Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
506 postów 11344 komentarze

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Cesarskie cięcie, historia zabiegu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dziś większość z nas myśli, że sama nazwa zabiegu pochodzi od Cezara. Większość historyków się z tym nie zgadza, bo matka Cezara Aurelia Kotta umiera niecałe 10 lat przed jego śmiercią. Ale o tym później.

Nieprawdą jest, że zabieg Cesarskiego Cięcia wywodzi się ze starożytnego Rzymu, gdyż znany był już ludom pierwotnym. Choć dowodów takich zabiegów u ówczesnych matek nie mamy. Ich ciała, zwłaszcza tkanki miękkie w proch się obróciły, lecz mamy badania przeprowadzone u ludów żyjących w kulturach zbieracko – łowieckich, gdzie szamani taki zabieg z powodzeniem przeprowadzali.

 
Przenieśmy się więc w skrajnie odmienne warunki, do Afryki. Już z XVI wieku pochodzą doniesienia z terenów dzisiejszej Ugandy o umiejętnościach tamtejszych szamanów wyjęcia żywego dziecka z brzucha matki metodą tzw. cesarskiego cięcia.
 
Opis pierwszej takiej operacji, którą widział Europejczyk, Robert Felkin, pochodziz XIXw. Operacja odbyła się w 1879 roku. Zgodnie z opisem zabieg wykonano pewnie i nienosił żadnych oznak działania prowizorycznego, wywołanego sytuacją. Operowaną była młoda kobieta (ok.20 lat), dla której była to pierwsza ciąża. Kobietę odurzono sporą ilością wina bananowego i całkowicie nagą położono na pochyłym, opartym ościanę łożu. Prowadzący zabieg przy wtórze magicznych zaklęć najpierw przemył winem bananowym jej brzuch, po czym swoje dłonie i nóż, będący narzędziem przy zabiegu, a następnie szybkim ruchem noża rozciął błony brzucha od łona aż do pępka. Asystent niezwłocznie rozwarł ranę, pozwalając chirurgowi precyzyjnie rozciąć macicę, z której wyjął dziecko, odcinając pępowinę. Dziecko oddano pod opiekę innej osobie, zaś chirurg szybkimi ruchami wyjął łożysko, a następnie, w czasie gdy asystent starał się zatamować krwawienie, delikatnymi ruchami obkurczał macicę. W kilku miejscach krwawienie tamowano dotknięciem rozżarzonego metalu. Po obkurczeniu macicy dziewczynę obrócono brzuchem do dołu pozwalając na ścieknięcie wszystkich płynów, które się w jamie brzusznej pojawiły. Macicy nie zszywano. Po ponownym obróceniu dziewczyny w poprzednią pozycję spięto ranę brzucha siedmioma żelaznymi, wypolerowanymi szpilkami, takimi jakie są stosowane w akupunkturze, a ranę przykryto papką z przeżutych korzeni, wymieszanych w miseczce ze śliną. Zarówno matka, jak i dziecko przeżyli, a temperatura ciałakobiety, z wyjątkiem drugiego dnia po zabiegu, kiedy wynosiła 38,5 stopnia, nie przekraczała 37,5 stopnia.
 
Do znieczulenia podczas różnego rodzaju zabiegów  poza alkoholem stosowano również pewną miksturę wykonywaną z bielunia. Zabiegi chirurgiczne polegające na usuwaniu różnego rodzaju guzów, nowotworów tłuszczowych są popularne w kulturach prymitywnych praktycznie na całym świecie. Narzędzia są równie prymitywne jak dawniej, bo poza obsydianem (szkłem wulkanicznym) stosowane są narzędzia z muszli, czyteż zębów pewnych gatunków rekinów. Ten opis, choć nie jest dowodem to jednak stanowi mocną przesłankę do twierdzenia iż ludy pierwotne zabieg ten potrafiły przeprowadzić i to z powodzeniem dla matki i dziecka.
 
Cywilizacja człowieka się rozwijała ludzie zamieszkali w miastach. Był to postęp cywilizacji choć również regres w sprawach zdrowotnych. Było to związane z faktem, iż miasta były skupiskiem ludzi i wędrującego za nimi wszechobecnego brudu, zarazków i innych niedogodności. Zabieg cesarskiego cięcia stał się niebezpieczny nie dlatego, że sam w sobie stanowił ogromne zagrożenie a z powodu wysokiego prawdopodobieństwo zakażeń i komplikacji pooperacyjnych. Sam poród był już wielkim zagrożeniem dla kobiety, gdyż przykładowo w starożytnym Rzymie śmiertelność okołoporodowa wynosiła ok. 10% a co dopiero poród związany z otwarciem brzucha. W tym okresie zrezygnowano z wielu inwazyjnych zabiegów, m.in. trepanacja czaszki, gdyż zabieg niósł z sobą prawie pewną śmierć.
 
W Europie cesarskie cięcie usankcjonowane, a wręcz obowiązkowe było w Rzymie, lecz stosowane tylkodla wyjęcia dziecka z łona matki, która zmarła w czasie ciąży lub porodu. Tą metodą przyszedł na świat m.in.Scypion Afrykański Starszy, a w późniejszych czasach papież Grzegorz IV. Przypuszcza się, że Jane Seymour, żona Henryka VIII, była pierwszą kobietą, u której zabiegten wykonano za życia, lecz bez powodzenia, zmarła po powiciu syna Edwarda IV. Stąd też historycy mocno kwestionują ten sposób przyjścia Juliusza Cezara na świat. Zabieg ten zgodnie z prawem „lex regia” Numy Pompiniusza wykonywana u umierającej lub zmarłej kobiety w celu ratowania życia jej potomka. Praktycznie przez całe wieki zabiegów cesarskiego cięcia i równie inwazyjnych nie wykonywano dla ratowania życia człowieka, jeśli już dla ratowania nowego życia. Pierwszy odnotowany zabieg ratujący życie matki i dziecka odbył się w kwietniu 1622 roku w Wittenberdze. Dokonał tego chirurg Jeremias Trautmann, lecz nadal był to bardziej cud niż reguła.  
 
Możliwość powrotu do zabiegów inwazyjnych jak cesarskie cięcie zapewniła nowoczesna medycyna a w zasadzie aseptyka. Dziś zabieg cesarskiego cięcia wykonywany jest z powodzeniem i wiele matek może cieszyć się trzymając w rękach swoich potomków, choć zabieg jest nadal kontrowersyjny, szczególnie dla kościoła, choć i w środowiskach medycznych. Dlatego ja się nie wypowiadam w tej sprawie, myślę, że i kapłani też się w tej sprawie wypowiadać nie powinni nie mamy ku tego wiedzy. Zostawmy to medykom a szczególnie przyszłym matkom, bo przecież one całość konsekwencji takiej decyzji poniosą.
 
Literatura: Richard Rudgley "Zaginione cywilizacje epoki kamienia"
prawa autorskie: jestem autorem tekstu, zdjęcie Nastya Gepp/pixabay.com (darmowe do użytku komercyjnego)

 

KOMENTARZE

  • Opis świadczy o tym, że ów szaman
    zęby zjadł na takich porodach - w co trudno uwierzyć.
  • @demonkracja 08:28:04
    Nie jest tak, że zjadł zęby na takich porodach. Oczywiście, że młody narybek szamański, jak np. opisany tu pomocnik szamana uczył się od starszego (model mistrz i uczeń). Szamani zaś uczyli się na zwierzętach podczas patroszenia upolowanej zwierzyny, a tu materiału badawczego było wiele, stąd byli oni zarówno lekarzami jak i weterynarzami. Rzeczywiście o materiał ludzki dla nauki sekcji zwłok było ciężko, bo nawet jeśli ktoś umarł, to rodzina zwykle nie godziła się by go szaman od wewnątrz badał, ale mamy ślady leczenia, zrośnięć połamanych kości, opieki nad chorym również u neandertalczyków. Czyli znacznie wcześniej niż pojawienie się człowieka z Cro-magnon.
  • Co za niespodzianka...
    Szanowny Panie,

    Bardzo ciekawy artykuł, przeczytałem z wielkim zainteresowaniem.
    Nie przypuszczałem, że takie sprawy Pana interesują.

    Historia medycyny - jest wyjątkowo ciekawa, świadczy doskonale o rozwoju myśli ludzkiej - wg zasady "potrzeba jest matką wynalazków".
    Kiedyś bardzo mnie interesowała historia medycyny - ale akurat takich szczegółów, które Pan opisał - przyznaje - nie pamiętam.

    Osobiście jako student medycyny, uczestniczyłem kilka razy przy zabiegach cesarskiego cięcia - w klinice Profesora Higiera w szpitalu wojskowym na Szaserów - potem jako anestezjolog, wiele razy robiłem znieczulenia (w szpitalu na Lindleya) przy porodach - tak że wiem z własnych doświadczeń, że nie jest to prosta sprawa...

    Trudno naprawdę mi sobie wyobrazić, jak można było wykonać ten zabieg CC - tak jak to Pan opisuje - bez znieczulenia i bez różnych komplikacji poporodowych...

    Trudno mi sobie również wyobrazić cierpienia kobiet podczas tego zabiegu...
    Dlatego też rozumiem, że w latach średniowiecza, wykonywano ten zabieg na kobietach, które zmarły podczas porodu - dlatego aby uratować dziecko... Jest to piękne- choć jednocześnie tragiczne...

    Nawiasem mówiąc uważam, że poród i narodziny dziecka to rzecz - naprawdę wyjątkowa - wspaniała.
    Uważam, że narodziny dziecka to CUD powstania NOWEGO ŻYCIA.

    CHWAŁA WSZYSTKIM KOBIETOM - MATKOM.

    Pozdrawiam
  • @Ryszard Opara 12:01:06
    Panie Ryszardzie, mnie interesuje wszelka historia czasów prehistorycznych, którą odkrywam jako amator czytając różne książki te tematy poruszające. Co do bólu, w tamtych czasach niestety ból towarzyszył wszelkim zabiegom. Jako środki uśmierzające ból stosowano upojenie alkoholowe, pewne wywary z ziół. W jednej z prac średniowiecznego lekarza, w tej chwili nazwiska nie pamiętam zalecał by zabiegi były bolesne, bo wtedy rodzina bardziej skora jest do zapłaty za taki zabieg.

    Cud w którym dziewczyna daje potomka swemu chłopakowi jest jednym z najwspanialszych darów, jest w tym wielka magia, gdy dziewczyna staje przed swym ukochanym i mówi, nie jesteśmy już dwoje, jest z nami ktoś trzeci. stąd nie rozumiem mężczyzn, ani kobiet, którzy mówią drugiemu partnerowi, a teraz to baw się z tym sam. Choć rozumiem te rodziny, które odrzucą płód uszkodzony. To w świetle ostatnich protestów. Potomstwo jest to magia tak intymna dla rodziny, że tylko partnerzy winni o tym decydować. Oczywiście, by było jasne, jestem całkowicie przeciwny aborcji jako metody regulacji poczęć.
  • a
    Płytkie ujęcie tematu.
    Autor odnosi się jedynie do technik medycznych związanych "cesarskim cięciem".
    To jedna strona zagadnienia.
    Faktycznie - wraz z upowszechnieniem USG, co pozwala na określenie położenia dziecka w łonie matki , technika stała się standardową. Po prostu lekarze są w stanie określić możliwość komplikacji porodowych i zapobiec pewnym przypadkom.

    Piszę to z racji niedawnego porodu synowej właśnie w takiej technice, co wiązało się niewłaściwym ułożeniem dziecka. W takich przypadkach lekarze starają się przywrócić naturalne położenie, ale jednocześnie są przygotowani na wcześniejszy poród.
    Dlatego nie próbuje się "przestawiać " dziecka we wczesnym stadium ciąży, a raczej doprowadzić do jej naturalnego rozwoju. Dlatego zabieg "przemieszczenia" wykonywany jest zwykle dopiero w 37 tygodniu, gdyż ten czas uznawany jest za pewną normę, a dziecko nie wymaga inkubatora.
    Oprócz złego ułożenia zwykle towarzyszą również inne problemy - zwykle źle układa się pępowina i kiedyś było to częstym przypadkiem, że dziecko dusiła pępowina w czasie porodu (naturalnego).

    To jedna kwestia.
    Druga, że cesarskie ( carskie ) cięcie było techniką stosowaną względem dzieci z rodzin carów (władców). Jest to związane z ograniczeniem stresu noworodka podczas porodu.
    Przyszły władca miał być pozbawiony strachu i stresu, który pojawia się u dziecka przy porodzie.
    Życie matki - było tam mniej ważne.

    Ta technika związana jest z kolei z wychowaniem, czyli tzw. antypedagogiką. To technika wychowywania władców.

    Obecnie - kobiety, które rodziły cesarskim cięciem zwykle twierdzą, że po ok. 2 tygodniach wszelkie kwestie poporodowe przestają istnieć.
    I tyle.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:10:55
    Panie Krzysztofie, jak Pan wie nie jestem lekarzem, więc w zagadnienia lekarskie nie chciałem wchodzić. Temat jest ujęciem historycznym, zresztą pomija cały okres średniowiecza i późniejszych czasów gdzie metoda w znakomitej większości przypadków kończyła się śmiercią co najmniej matki. I nie w metodzie tkwił problem, na co przykładem jest Pana synowa, a w braku higieny.
  • @Zawisza Niebieski 13:24:29
    Jeśli Pan nie czytał polecam: J. Thornwald "Stulecie Chirurgów", "Kruchy dom duszy" Pierwsza jest o rozwoju chirurgii na przestrzeni wieków, druga o rozwoju neurochirurgii.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:10:55
    Cesarskie cięcie nie jest przynajmniej w Polsce, "metodą standardową". Raczej preferuje się poród naturalny a zdania odnośnie skutków obu metod dla dziecka, są podzielone. Odnośnie samej cesarki istnieją dwie metody - znieczulenie ogólne i podoponowe. Pierwsze wiąże się z przytruciem noworodka narkozą, drugie z ryzykiem tylko dla matki.
  • @viridiana 19:15:15
    No i całe szczęście, że cesarskie cięcie nie jest metodą standardową w Polsce, o czym nie można, niestety, powiedzieć w krajach tak zwanych rozwiniętych, gdzie cesarskie cięcie stosuje się nadmiernie często i niepotrzebnie, niemal na życzenie.

    Pomijając długość i ewentualne komplikacje połogu, nie mówiąc już o samej drastyczności zabiegu, cesarskie cięcie pozbawia dziecka naturalnej flory bakteryjnej znajdującej się w narządach rodnych matki, co powoduje osłabienie systemu odpornościowego dziecka i np. późniejsze skłonność do alergii.

    Oczywiście oficjalna medycyna jest tego nieświadoma i kwestia zdrowia dziecka w przyszłości nie jest poruszana podczas dyskusji z ciężarną pacjentką na temat ewentualnej cesarki.
  • @viridiana 19:07:16
    Nie, tego nie czytałem. Dziękuję za podpowiedź.
  • @viridiana 19:15:15
    Jest metodą standardową w przypadkach przewidywanych powikłań.

    Kiedyś, gdy prześwietleń nie stosowano - promieniowanie, a USG nie było, cesarskie cięcie było w przypadku komplikacji już w trakcie porodu. Często np. pępowina dusiła dziecko.
    Obecnie - wiadomo, że taki zabieg będzie konieczny i jest standardem w takich sytuacjach.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031