe europejskie apanaże, żeby Putin i Merkel mogli powiedzieć: “Oto nasz człowiek w Brukseli”.Tajemnice STASI na temat Donalda Tuska muszą znać bezwzględnie dwie osoby: Angela Merkel i Władymir Putin. Oboje całkowicie przypadkowo. To oczywiście żart, bo wszyscy wiemy, nie tylko od Ralfa Georga Reutha i Günthera Lachmanna autorów książki pt. „Das erste leben der Angela M.” („Pierwsze życie Angeli M.”), że związki Angeli M. z FDJ, a więc i ze STASI nie były tylko incydentalne. O karierze kgb-owca Putina w NRD napisano, tu i ówdzie, też kilka słów.Donald Tusk, jak widać po latach, w tym niemiecko-rosyjskim tyglu czuł się właściwie jak ryba w wodzie. Angelę M. całował po rękach a z Władymirem Władymirowiczem wykonywał słynne żółwiki. W międzyczasie zaśmiewał się do rozpuku z kolegą Bronisławem K. czekając na smoleńskie trumny na lotnisku wojskowym w Warszawie.Kim był agent Oscar 10 kwietnia 2010 rokuJedni twierdzą, że zamachowcem (zob. celną analizę Łażącego Łazarza pt. „Gruppenfuhrer KAT”). Inni, że wystrychniętą na dudka żałosną kreaturą, która uwierzyła, że przestawia na tej szachownicy jakieś figury albo choćby piony. Patrząc z tego punktu widzenia do rangi symbolu może urastać słynna rozmowa w cztery oczy Putina z Tuskiem na sopockim molo w 2008 roku. Musiał wtedy żałosny Kaszub pękać z dumy, że przywódca takiego „mocarstwa” urządza sobie z nim przyjacielskie „tete-a-tete” i to nie w Moskwie na Patriarszych Prudach. Pożyteczny idiota? Niekoniecznie. A wspólnik? Może jedno i drugie!Trzecia możliwość, że Donalda T. Historia przerosła i był powodowany tylko paraliżującym strachem pozostaje najmniej prawdopodobna. Donald T. nie siedział samotnie w celi na Łubiance, tylko urzędował w stolicy blisko czterdziestomilionowego państwa, należącego do NATO, i na biurku miał „gorącą linię” do prezydenta Stanów Zjednoczonych. W takiej sytuacji nie oddaje się śledztwa wrogiemu mocarstwu, a w każdym razie nie bez walki. Mówią, że tonący brzytwy się chwyta. I to jest stara prawda. Tylko, że agent Oscar nie topił się 10 kwietnia 2010 roku! W każdym razie nie w morzu należącym do kondominium niemiecko-rosyjskiego.Merkel i Putin na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie dojechali. Barack Obama też. I to są równie wymowne polityczne „oświadczenia” woli jak milczenie Donalda Tuska 10 kwietnia 2015 roku. Historia powoli wydaje wyrok na “dziarskiego Donka” z Gdańska. I kodeksowe prawo, że wszystko co powie oskarżony może być wykorzystane przeciwko niemu, nie ma w tej sytuacji pełnego zastosowania. Bo o wiele cięższym dowodem w tym procesie, przed “Trybunałem Historii”, będzie wszystko to, co Donald Tusk chce przemilczeć.Nie da się jednak ukryć, że agent STASI Oscar pozostaje ciągle w grze. A jak długo spadkobiercy STASI, FDJ i KGB będą go chronić i wykorzystywać, to już temat na inne opowiadanie!Dlaczego politycy Platformy są tak bardzo ulegli wobec Berlina?Decyzje o fundamentalnym dla Polski i Polaków znaczeniu w ostatnich latach bardzo często zapadały nie w Warszawie, lecz w Berlinie. To w stolicy Niemiec wytyczano kierunki polityki zagraniczną naszego kraju. To w Berlinie podejmowane były decyzje w sprawie baz NATO czy obozów dla islamskich imigrantów na terytorium Polski. Dlaczego politycy Platformy zrezygnowali z prowadzenia suwerennej polityki? Czy zrobili to za obietnice otrzymania unijnych synekur?Przykro mi o tym pisać, ale odnoszę wrażenie, że politycy rządowi z Platformy Obywatelskiej postępują tak, jakby Polska nie była własnością Polaków, których (przynajmniej w teorii) mają na arenie międzynarodowej reprezentować. Ich zachowanie może sugerować, że reprezentują interesy kogoś zupełnie innego. Kogoś, kto traktuje Polskę w kategoriach gospodarczo-politycznej kolonii, kto czerpie z naszego kraju gigantyczne zyski, drenując bezpowrotnie kapitał i sporą część owoców wzrostu gospodarczego…Niemiecka elita polityczna, w ramach dbania o interesy własnego kraju, wynajduje w krajach ościennych polityków słabszych, uległych i zakompleksionych, których może „urobić” według własnego wzorca. Tak było z Donaldem Tuskiem. Niemcy przez kilka lat hodowali go poprzez wręczane mu medale, honory, wyróżnienia i poklepywanie po plecach. Kiedy już go odpowiednio urobili (uprzednio wykorzystawszy do działań na rzecz niemieckiej racji stanu na linii bilateralnej Polska – Niemcy), to wstawili na eksponowane europejskie stanowisko, mimo braku znajomości angielskiego czy francuskiego. Ważne jednak, że znał niemiecki, dzięki czemu mógł przyjmować bezpośrednie instrukcje płynące z Berlina. Cała akcja z „europejską prezydencją” Tuska polegała na spacyfikowaniu (przejęciu w kontrolę) przez Niemcy (za pośrednictwem polityka z kraju „nowej Unii”) europejskiego stanowiska, które mogłoby coś znaczyć, gdyby piastował je przebojowy polityk o wyraźnych poglądach. W przypadku jednak obsadzenia go przez totalną miernotę, w dodatku całkowicie uległą i podporządkowaną płynącym instrukcjom, nie znaczy nic. W ten sposób Berlin kontroluje potencjalne narracje, jakie mógłby tworzyć szef Rady Europejskiej.Następczyni Tuska na stanowisku szefa rady ministrów w Warszawie ma niestety zbyt ograniczone możliwości osobowościowo-intelektualne, abyśmy mogli choćby przez chwile pomarzyć o próbie prowadzenia niezależnej od Niemiec polityki zagranicznej, która uwzględniałaby przede wszystkim interesy naszego państwa. Słynne „setki” telewizyjne z wizyty Ewy Kopacz w Berlinie, kiedy zagubiona i nieogarnięta premier naszego państwa prowadzona była pod ramię przez Angelę Merkel, doskonale zobrazowały istotę obecnych stosunków Polsko – Niemieckich. Pod tym względem nadzieje na zmianę mogą nieść zbliżające się wybory parlamentarne. Póki jednak krajem rządzi ekipa Platformy (jeszcze miesiąc), póty rzeczywistym premierem Polski będzie Angela Merkel.  
    Od zera do milionera. Kariera Tuska czy Oscara? Do polityki Donald Tusk przyszedł znikąd. Nie tworzył opozycji, nie pertraktował przy ustaleniach sierpniowych, nie siedział przy okrągłym stole. Udział w studenckiej Solidarności w Gdańsku to zaledwie epizodzik.
    I nagle jest! Pojawia się jako jeden z założycieli Kongresu Liberalno-Demokratycznego, a znaczenia nabiera podczas spiskowego „liczenia głosów”, w nocy z 4. na 5. czerwca 1992 roku, gdzie najpierw jako jedyny rosyjskim „здрaвствуйте” wita innego spiskowca. I obalili legalnie wybrany rząd premiera Jana Olszewskiego agenci, TW i zasiadający w sejmie wszelakiej maści donosiciele, byle dalej w tajemnicy zachować swą brudną przeszłość. W żadnej późniejszej laudacji nie pojawia się informacja o znaczącym udziale Tuska w obaleniu rządu. Jednak wdzięczni TW troszczą się o karierę swojego lojalnego towarzysza.



    http://seneka.salon24.pl/606272,od-zera-do-milionera-kariera-tuska-czy-oscaraInteresujący dokument dotyczący przeszłości jednego z czołowych polskich polityków.

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/zdjecie-donalda-tuska-obok-agenta-stasi- 
  • @Rambo 19:17:46
    Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zamordował nie kto inny tylko Polacy, jego wrogowie polityczni i są na to dowody. Niestety czasy są nieodpowiednie do ich ujawnienia teraz, jak i wcześniej za rządów PO. To jedna z przyczyn dla której Rosja, nie zamknęła swojego śledztwa. Prezydenta zabili tylko i wyłącznie Polacy. Lot Tuska z 7 kwietnia 2010 do Smoleńska był zamknięciem operacji na ostatni guzik przed zamachem. Miał za zadanie przetestowanie scenariusza zamachu. Dlatego na pokładzie nie było dziennikarzy, co wcześniej było praktykowane. Pierwszy fizyczny krok prowadzący do katastrofy samolotu wykonano na lotnisku w Brukseli 28 lutego 2010 o godzinie 6:42 . Odnotował to komputer pokładowy samolotu.
  • @Rambo 19:17:46
    Raz jeszcze powtarzam i bardzo mocno podkreślam co następuje. Kluczem do ujawnienia prawdy o Smoleńsku- jest ukrywany najpierw przez Platformę Obywatelską, obecnie zaś od 2 lat przez Prawo i Sprawiedliwość, celowo całkowicie pomijany i nadal utajniony - odlot delegatów z Warszawy. To fundamentalne kłamstwo, stanowi o tym, że po prawie już 8 latach od zaistnienia zamachu w formie niezwykle krwawej Zbrodni Smoleńskiej, możliwe jest nadal trwanie tej hucpy i sprowadzanie Smoleńska do końcowych kilku sekund domniemanego lotu. Potwierdzonego, jedynie za pomocą bezsprzecznie zmienianych, obrabianych, zmanipulowanych = sfałszowanych --->dostarczonych przez Rosjan zapisów lotu i innych, równie niewiarygodnych, bo podlegając celowej ingerencji i obróbce rosyjskich tzw. ""danych". Podzieleni skutecznie i trwale Polacy, najczęściej, nie zajmują się zupełnie kwestiami takimi jak - wspomniany powyżej odlot delegatów z Okęcia. Nie zadając sobie po prostu trudu myślenia. Tym bardziej, że ich telewizor o tym praktycznie nigdy wcześniej i obecnie nie mówi. Medialnie bowiem, albo panuje w Polsce całkowity zakaz poruszania podobnych Okęciu tematów, lub też, alternatywnie, brak jest zupełny w Polsce dziennikarzy zdolnych do i chcących (lista "samobójstw" osób mówiących o Smoleńsku jest b/długa..) podejmować tak niebezpieczny temat. Bardzo podobne, jest całkowite pomijanie tematu = milczenie mediów, dające w efekcie nieświadomość w temacie i milczenie polskiego społeczeństwa dotyczy następującej, kluczowej - dla dalszego zatajania prawdy o Smoleńsku kwestii.
  • @Rambo 19:17:46
    "A gdyby Smoleńsk przydarzył się Anglii…". Ten tekst podbija internet: "Tu w Anglii, nie mogli zrozumieć, o co mi chodzi z tą polską demokracją, więc im opowiedziałem taką bajeczkę…" ...To jeden z tekstów, który lotem błyskawicy rozchodzi się po Internecie. Cytujemy go poniżej w całości: zestawienie Polski i Wielkiej Brytanii daje dużo do myślenia, jak Polacy sami podchodzą do swojej historii i teraźniejszości. Tu w Anglii, nie mogli zrozumieć, o co mi chodzi z tą polską demokracją, więc im opowiedziałem taką bajeczkę: wyobraźcie sobie, że Rosjanie podczas II wojny mordują skrytobójczo kilkadziesiąt tysięcy Waszych jeńców, nie przyznają się do tego i zwalają winę na Niemców. Po latach prawda wychodzi na jaw, a królowa, wraz z całym sztabem generalnym, szefem Banku Anglii, szefami najważniejszych instytucji państwowych i arcybiskupem Canterbury leci w rocznicę tego mordu do Rosji, żeby uczcić pamięć pomordowanych brytyjskich żołnierzy. Tam samolot królowej rozbija się w niewyjaśnionych okolicznościach. Rząd nie tylko nie podaje się do dymisji, ale powierza śledztwo Rosjanom, którzy ogłaszają, że do sterów dorwała się królowa wraz z naczelnym dowódcą lotnictwa i po pijaku rozbili samolot. Rząd angielski potwierdza tę wersję, BBC i Reuter w komentarzach przypominają ogólnie przedtem znaną lekkomyślność i pychę królowej oraz jej zamiłowanie do ginu, wytykają angielskim pilotom nieudolność i braki w wyszkoleniu, ubolewają nad degrengoladą moralną rodziny królewskiej i pijaństwem w siłach zbrojnych, a w lotnictwie w szczególności; jednocześnie Parlament rekomenduje ministra obrony narodowej do Izby Lordów, a premier składa wniosek o awansowanie szefa Intelligence Service na generała dywizji. Nie ma najmniejszego znaczenia, że w sprowadzonej do Wielkiej Brytanii, a zaplombowanej przez Rosjan trumnie królowa ma trzy nogi i jest ubrana we frak i męskie kalesony (niektóre tabloidy nawet nawołują z tego powodu do odmówienia królowej prawa do godziwego pochówku i sugerują, ze królowa miała skrywane inklinacje transseksualne), niektóre ofiary maja po dwie cudze wątroby zamiast jednej własnej, inne kupę śmieci w brzuchu…Nieważne, że cały teren katastrofy zaorano i pokryto betonowymi płytami, ślady zatarto, drzewa wycięto w pień, a wrak samolotu zniszczono i umyto, a na dodatek Rosjanie odmawiają jego zwrotu. Rząd angielski jest tym wszystkim zachwycony, wysyła w świat komunikaty o znacznej poprawie stosunków z Rosją, katastrofę nazywa punktem zwrotnym tych stosunków i nowym otwarciem na dialog z narodem rosyjskim i potwierdza oficjalnie przy każdej okazji, że winę ponosi pijana królowa z trzema nogami. Przez dwa tygodnie nikt ze mną nie rozmawiał, wszyscy się odsuwali, jak od zadżumionego. Po dwóch tygodniach, jeden z Anglików mnie przeprosił. Powiedział, że myśleli, że jestem chory psychicznie i mnie izolowali. Ale zapytali innego Polaka, który im potwierdził to, co mówiłem, a jeszcze inny Anglik sprawdził sobie w Internecie hasło Katyń i Smoleńsk. Stwierdzili, że nie mieli pojęcia, że coś takiego jest w Europie możliwe”.
    https://niezlomni.com/a-gdyby-smolensk-przydarzyl-sie-anglii-ten-tekst-podbija-internet-tu-w-anglii-nie-mogli-zrozumiec-o-co-mi-chodzi-z-ta-polska-demokracja-wiec-im-opowiedzialem-taka-bajeczke/                         Ps...To takie plucie na nasz rząd. Od Gibraltaru bez zmian. Poszlak wskazujących na operację fałszywej flagi w dniu 10.04.2010 roku jest bardzo dużo, ale strona "pokrzywdzona" czyli PiS nie może ich upubliczniać, bo za zbrodnią z 10.04.2010 roku nie stały tylko władze rosyjskie z pomocnictwem rządu D.Tuska ale całe konsorcjum służb państw zaangażowanych w politykę resetu z Rosją czyli USA/Izrael, Niemcy, Francja. PiS dostał wsparcie USA/Izrael w zdobycie władzy, gdy polityka resetu USA z Rosją poniosła klęskę na tle różnic interesów Rosji i USA/Izrael na Bliskim Wschodzie(Syria i Iran). Dlaczego nie nazywam tych wydarzeń zamachem tylko operacją fałszywej flagi? Ano dlatego, że istota tych wydarzeń to klasyka false flag(inscenizacja katastrofy na Siewiernym a zbrodnia popełniona w innym miejscu i czasie. Manipulacja czasem lokalnym w Polsce i w Rosji była podstawowym narzędziem dezinformacji. Media i operatorzy telefonii komórkowej posługiwali się w tym dniu czasem zimowym a nie letnim, jaki w tym dniu obowiązywał zgodnie z prawem. Na przykład taka ciekawostka: Ambasador USA w Warszawie w mailu do DS w Waszyngtonie pisał, że katastrofa wydarzyła się "Tuż przed godziną 10.00 czasu warszawskiego", choć media podawały czas 8:56 czyli byłoby to "Tuż przed 9.00 czasu warszawskiego". Takich przykładów jest bardzo wiele, ale A.Macierewicz i PiS, informowani o nich, milczeli i nadal "milczą jak grób". Interes "strategicznych sojuszników" PiS-u , uwikłanych w zbrodnię jest w tej chwili najważniejszy.
  • @Rambo 19:17:46
    Sienkiewicz w rozmowie zdradził motyw zamachu w Smoleńsku. Motywem jest "World Trade Scenario" / Kontrola Handlu Światowego, o którym słychać na "taśmie Sienkiewicz/Belka" - W EU Amerykanie chcą nad nim panować za pośrednictwem budowanych przez Platformę "specjalnych relacji" między Polską i Izraelem. Wkładem Izraela byłby "pieniądze finansjery żydowskiej" wyciśnięte z Polaków,  ... a wkładem Polski byłaby nasza niepodległość. Efektem ma być MIĘDZYMORZE, ... z tym że w założeniach różnych graczy, to nie Polacy mają być liderami "PROJEKTU" - żydo-syjonistom amerykańskim marzy się, że to będą oni. Afera taśmowa Sienkiewicz / Belka  -World Trade Scenario 18.06.14  Kontrola Handlu Światowego                                                                         https://www.youtube.com/watch?v=c5o0k8OSoZk                                       
            https://sites.google.com/site/zonacezara24/_/rsrc/1459125561703/home/HEARTLAND%201.jpg                                                                     W 1919 roku Mackinder podsumował swoją teorię twierdząc: "Kto rządzi Europą Wschodnią ( najważniejszym krajem jest Polska ) ten rządzi "the Heartland" (środkowy obszar "Piwot Area" na mapie); ten kto rządzi "the Heartland" rządzi Euro-Azją; ten kto rządzi Euro-Azją ten może rządzić światem."  TO TŁUMACZY DLACZEGO AMERYKANIE i ŻYDZI PCHAJĄ SIĘ DO EUROPY WSCHODNIEJ According to Mackinder, the Earth's land surface was divisible into:The World-Island, comprising the interlinked continents of Europe, Asia, and Africa. This was the largest, most populous, and richest of all possible land combinations. The offshore islands, including the British Isles and the islands of Japan. The outlying islands, including the continents of North America, South America, and Australia. The Heartland lay at the centre of the world island, stretching from theVolga to theYangtze and from the Himalayas to theArctic. Mackinder's Heartland was the area then ruled by the Russian Empire and after that by the Soviet Union, minus the Kamchatka Peninsula region. Later, in 1919, Mackinder summarised his theory as: "Who rules East Europe commands the Heartland;  who rules the Heartland commands the World-Island;  who rules the World-Island commands the world."  (Mackinder, Democratic Ideals and Reality, p. 150)
                                          https://wiernipolsce1.files.wordpress.com/2016/03/atuty.gif                  Jaki jest motyw, gdy ginie prezydent "dobrze sytuowanego kraju"?
    Mam tu na myśli położenie geopolityczne - bo u nas w kasie dawno "pustki".  - Położenie geopolityczne, możliwe, że właśnie to jest tym, co Polska ma najcenniejszego. Lokalizacja, lokalizacja i jeszcze raz lokalizacja, mówią agenci handlu nieruchomościami. A Polska to "działka" w centrum Europy. - Można się aby domyślać, że komuś ta "działka" bardzo pasuje. Pytaniem jest, co ten ktoś byłby w stanie zrobić, aby ją dostać. PiS jest penetrowane przez agenturę. Pro-Narodowy rząd PiS nie jest faworytem USA, ... tak długo przynajmniej, jak długo żyje Jarosław Kaczyński. Przeszkodą w byciu przez PiS i Kaczyńskiego faworytem USA jest niewyjaśniona do dzisiaj sprawa zamachu w Smoleńsku, i rozliczenie winnych. -  Następny powód jest taki, że Kaczyński chce, aby rząd był rządem polskim, ... a nie marionetkowym. Ponieważ Jarosław Kaczyński nie chce przestać rządzić, i na to się szybko nie zanosi (jakby chcieli zamachowcy ze Smoleńska), musimy się spodziewać, i liczyć z tym, że w Polsce dojdzie do kolejnej  "SZOPKI SMOLEŃSKIEJ BIS" - czyli poza systemowych prób odsunięcia go od władzy. - Myślę, że może do tego dojść "szybciej niż później"  -  Czas gra na korzyść Kaczyńskiego, a na niekorzyść tych, na drodze których On stoi.
    Bardzo możliwe, że w drodze takiego, lub innego rodzaju zamachu stanu.  -  Faworytem USA jest obecna opozycja, była koalicja rządząca PO-PSL, ... i różnego typu ".Nowotwory" reprezentujące interesy międzynarodowych oligarchów. Powodem tego, że PiS nie jest faworytem USA jest wymieniona wcześniej sprawa niewyjaśniona do dzisiaj sprawa zamachu w Smoleńsku, i rozliczenie winnych, do której doszło najprawdopodobniej w wyniku cichej zmowy i przyzwolenia USA, w zmowie z Izraelem, "w resecie z Rosją".  Innymi powodami są "roszczenia terytorialne" wysuwane wobec Polski w kwestii sprzedaży polskiej ziemi, oraz sprawa reprywatyzacji mienia pożydowskiego obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, wycenianego na kwoty rzędu kilkudziesięciu miliardów dolarów.  Celem, nazwę to "krwawych zabiegów" wokół Polski, jest ustanowienie na terytorium Polski, przez "międzynarodowych oligarchów" własnej strefy wpływów i wyzucie nas Polaków z władzy nad strategicznie najważniejszym terytorium w Europie.-  Polska jest "Europejską Lądową Cieśniną Bosfor/Dardanele" Wikipedia: Dardanele (tur. Çanakkale Boğazı) – cieśnina między Półwyspem Bałkańskim a Azją Mniejszą, łączy Morze Egejskie z morzem Marmara. W starożytności znana jako Hellespont. Nazwa wywodzi się od imienia mitycznej Helle, która zginęła w wodach cieśniny. Greckie Hellespontos oznacza "Morze Helle". Tłumaczono ją także jako "most Hellenów". Cieśnina stanowiła część szlaku wodnego biegnącego między Europą i Anatolią. Wąska cieśnina była doskonałym miejscem do kontroli przepływających statków, co stanowiło źródło bogactwa okolicznych miast. Najwcześniejszym z nich była Troja, której zniszczenie było spowodowane najprawdopodobniej chęcią zapewnienia sobie swobodnego importu metali przez Greków. W pierwszej połowie I tysiąclecia p.n.e. Grecy założyli nad Hellespontem liczne kolonie. Wojska perskie pod koniec VI w. p.n.e. oraz w 480 r. p.n.e. przekroczyły cieśninę po moście z łodzi. Hellespont był newralgicznym punktem dla Aten, które były uzależnione od importu zboża z portów Morza Czarnego. Od V w. p.n.e. Ateny pobierały 10% cła od wszystkich nieateńskich statków dzięki utrzymywanej w Sestos flocie wojennej. Podczas I wojny światowej o Dardanele toczyły się ciężkie walki (operacje morskie w Cieśninie Dardanelskiej). Obecnie zasady transportu morskiego w obrębie Dardaneli i Bosforu reguluje konwencja z Montreux z roku 1936. Polska jest "Europejską Lądową Cieśniną Bosfor Dardanele" Kto kontroluje Polskę kontroluje handel między bogatą w surowce Rosją, i wysoko-uprzemysłowionymi Niemcami i Europą Zachodnią, i państwami skandynawskimi. Stąd nasz "problem". Wejście Polski do Unii Europejskiej i NATO, zaprojektowane i przeprowadzone zapewne właśnie z powodu ułatwienia handlu przez tereny byłych krajów komunistycznych, stworzyło nową sytuację geopolityczną, którą najszybciej chyba zauważali, i zapewne wykreowali "Międzynarodowi żydzi". Turbulencje jakich Polska i my doświadczamy w ostatnich latach, jest próbą "odcięcia kuponu" z wieloletnich zabiegów, który w finale ma za zadanie ponowna próbę ustanowienia na terenach Polski (i nie tylko) obszaru zarządzanego przez (w odróżnieniu od "tubylczych żydów") żydo-Syjonistów, umownie nazywanego przeze mnie POLIN, znanego w historii jako JUDEOPOLONIA. Naczelnik Państwa ("JK"), oraz Minister Obrony ("AM"), nie powinni latać wspólnie jednym samolotem. Nie powinni stać obok siebie na jednej trybunie. Nie powinni, trzymając się za ręce, przechodzić przez to samo pole minowe.
     Słowa te to nie kabaret, .. to poważne ostrzeżenie anty-terrorystyczne. "Diabli nie śpią.",  .. rządy USA i  Izraela roszczą sobie wobec Polski , abyśmy dokonali w Polsce reprywatyzacji  mienia pożydowskiego, sprzedawali ziemię, i  Lasy Państwowe.  To jest nic innego, ... niż wysuwanie wobec Polski roszczeń terytorialnych! MYŚLĘ, ŻE STOIMY PRZED ZADANIEM SOBIE PYTANIA, i  ODPOWIEDZIĄ NA PYTANIE:  CZY POLSKA JAKO TERYTORIUM JEST AŻ TAK BARDZO WAŻNA,  ABY AMERYKANIE ZMKNĘLI OCZY NA TO, CO SIĘ STAŁO W POLSCE 10.04.10,  ....  ALBO W TYM WYDARZENIU UCZESTNICZYLI?  Mówiąc bez owijania w bawełnę: Warto się zastanawiać nad tym, czy USA, do spółki z Izraelem, "w resecie z Rosją", współuczestniczyły w zamachu 10.04.10 na samolot polskiego Prezydenta?  ...  bo motyw na pewno mieli. George Friedman – amerykański politolog żydowskiego pochodzeniaYouTube przesłany 08.06.2010  >>  https://www.youtube.com/watch?v=7Kfh0Fuq7LI
    "Gdy kraj staje się fundamentalnie wanny strategicznie dla światowej potęgi zdolnej do olbrzymich ustępstw ekonomicznych i transferów technologii, to ma swoje istotne konsekwencje.
    Jako przykład mogę wam podać Koreę Południową. Gdybym powiedział w 1950 roku, że Korea Południowa mogła by być jedną z najsilniejszych, najbardziej dynamicznych gospodarek w Azji, śmialibyście się.
    - Dlaczego tak się stało?
    Stało się tak, bo Korea była istotnym elementem interesów Stanów Zjednoczonych. Stany musiały upewnić się co do możliwości utrzymania się Korei Południowej, ... i Korea Południowa bardzo zyskała na tym partnerstwie.
    Następnym przykładem jest Izrael. Nie było istotnego powodu, aby Izrael mógł wyjść z ekonomicznej ruiny. Został uratowany dzięki finansowemu i ekonomicznemu wsparciu Stanów Zjednoczonych. - Są też oczywiście przykłady Niemiec Zachodnich i Japonii.
    Strategiczne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi, nie biedne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi, ... miejsce gdzie Stany Zjednoczone silnie potrzebują danego kraju, przekształcają jego gospodarkę. Szczególnie gdy ma zdyscyplinowaną i uzdolnioną siłę roboczą, ... którą Polacy mają. -  Zwłaszcza gdy znajdujesz się pomiędzy dwoma krajami, z którymi kooperujesz, ale z którymi się niespecjalnie kochasz.
    - Chodzi o coś takiego, gdy zapytasz Polaka kogo woli, Rosjanina, czy Niemca? ... on odpowie Amerykanina. Poprzednio był to Francuz. Wolą kogokolwiek innego.
    Nie jest jasne, czy Niemcy są gotowe do uczestnictwa w innej konkurencji z Rosją, ... choć także mogą to zrobić. Z pewnością nie jest jasne czy rosyjskie i amerykańskie interesy w tej kwestii będą tożsame. Dlatego też Stany Zjednoczone albo przyzwolą na możliwość sojuszu niemiecko-rosyjskiego, który miałby swoje znaczące geopolityczne następstwa dla Stanów Zjednoczonych, albo Stany Zjednoczone nawiążą partnerstwo z Polską.
    Niewątpliwie decyzją administracji Busha było posiadanie takiego strategicznego partnerstwa z Polską. Administracja Obamy obecnie rewiduje tę kwestię. - To czy jest tam tarcza antyrakietowa nie jest istotne. >>>  Polska (dla Stanów Zjednoczonych) jest strategicznie bardzo ważnym krajem. 
    MYŚLĘ, ŻE STOIMY PRZED ODPOWIEDZIĄ NA PYTANIE:   CZY POLSKA JEST AŻ TAK BARDZO BARDZO  WAŻNA STRATEGICZNIE, ... ABY ZMKNĄĆ OCZY NA TO CO SIĘ STAŁO W SMOLEŃSKU, .. i W POLSCE 10.04.10,  ....  ALBO W TYM WYDARZENIU UCZESTNICZYĆ?  Jeszcze raz, mówiąc bez owijania w bawełnę: Warto się zastanawiać nad tym, czy USA, do spółki z Izraelem, "w resecie z Rosją", współuczestniczyły w zamachu 10.04.10 na samolot polskiego Prezydenta?  bo motyw na pewno mieli. George Friedman – amerykański politolog żydowskiego pochodzenia, absolwent City College of New York, doktorat uzyskał na Cornell University. Jest założycielem i Dyrektorem Generalnym Stratfor, prywatnej agencji wywiadowczej i instytucji publikującej analizy geopolityczne. Zajmuje się geopolityką i współczesną doktryną wojenną. Artykuł                                                              www.rp.pl/artykul/936594.html?p=1                                                     
      https://sites.google.com/site/zonacezara24/_/rsrc/1457879491507/home/paszpot%20gratis.jpg                                                                          https://www.youtube.com/watch?v=6K87BLgJ0WY                                                                                                                                              Zainteresowanym polecam YouTube
    1. Afera taśmowa cz. 2 - World Trade Scenario - 18.06.2014https://www.youtube.com/watch?v=c5o0k8OSoZk
    2A. Afera taśmowa cz. 3 - Czego nie mówią media - 18.06.2014 https://www.youtube.com/watch?v=ZFrXJBukOW8
    2B. Afera taśmowa cz. 1 - Rząd do dymisji - 18.06.2014https://www.youtube.com/watch?v=hMiRk0G_6UI
    3. Chaos może być szansą dla Polski - Jacek Bartosiakhttps://www.youtube.com/watch?v=HkoxG2G6HDk
    4. Czy Polska może stać się potęgą? https://www.youtube.com/watch?v=7Kfh0Fuq7LI
    5. Jacek Bartosiak - Czy tworzy się nowy porządek świata? 12 09 2015 https://www.youtube.com/watch?v=2xHtWyMjUiM
    6. Jacek Bartosiak - Czy tworzy się nowy porządek świata? cz. 2. 19 09 2015https://www.youtube.com/watch?v=FvixtvT1z-Y                                         
  • @Rambo 19:17:46
    Czy widział ktoś chociaż jedno zdjęcie wykonane na Okęciu z pożegnania delegacji w dniu 10.04.10 i chociaż jedno zdjęcie lub film z odlotu tego samolotu w tym dniu? Lotnisko Okęcie otaczało przecież prawie sto kamer monitoringu i nie ma nawet jednego zdjęcia, czy nawet kilku sekund filmu z tego dnia, bo wszystkie 10 kwietnia cudownie uległy nagłej awarii. Inna kwestia to błyskawiczną likwidacja hangaru numer 036, gdzie trzymano tutkę. Hangar nie tylko błyskawicznie rozebrano, choć był obiektem nowym i co więcej wyrwano z niego nawet fundamenty razem z ziemią pod tymi fundamentami. Dziś jest tam tylko trawa. I jeszcze jedno. Monitoring tego dnia nie działał nie tylko na wojskowej części Okęcia, ale w ogóle na całym Okęciu, włącznie z jego częścią cywilna. Wiem to od mojego przyjaciela, kontrolera ruchu lotniczego, który przejmował służbę na wieży kontroli lotów tego dnia wieczorem. Żeby było jeszcze zabawniej, nie ma nawet nagrań rozmów wieży kontroli lotów z załoga tutki. Jedyną rzeczą, że niby ten lot się odbył, był mały kawałek papieru z wydrukiem, że samolot wystartował o 7:26 rano i nic więcej. To nagranie z meldunkiem składanym przez gen. Błasika pochodzi z innego lotu, a nie z 10 kwietnia. Dziwna rzeczą jest również to, że nie ma także ani jednego zdjęcia z tego dnia wykonanego przez bliskich odprowadzających tego poranka członków delegacji odlatujących do Smoleńska. A było takich osób całkiem sporo, które przy takich okazjach robiły zawsze zdjęcia swoimi komórkami. A z tego dnia nie uchowała się ani jedna taka prywatna fotka. Po prostu cud, jak na zamówienie. Jak to stwierdził mój znajomy, były szef kontrolerów ruchu lotniczego warszawskiego Okęcia, architektami i wykonawcami tego zamachu, byli dokładnie ci sami, którzy zaplanowali i wykonali zamachy 9/11 w USA. Putin zaś, był tylko podwykonawca całego tego przedsięwzięcia na terenie Rosji. Jednym z celów było wytworzenie atmosfery wśród Polaków pomaszerowania na Rosję, który to wariant rozgrywano do czasu banderowskiego majdanu w Kijowie. Nie przewidziano, że Polacy nie pomaszerują na Rosję u boku Ukraińców, a już tym bardziej, nie będą umierać za banderowców z wiadomych względów. Jednak głównym celem było osłabienie i dekompozycja państwa, w celu jego szybszego przejęcia, co miało dokonać się według wcześniejszych planów Klubu Rzymskiego najpóźniej do końca 2015 roku, więc już mieli gigantyczne opóźnienie, którego nie nadrobili do dziś. Dlatego też na terenie Polski zaszła potrzeba wprowadzenia teraz jak najmocniejszej wersji Operacji Covid19, mającej na celu biologiczna eksterminacje Polaków, których na skutek odcięcia całkowitego od służby zdrowia, od 1 listopada do dziś wymordowano ponad 100 tysięcy. I są to zmarli, których w żaden sposób nie da się podpiąć pod zgony na skutek mitycznego covida. W niespełna 5 miesięcy wymordowali tylu naszych rodaków, ile banderowcy wyrżnęli w pień na Wołyniu w 7 miesięcy. I jak widać akcja eksterminacyjna Polaków przebiega już planowo i bez żadnych przeszkód z czyje kolwiek strony. Gdy tymczasem tuż przed 10.04.10: Żołnierze tego właśnie amerykańskiego generała obstawiali warszawskie Okęcie wraz ze swoimi izraelski i kolegami w nocy z 9 na 10 kwietnia. Ale o tym nikt nie śmie słowem się zająknąć. Pamiętam jak dostałem smsa od mojego znajomego, wówczas szefa kontroli lotów Okęcia, który brzmiał. Likwidują hangar nr. 036. Zacierają ślady. Nieczynny monitoring całego Okęcia 10 kwietnia, zero zachowanego zapisu rozmów pomiędzy załoga tutki, a wieża kontroli lotów. Zero zdjęć lub choćby najkrótszego filmu z pożegnania delegacji. Zero zdjęć osób odprowadzających tego dnia swoich bliskich, odlatujących do Smoleńska. Przejęcie całego Okęcia z 9 na 10 kwietnia przez żołnierzy naszych najlepszych przyjaciół w galaktyce, no i do dziś niewyjaśniona misja w Warszawie generała Petraeus w dniach 7 - 9 kwietnia 2010 roku, choć do dziś nikt nie jest tak naprawdę pewien, że Pan generał opuścił Warszawę 9 kwietnia, tylko dzień później po zakończeniu akcji.

    https://www.salon24.pl/u/jerzy-korytko/716175,kwiecien-2010-tajemnicza-wizyta-gen-petraeusa-w-polsce

    A co do tzw komisji Laska i Macierewicza, to od samego początku zadaniem jednej i drugiej tzw komisji, nie było i nie jest po dzień dzisiejszy wyjaśnienie czegokolwiek, ale jeszcze większe zaciemnienie całej sprawy i z tego zadania obie wywiązują się wzorowo. I w całej tej sprawie  nie chodziło o dekapitacje Lecha Kaczyńskiego, ale o ostateczna likwidację państwa polskiego, z którego ostateczna eliminacja mają już 6 lat opóźnienia. Jednego z blogerów, który dogrzebał się zbyt głęboko w faktach, odbiegających od wersji obu tych komisji spotkał kilka lat temu pech, że w jednym spod warszawskich lasów rozstał się z tym najpiękniejszym ze światów w niewyjaśniony do dziś sposób, a resztę skutecznie zastraszono lub zwyczajnie zgnojono.                   
     


    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/93/David_Petraeus_and_Lech_Kaczy%C5%84ski.jpg                                                        
  • @kula Lis 69 20:02:57
    Posiadam jeszcze screeny rozmow BOR-wcow ktorzy rozmawiali na temat Smolenska, cyt: Z- Ja.....y ja zawsze tego Pulonskiego , Plonskiego ? wspominam , ksiedza kapelana generala zamordowanego w Smolensku.Ten to byl , kurwa gigant.No i do dzis pamietam spotkanie z tym ..... na jego imieninach z tym Zielinskim , bo przyjechalem do niego na spotkanie
  • @Rambo 19:21:51
    Czy salonka prezydenta została rozerwana w powietrzu? Katastrofa smoleńska: samolot bliźniak zamach warszawski Poniżej przypominany stary tekst z:  zamach.eu, gdzie zainicjowano hipotezy wybuchowe, które doprowadzić miały do rozbicia  się tupolewa. Hipotezy te (oraz inne) szybko zostały odrzucone, jako sprzeczne ze stanem faktycznym. Materiał ten zainspirował jednak oszustwa i krętactwa: Macierewicza, Biniendy, Nowaczyka, Szuladzińskiego   i Jørgensen´a, aby wymienić tylko głównych siewców kłamstwa smoleńskiego. Text opublikowano 16 kwietnia 2010 roku.Krzysztof Cierpisz. Dodajmy tu jeszcze fragment jego tekstu napisanego 11 maja 2010r.:  Bez wątpienia 96 zostało zamordowanych. Nie wiadomo jaka była to śmierć, może wszyscy byli martwi już w Warszawie. Może kapitan nie dotknął nawet steru samolotu. Czy ginęli od kuli w głowę, czy od trucizny? Można przypuszczać, że ciała ofiar celowo masakrowano do granicy nierozpoznawalności, a to ze względu na obawę związaną z ew. sekcją zwłok. Oględziny ciała mogą ujawnić to, czy ciało zostało zmasakrowane u osoby żyjącej, czy też po zgonie. Ustalenie tego momentu mogło poważnie obnażyć kulisy zamachu.  Istotne jest to, że w Smoleńsku rozbił się bliźniak i nie było tam ciał, zaś samolot ten nie spalił się tak jak zaplanowano, skutkiem czego pozostały dowody poszarpanych blach pokrycia, co świadczy wyraźnie o podłożonym ładunku detonacyjnym. Czarne skrzynki nie świadczą zaś o czymkolwiek. Towarzysze napiszą cały zapis na nowo. Jeżeli zapisy skrzynek mogłyby coś okazać, to nic innego jak  tylko kolejną fuszerkę fałszerzy i zbrodniarzy. Tak jak po partacku rozbili samolot bliźniak i nie potrafili go “porządnie” spalić na miejscu, tak mogą też coś pomylić w nowo tworzonym zapisie. Towarzysze nad Wisłą pomogą towarzyszom w Moskwie zatuszować ew. uchybienia. A są także towarzysze w szerokim świecie, ci też pomogą. Należy mieć świadomość co do tego, że zamach nie był robotą ani jednej osoby, ani jednego państwa. Zamach ten jest rezultatem zmowy międzynarodowej – przypuszczalnie nowej Jałty. O ile inicjatywa, inspiracja lub doraźne korzyści mogły przeważać w jedną lub drugą stronę, to jednak nikt nie robił tego na własna rękę.    Krzysztof Cierpisz.
  • @Rambo 19:21:51
    Żadnej katastrofy nie było, to inscenizacja/maskirowka, Putina ludzie tylko inscenizację nieudolną celowo robili, by ryżego, bula krótko za mordę trzymać o czym poniżej. Przytoczę po raz kolejny przesłuchanie ministra Klarkowskiego z Kancelarii św.p. Prezydenta L. Kaczyńskiego:" pytanie: kto odprowadzał i kiedy tą delegację? odpowiedź:" jak spotkaliśmy się w tym hanga.... (został natychmiast wyburzony, pytanie: dlaczego?) w sali odlotów" !!! (mam na szczęście tę wypowiedź na dysku, na przyszłość, jak wiele innych) Ta wypowiedź pokazuje, że delegacja została "zabezpieczona" na podstawie komunikatu z 9.04.2010r. , który przyszedł z Czech i został podany w TV!!! Dlatego nie ma żadnych zdjęć i filmów z wylotu!!! Co się potem stało, to tylko Bóg wie i mam nadzieję, że niedługo coś się stanie i bomba wybuchnie, oczywiście medialna! Aktor św.p. Zakrzeński został wyrwany z domu 2 godziny wcześniej, niż miał wyjść na lotnisko!!!!  Auto szefowej Adwokatury w Polsce, p. Indeckiej znaleziono na parkingu marketu pod Warszawą (pytanie: dlaczego nie na parkingu lotniska zaparkowała?) i miała ona przyjechać z Łodzi! Te fakty pokazują, że delegację skasowano a część zwłok przewieziono do Smoleńska i delegacja z J. Kaczyńskim była opóźniana kilka godzin, żeby ciała zdążyły na te pobojowisko!!! Dlaczego amb. Bahr i kamerzysta Wiśniewski, po przybyciu na te pobojowisko, nie widzieli ciał ofiar, 120 luksusowych, skórzanych foteli i bagaży pasażerów??? Dlatego zakaz ekshumacji i czipy RIFD w trumnach, pilnowanie grobów by rodziny same ich nie otworzyły, nie dopuszczanie do sekcji na pokaz rodzin, ich przedstawicieli, czy amerykańskiego profesora. Czuwa nad tym NPW z prokurwatorami sowieckiego/żydowskiego pochodzenia, ich nazwiska o tym świadczą: Szeląg/Kopiejka, Rzepa/Riepa, Artymiak, etc..etc.. czy szef MON Siemoniak, to bękarty po litwakach.  Rodziny ofiar są zastraszane, chcą żyć, więc czekają na zmianę władzy z polskojęzycznej czyli tej zbieraniny szumowin złożonych z litwackich i parchoszwabskich bękartów, pomiotu werwolfu, na polską złożoną z etnicznych i uczciwych prześwietlonych z 7 pokoleń wstecz Polaków. Pytanie jest zasadnicze: QUI BONO???? Ps. Co do "rozmowy" Jarosława z Bratem, którą się niektórzy podpierają:  Rozmowa spreparowana, przerwana w odpowiednim momencie, miał do niej wątpliwości Jarosław, mam jego o tym wypowiedź na dysku. Nie takie dziś fałszerstwa możliwe przy obecnym stanie techniki.. Niech pan panie Januszu Wojciechowski ze względu na swe większe możliwości zapozna się z tym co pisze na ten temat inż. lotniczy po PW MEiL Krzysztof Cierpisz na swej stronie zamach.eu Ja z nim utrzymuję kontakt, mamy zbieżne poglądy i wykształcenie na te zbiorowe morderstwo. Drążyć powyższy temat do "bulu". Samoloty pasażerskie mogą być sterowane jak drony.  CNN Live ujawnia to, co od lat kilkunastu było znane fachowcom od technik pilotażu. Samoloty współczesne mogą być sterowne spoza płatowca, tak prawie, jak drony. Sygnały sterujące mogą pochodzić z ziemi, lub z satelity. Miło, że już ujawnili... Por. lot MH370.

    http://edition.cnn.com/video/data/2.0/video/world/2014/03/28/tsr-dnt-todd-remote-controlled-auto-pilot.cnn.html
    1’43’’ Reszty nie warto słuchać.
  • @Rambo 19:21:51
    Przytoczę po raz kolejny przesłuchanie ministra Klarkowskiego z Kancelarii św.p. Prezydenta L. Kaczyńskiego:" pytanie: kto odprowadzał i kiedy tą delegację? odpowiedź:" jak spotkaliśmy się w tym hanga.... (został natychmiast wyburzony, pytanie: dlaczego?) w sali odlotów" !!! (mam na szczęście tę wypowiedź na dysku, na przyszłość, jak wiele innych) Ta wypowiedź pokazuje, że delegacja została "zabezpieczona" na podstawie komunikatu z 9.04.2010r. , który przyszedł z Czech i został podany w TV!!! Dlatego nie ma żadnych zdjęć i filmów z wylotu!!! Co się potem stało, to tylko Bóg wie i mam nadzieję, że niedługo coś się stanie i bomba wybuchnie, oczywiście medialna! Aktor św.p. Zakrzeński został wyrwany z domu 2 godziny wcześniej, niż miał wyjść na lotnisko!!!!  Auto szefowej Adwokatury w Polsce, p. Indeckiej znaleziono na parkingu marketu pod Warszawą (pytanie: dlaczego nie na parkingu lotniska zaparkowała?) i miała ona przyjechać z Łodzi! Te fakty pokazują, że delegację skasowano a część zwłok przewieziono do Smoleńska i delegacja z J. Kaczyńskim była opóźniana kilka godzin, żeby ciała zdążyły na te pobojowisko!!! Dlaczego amb. Bahr i kamerzysta Wiśniewski, po przybyciu na te pobojowisko, nie widzieli ciał ofiar, 120 luksusowych, skórzanych foteli i bagaży pasażerów??? Pytanie jest zasadnicze: QUI BONO????
  • @Rambo 19:21:51
    Przytoczę po raz kolejny przesłuchanie ministra Klarkowskiego z Kancelarii św.p. Prezydenta L. Kaczyńskiego:" pytanie: kto odprowadzał i kiedy tą delegację? odpowiedź:" jak spotkaliśmy się w tym hanga.... (został natychmiast wyburzony, pytanie: dlaczego?) w sali odlotów" !!! (mam na szczęście tę wypowiedź na dysku, na przyszłość, jak wiele innych) Ta wypowiedź pokazuje, że delegacja została "zabezpieczona" na podstawie komunikatu z 9.04.2010r. , który przyszedł z Czech i został podany w TV!!! Dlatego nie ma żadnych zdjęć i filmów z wylotu!!! Co się potem stało, to tylko Bóg wie i mam nadzieję, że niedługo coś się stanie i bomba wybuchnie, oczywiście medialna! Aktor św.p. Zakrzeński został wyrwany z domu 2 godziny wcześniej, niż miał wyjść na lotnisko!!!!  Auto szefowej Adwokatury w Polsce, p. Indeckiej znaleziono na parkingu marketu pod Warszawą (pytanie: dlaczego nie na parkingu lotniska zaparkowała?) i miała ona przyjechać z Łodzi! Te fakty pokazują, że delegację skasowano a część zwłok przewieziono do Smoleńska i delegacja z J. Kaczyńskim była opóźniana kilka godzin, żeby ciała zdążyły na te pobojowisko!!! Dlaczego amb. Bahr i kamerzysta Wiśniewski, po przybyciu na te pobojowisko, nie widzieli ciał ofiar, 120 luksusowych, skórzanych foteli i bagaży pasażerów??? Pytanie jest zasadnicze: QUI BONO????
  • @kula Lis 69 20:09:04
    Pamietam jeszcze , ze w Polsce 9 kwietnia 2010 ruscy podobno pracowali przy Tupolewie , podobno naprawiali nawigacjie ?
  • @Rambo 19:21:51
    Prof. Chris Cieszewski: smoleńska brzoza była złamana już 5 kwietnia! Przełomowa analiza zdjęć satelitarnych ze Smoleńska http://wpolityce.pl/wydarzenia/65203-chris-cieszewski-smolenska-brzoza-byla-zlamana-juz-5-kwietnia-przelomowa-analiza-zdjec-satelitarnych-ze-smolenska http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/88/ef/88efb07c1bac6c35360625d8a8490671.jpg Szanowni Państwo. Kto nie widział rewelacyjnej wielowątkowej prezentacji Chrisa Cieszewskiego ten wiele stracił( ale do nadrobienia bo ten materiał jest już w internecie). Fachowiec rozniósł brzozową bujdę MAK na strzępy. Jego prezentacja była bardzo dokładna tropił i pokazał to, krok po kroku. Przygwoździł ich żelaznymi argumentami. Nie sposób tego streścić. To trzeba zobaczyć bo to znakomite jest.Uprzedzając atak na kompetencje Prof. Cieszewskiego - pracownik badawczy  Warnell School of Forestry and Natural Resources, Univ. of Georgia (Ateny, Georgia), naczelny redaktor dwóch  komitetów redakcyjnych międzynarodowych czasopism naukowych, recenzent dla 23 innych międzynarodowych magazynów branżowych. Jest fundatorem międzynarodowego pisma 'Mathematical and Computational Forestry and Natural Resource Sciences', organizacji zawodowej Southern Mensurationists zrzeszającej specjalistów od biometrii, współfundatorem międzynarodowego pisma 'Biometry, Modelling and Information Sciences”. Publikacje: ponad 120 artykułów naukowych, cytowania: ponad 750 razy.
    CHRIS CIESZEWSKI wykorzystał do zbadania złamanej wcześniej brzozy przyrządy takie same przy pomocy których analizuje się zdjęcia z kosmosu,można wtedy stwierdzić rodzaj gazów ,i innych pierwiastków tam występujących ...zajął się zbadaniem soków organicznych które wypływają z każdego drzewa po złamaniu i stwierdził przy pomocy chromatografii i spektroskopii iż stan soków na złamanej części wygląda tak jak zwykle jest 5 dni po złamaniu a wiadomo zdjęcie pochodzi z 10 kwietnia.. a dodatkowo przeprowadził analizę komputerową ze zdjęcia czasu dokonania przełomu tejże brzozy i wyszło mu że tego złamania na pewno nie dokonał przedmiot poruszający się z prędkością 170?(z raportu MAK) 270? km/godz..
    Analiza fotografii satelitarnych poprzedzających katastrofę. "Białe "łaty" widoczne na zdjęciach satelitarnych z 5 kwietnia 2010 r. Na terenie katastrofy to nie jest naturalny śnieg - wynika z ustaleń prof. Cieszewskiego, który wraz ze swoim zespołem przeanalizował szereg zdjęć obszaru Smoleńska z kilku lat. Te tajemnicze powierzchnie to, zdaniem prof. Cieszewskiego, coś innego, coś, co musiało zostać stworzone przez człowieka. Trudno jednak na podstawie tej jakości zdjęć określić, co to za przedmioty lub materiał. Śnieg powinien na kolejnych zdjęciach pozostawić ciemne plamy. Najprawdopodobniej było to coś ukrytego pod odblaskowymi płachtami wyglądającymi jak śnieg - konkluduje prof. Cieszewski. Warto sprawdzić, co takiego mogło być pod tymi maskownicami - twierdzi naukowiec." Ma rację mgr inż Cierpisz, to były szczątki innej Tutki przykryte , czyli maskirowka . Boeing 707 utracił podobny kawałek powierzchni skrzydła jak Tu-154 w Smoleńsku. Został trafiony sowiecką rakietą, stracił 6 m skrzydła, wylądował po godzinie lotu na zamarzniętym jeziorze http://clubs.ya.ru/4611686018427433389/replies.xml?item_no=3498&parent_id=3512 - specjalista laskowy potrafiłby na pewno udowodnić i wyliczyć ,że ten samolot nie miał prawa lecieć i wylądować gdyż wpadłby w szybka beczkę autorotacyjną. Airbus 320-111 ląduje w roku 1988 w lesie. Na pokładzie było 136 osób. Zginęły trzy osoby. http://www.savetubevideo.com/?v=akmH-J-tZbY  Katastrofa airbusa w Miluzie to książkowy przykład, który za każdym razem powinien być przypominany Laskowi i jego "ekspertom". Lądujący samolot skosił 300 metrów lasu, nastąpił wybuch paliwa.linka, którego ja podaję otworzyło prawie 6 milionów osób http://www.savetubevideo.com/?v=bzD4tIvPHwE  Boeingi uderzające w wieże WTC w NY przebiły kilkadziesiąt stalowych kolumn konstrukcyjnych a Tupolewa w Smoleńsku załatwiło 1 JEDNO drzewko? - http://911review.com/errors/wtc/fires.html Gdyby samolot przeleciał 5-7m nad ziemią, to sąsiadująca z brzozą budka, rozpadłaby się na kawałki, a zalegające obok śmiecie zostały by zdmuchnięte. Na dostępnych zdjęciach budka stoi, a śmiecie leżą obok. Dlatego Rosjanie w try-miga wycieli wszystkie drzewa, zasypali PObojowisko ziemią. No masz, ta brzoza była złamana wcześniej ?! No to nie ma wyjścia, dr Lasek musi poszukać innego zabójczego dla samolotu krzaka. Przykład z naszego "podwórka". Katastrofa w lesie Kabackim w 1987 roku. Las Kabacki po tej katastrofie, wyglądał jak tajga syberyjska po upadku Meteoru Tunguskiego. Samolot ściął skrzydłami z hektar lasu, zanim rozbił się w zderzeniu z ziemią i doszło do eksplozji paliwa dlatego właśnie trzeba było powołać do istnienia zespół Laska - katastrofa smoleńska to przypadek jeden na pierdyliard i taki fachura jak Lasek od zapasów w kisielu musiał się z nim zmierzyć - nikt inny nie da rady (poza red. Kublik i red. Czuchnowskim). katastrofa sprzed kilku lat w Dolomitach, gdy to amerykański samolot wojskowy zerwał statecznikiem ogonowym linę kolejki górskiej. Oto taki samolot EA-6B Prowler http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/69/EA-6B_Prowlers_supporting_Northern_Watch.jpg  Kolejka runęła na ziemię, zginęło 20 osób, w tym dwie Polki. Wiecie jak wygląda lina kolejki? Gruba jak wąż 50 mm/5 cm!, do tego skręcona, ma wytrzymać udźwig kilkudziesięciu ton. Samolot zerwał ją a pilot się tłumaczył, że niczego nie zauważył.http://www.savetubevideo.com/?v=AkrHnbWoNn0  Samolot który wylądował w lesie, tym razem pod Moskwą (Tu 204 dnia 22 marca 2010) Zobaczcie co stało się z lasem, w którym wylądował:  http://www.savetubevideo.com/?v=AkrHnbWoNn0 Awaryjne lądowanie TU-154 w Republice Komi, pasażerowie poszli na grzyby oczekując na podstawienie następnego samolotu - http://www.savetubevideo.com/?v=fqAA0BMZbOQ  Ps. Musieli zginąć, to był jedyny sposób by zdobyć raport WSI dla Bronka. Numer z dziennikarzem mu nie wyszedł. Bronek był przed zamachem w Rosji. A tak wyśmiewano Jarosława Kaczyńskiego gdy powiedział, że Tu154 to konstrukcja bombowca  Boeinga 727, no i na jego i nasze, moje wyszło!!!!! - Jan Błaszczyk emerytowany ekspert z WAT zaprezentował wykład dot. próby odtworzenia geometrii elementów siłowych skrzydła Tu-154M.

    Zaczął od analizy danych technicznych samolotu i omówił źródło wiedzy o tupolewie. Zaznaczył, że potrzebna jest dobra klasyfikacja samolotu oraz poznanie wiadomości technicznych.

        Trzeba również znać prędkości. Gdy mamy te dane, powinniśmy sobie poradzić

    - tłumaczył Błaszczyk.

    Zaznaczył, że w tupolewie mamy skrzydło doczepne, wzmacniane dźwigarami.

    Wskazuje, że należy ustalić odpowiednie obciążenia występujące w konstrukcji samolotu. Wskazał, że zebrany materiał będzie materiałem poglądowym.

    Omawiając klasyfikację tupolewa Błaszczyk wskazał, że jest to bombowiec!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! o charakterystyce samolotu pasażerskiego. Ma bowiem odpowiednią obwiednię. Prelegent wskazuje, jakie siły występujące w skrzydle są ważne dla rozumowania ws. Smoleńska.

    Następnie Błaszczyk zwraca uwagę na prace konstrukcji i możliwość pochłaniania przez nią naprężeń. Wskazuje, jakie elementy konstrukcji skrzydła są najważniejsze dla pochłaniania napięć. Jan Błaszczyk wskazał, w jaki sposób przenoszone są siły i naprężenia, jakie występuje w skrzydle.

        Pokrycie górne wraz z podłużnicami przenosi 55 proc., a dźwigary pozostałą część momentu zginającego

    - wskazywał ekspert.

    Zaprezentował również rysunek skrzydła tupolewa, które składa się z trzech kesonów. Na rysunku zaznaczono grubość pokrywy. Na kolejnym rysunku zaprezentował z kolei stan naprężeń, jakie występowały w skrzydle tupolewa przed rzekomym uderzeniem w brzozę.

    W ramach podsumowanie Jan Błaszczyk wskazał, że są dostępne dane dotyczące tupolewa i geometrii jego struktury. Wystarczą wiadomości dostępne w internecie.

        Na koniec powiem, że do tego, co zaprezentowałem, potrzebne jest ołówek, PCet i głowa specjalisty

    - tłumaczy Jan Błaszczyk.
  • @Rambo 19:21:51
    Ciekawe, dlaczego tak zespół Millera, cymbała Laska jak i ZP Macierewicza zajmuje się rzekomą "katastrofą" a nie bada, co się działo z Ś.p. Prezydentem L.Kaczyńskim od 08.04.2010r , kiedy miał być na Litwie a potem w Pradze! Dlaczego nie bada sprawy braku monitoringu na granicy państwa, jakim jest lotnisko? Monitoring jest podwójny albo potrójny i ma niezależne zasilanie!!! W nocy z 09.04.2010 na 10.04.2010 r ok godziny zgasło światło na lotnisku Okęcie i także połowa dzielnicy Ursynów nie miała prądu!!! Ta "wycieczka" nie wsiadła do tego TU-154M, tylko została "zabezpieczona" na podstawie komunikatu z 09.04.2010 r o" zagrożeniu atakiem terrorystycznym samolotu pasażerskiego w UE". Św.p. aktor Zakrzeński został wyrwany z łóżka dwie godziny wcześniej i odwieziony autem z domu. Szefowa adwokatury p.Indecka miała przyjechać z Łodzi autem i to auto znaleziono ok 50 km od Warszawy na parkingu marketu!!! To pokazuje, że w Smoleńsku była ruska maskirowka!!! Niniejszą notką definitywnie kasuję komisję doktora Laska.Jeżeli ktoś się jeszcze zastanawia nad ostatnią smoleńską szarżą Agnieszki Kublik i wtórującymi jej mendowatymi mediami to przypominam uprzejmie, że komisja Lasko -Millera "wyjaśniła "nam tę katastrofę smoleńską bez analizy oryginałów czarnych skrzynek, bez oględzin miejsca katastrofy i wraku oraz bez dokonania najważniejszej czynności po katastrofie, czyli oblotu. Ponieważ tym samym komisja Lasko- Millera nie dokonała żadnej z wymaganych procedurami czynności badawczej po zaistnieniu katastrofy więc Lasek i jego eksperci są skompromitowani nie tylko w Polsce ale i na świecie, ponieważ katastrofa smoleńska jest jedyną na świecie katastrofą lotniczą, która została "zbadana" bez dostępu do wraku i czarnych skrzynek. Donald Tusk, Jerzy Miller i doktor Lasek powinni to zatem opatentować w brukselskim urzędzie patentowym. Nie ma też sensu jakakolwiek rozmowa z doktorem Laskiem do momentu, aż dokona on zaległych czynności badawczych. Macierewicz nie powinien z nim zatem dyskutować lecz codziennie przypominać Polakom o tych fundamentalnych uchybieniach doktora Laska.Ta więc doktorze Lasek, w porządku alfabetycznym - Czarne skrzynki , Miejsce katastrofy , Oblot i Wrak , bez tego lepiej nie kłapać dziobem w mediach bo się wychodzi na durnia. Ja jestem wyznawcą zamachu, opisanego przez Cierpisza, Dakowskiego, Trznadla od 15.04.2010 To były pytania celowo zadane Laskowi jak i ZP. do dziś cisza jak i na wysłane im materiały Cierpisza i w/w oraz moje osobiste uwagi. Ja jestem przekonany do maskirowki, oni zostali przejęci w Warszawie, lub w drodze do Warszawy, etc...Resztę masz w materiałach Cierpisza i nie tylko Jego, w/w także. No i Komorowska, żona generała mówiła, że on wyszedł z domu przed 4 rano, więc nie miał fizycznej możliwości dotrzeć na Okęcie przed odlotem, etc...Czy na pewno tak? "My nad Wisłą będziemy milczeć o waszej roli, w zamian za co wy nad Moskwą umożliwicie nam trwanie. Warunkiem trwania tego układu jest przyjęcie moskiewskiej wizji wydarzeń ze Smoleńska. Pokazuje Pan to co widać na jednej połowie zwierciadła, a milczy na temat tego co widać na drugiej. W zbrodnię smoleńską zamieszana jest nie tylko Moskwa(o naszej stronie nie wspominając), ale również Waszyngton- partnerzy polityki resetu, który był praprzyczyną tragedii smoleńskiej.To dlatego z ze strony "sojuszników" nie doczekaliśmy się nawet "kiwnięcia palcem w bucie" w celu wyjaśnienia tragedii smoleńskiej. Polityka śp. Prezydenta (proamerykańska wg interesów USA po zimnej wojnie), niewygodna już gdzieś od 2008 roku, gdy wielkie szanse na zwycięstwo w wyborach prezydenckich w USA miał B.H. Obama, który widział potrzebę współpracy z Moskwą dla realizacji interesów USA w Azji i na Bliskim Wschodzie).Obama poszedł na ustępstwa Putinowi nie tylko w sprawach bezpieczeństwa(rezygnacja z tarczy, redukcja obecności militarnej USA w Europie, układ START II)ale również na rzecz zwiększenia wpływów Rosji w Europie Środkowo Wschodniej, czemu swą polityką wschodnią przeciwstawiał się śp. Prezydent L.Kaczyński. Konsekwencją tego była zgoda na na nowe porządki w Polsce(czyli usunięcie przeszkody). Dowodem na to była i jest postawa Obamy wobec po. rezydenta B. Komorowskiego, który dokonał zamachu stanu w dniu 10.04.2010 roku, przejmując urząd p.o. prezydenta z pogwałceniem przepisów Konstytucji. Podczas konferencji prasowej w dniu 8.12.2010 roku w Waszyngtonie, zorganizowanej wspólnie z po. rezydentem B. Komorowskim będącym z wizytą w USA, komplementował Komorowskiego tymi słowy: "Ta strata, śmierć Lecha Kaczyńskiego, pierwszej damy i polskich liderów spowodowała szok, niemniej pewną ręką doprowadzono do odzyskania równowagi w Polsce(stąd ten rechot nad trumnami jego i ryżego). Byłem pod wrażeniem "przewodnictwa" po. rezydenta Komorowskiego." cdn...Kontynuację komplementowania po. rezydenta B. Komorowskiego za "dokonania" mieliśmy ostatnio w dniu 26.09.2013 roku. W tym dniu, podczas pobytu w USA, po. rezydent B.Komorowski otrzymał nagrodę Atlantic Council (Rady Atlantyckiej) zwaną Global Citizen Awards. Nagrodę wręczył Dr Zbigniew Brzeziński. Razem z po. rezydentem B.Komorowskim nagrodę otrzymali: królowa Rania Al Abdullah z Jordanii i Maestro Seiji Ozawa. Frederick Kempe(President and CEO) na zakończenie imprezy, nazwał laureatów " wybitnymi osobowościami". Skąd takie honory dla człowieka, który intelektualnie nie przystaje do dwoje pozostałych laureatów i za jakie osiągnięcia czy dokonania, organizacja dążąca do wprowadzenia Nowego Światowego Porządku(NWO), nagradza. Tu powinniśmy się cofnąć do 2010 roku i zamachu stanu dokonanego w dniu 10 kwietnia, przez po. rezydenta B.Komorowskiego. Ten zamach był też(oprócz celów Moskwy i Berlina w Europie Środkowo Wschodniej) w tym celu przeprowadzony, by usunąć przeszkodę na drodze polityki NWO w Europie, czyli zbliżenia Unii Eurazjatyckiej budowanej wtedy przez Rosję(na razie w postaci Unii Celnej)z krajami byłego ZSRR i Unii Europejskiej pod przewodnictwem strategicznych partnerów: Rosji i Niemiec. Obecnie na tapecie jest budowanie strefy USA- UE. Pójście na rękę Putinowi w 2010 roku, który głosił ideę Unii Eurazji z UE(od Atlantyku po Pacyfik) w strategicznym partnerstwie z Niemcami, było też w zgodzie z interesami sił stojących za NWO. A może porozmawiajmy o firmie ochroniarskiej z Izraela na Okęciu? i wykrytej aferze w przededniu 10 kwietnia:

    http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3108

    Nie mamy odpowiedzi na proste pytania. Jak choćby takie: dlaczego doświadczony pilot generał Błasik odbiera wieczorem 9.04.2010r. telefon o zmianach w planie lotu (że generalicja leci razem z prezydentem) i nie reaguje? W jaki sposób cała generalicja daje się upakować do jednego tupolewa? Czy któryś z tępych ,,oficerów" BOR-u czytał coś o historii ZSRR, o KGB lub GRU? Czy w żadnym tępym umyśle nie zaświtała obawa? Że to wszystko wygląda jak pułapka? Że zostali wystawieni? Zajrzyjcie do Protokołów Mędrców Syjonu. Czy to reżim mułłów, czy to reżim putlerowski, żydomarksistowski w Chinach, Polsce, Brukseli, etc...etc...to wciąż niezmiennie reżim żydowski. Na tym polega synarchia NWO. Wszystkie strony konfliktów są obstawione przez koczowników. Przecież to przerabialiśmy już w przeszłości, czy historia nikogo i niczego, nic nie nauczyła?
  • Wolność
    Hipotetycznie zakładając, że komisji udało się dowieść winy Rosji bądź niemcom czy np. Estonii.

    I, co wtedy ? I, co zrobił by Rząd Polski ? Nic - kompletnie nic, bo militarnie, ekonomicznie, gospodarczo obecnie Polska jest zerem. Więc w takiej sytuacji jaki ma sens roztrząsanie tej sprawy ?

    Mnie bardziej martwi niemiecki napis na Poczcie w Gdańsku, za która oddało życie wielu Polaków - w ramach przypomnienia naszych przodków.
  • @kula Lis 69 20:21:13
    Dziekuje ci za ciekawe art. Ciesze sie ze Ciebie poznalem i mam nadzieje ze sie jeszcze spotkamy na pogawetkach o Smolensku . Musze konczyc
    Zycze Ci wspalaniego weekendu i zycze ci duzo zdrowia !
  • @werka1321 20:34:56
    Przynajmniej niech posadza za kratki osoby odpowiedzialne za zamach w Smolensku . Tuska , Sikorskiego, Arabskiego Komorowskiego i jeszcze paru innych za zdrade Polski i tych klamczuchow jak Kopacz !

    TUSK ZLECIŁ MORDERSTWO KACZYŃSKIEGO?
    PRAWICOWA DZIENNIKARKA SZACHUJE KWITAMI!
    AGENT STASI "OSKAR" NA POMORZU TO DONALD TUSK?
    MERKEL MA AKTA TUSKA - OSKARA!

    http://blogpress.pl/node/24262

    Pozdrawiam
  • @Rambo 20:42:59
    "Przynajmniej niech posadza za kratki osoby odpowiedzialne za zamach w Smolensku"

    Nie interesuje mnie to - nie chcę wiedzieć kto komu i za, co.

    Natomiast chcę wiedzieć co się musi wydarzyć aby moja kochana Ojczyzna Polska podniosła się z kolan.

    Tylu tu polityków, filozofów, strategów - a nigdzie nie zobaczyłam nawet zalążka pomysłu, co zrobić aby Polacy mogli godnie żyć we własnym kraju.
  • @Rambo 20:38:13
    Odwzajemniam kolego. Pzdr!
  • @Rambo 20:42:59
    kgb/FSB, GRU, Putin, CIA, MI brytyjskie, no i Mossad także ma na niego i resztę kwity.
  • @Rambo 20:42:59
    "TUSK ZLECIŁ MORDERSTWO KACZYŃSKIEGO?"

    Nie, Tusk realizował, zlecenie , które dostał od Merkel/Putina z milczącą aprobatą Obamy, bo taki był ich interes w polityce resetu z Rosją.
  • @werka1321 20:48:21
    "Natomiast chcę wiedzieć co się musi wydarzyć aby moja kochana Ojczyzna Polska podniosła się z kolan."

    Aby się "podnieść z kolan" potrzeba siły a siłę państwa buduje się długo.
    Turcja po II WŚ w 1952 została przyjęta do NATO i dopiero po 60 latach budowania swojej siły militarnej, stała się regionalnym mocarstwem z armią drugą PO USA w NATO i wtedy odważyła się na samodzielną politykę, niezgodną z interesami USA.
    Polska jest w NATO dopiero 22 lata i do uzyskania statusu regionalnego mocarstwa jest nam jeszcze daleko, więc nie możemy "całkiem "wstawać z kolan" bo brakuje nam siły, takiej jaką Turcja osiągnęła po 60 latach.
  • @kula Lis 69 20:53:01
    "....ma na niego i resztę kwity".

    Dlatego robił co mu kazali a w zamian był pod ochroną "kiecki Anieli".
  • @JKK 21:58:04
    "bo brakuje nam siły"

    Pan mówi za siebie czy za całą resztę ?
  • @werka1321 22:02:08
    O jakiej reszcie piszesz?
  • @Rambo 20:42:59
    "Przynajmniej niech posadza za kratki osoby odpowiedzialne za zamach w Smolensku"
    W wielu przypadkach nie jest to możliwe. Lech Kaczyński nie żyje, Dowódca Wojsk, co w kokpicie zalecał "odwagę" też nie. Ale jak poznamy ostatnią rozmowę braci to może jednego z "zamachowców" uda się posadzić. Choć on już w zasadzie siedzi bojąc się wyjść ze swojej celi na Żoliborzu, chroniony przez 96 radiowozów, gdy akurat kobiety zdecydują się powiedzieć mu co o nim myślą.
  • @JKK 21:58:04Turek Erdogan ma w dupie Bidena.
    Prezydent Joe Biden nazwał rzeź Ormian ludobójstwem. Natychmiastowa reakcja Turcji: "Nikt nie może nas uczyć na temat naszej historii"
  • @JKK 22:00:53
    Zginęło 96 osób, przewidziany do zamordowania był również Jarosław. Kaczyńscy wyłamali się z układu okrągłostołowego i dlatego był Smoleńsk. Gra toczy się z żydobolszewickimi gangsterami i ich pomiotem. Ktoś zaciera ślady, mataczy i komuś ten zamach był na rękę. PO zyskała stanowisko prezydenta, to duża korzyść. A pierwsze podejrzenie pada na tego, kto chciał "wyrżnąć watahę". Zginęło 96 osób, przewidziany do zamordowania był również Jarosław.Od kiedy w 2005 r Lech Kaczyński został prezydentem pokonując niespodziewanie Donalda Tuska to okazało się, że jest diablo nieudolny nie tylko niski, ale i mały człowiek, czego się nie dotknął to spieprzył, a na dodatek psychol. Wcześniej jakoś tak nie było tego widać. A przecież nie chował się wzorem Jaro pod maminą spódnicę - był doradcą strajkujących stoczniowców podczas sierpniowych strajków w 1980, pełnił urząd Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, był Senatorem, był Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym, był Prezydentem Warszawy, był wreszcie profesorem prawa. Nic to bo przecież nieudacznik. Jeżeli w Polsce gość o takim dorobku jest nieudacznikiem, to znaczy że naród składa się wyłącznie z Panów Bogów. Zwolennicy prawd głoszonych przez media III RP nie fatygują się żeby czynić jakiekolwiek porównania. Przed Kaczyńskim był Bolesław Bierut – Towarzysz Tomasz (5 klas szkoły podstawowej i brak polskiego obywatelstwa) zawód wykonywany Agent NKWD, pracował też jako szatniarz, z zamiłowanie seryjny morderca polskich patriotów.. Następny w kolejce Wojciech Jaruzelski - janczar, seryjny zabójca polskich patriotów (TW Wolski), Lech Wałęsa - mędrzec Europy, 'nie chcem ale muszem', 'za a nawet przeciw', 'plusy dodatnie plusy ujemne', gość trzech nicków: TW Bolek, Piękny Bolo, Sierżant Kobrzyński, następny prezydent to TW Alek – Ma pan dyplom? - Mam. - Pokaże Pan? - Pokażę. Obecny - koleś na poziomie intelektualnym Ferdynanda Kiepskiego, któremu teść z UB, Dziadzia pisał pracę magisterską i który jak się odezwie to z sufitu spadają martwe muchy. Bronisław Komorowski mistrz mowy polskiej także i w piśmie (mowy powinny być krótkie, a kiełbasy długie), chłopak ze WSI Ruska Buda. Prymityw i tyle. Kindersztuby nigdy nie było w rodzinie Komorowskich, a tym bardziej w rodzinie Dziadziów. Ten osobnik o pseudonimie "Komorowski“ obraża NASZ Naród na najwyższym urzędzie!Jak myślicie, dlaczego jego żydowscy teściowie aż trzy razy zmieniali nazwisko i oboje pracowali od 1945 roku w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego czyli UB, takim polskim RSHA które było pracodawcą m.in. Kaltenbrunnera i Eichmanna? Jego silne strony to refleks, dowcip i takt - patrz:http://www.savetubevideo.com/?v=5YXVZ0S4Q0Q (Obok stał Borusewicz,on słyszał o czym gadają,ale się boi mówić.POpaprańcy z POpłuczyn PRL-u już się boją,idziemy po was.). Komorowski zredefiniował pojęcie Dyzmy, dodając do niego nachalny serwilizm wobec Moskala. To on kazał postawić w Ossowie pomnik tym, którzy w sierpniu 1920 napadli na nasz kraj pod hasłem "Przez trupa Polski do serca Europy". Бронислав Зыгмунтович Коморовский nie jest w stanie się skompromitować. Kompromitacja zakłada utratę twarzy, a on tej części ciała jak raz nigdy nie miał. Wojnę Lechowi Kaczyńskiemu przy poparciu założonych przez WSI i SB mediów rozpoczął Donald Tusk i mimo zakończonego pełnym sukcesem spisku (no może nie pełnym, bo Jaro nie wsiadł do Tupolewa) Tusk przy pomocy swoich siepaczy Myszkiewicz, Palikot prowadzi ją nadal. Wojnę przeciw pamięci. Wojnę toczoną przez zdrajców przeciw jedynemu polskiemu prezydentowi w powojennej historii, który nie był sowieckim agentem. Wojnę udaczników, budujących zajefajne stadiony, autostrady i nową infrastrukturę kolejową przeciwko człowiekowi, który od blisko czterech lat nie żyje. Zbydlęcenie ludzi z PO, jakiego jesteśmy świadkami, jest nieprawdopodobne.Nie ma czemu się dziwić.To jest wojna. Wojna o to, czy Polska zostanie zlikwidowana czy też bedzie istnieć.Ale...kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Oni przeminą a Naród zostanie.
  • @JKK 22:00:53
    Utajniono zdjęcia satelitarne z dnia zamachu/katastrofy. Zdjęcia satelitarne ze Smoleńska z 10 kwietnia 2010 r. zostały przekazane polskim służbom przez NATO zaraz po katastrofie. W dokumentach, do których dotarła „Codzienna”, potwierdza to m.in. Agencja Wywiadu. Natomiast dysponent śledztwa prokuratura wojskowa utajniła zdjęcia do tego stopnia, że nawet nie chce przyznać, czy je posiada. Z informacji, do których dotarła „Codzienna”, wynika, że zdjęcia satelitarne z dnia katastrofy są w posiadaniu śledczych, choć ci nie chcą tego potwierdzić, zasłaniając się jednocześnie klauzulą tajności. Potwierdzają to dokumenty sygnowane przez szefów tajnych służb, do których dotarliśmy. Tajny dowód. Zdjęcia satelitarne z 10 kwietnia 2010 r., a głównie te zrobione w chwili katastrofy rządowego Tu-154M, są jedną z największych tajemnic śledztwa smoleńskiego. Mogą jednocześnie okazać się najważniejszym dowodem w śledztwie. Fotografie budzą wiele kontrowersji, również z powodu tego, co działo się z nimi przez ostatnie 2,5 roku. Najpierw prokuratura twierdziła, że ich nie dostała, a później, że zaginęły na którymś z biurek najważniejszych osób w kraju. W międzyczasie odsunięto od śledztwa prokuratora Marka Pasionka, który kontaktował się ws. zdjęć ze służbami federalnymi USA. Równolegle minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki mówił na posiedzeniu komisji sejmowej ds. służb specjalnych, że miał te zdjęcia. Godzinę wcześniej premier Donald Tusk, odpowiadając na pytania posłów w tej sprawie, poinformował, że dopiero zwrócono się o nie do strony amerykańskiej. SKW: Przekazaliśmy zdjęcia 30.04.2010 r.„Codzienna” prześledziła drogę, jaką przebyły zdjęcia od momentu przekazania ich polskim służbom, a następnie prokuraturze.„19 kwietnia 2010 roku do Służby Kontrwywiadu Wojskowego wpłynęły materiały pochodzące z rozpoznania satelitarnego, związane z katastrofą samolotu Tu-154M. (…) W dniu 30 kwietnia 2010 roku zostały przekazane prokuraturze wojskowej. Materiały oznaczono klauzulą tajne” – napisał szef SKW gen. Janusz Nosek w dokumencie z lipca br., do którego dotarliśmy. To odpowiedź na pytanie, które w ramach dostępu do informacji publicznej zadał prawnik Piotr Grodecki, występujący jako osoba prywatna. Pytał gen. Noska m.in., czy SKW dysponuje bądź dysponowała zdjęciami satelitarnymi z dnia katastrofy. W podobnym tonie jak gen. Nosek wypowiada się szef Agencji Wywiadu: „Agencja od 2010 roku dysponowała zdjęciami satelitarnymi z miejsca katastrofy samolotu rządowego Tu-154M. Uzgodniono, że zdjęcia te niezwłocznie zostaną przekazane właściwej prokuraturze (wojskowej – przyp. red.) przez Służbę Wywiadu Wojskowego”. Tymczasem jeszcze w sierpniu zeszłego roku na nasze pytanie, czy wojskowi prokuratorzy dysponują takimi zdjęciami, odpowiedziano nam, że „polska prokuratura oczekuje na realizację swojego wniosku o pomoc prawną skierowanego do Prokuratora Generalnego Stanów Zjednoczonych, po otrzymaniu którego będzie możliwe udzielenie Państwu stosownych informacji”. Wczoraj rzecznik prokuratury wojskowej, prokurator płk Zbigniew Rzepa przyznał, że „Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie w ramach realizacji wniosku o pomoc prawną wystosowanego do Stanów Zjednoczonych nie otrzymała bezpośrednio od USA żadnych fotografii”. Jednocześnie na pytania o zdjęcia z 10 kwietnia 2010 r. odpowiedział: „Jak wielokrotnie informowaliśmy, WPO jest w posiadaniu zdjęć satelitarnych lotniska Smoleńsk Siewiernyj z 5 i 12 kwietnia 2010 r.”. Jak wyjaśnia płk Rzepa, WPO po katastrofie zwróciła się do wszystkich kompetentnych służb w Polsce o przekazanie wszelkich materiałów, które „mogą się przyczynić do wyjaśnienia okoliczności zaistnienia katastrofy smoleńskiej”. Rzecznik twierdzi, że otrzymali je od „niektórych służb i wpływały one w różnych terminach”. Wszystkie otrzymane materiały oznaczone są klauzulą tajności. W związku z powyższym brak jest możliwości udzielenia bliższych informacji na ten temat kończy prokurator. Wobec tego dotychczas nie udało się nam uzyskać oficjalnego potwierdzenia z WPO, czy w ogóle ma zdjęcia z 10 kwietnia 2010 r. dokumenty te są tajne tak bardzo, że prokuratura nawet nie chce ujawnić, czy je posiada. Cichocki: Nie przeceniałbym zdjęć. Problemy z uzyskaniem informacji mają nie tylko dziennikarze, ale także osoby prywatne. Piotr Grodecki, prawnik, chciał się dowiedzieć czegoś nt. tajemniczych zdjęć w ramach dostępu do informacji publicznej. Odmówiono mu. Agencja Wywiadu poinformowała m.in., że choć była w posiadaniu zdjęć, „nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na pytania, czy zdjęcia pokazują moment katastrofy”. Wagi do tych fotografii nie przykłada szef MSW, a wcześniej sekretarz rządowego Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki: To stare dzieje, już nie pamiętam szczegółów. Liczba dziwnych i nieprawdziwych mitów, jakie wokół tego narosły, samego mnie zastanawia. Ludzie, którzy nie mają na ten temat pojęcia, opowiadają niestworzone historie. Myślę też, że wiele osób przecenia absolutnie znaczenie tych zdjęć i sam fakt ich istnienia. Jeśli komuś się wydaje, że te zdjęcia są zagubionym kluczem do jakiejś zagadki, to za dużo naczytał się kryminałów i powieści sensacyjnych mówił kilka miesięcy temu Cichocki. Dziś nie chce wracać do tego tematu i uważa go za zamknięty. Tym bardziej dziwi więc, dlaczego zdjęcia zostały utajnione, nawet przed pełnomocnikami rodzin ofiar.
  • @JKK 21:58:04
    Zamach - Samolot ten osadzono na ziemi gdzieś na tajnym lotnisku lub nawet doraźnie utwardzonym terenie, ważne aby nie było świadków. Okolice bardziej na wschód. Było to daleko od Smoleńska. Fakt ten wyszedł na jaw, kiedy Jarosław uparł się aby ciało Lecha Kaczyńskiego zabrać natychmiast do Polski. Ciało należało najpierw przewieźć do Smoleńska. Samolot 101 lecąc z prędkością 800-900 km/h mógł osiągnąć dość daleką odległość, która sprawiła ten właśnie kłopot. Wymagań Jarosława Kaczyńskiego nie wzięto tego pod uwagę przy planowaniu. Ciało Lecha trzeba było specjalnie przerzucić do Smoleńska. Siły operacyjne w takich sytuacjach posługują się helikopterami. Prędkość lotu helikoptera jest 4 razy niższa niż Tu1-54. Oznacza to, że transport taką drogą też może być 4 razy dłuższy. I to było powodem, że samochód z Jarosławem Kaczyńskim był wstrzymywany w drodze do Smoleńska, gdzie miał zidentyfikować zwłoki Lecha. Jest niemal pewne, że samolot 101 nigdzie nie rozbił się. Świadczyć musi o tym stan zwłok Lecha Kaczyńskiego. Zwłoki te szybko „znaleziono”, zidentyfikowano i dostarczono do Smoleńska. Świadczy to o tym, że nie był to losowy przypadek zmiażdżenia ciała w trakcie uderzenia samolotu o ziemię. Miejsce prezydenta było przy kabinach pilotów. Stan zwłok byłby podobny do innych z tego samego miejsca w kadłubie Tupolewa. Pilotów nie znaleziono, ciało żony prezydenta było trudne i do odnalezienia i do identyfikacji. Bez wątpienia 96 zostało zamordowanych. Nie wiadomo jaka była to śmierć, może wszyscy byli martwi już w Warszawie. Może kapitan nie dotknął nawet steru samolotu. Czy ginęli od kuli w głowę, czy od trucizny? Można przypuszczać, że ciała ofiar celowo masakrowano do granicy nierozpoznawalności, a to ze względu na obawę związana z ew. sekcja zwłok. Oględziny ciała mogą ujawnić to czy ciało zostało zmasakrowane u osoby żyjącej, czy też po zgonie. Ustalenie tego momentu mogło poważnie obnażyć kulisy zamachu.
  • @JKK 22:00:53
    Przykro mi, że inni kierują się odczuciami a nie logiką faktów!!!
    Autor jest specjalistą od konstrukcji samolotów i ma ponad 30 doświadczenia jako konstruktor samolotów więc wie co pisze. Ja z racji swojego wykształcenia mam wiedzę o wytrzymałości materiałów więc od strony technicznej zgadzam się całkowicie z tym co p. Cierpisz napisał. Wystarczy też logicznie myśleć i KAŻDY inżynier lub technik przyzna p. Cierpiszowi rację:
    1. Kabina samolotu jest formą wytrzymałościową tzw. „walczaka”, który w warunkach zniszczenia przez wzrost ciśnienia pęka na tworzącej tego walczaka, a nigdy po obwodzie i tu jest właśnie taka oczywista sprzeczność.
    2. Absurdem, wręcz żenadą jest zastosowanie wybuchów i sugerowanie, że tak sfragmentowana masa strzępów samolotu pozbawiona spójności konstrukcyjno-funkcyjnej jednak dalej leci w sposób ZSYNCHRONIZOWANY, robi zakręt również w sposób zsynchronizowany oraz przewraca się na plecy, również w sposób SKOORDYNOWANY z resztą rozpadającego się samolotu.
    3. Brak ciał ofiar i ich fragmentów porozwieszanych na okolicznych drzewach, co byłoby skutkiem eksplozji w kabinie, rozerwania jej na wysokości 30 metrów wskazuje surowo i to, że na pokładzie tego lotu fikcji i wybuchu fikcji nie było rzeczywistych ludzi
    4. Miejsce odnalezienia ciał zaginionych nie jest nigdy automatycznie miejscem ich zgonu, co prokuratura musi rozumieć i zaakceptować (moje: czyżby ci prokuratorzy to byli idioci, że tego nie rozumieją – wygląda na to, że są w jednej przestępczej drużynie ).
    5. ciała pewnej ilości ofiar nie posiadały obrażeń zewnętrznych, a co świadczy o tym, że powodem zgonu nie były fizyczne obrażenia ciała typowe dla katastrofy lub podobne, a śmierć nastąpiła skutkiem wystawienia tych osób na działanie środków biochemicznych wewnętrznych, np. otrucia (moje: czemu nie zrobiono sekcji zwłok; ci co tego zabronili lub zaniechali powinni być natychmiast aresztowani jako Zdrajcy i współsprawcy tej zbrodni).Ponadto p.Cierpisz podaje inne fakty np:
    1. losy tych zaginionych osób – członków delegacji – są nieznane, a jedynie część ciał została odnaleziona i rozpoznana.
    2. Nie ma dowodów na to, że zaginieni w liczbie osób dziewięćdziesięciu sześciu weszli na pokład tego samolotu. A co gorsza, są dowody na to, że część tych osób nie mogła odlecieć tym samolotem, gdyż nie było możliwe, aby osoby te mogły zdążyć przybyć do Warszawy na czas (zeznania rodzin tych ofiar). (Moje: to trzeba koniecznie sprawdzić – czyją wypowiedź miał na myśli)
    3. Nie ma dowodów na to, że zaginiony Lech Kaczyński wrócił z Litwy do Warszawy, po krótkiej tam wizycie dnia 8 kwietnia. W Litewskim MSZ nie ma protokołu pożegnania Lecha Kaczyńskiego przy wyjeździe… (moje: to należy sprawdzić, gdyż p. Cierpisz może nie mieć wiedzy w tej materii a opiera się formalnie na faktach tj. braku protokołu czyli bajzlu w tamtejszym MSZ).
    4. Fakt podania przez massmedia informacji o katastrofie w Smoleńsku- już w pierwszej godzinie po alarmie w dniu 10 kwietnia 2010 roku –mówiącej o odejściu z kursu na ok. 30 stopni samolotu TU 154, był sygnałem mówiącym o tym, że nastąpił zamach (moje: takie zejście z kursu to może zrobić kursant a nie doświadczony pilot).
    5. Słusznie autor artykułu napisał o odpowiedzialności karnej:
    1. Jest to już inna kategoria odpowiedzialności karnej, … są to kategorie masowych morderstw i uczestnictwo w przestępczości zorganizowanej – faktycznym terrorze wymierzonym w Polaków
    2. przejawem przestępczej działalności (zaniechania podjęcia czynności) organów ścigania jest demonstracyjne wręcz pozorowanie śledztwa w sprawie wyjaśnienia wszelkich okoliczności związanych z dojazdem ofiar do Okęcia, pobytu tam, oraz ich odlotu…
    3. sabotaż śledztwa ma charakter „totalny”, np. na uwagi o tym, że śledztwo powinno być podjęte na Okęciu, bo zachodzi przypuszczenie, że ofiary nigdy nie odleciały z Polski, kierownik zespołu parlamentarnego, odpowiedzialny za rozwinięcie farsy hipotezy wybuchów, odpowiada, że „takie mówienie jest niebezpieczne”. Zachowanie tej osoby – posługującej się groźbami – ukazuje wyraźnie to, że istnieje zmowa kłamstwa i oszustwa smoleńskiego…Wzbudza też podejrzenie to, że zwłok nie przywieziono do Polski tylko DNA pobierano od rodzin aby później mataczyć przy „dopasowaniu” do ofiar tragedii. W Polsce NIKT nie sprawdził poprawności tego dopasowania. Skandal! Pan Cierpisz ma rację mówić, że będą następne morderstwa. Ja myślę, że piloci Jaka mogą być zamordowani, gdyż słyszeli to czego nie wolno im było słyszeć. O tym poniżej. Przypomnę co napisałem 14.04.2011

    http://wirtualnapolonia.com/2011/04/14/tu-154-wyladowal-rozerwala-go-bomba-szokujaca-ksiazka/Cytat
    (…)
    1-jeśli ten samolot lądował a miał wagę ponad 90 ton to w tak miękkim gruncie zostawiłby głęboki rów w miejscu lądowania; na zdjęciach w „miejsca katastrofy” nie widać takiego śladu
    2-czy ten samolot wylądował w innym miejscu na na zdjęciach widzimy fikcyjne miejsce katastrofy ze zrzuconymi szczątkami innego TU dla zmylenia śladów; pamiętamy, że piloci polskiego samolotu słyszeli tajemniczy komunikat w eterze „zrzut zakończony”
    3-oznaczałoby to również, że polską delegację zamordowano w innym miejscu a zwłoki przewieziono na miejsce na miejsce zainscenizowanej katastrofy,
    4-na miejscu zainscenizowanej katastrofy /lub rzeczywistej/ nie ma śladów lądowania na gruncie co oznacza, że eksplozja nastąpiła w powietrzu a szczątki samolotu są porozrzucane bezwładnie i czarna skrzynka leży pierwsza – patrząc wzdłuż linii teoretycznego lądowania/rozbicia się samolotu – co od razu zadaje kłam wszelkim rozważaniom nt. rzeczywistego rozbicia się samolotu w tym miejscu, gdyż przy takiej prędkości lekkie przedmioty /jak ta skrzynka/ powinny być rzucone zgodnie w wektorem pędu dalej niż ciężkie elementy samolotu!
    (…)Proszę aby KAŻDY skopiował sobie ten artykuł wraz z wypowiedziami internautów i ponownie sobie wszystko przemyślał. W/g mnie co najmniej kilkanaście osób można dziś z całą pewności za współudział w zbrodni, matactwo, zacieranie śladów, utrudnianie śledztwa – aresztować!!!
  • @JKK 21:58:04
    Ściema smoleńska: debatują, ale nie o braku dowodów na odlot z Okęcia. Arabski- główny organizator spisku. Infonurt2: fakt braku odlotu Tu-154m jest podstawą  najlepszego zbliżenia do zamachu smoleńskiego  opisanego w 
    http://zamach.eu inż.K.Cierpisza !
    Atak dezinformacyjny na skołowanych Polaków trwa dalej. Zamula się nam umysły zarówno w syjo-mediach jak i tych rzekomo alternatywnych. Praktycznie nie ma mediów niezależnych, a te, które tak chcą być nazywane są najbardziej agenturalne – przebiegłe i perfidne, kierowane przez specjalistów wyszkolonych w centralach Mossadu, CIA i cholera wie gdzie jeszcze.
    Ustawa o udziale zagranicznych funkcjonariuszy na terenie Polski http://www.savetubevideo.com/?v=4k9_7I5PgeM
    Agresja medialna przybiera na sile, gdyż wątpliwości co do odlotu delegacji z Okęcia zaczynają się coraz bardziej przebijać do świadomości publicznej. Widać go w komentarzach do naszego krótkiego, coraz bardziej popularnego reportażu na YouTube „Smoleńsk, niewygodne pytania” – chyba unikatu, jeśli chodzi o publikacje filmowe – a te przecież znacznie szybciej są wchłaniane niż publikacje tekstowe. Np. sukces Alexa Jonesa polega głównie na popularności jego filmów i audycji telewizyjnych – to one rozhulały strony Infowars i Prisonplanet. Zwróćcie uwagę na to nad czym się debatuje (http://niezalezna.pl/38091-debata-smolenska-transmisja)
    Debata: „trajektorie: pozioma i pionowa, TAWS 38” prof. Kazimierz Nowaczyk / przedstawiciel KBWLLP/prof. Marek Czachor Debata: „przyczyny katastrofy; rola brzozy i rekonstrukcja upadku samolotu” Prof. Wiesław Binienda/ przedstawiciele KBWLLP Debata: „przyczyny katastrofy: przeciążenia pionowe i awaria silników” Michał Jaworski/ przedstawiciele KBWLLPDebata: „przyczyny katastrofy: eksplozja, rekonstrukcja” dr inż. Grzegorz Szuladziński, dr inż. Wacław Berczyński / przedstawiciele KBWLLPZero, dosłownie zero informacji o odlocie, możliwym podłożeniu bomby w Polsce, kto się zajmował przygotowaniem samolotu do odlotu, jak wyglądała odprawa, kto odprawiał polityków, kto obsługiwał medialnie odlot… Można więc z dużą dozą pewności sądzić, że tematy zostały tak dobrane by odsunąć na jak najdalszy plan temat Okęcia. A prawda jest taka, że NIKT jeszcze nie przedstawił dowodu na odlot delegacji, nie pokazał żadnego przekonującego zdjęcia, nie mówiąc o nagraniu wideo. Od zamachu na WTC wszystkie odprawy i odloty są dokładnie filmowane z wielu kamer i to wysokiej rozdzielczości. Dlaczego na debatę nie zaproszono inż. Krzysztofa Cierpisza, który na swojej stronie www.zamach.eu udowodnił oszustwo katastrofy smoleńskiej, precyzyjnie wykazał też, że lądowanie samolotu w Smoleńsku było niemożliwe? Dla logicznie myślącego człowieka nawet analiza inż. Cierpisza nie jest potrzebna by stwierdzić, że mamy do czynienia z wielką operacją fałszywej flagi i psy-op. Największa delegacja w historii i nie było żadnej telewizji, żadnego dziennikarza z aparatem fotograficznym? Dopóki nie zobaczę w.w. nagrań, nikt mnie nie przekona do tego, że samolot z delegacją odleciał z Okęcia. Zbrodnicze służby międzynarodowej mafii zapewne kierują się prostą zasadą - jeśli chcesz dokonać 100% zamachu stanu, to mordu dokonujesz wcześniej, a katastrofę symulujesz. Pewnych rzeczy nie da się jednak ukryć bez tzw. cover-up, czyli współpracy mediów, służb dochodzeniowych i komisji. Te mają za zadanie robić wszystko aby odciągnąć uwagę od właściwych tropów. Dlatego giną ludzie, dlatego mamy takie, a nie inne „wiadomości”, dlatego jeśli się nie kogoś uciszyć, to się go ośmiesza, niszczy medialnie. Najlepszym przykładem udziału zbrodniarzy w zespołach „badawczych”, komisjach i mediach jest zamach na WTC.  Tu widać zakres działań zbrodniczych służb, które także i w Polsce Przez ponad 11 lat kłamią w żywe oczy, że grupa kilkunastu Arabów ze scyzorykami potrafiła dokonać zniszczenia najmocniejszych struktur zbudowanych przez człowieka w ostatnim stuleciu. Tylko dzięki pracy naprawdę niezależnych dziennikarzy i odwadze takich ludzi jak były prezydent Włoch Francesco Cossiga, wiemy już, że zamachu dokonał Mossad we współpracy z czynnikami CIA. Mossad jako służby międzynarodowej mafii banksterskiej, która jest prywatnym właścicielem terrorystycznego państwa Izrael, jest więc pierwszym podejrzanym jeśli chodzi także o mord delegacji polskiej. Ale o tej opcji ani mru mru w „polskich” mediach, choć przecież nie kto inny, a ś.p. Sławomir Skrzypek odmówił banksterom pobrania zaciągnięcia kolejnego zniewalającego kredytu od MFW. Co skończyło się wielką nagonką medialną, o której szybko zapomniano po zamachu. Obecne „debaty” nic nie wniosą zanim nie zacznie się rozpatrywać wydarzeń w sposób jaki nakazuje śledztwo – ustalenia przebiegu wydarzeń. Nie można założyć wylotu z Okęcia na podstawie tego, że w Smoleńsku na lotnisku pojawił się jakiś wrak przypominający samolot prezydencki, a nawet, że były tam jakieś zmasakrowane zwłoki. Nie można snuć tez o mordzie dokonanym przez Rosjan, jeśli nie wiadomo co się działo 8 kwietnia 2010 roku z Prezydentem Lechem Kaczyńskim po pożegnaniu z Panią Prezydent Litwy. Nie można zakładać, że na pokładzie byli generałowie, wiedząc że procedury zabraniały wspólnego lotu delegacji rządowej z najwyższym dowództwem wojskowym. Ci którzy to robią są dezinformatorami i są takimi samymi wspólnikami zbrodni jak ludzie, którzy dokonali rzezi. Powinniśmy o tym pamiętać i w odpowiednim momencie dokonać rozliczenia. Co na dziś możemy zrobić? Krzysztof Cierpisz radzi

    (http://www.zamach.eu/100728%20Katastrofa,%20ktorej%20nie%20bylo/Katastrofa.htm):
    To proste, należy składać do polskiego aparatu ścigania żądania o wszczęcie śledztwa ws zaginięcia osób ofiar członków delegacji do Katynia w dniu 10 kwietnia 2010 lub dzień wcześniej. Polski aparat ścigania musi wszcząć postępowanie wyjaśniające w sprawie zaginięcia tych 96 osób. Fakt bowiem, że ciała tych ofiar widziano w Rosji nie uzasadnia do mniemania, że osoby te zostały pozbawione życia w Rosji. Jest absolutnie zasadne wymagać aby polska prokuratura udowodniła, że osoby te żywe i z własnej woli opuściły terytorium Polski. Należy zbadać całą drogę osoby zaginionej od momentu rozstania się z bliskimi do momentu opuszczenia terytorium RP. Tu jest ta wielka tajemnica. Poruszenie tego kamienia ujawni prawdę. A to mogą zrobić nawet bliscy ofiar, ważne jedynie aby nie robić tego samotnie a wszelkie dane wykładać natychmiast w sieci. 
  • @Zawisza Niebieski 04:10:38
    Jeżeli uważam, że cała banda polityków PO powinna zostać powieszona na latarni jako zdrajcy Polski, zbrodniarze odpowiedzialni za Smoleńsk, zamach stanu, to nikogo nie namawiam, prezentuję tylko moje prywatne zdanie.
  • @kula Lis 69 10:27:58
    Pan obrał błędną taktykę.

    Zalewa Pan portal bardzo długimi tekstami, w dużej ilości i na jedno kopyto.

    NIKT tego nie jest w stanie czytać!

    Najwyraźniej brak Panu argumentów i uważa Pan, że ilością i ciągłym powtarzaniem może kogoś przekona. Mógłby Pan przekonać w ten sposób paru przygłupów, których nie brakuje, ale objętość ich odstraszy. Więc Pańskie wysiłki idą na marne, chyba że płacą Panu od linijki ;)
  • @JKK 22:00:53
    "Fakt" odsłania kolejne kompromitujące BOR wieści. Oficerowie nie znali nawet numeru telefonu do prezydenta Kaczyńskiego?!
    Gdyby w Polsce 10 kwietnia 2010 r. doszło do zamachu stanu, prezydent dowiedziałby się o tym dopiero po wylądowaniu w Smoleńsku, bo funkcjonariusze BOR nie znali numeru telefonu, który był na pokładzie- ujawnił dziennikarzom "Faktu" mec. Piotr Pszczółkowski, który w śledztwie smoleńskim reprezentuje rodzinę prezydenta Kaczyńskiego. Jak czytamy na łamach dziennika, informacja ta miała ujrzeć światło dzienne przy okazji posiedzenia sądu, który nakazał prokuraturze wznowić umorzone jesienią śledztwo w sprawie zaniedbań Biura Ochrony Rządu oraz ówczesnego ministra Jerzego Millera. O sprawie wznowienia śledztwa pisaliśmy na wPolityce.pl. CZYTAJ WIĘCEJ: Jerzy Miller znów pod lupą prokuratury. Sąd uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa ws. niewłaściwego nadzoru nad BOR To nie pierwsza - delikatnie mówiąc - dziwna informacja na temat pracy Biura Ochrony Rządu w kontekście ochrony prezydenta Kaczyńskiego. O szeregu zaniedbań funkcjonariuszy BOR wielokrotnie pisaliśmy na naszym portalu. Przypomnijmy, że po katastrofie smoleńskiej gen. Janicki nie tylko nie stracił swojego stanowiska, ale z rąk prezydenta Komorowskiego otrzymał awans na generała dywizji. "Fakt" http://wpolityce.pl/wydarzenia/43516-fakt-odslania-kolejne-kompromitujace-bor-wiesci-oficerowie-nie-znali-nawet-numeru-telefonu-do-prezydenta-kaczynskiego
  • @Zawisza Niebieski 04:10:38
    Zmusił mnie pan do zabrania głosu: Czemu jak ognia unika się przesłuchania osób wiedzących więcej o godzinach, spotkaniach, monitoringach na Okęciu? Czemu nie opublikowano, a nie nie sporządzono relacji Rodzin o godzinach wyjścia z domu, o telefonach i sms -ach po opuszczeniu domów? Gdzie jest porządna dokumentacja z wizyty prez. Kaczyńskiego na Litwie szczególnie fotograficzna? Gdzie śledztwo w/s zepsucia wszystkich monitoringów na Okęciu i w Smoleńsku? Gdzie dowód, że dane przesłane (mail'em?) z MAK do USA i do Polski są wiarygodne? Kto to sprawdził gdzie argumenty i dowody? Itp. Głośno krzyczeć łatwo. Ale pokazać Polakom rezultaty? Proszę o konkrety. Chciałbym się mylić.....ale raczej nie poznamy prawdy zamachu smoleńskiego przy biernej postawie narodu. Tylko rewolucja może zmienić ten stan rzeczy, a tego nie widać na horyzoncie. Tak naprawdę to... nie jestem w stanie pojąć tej biernej postawy naszego narodu. Czyżby te 23 lat prania mózgów tak nas sponiewierało, że przestaliśmy odczuwać jakiś instynkt samozachowawczy? Może tak... choć chciałbym się mylić!
  • @JKK 22:00:53
    Strach ukrywany za maską obojętności. „Tak, jeśli to był zamach, to jego autor wykonał pracę arcydiabelską. Nie tylko dlatego, że zabił 96 wybitnych Polaków. Także dlatego, że wciąga wielu z nas w otchłań samosplugawienia. Strach ukrywany za maską obojętności. Udawanie zniechęcenia, by nie trzeba było okazać odwagi. Powiększa się grupa tych, którzy godzą się na zżeranie ich przez trąd, tak to trzeba nazwać masowej zdrady. Bo udawanie, iż nie widzimy, że zamordowano nam prezydenta, oznaczałoby katastrofę przy całym szacunku dla Pamięci Ofiar większą niż smoleńska. Aksjologiczną katastrofę, która prowadzić może do postępującej nieubłaganie jak trąd, zbanalizowanej zdrady milionów, rozpadu wspólnoty, zgnicia narodu. Szydło z worka wyjdzie. Dzisiaj przepływ informacji i jej przyjmowanie przez odbiorcę jest całkiem inne niż parę lat temu, o czym rządzący zapominają a w Rosji szczególnie. Teraz na bieżąco mamy piękną historyczną możliwość obserwowania, kto i jak się kompromituje. To co teraz widzimy jak ukrywają, za parę lat będziemy ich procesy prowadzić jak teraz Jaruzelskiego po sądach i wspominać jak ukrywali to, co się nie da ukryć i "zamiatali pod dywan" to czego zamieść się nie da. Nasze pokolenie też będzie miało co wspominać. Zapamiętujmy dziennikarzy oszukujących i dezinformujących!!!
  • @kula Lis 69 10:46:37
    "@Zawisza Niebieski 04:10:38
    Zmusił mnie pan do zabrania głosu"

    Pan nie zabiera głosu, tylko puszcza wielogodzinne nagrania przez megafon z podkręconą głośnością. Potem Pan się dziwi, że ludzie zakładają zatyczki na uszy i nie odpowiadają.
  • @JKK 21:58:04
    Kolejne katastrofy lotnicze. Komu to służy?
    No pachołki żydobanderowskiej junty z Kijowa czytajcie: dr J. Jaśkowski


    Szczęśliwy jest ten,
    kto przeniknie ukryte przyczyny rzeczy. [Oj, nie byłbym taki pewien: Może go dopaść „łykendowy samobójca”... MD]


    Biorąc udział w Międzynarodowej Komisji d/s Katastrofy w Bhopalu poznałem, możliwości dezinformacji prowadzone przez „wielkich tego świata”. Jak wiadomo, koncern Union Carbide przez ponad 10 lat zaprzeczał spowodowaniu katastrofy, w której zginęło ponad 50 000 ludzi. Po ok. 20 latach został zmuszony do wypłat odszkodowania pozostałym przy życiu ofiarom. Między innymi uzyskałem odpowiedź na podstawowe pytanie :po czym odróżnić eksperta od trola lub podstawionego agenta?
    Otóż każdy ekspert będzie się zajmował faktami np. analizą zdjęć przedstawianych  przez dokumentalistów. Trole i agenci będa analizowali wypowiedzi różnych ludzi i starali się je porównywać. Tak jak gdyby słyszeli te wypowiedzi na własne uszy, a nie zapoznawali się z nimi poprzez media masowej dezinformacji. Czytelnik zechce zrozumieć, że po to płaci się takie wynagrodzenia dziesiątkom osób po kursach - licencjatach,  aby na każdym poziomie, każdy czytelnik znalazł coś dla siebie. Całym problemem jest zagospodarowanie jego własnego czasu, aby nie miał go na inne bardziej budujące zajęcia.
    Takie odwracanie uwagi jest celem istnienia tzw. mass mediów

    Typowym przykładem są pewne katastrofy lotnicze, zawsze wydarzające się wtedy kiedy potrzebne są one aktorom grającym role polityków.
    W ostatniej dekadzie nasiliły się np.  katastrofy lotnicze. Posiadają one pewne wspólne cechy, co pozwala podjąć próbę analizy zjawiska. Postaram się wypunktować cechy charakterystyczne 3 ostatnich katastrof. Przypomnę katastrofę samolotu KL 007 z września 1983 roku, ponieważ ona została wyjaśniona. Samolot ten, lecący z Vancouver w Kanadzie do Korei Południowej, rzekomo zboczył z kursu i pomimo wezwań obrony cywilnej Sowietów nie reagował, aż został zestrzelony i spadł do oceanu. Prawda wyglądała zupełnie inaczej, ponieważ od rzekomego momentu zestrzelenia samolot lotem ślizgowym przeleciał jeszcze 400 km, zanim zniknął z radarów w Seulu.
    Ukazały się także wspomnienia jednego z płetwonurków, który penetrował wrak samolotu w 2 tygodnie później, jako żołnierz służb specjalnych. Żołnierz ten, przebywając na Florydzie, opisał swoje wspomnienia po 2000 roku. Drugim żołnierzem, obecnie obywatelem Izraela, jest były „ochroniarz specłagru” na Syberii. Płetwonurek stwierdził, że wrak znajdował się na głębokości około 50 metrów. Pierwsze jego słowa brzmiały: „O k…a, nie ma żadnych walizek, ani żadnych zwłok”. Niemożliwe, aby w ciągu minionych 2 tygodni rekiny to wszystko zżarły.
    [Podobnie, jak Państwo pamiętacie, krzyczał pierwszy polski kamerzysta na lotnisku w Smoleńsku: „Nie ma żadnych ciał i żadnych walizek. Myślałem, że to pusty samolot”.]
    Drugi żołnierz stwierdził, że samolot KL 007 lądował na speclotnisku i pasażerów podzielono na dwie grupy: kobiety i dzieci osobno i mężczyzn osobno. Co się dalej działo, żołnierz nie wiedział. Likwidacja tego samolotu miała być przykrywką dla likwidacji senatora USA, który chciał dokonać inwentaryzacji złota w Forcie Knox. Jak wiadomo, gromadzone tam od 1934 roku zapasy złota nie były nigdy inwentaryzowane, a „ulica głosiła”, że w latach 1974-76 pojawiały się na giełdzie londyńskiej. Jak było, tak było, nie ma na to żadnych dowodów, ale pierwsza inwentaryzacja została dokonana dopiero 25 lat później od daty „wypadku”. Wyników inwentaryzacji nie podano, ale na przykład Niemcy chcący odzyskać swoje złoto, dowiedzieli się, że je dostaną za jakieś 60 lat. Prezydent Wenezueli, który upomniał się o głupie 100 ton, nagle zachorował na raka i szczęśliwie umarł, nie zadając więcej głupich pytań. Są to wieści internetowe, dlatego nie biorę ich tak zupełnie na serio.

    Poważna jest sprawa 9/11, czyli uderzenia samolotu w tzw. WIEŻE. Już ledwo wspomnę, że cały opis tego zdarzenia jest fikcją literacką, wymyśloną przez niezbyt sprawnych intelektualnie amatorów - zawodowców od prania mózgów, w rodzaju MK Ultra. Samolot mający paliwo w skrzydłach aluminiowych, po pierwsze, nie mógł w żaden sposób przebić filarów zbudowanych z 56 prętów zbrojeniowych [-to były kolumny stalowe ! MD] i zapalić budynku. Skrzydła by odpadły, a tego żadna kamera nie pokazała. Trudno zakładać, by aż 17 osób, a tyle było rzekomo przypadkowych ujęć pokazanych w telewizji polskiej, zdążyło włączyć, wycelować kamery i filmować 3-5 sekundową migawkę. Telewizja angielska poinformowała opinię publiczną o upadku trzeciej wieży [WTC 7 md] na kilka minut przed jej upadkiem. W telewizji polskiej  przez jakieś 2 lata informowano tylko o DWÓCH rzekomo zniszczonych wieżach. Dzisiaj już wiadomo, na podstawie dokładnych analiz  specjalistów od architektury i budownictwa, lotników, specjalistów od animacji telewizyjnej, że to wszystko było przygotowanym, niezbyt prostym, ale picem i fotomontażem. Ilość filmów dokumentujących ten fakt przekracza dziesiątki tysięcy. Mnie osobiście przekonały o fałszywce tego „wypadku” dwa fakty. Budynek WTC, rzekomo spalony, runął w ciągu kilku sekund, zasypując samolot, który rzekomo wbił się do środka, ale już następnego dnia znaleziono kilka paszportów rzekomych pilotów bez śladu zniszczenia. Ot, takie stalowe i ognioodporne dokumenty. Podobnie wyglądała sprawa rzekomego uderzenia w Pentagon. Opisaliśmy to w tydzień później w specjalnym wydaniu „Forum Ekologicznego” z 18 września. Fałszywa flaga: Komu to było potrzebne? Otóż dziwnym losu zrządzeniem nagłośnienie tej katastrofy całkowicie wyparło ogłoszony kilka dni wcześniej przez ONZ bojkot Izraela z powodu rasistowskich praw, ludobójstwa itd. W następnym tygodniu już nikt nie pamiętał o rezolucji ONZ. Dodatkowo otworzyła się możliwość wojny z „terroryzmem”. Wojna ta  pozwoliła przesunąć pieniądze podatnika do kieszeni prywatnych koncernów zbrojeniowych.
    Całą sprawę podgrzewa znalezienie pierwiastków radioaktywnych w leju po zawalonych budynkach, w ilości 10-30-krotnie przekraczających tzw. normy, czy wręcz nieobecnych normalnie, np. trytu, oraz utrzymywanie się temperatury gruntu rzędu 600 - 2000 stopni jeszcze w kilka tygodni po katastrofie i po wylaniu tysięcy ton wody.   Katastrofa w Smoleńsku także była „dziwna”. Już nie mówię o wcześniejszej informacji telewizyjnej, zanim się katastrofa wydarzyła. Do dnia dzisiejszego nie przedstawiono zdjęć pokazujących obraz samolotu po wypadku. Pokazano kilka części, jakieś 5% masy, którą potem spokojnie wywieziono na 3 lorach. Pokazała to telewizja polska. Samolot w czasie upadku z wysokości około 15 metrów nie mógł się rozerwać na takie strzępy, jakie pokazano. Są dokumenty innych katastrof, pokazujące dokładnie zniszczenia w czasie takiego upadku. I najciekawsze, że liczba rzekomych ratowników, kilka osób, zaprzecza akcji ratunkowej. Rzekomo wszystko się spaliło, ale mundury oficerskie były całe, dokumenty przekazywane rodzinie nie zniszczone, tylko pagony były zerwane.
    No to co to był za wybuch, jaki pożar?
    Do dnia dzisiejszego nie przedstawiono listy pasażerów, która przez 48 godzin wynosiła 146 osób. [zdaje się, że było to „132 osoby” – ale nie warto nawet sprawdzać... MD]. Dopiero potem zmniejszona została do 96. Przecież odległość od ul. Woronicza - siedziby TV, do Okęcia, to 20 - 30 minut jazdy, nie wspominając o możliwości przesłania takiej listy faksem w 2 minuty. Między bajki należy włożyć wszelkie krętactwa o nieznajomości nazwisk pasażerów, ponieważ wejście do hali odpraw VIP-ów jest dwa razy ostrzej kontrolowane, aniżeli do sali zwykłej. Fałszywa Flaga  -  zamach stanu, tj. przejęcie kancelarii prezydenckiej przez WSI [Informację wojskową]. Przejęcie nastąpiło ok. 5 godzin przed znalezieniem rzekomym zwłok prezydenta. Piałem o tym zaraz po „katastrofie”. Do dnia dzisiejszego ani jedna sekcja zwłok nie potwierdziła zwartości trumny. Szerokie nagłaśnianie i tzw. komisje mają jeden cel: odwrócić uwagę od zamachu, a skupić na katastrofie. Jest to zwykła zabawa policyjna w złego i dobrego glinę. Macierewicz to dobry glina, a gen. KGB Anodina, to zły glina. A ludek ma pamiętać o wypadku. Reszta go nie powinna interesować. Widać to po wpisach troli  na blogach.   Bardzo podobnie wygląda opis rzekomej katastrofy malezyjskiego samolotu. Tak dokładni Holendrzy nie mogli podać listy pasażerów? Zrobiły to dopiero kilka dni po rzekomej katastrofie władze Malezji? Samolot zboczył w linii kursu, ponieważ, jak podała polskojęzyczna prasa, pilot źle się poczuł. Bardziej infantylne tłumaczenie trudno sobie wyobrazić. Pokazywane fotografie rzekomej akcji ratowniczej są podobne do smoleńskiej akcji, parę osób coś tam podlewa, ani jednej karetki. To mnie przekonuje, że to kolejna fikcja, opracowana przez służby specjalne. Przecież gdyby trzeba było zaangażować więcej ludzi, to prawdopodobieństwo „wygadania” się rośnie. Dwa zdjęcia pokazane poniżej. Jeżeli spalono wszystko tak dokładnie jak to pokazuje zdjęcie pierwsze, to jakim cudem paszporty zostały całe? Żadnego zadrapania, żadnego śladu ognia. Czyli aluminium kadłuba się spaliło, stalowe silniki się spaliły, a papierowe paszporty nie? Albo zdjęcie kolorowych, nie zniszczonych plecaków rzekomych pasażerów i rzekomych zwłok na spalonym terenie, nie ruszonych przez ten ogień. Znowu „chłopcy” się nie spisali. Fałszywa flaga: odwrócenie uwagi od agresji Izraela na Palestynę, nie należy zapominać, że prezydentem „Nowej Ukrainy” jest obywatel Izraela. Drugim powodem jest konieczność  umiędzynarodowienia konfliktu, w celu wprowadzenia wojsk rozjemczych, czy pokojowych. Czyli chodzi o doprowadzenie do podziału tego tworu zwanego Ukrainą. Podobny schemat działania służb jak w Jugosławii.

    Wniosek: wszystkie te „katastrofy” zostały przeprowadzone wg tego samego scenariusza i widoczne są te same błędy. Musisz sam wyciągnąć wnioski, Szanowny Czytelniku, które to służby mają takie możliwości!!!

    PS. Specjalnie nie analizuję nawet wypowiedzi prasowych rozmaitych aktorów, ponieważ ich infantylność jest tak duża, że więcej rozsądnych twierdzeń można usłyszeć przy pierwszej lepszej budce z piwem. Przykład: samolot wiózł zwłoki, lub przewoził zatrutą, czy też skażoną krew. Wszystko się spaliło a ten mądry inaczej odkrył krew spaloną? Na podobnym merytorycznie poziomie sa wypowiedzi  tzw. oficjalne ministrów itp. itd. Skąd taki „facio” już po godzinie wie, kto i z czego strzelał? Po katastrofie Lockheed nad Szkocją dopiero w dwa lata później odkryto, że materiał wybuchowy był z tajnych magazynów CIA.
    Smoleńsk „Malezyjski samolot”
    1. akcja „ratunkowa”
    2.spalone i niespalone
    [źle doszło, poprawie później md]
    „Samolot” na lorze gdzie reszta?
    „akcja ratunkowa”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofy_i_incydenty_cywilnych_samolotw_pasaerskich
    http://www.savetubevideo.com/?v=PxIFh3NkEvM
    http://www.savetubevideo.com/?v=fF8gmVCva4U
    http://www.savetubevideo.com/?v=YQUCTbg8rio
    http://www.savetubevideo.com/?v=Ov8GVkTh
    http://www.savetubevideo.com/?v=jfa8viGRrsM                                                                                                                                           http://www.prisonplanet.pl/polityka/usa_przyznaje_ze_dowody,p875950793                                                                                                                            
    Uwaga: ja się nie wypowiadam co do istoty rzeczy.  Nie mogłem być ani w momencie katastrofy w Smoleńsku, ani na Ukrainie, ani na Syberii. Ja tylko twierdzę, że podawane w mas mediach informacje to zwykły stek bzdur nie mający prawie nic wspólnego z rzekomymi wydarzeniami.
    Tylko dlaczego podają tyle ”nieścisłości” jeżeli wypadek miał naprawdę miejsce?


    kontakt:  jjaskow@wp.pl
    Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jest jak najbardziej wskazane. 
  • @kula Lis 69 10:55:38
    "Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jest jak najbardziej wskazane."

    Za dużo Pan rozpowszechnia różnych śmieci. To chyba rodzaj mentalnej sraczki.
  • @Pedant 11:08:24
    Ty to masz lewacką sraczkę we łbie, potrzebna lewatywa i odkażanie. Choć nie wiem czy ci to pomoże bo to jest raczej nieuleczalne.
  • @kula Lis 69 11:45:43
    "Ty to masz lewacką sraczkę we łbie, potrzebna lewatywa i odkażanie."

    Wreszcie napisał Pan coś od siebie, zamiast wklejać setki cudzych artykułów.

    Rozwija się Pan.
  • @JKK 22:00:53
    https://gazetawarszawska.eu/wp-content/uploads/2013/04/Sikorski-gib.jpg
    Na zdjęciu Liberator gen. Sikorskiego.

    Samolot ten spokojnie wylądował na wodzie ślizgiem. Faktycznie nikt nie powinien zginąć przy takim lądowaniu, ale wszystkich zadeklarowano jako zabitych w katastrofie, córkę Generała uznano za zaginioną. Pozwalając mordować nas bezkarnie, w coraz to nowych niewyjaśnionych zbrodniach, przybliżany tylko nasza hańbę i ostateczny upadek.

    Krzysztof Cierpisz
  • @JKK 22:00:53 Inż. Krzysztof Cierpisz napisał:
    Wyjdę tu na chwilę nieco poza ramy tego pytania, bo docierają do mnie sygnały o niewłaściwych wnioskach świadczących o niezrozumieniu przebiegu akcji (według hipotetycznego http://zamach.eu).

    Wielu uważa (z tych, którzy przyjmują hipotezę Zamachu Warszawskiego), że cała Delegacja – przytomna i świadoma – została zwieziona do hangaru na Okęciu i tam zbiorowo zamordowana np. strzałem w tył głowy, a to w dodatku przez konwojentów, którzy może nawet byli podwładnymi generalicji, Prezydenta lub podobne. Jestem przekonany, że tak być nie mogło.

    Prześledźmy jak zorganizowano porwanie członków Delegacji na przykładzie szablonowego oficera, bo musiała to być procedura standardowa dla niemal wszystkich porwanych z ew. drobnymi wyjątkami, a najważniejsi w tym planowaniu byli oficerowie i wysocy urzędnicy.

    Załóżmy, że przykładowy oficer to Generał X. Został on porwany i zamordowany w drodze do lotniska Okęcie lub do Warszawy w ogóle. Jak do tego doszło?

    Już w ciągu całego tygodnia przed „odlotem” General X został ustawiony psychicznie na to, że coś się dzieje, możliwe nawet, że podano mu jakieś psychotropy, które przytępiły jego bystrość umysłu. Mogły to być zwykle środki antydepresyjne, które jak wiadomo eliminują poczucie ryzyka czy zagrożenia.

    Po okresie niecodziennych sytuacji chaosu, trwającym cały tydzień, ogłoszony w piątek oficjalny alarm paradoksalnie uśpił uwagę Generała X, a nie jąwyostrzył. Stało się tak dlatego, że Generał X był na tę wiadomość stopniowo przygotowywany, a może nawet wręcz powiedziano mu, że takie ogłoszenie nastąpi, ale on jest zobowiązany tę tajemnicę zachować tylko dla siebie. Możliwe, że wiadomość o alarmie podano mu w trybie uspokajającym z nonszalancją wręcz (jako np. zwykle przewrażliwienie sojusznika amerykańskiego w związku z wizytą Obamy w Pradze) lub dano do zrozumienia to, że alarm będzie ogłoszony, ale dopiero wtedy, gdy sprawa będzie dobrze rozpoznana przez „własne siły”, czyli kiedy niebezpieczeństwo będzie dobrze rozpracowane i jako takie znajdujące się pod kontrolą. Czyli że ogłoszony alarm będzie typu „z dużej chmury mały deszcz” lub wręcz alarmem fałszywym. A jest sprawą powszechnie znaną to, że ciąg fałszywych alarmów usypia czujność stróży.

    Godz. 22.00 w piątek była więc nie początkiem, ale końcem, uwieńczeniem tygodnia, kropką nad „i” i uporządkowała przestrzeń wątpliwości w świadomości przyszłej ofiary, dała odpowiedź na wszystkie znaki zapytania, jakie przez około tydzień, bez „zamknięcia” krążyły w głowie generała X. Dzięki tej godzinie „22.00” generał otrzymał to, na co podświadomie oczekiwał, a co go uspokoiło zamiast zaalarmować, bo taki efekt spowodowano przesiewaniem drobnych informacji o zagrożeniu, które było „czystą biurokracją NATO”, „mówi się trudno” , „trzeba się do tego przyzwyczaić” etc.,i Generał X. jakoś to przyjął.

    I jak przypuszczam – do tej gry dezinformacyjnej – zamachowcy-porywacze włączyli osoby lub służby będące rzekomo lub nawet faktycznie pochodzenia NATO-wskiego, które w ramach „sojuszniczej pomocy” włączyły się do akcji. Ale czyniły to najlepiej dyskretnie, bo wszystkie służby bezpieczeństwa są tajne (coś podobnego było w locie samolotu CASA+1).

    Wymóg tajności ułatwił obecność tych oficerów NATO od „bratniej pomocy”, ale w charakterze incognito. To było zastosowane zarówno w trakcie trwania Zamachu Warszawskiego, jak i w „podejściu” pilotów samolotu CASA w locie do Mirosławca+1. „Oficerowie sojusznicy” mogli być już „wpuszczeni w obieg” w Warszawie na parę dni przed piątkiem. Np. Generałowi X przedstawiono takiego „oficera NATO”, który został oddelegowany do Warszawy po to, aby przez parę dni koordynować polskich oficerów z enigmatyczną jednostką NATO lub być jakimś szybkim łącznikiem od spraw absolutnie nadzwyczajnych. Było to spotkanie nieoficjalne, przełożony Generała X. lub jakiś inny znany mu współpracownik przedstawił generałowi „oficera NATO” w jakiejś przygodnej kawiarni czy ustronnym parku – bez świadków. Generał X zamieniał parę słów z „oficerem specjalnym” i potem się rozstali; ważne było to, aby ten „oficer” był „wdrożony”+2w świadomość Generała X.

    Podobni oficerowie – autentyczni – musieli się znajdować w Warszawie, obecność i poznanie przez Generała X tego „oficera”, była więc w pełni zrozumiała i nawet naturalna. Bo wiadomo było to, że cały tydzień był trudny: Obama w Pradze, Tusk w Katyniu etc.

    Ten „oficer NATO”, zastosowany masowo wobec każdego innego oficera lub urzędnika mógł być czynnikiem skutecznie usypiającym czujność wszystkich Delegatów do Katynia, bo poczuli się oni być w „większej grupie”, a tam, jak wiadomo jest bezpieczniej. Poza tym NATO to jakiś starszyobcy zwierzchnik, a Polacy lubią czapkować obcym.

    „Oficer” ten mógł nawet brać później udział w pierwszym momencie porwania, np. pojawiając się z rana lub w nocy przed domem ofiary i zapraszając generała X. do wejścia do samochodu, który nie był prowadzony przez tego kierowcę, co zwykle, a co mogłoby zaniepokoić (oficera) Delegata do Katynia. General wsiadł do samochodu razem z „oficerem NATO” i najprawdopodobniej krótko po tym, został zaatakowany gazem lub odstawiony do jakiegoś pilnie strzeżonego miejsca, gdzie był już tylko on sam, a innych członków delegacji nie spotkał. Była też tam już inna ekipa strażników, która miała rozkaz użycia przymusu wobec uwięzionego, o ile właśnie nie był on przedtem uśpiony gazem zaraz po wejściu do samochodu. Krótko potem znowu nastąpiła roszada stróżów etc. Ciągła roszada jest bardzo ważna, bo to element kolektywny, anonimowy, który wprowadza chaos i nikt z konwojentów lub strażników nie panuje nad sytuacją, i ewentualnie jest zmuszony do ślepego wykonywania rozkazów, bo np. nagle nie wiadomo, co zrobić z generałem, który jest nieprzytomny, albo rzuca się na ochronę, lub mówi coś językiem, którego strażnik nie rozumie, bo nie zna polskiego. Zresztą – te ekipy, które transportowały trupy lub uśpione ofiary, same były pod wpływem środków psychotropowych i jako takie postępowały według poleceń podanych przez słuchawki na uszach. Osoby te jednostkowo i dyskretnie wzięte głównie z polskich lub zagranicznych klubów sportowych, siłowni etc, zostały potem również zlikwidowane.

    Tak więc mamy wiele drobnych łańcuchów zdarzeń porwania Delegatów, ale takich, które nigdzie nie doprowadziły do zejścia się tych Delegatów ze sobą razem. Wielu właśnie myśli błędnie (w moim skromnym przekonaniu), że ofiary (żywe i świadome) spotkały się w hangarze i tam je zamordowano.

    Hangar jest wielkim mylnym tropem, który „ustawia” myślenie analityków smoleńskich “na Okęcie”, co jest błędne. Jeżeli ten hangar nie został zburzony z powodów czysto planistycznych, to zburzono go z powodu trudnego skażenia, które nie jest usuwalne przez szczotkę i mydło, a więc nie chodzi tu o ludzką krew czy inne płyny organizmu ludzkiego, bo te są dość łatwo usuwalne. Hangar byłby skażony czymś trudno usuwalnym i dlatego go zburzono, a gruz rozparcelowano na różne wysypiska.

    Reasumując:

    Ofiary w drodze na lotnisko Okęcie nigdy nie spotkały się razem jako żywe lub przytomne. Jest to całkowicie zgodne z elementarną sztuką walki, która nakazuje, by ofiary wstępnie osłabić, podzielić, a nie wzmacniać. Przy czym ofiary należące do innej grupy niż Delegaci, np. obsługa pokładowa, czy osoby z bezpośredniego otoczenia Prezydenta, mogły być zgrupowane wcześniej w ich miejscach, np. w miejscu pracy lub podobne, i ich los mógł się nieco różnić od losu Generała X. Były to jakieś 2-4 grupy osób, które zostały porwane i zamordowane w dość „odrębny” od siebie sposób. Na to pogrupowanie (wynikające z logistyki) może wskazywać bardzo odmienny sposób zmasakrowania zwłok, problem dostarczenia ciał do Rosji, problem identyfikacji, pomieszanie trumien.

    (Przy okazji uwaga dot. trzeciej rocznicy): Coraz bardziej bezradny i głupawy wzrok Tuska, może wskazywać na to, że zamachowcy po porwaniu i zamordowaniu członków delegacji pozostawili ciała ofiar na pastwę inwencji twórczej Donalda. Tusk wiedział, że coś może się stać, tylko – w swojej głupocie – nie myślał, że to będzie aż tak poważnie, w końcu to premierostwo to jego pierwsza praca. No, ale z drugiej strony, co to kogo obchodzi, to problem Tuska; słowo się rzekło, kobyłka u płota, zamachowcy zniknęli bez śladu, a problem pozostał. To „zniknięcie” zamachowców tłumaczyłoby zachowanie nie tylko Tuska, ale również Putina, bo i on mógł być poinformowany o tym, że na jakimś parkingu znaleziono ciało, które bardzo przypomina L. Kaczyńskiego (polskowo presidienta) i milicja pyta, co z tym robić dalej.



    Uwagi:

    CASA+1 : O ile piloci CASY i pasażerowie nie zostali najzwyklej zamordowani niemal na oczach tych, którzy wysiedli przystanek wcześniej (Poznań –Krzesiny), to wydarzenia musiały być następujące:

    Na tym przystanku (lotnisko Poznań –Krzesiny) wsiedli do samolotu „tajni oficerowie NATO” z np. „tajną misją specjalną na lotnisku w Mirosławcu”. (Co warte zanotowania, raport komisji wypadkowej podaje, że samolot CASA po wylądowaniu w Krzesinach, nie wyłączył silników.) Pilot mógł dostać w tej sprawie pisemny rozkaz już na tym lotnisku ostatniego przystanku. Ci, którzy wysiedli z samolotu (15 osób), musieli widzieć „oficerów NATO”, wsiadających do samolotu, który 20 minut po starcie się rozbił. Świadkowie odlotu z (Poznań –Krzesiny) do Mirosławca maja pełną świadomość tego, co się stało i milczą. Ciał obcych, nadliczbowych w CASA nie znaleziono, ale to nie znaczy, że wśród oficerów, którzy wysiedli przystanek wcześniej(Poznań –Krzesiny) nie ma wiedzy na ten temat. Przy czym może to być „wiedza zmyślona” podrzucona oficerom przez komisję wypadkową. Oficerom świadkom odlotu – świadkom widzącym wsiadających do CASY „oficerów NATO” – którzy przeżyli, bo wysiedli wcześniej, powiedziano, że liczba ofiar w CASA jest sfałszowana – umniejszona o Natowców – a to po to, aby polska armia nie miała złej opinii na Zachodzie. W tym celu dla dobra imienia polskiego wojska, zobowiązano świadków do milczenia.

    Ci właśnie, którzy wsiedli do CASY na lotnisku Poznań –Krzesiny – hipoteza miejsca – podkreślam – ( tzn. NATO-wcy) i porwali ten samolot, zamordowali załogę oraz pasażerów, sami jednak nie zginęli, ale po wykonaniu zadania wyskoczyli z CASY na spadochronach. Fragment : „Porównanie Mirosławca i Smoleńska”. W http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm

    lub http://gazetawarszawska.com/2012/02/05/oszustwo-katastrofy-smolenskiej-cz-vi/

    Chociaż nie jest wykluczone i to, że prawda jest jeszcze bardziej brutalna. Pamiętajmy o tym, że CASA startując z Warszawy nie miał listy pasażerów. Więc nie ma dokumentu na to, kto rzeczywiście wyleciał z Warszawy, czy w tym locie, uczestniczyła taki załoga, jak i pasażerowie, którzy oficjalnie „zginęli w Mirosławcu”, a ich ciała rozpoznano w Mirosławcu jako zwęglone (DNA). Ci, którzy lecieli z Warszawy i wysiedli wcześniej to zdrajcy, bo milczenie też jest zdradą.

    „wdrożony”+2 :podobnie musiało byćz zabójstwem gen. Petelickiego. Zastrzelił go taki właśnie „wdrożony” wcześniej osobnik, przedstawiany Petelickiemu jako np. partner do biznesu lub zwykły goniec, który „na czarno” bez świadków przekazuje Petelickiemu kolejne koperty z pieniędzmi za wykonane usługi konsultingowe. Osobnik ten „wdrożył” Petelickiego do niecodziennych spotkań bez świadków, gdzie wręczał mu kolejne koperty z pieniędzmi za konsultacje w kwestii projektu budowy „ amerykańskiego biznesu ochroniarskiego w Polsce” na zlecenie np. Amerykanów. Ostanie spotkanie, które odbyło się już na miejscu zbrodni, nie zdziwiło raczej Petelickiego. Zszedł on do garażu po kolejną kopertę od zaufanego, bo sprawdzonego gońca, który – tym razem już – go jedynie zastrzelił i upozorował samobójstwo. Piękne kobiety i pieniądze bywają środkiem osłabiającym krytycyzm mężczyzny.

    Generała Petelickiego zamordowano z rozkazu Mossadu. Petelicki kilkakrotnie i publicznie wypowiadał się na temat akcji tajnych służb żydowskich. Krytykował pasywne zachowanie się Polski i Polaków wobec żydów w sytuacji, gdzie Polacy mogli zmusić żydów do pewnych powinności. Tylko to wystarczyło, aby mieć powód do zabicia takiej osoby, bo mordowanie osób niewygodnych dla żydów jest jedną z cnót Talmudu. „Sukcesy” żydowskie w świecie zbudowane są na kamieniu węgielnym skrytobójstw i terroru, są to metody wzięte z mądrości talmudycznych, tu z Petelickim nie było inaczej, bo on szkodził żydom – „tak mówi Talmud”. Jest powszechnie wiadome, że Petelicki miał praktyczną wiedzę o transportach żydów z upadłego ZSRR do Izraela. Już samo to było niebezpieczne, nawet dla kogoś, kto siedzi cicho i nie zawadza, a przecież Petelicki takim nie był i co gorsza, deklarował chęć wejścia do gry.

    Zamordowany w zamachu CASA generał Andrzejewski miał wiedzę na temat sieci żydowskiego handlu organami w Polsce oraz wykorzystywaniu polskiej infrastruktury lotnictwa wojskowego do przemytu organów na Zachód, zaczął o tym głośno mówić i zginął w Mirosławcu (nominalnie). Kilka lat przedtem jego samolot myśliwski został przez „pomyłkę” trafiony rakietą przeciwlotniczą – ale wtedy Andrzejewski uratował się jakimś cudem, bo sygnał ratunkowy z morza, do którego wpadł na spadochronie, odebrali Duńczycy i zmusili „polskie” siły ratunkowe do wydobycia generała z Bałtyku. Gdyby generał Andrzejewski nie został zamordowany w Mirosławcu, to z pewnością byłby zaproszony na uroczystości do Katynia 10 kwietnia 2010 roku.

    Teraz kiedy żydzi przystępują do najazdu na Polskę, a obecny terror i skrytobójstwa na Polakach zostaną zamienione na ludobójstwo, wiedza Petelickiego o systemach logistycznych żydów w Polsce mogłaby wydawać się żydom jako zbyt niebezpieczna dla ich planów najazdu na Ojczyznę Polaków, wiec go usunięto. Bez Petelickiego żydowska kolonizacja Polski będzie łatwiejsza do przeprowadzenia.
  • @kula Lis 69 17:10:19
    Dlaczego Pan nie spamuje tymi licznymi i długimi artykułami NA SWOIM BLOGU? Ja tu zaglądałem, bo byłem ciekaw co ma Pan Zawisza do powiedzenia a nie wklejankami Kuli Lisa.

    Na jego miejscu już dawno bym Pana zbanował za to chamstwo.
  • @Pedant 19:14:37
    Niestety Kula Lis ze swym spamowaniem jest uciążliwy, ale po dzieciństwie w socjalizmie mam dwie alergie,, do kolejek w sklepie i do cenzury. Dlatego jeśli banuję, to tylko jako admin i robię to z bólem serca.
  • Z takich ciekawostek
    Dla zwolenników teorii Maskirowki polecam film
    https://www.youtube.com/watch?v=fx7VeDhmul4
    Pokazane jest na nim jak prowadzony jest ruch w przestrzeni lotniczej. Nie ma możliwości, żeby brak tupolewa z delegacją został ukryty.

    Dla zwolenników wybuchowych parówek Macierewicza
    https://www.youtube.com/watch?v=kkhQGhAG00E&t=2s

    Jedyna dobra wiadomość w tej sprawie, to to, że Macierewicza wreszcie PiS pogonił, jeśli to prawda. Miejmy nadzieję, że przestanie swymi kłamstwami mącić w głowach ludziom bez wykształcenia technicznego.
  • @Zawisza Niebieski 23:18:45
    "po dzieciństwie w socjalizmie mam dwie alergie,, do kolejek w sklepie i do cenzury"

    Można zamiast nałożyć limit na osobę - "komentarze" nie dłuższe niż na przykład 15 linijek (tak aby nie trzeba było przewijać parę stron aby sprawdzić czy to spam od tej osoby) i nie więcej niż kilka dziennie. Reszta usuwana.

    Ale nawet banowanie w takim przypadku to nie cenzura. Blog można porównać do gazety. Redaktor nie musi zamieszczać wszystkich tekstów jednego dziennikarza w każdym wydaniu, kosztem innych i ma prawo wyprosić go z redakcji jeśli uniemożliwia innym pracę.

    To co Kula Lis robi jest de facto formą cenzury, przez zagłuszanie innych. Jak ktoś inny może się wypowiedzieć, jeśli wypowiedzi trzeba szukać jak igły w stogu siana.

    Czasem robi się taką formę obstrukcji w imię "wolności słowa". Wprowadza się grupkę aktywistów z megafonem i wuwuzelami, aby "protestowali" skutecznie zagłuszając daną debatę.

    Uczestnicy próbują dyskutować ale ich słabo słychać i atmosfera staje się nieprzyjemna. Na koniec idą gdzie indziej.

    To chyba nie jest cenzura wyproszenie chamów z sali? I gdzie szacunek dla innych gości?
  • @Pedant 06:34:03
    " Blog można porównać do gazety. Redaktor nie musi zamieszczać wszystkich tekstów jednego dziennikarza w każdym wydaniu, kosztem innych i ma prawo wyprosić go z redakcji jeśli uniemożliwia innym pracę."

    Mam znajomego, który jest błyskotliwy. Napisał świetny ale bardzo długi artykuł (analizę polityczno-historyczną), który mu redakcja poprzycinała bo by inaczej zajął znaczną część numeru.

    Obraził się i zdecydował że więcej nie będzie dla nich pisał. Musiałem się namęczyć aby mu wytłumaczyć, że inni dziennikarze też mają prawo do wypowiedzi, i że czytelnicy mogą się zniechęcić. W końcu to zrozumiał i po paru miesiącach znowu zaczął dostarczać im swoje teksty. Dziwne jak skądinąd inteligentne osoby mogą być tak egocentryczne.

    Niestety nasz Kula Lis zwykle nie pisze niczego wartościowego, wkleja cudze materiały, bez ładu i bez składu, a jak się odezwie od siebie to jest to często niegrzeczna napaść ad personam.

    Może 5% jego komentarzy jest wartościowych, redaktor blogu jak ma czas i energię mógłby je zostawić a resztę wyplewić "with extreme prejudice". Ja bym dał ostrzeżenie - umieszczaj tylko swoje wypowiedzi i to krótkie - albo spadaj.
  • @Pedant 08:58:04
    "Może 5% jego komentarzy jest wartościowych, redaktor blogu jak ma czas i energię mógłby je zostawić a resztę wyplewić "with extreme prejudice". Ja bym dał ostrzeżenie - umieszczaj tylko swoje wypowiedzi i to krótkie - albo spadaj."

    W końcu ma tutaj swój blog i może tam zamieszać na co ma ochotę. Jakichś wielbicieli znajdzie.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031