Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
506 postów 11344 komentarze

Zawisza

Zawisza Niebieski - Hyde-Park, porozmawiaj o sprawach trudnych, bez cenzury stosowanej przez niektórych zwolenników teorii spiskowych. Tu nie banuję, chcę rozmawiać lecz na argumenty, jak Polak z Polakiem. Proszę tylko, by nie obrażać gości mego bloga.

Zwyczaje rycerskie, bitwa pod Grunwaldem

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

15 lipca, na polach Grunwaldu ginie wielki mistrz krzyżacki wraz z elitą braci zakonu, Spróbujmy na tym przykładzie omówić kilka zwyczajów rycerskich.

Cóż, większość Polaków wie o tej bitwie tyle, co w swej powieści napisał Henryk Sienkiewicz, a jeszcze lepiej to, co zekranizował Aleksander Ford oraz to, co namalował Jan Matejko. Powszechna to wiedza wśród Polaków i mało zgodna z realiami tamtych czasów.

 

Wilcze doły

Dziś nikt z historyków nie mówi na poważnie o wilczych dołach wykopanych przez Krzyżaków, które miała zdobyć lekka jazda litewska. Król Jagiełło kilkukrotnie zaskoczył armię Krzyżacką, co stawia pod dużym zapytaniem skuteczność tak osławionego w różnych filmach wywiadu Krzyżackiego. Raz kiedy na bardzo sprawnie pobudowanym moście pontonowym, całkowitej nowości w ówczesnych czasach, przeprawia swoją armię przez Wisłę pod Czerwińskiem. Drugi raz gdy podjazdy armii Jagiełły nacięły się na przygotowaną obronę pod Kurzętnikiem, gdzie Krzyżacy mając znacznie mniej liczebną armię liczyli iż przebijający się w trudnych warunkach Jagiełło nie będzie w stanie skorzystać z liczebności swojej armii i wygubi ją w forsowaniu brodu. Podjazdy polskie zgarnęły pojone przez pachołków krzyżackich konie i wycofały się. Jagiełło zmienił kierunek marszu, łuny oraz ci, którym przez jezioro udało się uratować z Dąbrówna przekazały mistrzowi, że próżno Polaków pod Kurzętnikiem oczekiwać, musi spotkać się w polu, w miejscu zupełnie przez niego nieprzygotowanym, by przeciąć drogę na Malbork. 

Tak więc jeśli pod Kurzętnikiem krzyżacy mieli czas i sposobność przygotowania różnych zasadzek, na polach Grunwaldu, gdzie armie spotkały się przypadkiem na oczach podjazdów tworzenie „tajnych” zasadzek byłoby głupotą. Ani czasu na nie nie było ani one nie byłyby zaskakujące. Wilczych dołów po prostu nie było.

 

Dwa miecze

Co oznaczały dwa nagie miecze i dlaczego dwa a nie jeden nie więcej? Znowu mija się z prawdą tłumaczenie iż miecze te miały złośliwie wesprzeć polską odwagę. Rycerz średniowieczny myśli Biblią i tam należy szukać wytłumaczenia, a dokładnie w ewangelii Łukasza, 22, 35-38 „ I rzekł do nich: «Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów?» Oni odpowiedzieli: «Niczego». «Lecz teraz - mówił dalej - kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi kresu». Oni rzekli: «Panie, tu są dwa miecze». Odpowiedział im: «Wystarczy».”

Dwa miecze służą do obrony nie napaści. Przekaz krzyżacki brzmiał myśmy przyszli do was nie napadać a was nawracać. Ta retoryka długo jeszcze brzmiała w dyplomacji krzyżackiej już po samej bitwie. To mogło być obraźliwe dla króla Polski, ale tego typu obrażanie wroga w tych czasach było normą, lecz nie stwierdzeniem iż jego armia była tchórzliwa, bo nieuzbrojona.

Ciekawa też jest odpowiedź Jagiełły, nie tak, którą znamy z Krzyżaków, Sienkiewicza, „Mieczy ci u nas dostatek…” bo miała ona brzmieć „Chociaż nie potrzebuję mieczów mych wrogów, bo mam w mym wojsku wystarczającą ich liczbę, w Imię Boga jednak dla uzyskania większej pomocy, opieki i obrony w mej słusznej sprawie, przyjmuję także dwa miecze przyniesione przez was, a przysłane przez wrogów pragnących krwi i zguby mojego wojska.” Właśnie ta odpowiedź zbija retorykę przesłania krzyżackiego iż oni dla nawracania walczą.

 

Kto zabił wielkiego mistrza?

Z obrazu Matejki wynika iż chłopi a co więcej wielki mistrz ginie od włóczni św. Maurycego. Włócznia ta z pewnością na polach Grunwaldu nie była. To tylko wola mistrza Jana, by Niemców pognębić. Ten fakt również w zupełnie innym świetle stawia wysiłki Polaków, by płótno mistrza Jana przed Niemcami uchronić. Włócznia św. Maurycego stanowiła znaczący element w budowaniu niemieckiej narodowości gdy z rozdrobnionych ksiąstewek Prusacy Wielką Rzeszę budowali. Hitler tę włócznie uważał za artefakt pozwalający mu utworzyć 1000-letnią Rzeszę.

 

Również wielkiego mistrza nie zabił jakiś anonimowy piechur. Przekaz Matejki to propaganda jego czasów, czasów rozbiorów, cały naród, wszystkie warstwy społeczne walczą przeciw zaborcom, wrogom kraju.

 

Ale tak naprawdę nie wiemy, kto zabił mistrza. Z zapisków Długosza wiemy, że o śmierci mistrza Jagiełło dowiedział się od Mszczuja ze Skrzynna herbu Łabędź, na dowód czego Mszczuj przedstawił pektorał ze świętymi relikwiami zdartymi przez jego sługę imieniem Jurga z zabitego. Tyle, że ten pektorał nie musiał należeć do Wielkiego Mistrza a do któregokolwiek ze znacznych rycerzy zakonnych. Szatę wierzchnią Mistrza przekazano kościołowi parafialnemu w Kijach, gdzie chrzest przyjął Mszczuj. Lecz do poszukiwania zwłok Wielkiego Mistrza posłano nie Mszczuja a pokojowego wielkiego mistrza Stanisława z Bolumia.

Dlaczego więc nie ustalono od razu pogromcy wielkiego mistrza, nie ogłoszono jego imienia? Tu mamy kolejny przykład zwyczaju rycerskiego tamtych czasów. Celem rycerza nie było zabicie przeciwnika a jego pokonanie i wzięcie za niego okupu. Jednak pod Grunwaldem zginęła cała biorąca udział w bitwie starszyzna zakonna, co o ile było zrozumiałe gdy uwzględnimy ogrom nieszczęść jakie Polacy doznali od Krzyżaków o tyle w ówczesnej Europie wywołało to szok. I nie było w interesie Polski obnosić się z nazwiskami tych, którzy zakończyli żywot tych ludzi.

 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    W tamtych grunwaldzkich czasach, przestrzeganie honoru przez Polskich rycerzy było prawem. Nie dotyczyło tego rycerzy krzyżackich. Którzy mordowali dzieci, kobiety i starców. Co im zostało aż do drugiej wojny światowej.
  • @Pyra z Wildy 14:21:25
    Honor w tamtych czasach był różny w zależności, czy najazd następował na kraj chrześcijański, czy był to kraj pogański. W przypadku pogan zasady walki honorowej nie istniały. Choć powiedzmy sobie, że zdobycie Dąbrówna i rzeź ludności tego miasta, czy też z drugiej strony przejęcie Gdańska przez Krzyżaków i rzeź ludności niewiele z tym honorem miało wspólnego. Ostatecznie reporterów wojennych, którzy mogliby udokumentować te czyny nie było. :) Sprawa honoru rycerskiego odnosiła się do rycerzy, dlatego zabicie rycerza w walce, np. pojedynek było wolą Boga, ale zabicie pokonanego poddającego się już nie. A, życie swoim tokiem biegło. Znany jest np. opis śmierci pewnego znamienitego Prusa, gdzie rozcięto mu brzuch, jelita przybito do drzewa a potem ganiano wokół drzewa aż jelit owiniętych wokół drzewa zabrakło. W świecie w którym praktycznie każdy widział śmierć brata, siostry w dzieciństwie, niewielki odsetek urodzonych dożywało wieku dorosłego inne były granice między czynem dopuszczalnym a barbarzyństwem.
  • @Pyra z Wildy 14:21:25
    To prawda, przecież Niemcy (krzyżacy) wymordowali prawie doszczętnie rodowitych Prusaków a tych którzy uszli z życiem zgermanizowali i w końcowym efekcie plemie Prus wraz z językiem pruskim znikło z powierzchni ziemi.

    Nirmcy byli tak bezczelni że ci niemieccy mordercy i ludobócy rodowitej ludności tam zamieszkałej i po ich unicestwieniu nazwali sami siebie Prusy. A następnie z dumą przejęli tą nazwę na całe imperium niemieckie nazywając siebie Królestwo Pruskie.

    [[ Królestwo Prus (niem. Königreich Preußen, znane również jako Prusy) było królestwem niemieckim od 1701 do 1918 r. Od zjednoczenia Niemiec w 1871 r. Do pierwszej wojny światowej Prusy zajmowały dwie trzecie terytorium Cesarstwa Niemieckiego. Nazwa Prusy pochodzi od ludu bałtyckiego z Prus nad Zatoką Gdańską. Królestwo zostało zniesione podczas rewolucji listopadowej 1918 r. I zastąpione przez Wolne Państwo Prusy. ]].


    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/70/Map-DR-Prussia.svg/2621px-Map-DR-Prussia.svg.png


    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f6/Map-DB-PrussiaProvs-1818.svg

    Salution ✔♉♉♉♉♉
  • @Leonardo da Vinci 18:33:10
    Nie zgodzę się z tym, że Krzyżacy wymordowali Prusów, bo człowiek w tamtych czasach był cenny. Człowiek jako robotnik, gdy jak za Mieszka już nie dało się go jako niewolnika sprzedawać. Prusowie, Jaćwingowie (Sudowa) mieli dwie możliwości, albo pozostać na własnej ziemi podporządkowując się Krzyżakom, albo emigrować, na Litwę, na Żmudź, albo na Mazowsze. Dziś wśród Polskich herbów mamy wiele pochodzenia Bałtyjskiego.
  • @Zawisza Niebieski 18:51:07
    Zakon Krzyżacki (łac. „Ordo domus Sanctæ Mariæ Theutonicorum Hierosolymitanorum”) to zbrojne zakonne rycerstwo, które powstało pod koniec Trzeciej Krucjaty (1189-1192). Po angielskiej nazwie, która wywodzi się z łaciny, Zakon Krzyżacki nazywany jest również Zakonem Krzyżackim a jego rycerze Krzyżakami. Zakon należał do Milites Christi, żołnierzy Chrystusa, którzy chcieli bronić i szerzyć wiarę mordując pogan z bronią. Inne milicje to Templariusze, Johanniter i Maltańczycy.

    Herb Zakonu Krzyżackiego.

    Zakon Krzyżacki w Alden Biesen - Bilzen

    Po tym, jak chrześcijanie nie zdołali odzyskać Jerozolimy podczas trzeciej krucjaty, zakon znalazł nowe wyzwanie: chrystianizację Prus i Inflant. A w XVI i na początku XVII wieku wspierał tłumienie reformację i walkę z postępującym Imperium Osmańskim. Centralne archiwum zakonu znajduje się w Wiedniu. W Holandii dowódctwo Zakonu istnieje od średniowiecza. Dowodzący stał się protestantem po reformacji i jest nazywany dowódcą Utrechtu. W południowo-wschodniej Holandii podlegały jest głównemu w Biesen niedaleko Maastricht i stanowiska te były obsadzone przez rycerzy rzymskokatolickich.
  • @Zawisza Niebieski 18:51:07
    Organizacja.

    Krzyżacy powstali w 1189 roku jako wspólnota mnichów. Na czele stanęli potomkowie wyższych rodów szlacheckich, którzy złożyli duchowe ślubowanie ze szczególnym zadaniem nawracania pogan za pomocą ognia i miecza tortur i innych środków. Byli zbrodniarzami i bestialsko niszczyli wszelkie nauki Jezusa Chrystusa. W sumie to profanowali wiarę chrześcijańską ❗❗❗

    Opiekę nad duszą powierzono konsekrowanym kapłanom-zakonnikom. Bracia służący bez wyświęcenia złożyli tylko ślub służenia. Pierwszym zamierzonym celem było militarne zabezpieczenie podbitych pogan i terenów Ziemi Świętej, ochrona miejsc świętych, a także opieka i pielęgnacja rannych i chorych krzyżowców.

    Na czele Zakonu Krzyżackiego stał wielki mistrz, po niemiecku: Hochmeister. Trzy różne prowincje Zakonu - Prusy, Inflanty i Święte Cesarstwo Rzymskie, innymi słowy Cesarstwo Niemieckie - były administrowane przez trzech tak zwanych mistrzów ziemskich, aczkolwiek pod zwierzchnictwem wielkiego mistrza. Na terenach Rzeszy Niemieckiej, na których posiadał Zakon, mistrza ziemskiego nazywano „Deutschmeister” (mistrz niemiecki).

    W przeciwieństwie do Templariuszy i Zakonu Maltańskiego (joannitów), Krzyżacy od początku byli związani z rycerstwem Świętego Cesarstwa Rzymskiego, czyli Cesarstwa Niemieckiego. Chociaż pierwotna inicjatywa została podjęta przez kupców z miast hanzeatyckich Lubeki i Bremy, odtąd włączono do nich tylko szlachtę ze średniowiecznego Cesarstwa Niemieckiego), które obejmowało wiele księstw i miast, w tym Holandię, Czechy, Lotaryngię i wschodnie części Burgundii. . Przyznani szlachcice pochodzili z całego imperium, ale głównie z Westfalii.

    W Niemczech i Austrii Zakon stracił swoje ostatnie znaczenie polityczne pod koniec I wojny światowej i, po części, przetrwał jako zakon rzymskokatolicki z celami charytatywnymi. W Holandii od czasów reformacji w protestanckiej Balie Utrecht istniał niemiecki Zakon Rycerski jako instytucja charytatywna.
  • @Zawisza Niebieski 18:51:07
    Pochodzenie i rozwój Zakonu Krzyżackiego.

    Pod koniec XII wieku, obok templariuszy i joannitów, powstało trzecie duchowe rycerstwo wojskowe, zwane wkrótce w skrócie Zakonem Krzyżackim. Byli to rycerze z Cesarstwa Niemieckiego, do którego w średniowieczu należały także Holandia i Burgundia. W 1190 r., Po zdobyciu Akko, założyli stały szpital w murach tego miasta portowego i dostępu do Ziemi Świętej, założony w pobliżu Akko, specjalnie dla opieki krzyżowców z Cesarstwa Niemieckiego podczas III Krucjaty. Wkrótce dołączyli inni członkowie. Cieszyli się opieką i przychylnością cesarza i papieża, aw 1196 r. Otrzymali przywileje generalne i pozwolono im nazywać się rycerstwem z związanymi z tym korzyściami.
    Pełna nazwa organizacji brzmiała: Ordo fratrum hospitalis sanctae Mariae Theutonicorum Ierosolimitanorum (zakon braci szpitala NMP w Jerozolimie), zwany w skrócie „Zakonem Krzyżackim”. W 1221 roku zostali zrównani przez Rzym z duchowymi zakonami rycerskimi templariuszy i joannitów, co oznaczało, że podlegali bezpośrednio papieskiemu zwierzchnictwu i zostali zwolnieni, innymi słowy, z hierarchii feudalnej i diecezjalnej. Centralna głowa Zakonu, Wielki Mistrz, podlegał tylko Papieżowi i był przede wszystkim związany decyzjami Kapituły Generalnej.

    Przywilej ten oznaczał, że władcy świeccy nie mogli nakładać podatków na Zakon Krzyżacki. Jednak istniała wielka pokusa, aby to zrobić. Krzyżacy często musieli ulegać presji książąt. W ramach nagród należało też przekazać duże pieniądze wielkiemu mistrzowi, zwanemu również Wielkiemu Mistrzowi, oraz mistrzowi niemieckiemu, który wykorzystywał je do sfinansowania walki z niewiernymi. Od rycerzy wymagano złożenia ślubowania ubóstwa, posłuszeństwa i czystości. Ich majątek i dziedzictwo uległy uporządkowaniu. Przede wszystkim w XVI i XVII wieku protestanccy dowódcy i ich szlachta nie przestrzegali już tego ślubu i oczekiwanego celibatu.

    Jeszcze zanim chrześcijański podbój Ziemi Świętej dobiegł końca iw 1291 r. Armie chrześcijańskie musiały się definitywnie wycofać, Zakon stracił znaczną część swojego pierwotnego pola działalności w dzisiejszej południowo-wschodniej Turcji, Syrii i Libanie. Skupiła się na ogromnych dobrach, które nabyła w Hiszpanii, na Węgrzech (w Siedmiogrodzie, po niemiecku Siebenburgen, Zevenburgen) i oczywiście w całym Cesarstwie Niemieckim w pierwszej połowie XIII wieku pod panowaniem Hermana von Salza. . W tradycji feudalizmu oddawała się w służbie świeckich książąt w zamian za darowizny ziemi, na której mogłaby budować swoje fortece jako punkty oparcia. Nastąpił więc okres ekspansji: w ciągu stulecia Zakon Krzyżacki zdołał rozrosnąć się do 300 odrębnych tzw. Bailerii lub prowincji. Wynikało to z mediacji, której była w stanie pośredniczyć w toczącej się walce o władzę między cesarzami Świętego Cesarstwa Rzymskiego a Papieżem, a także dzięki pomocy, której udzieliła w obronie przed ludami pogańskimi, które przybyły z południa i północnego wschodu do chrześcijan. imperia, zwłaszcza Węgry i Polska, od czasu do czasu najeżdżały. W szczególności najwyższy przywódca, wielki mistrz Herman z Salza (1170 - 1239) był jednym z najbardziej wpływowych ludzi swoich czasów, zwłaszcza ze względu na jego wielkie talenty dyplomatyczne.

    Ten wielki mistrz położył podwaliny pod uporządkowane państwo, późniejsze Prusy Książęce oraz późniejsze Księstwa Inflant i Kurlandii (obecnie Łotwa wraz z częścią Estonii.
    Zakon zawdzięczał również swój szybki dobrobyt opiece nad chorymi, którą rozpoczął w Ziemi Świętej podczas wypraw krzyżowych i dla której zdobył lokalną wiedzę wśród Arabów, Żydów i Bizantyjczyków. Po opuszczeniu tego regionu zabrała swoje doświadczenia z nią do Europy, zwłaszcza dla dobra rozwijających się społeczności miejskich. Wielu donatorów szlacheckich i religijnych pozostawiło pieniądze na budowę szpitala lub ambulatorium, którym miał zarządzać Zakon Krzyżacki.

    Dowódca zakonu z Utrechtu zarządzał małym szpitalem w Utrechcie, ale wkrótce opiekę nad chorymi powierzono bardziej wykwalifikowanym johanniterom. Dowodzenie z Utrechtu i dobroczynność przez wieki była podporządkowana militarnym wysiłkom zakonu krzyżackiego, który walczył po stronie chrześcijańskiej w konfliktach z Turkami.
  • @Zawisza Niebieski 18:51:07
    Kiedy Ziemia Święta nie była już centrum wtrącania się, wyłonił się nowy centralny obszar działalności. W 1226 roku polski książę Konrad Mazowiecki zwrócił się do braci rycerzy o pomoc w bitwie, którą stoczył na północnej granicy swego księstwa z Prusami (z pogańskim plemieniem), tzw grupą pogańskich plemion mówiących językiem pruskim-bałtyckim. Plemiona te z powodzeniem podejmowali najazdy i podboje na ziemie polskie i odrzucając próby przejścia na chrześcijaństwo.
    Do 1220 roku Prusowie walczyli o niezależność a ich ekspansja w oczach Konrada Mazowieckiego stała się zagrożeniem dla terytorium chrześcijańskiego. Książę Konrad zwrócił się o pomoc do rycerzy krzyżackich i obiecał oddać we władanie północno-zachodnią część swojego księstwa - Kulmerland. Wtedy rycerze rozpoczęli budowę zamku koło Torunia w 1223 roku. Był to początek powstania zamków na wzór twierdzy krzyżowców w Ziemi Świętej. Stąd okoliczne ziemie były administrowane i kontrolowane militarnie. Teren Zakonu Krzyżackiego został zorganizowany w sposób wyjątkowo racjonalny jak na XIII wiek: sieć dróg komunikacyjnych z zamkami w regularnych odstępach jako punkty wsparcia wojskowego i administracyjnego, na których rządził nowocześnie urzędnik o ściśle określonych obowiązkach i uprawnieniach. . W pobliżu ich fortec zakładano małe miasteczka, które miały promować rzemiosło i handel. Między miastami / zamkami zbudowano sieć dróg. Opłaty drogowe, podatki, wspólna waluta, chronione magazyny towarów i zobowiązania dotyczące jakości dla rzemieślników sprawiły, że miasta rozkwitły, chociaż zachowały, z wyjątkiem kilku, skromne rozmiary jako centrum małego obszaru wiejskiego. Nadmiar regulacji i kontroli spowodowałby napięcia między miastami a Zakonem, zwłaszcza w większych miastach, takich jak Gdańsk, Toruń i Elbląg, które zaczęły walczyć o niepodległość. Architektura fortec i miast, zwłaszcza kościołów i ratuszy, nawiązuje do Europy Zachodniej, najpierw do landów niemieckich, ale także do Francji i Anglii. Jednocześnie ośrodki te otrzymały funkcję gospodarczą, którą zaprojektowano w osadach miejskich „u stóp” zamków. Ludność tych osad miejskich pochodziła z ówczesnej Rzeszy Niemieckiej, a więc także z obecnej Holandii i Belgii.
    Świadczy o tym nazwa miasta Preussisch Holland, gdyż w 1945 r. Przemianowano je na Pasłęk. W ten sposób w obecnej Polsce stała się przykładem usunięcia Zakonu Krzyżackiego ze świadomości historycznej. W 1234 r. Papież Grzegorz IX potwierdził Krzyżakom panowanie nad Kulmerlandem i wszystkimi ziemiami pruskimi, które jeszcze nie zostały zdobyte na północy i wschodzie. W ten sposób Zakon podlegałby bezpośrednio i wyłącznie duchowej władzy Papieża. Cesarz niemiecki Fryderyk II odpowiedział Złotą Bullą z Rimini, spisaną w 1235 r., Ale datowaną na 1226 r. w której odniósł się do tych samych obszarów jako części Cesarstwa Niemieckiego. Jednak nigdy nie zostały za takie uznane. Faktyczne wycofanie ziem Zakonu spod feudalnego statusu polskiego księcia Konrada, a tym samym z pod prawa5 feudalnego, króla polskiego, stworzyłoby kwestię suwerenności, która została rozstrzygnięta dopiero w XV wieku wraz z podbojem przez polskiego króla Polski części obszaru Zakonu. Po przedłużającej się wojnie, która trwała od 1433 r. I ostatecznie sprowadziła większość miast na stronę króla polskiego, ostatni wielki mistrz musiał oddać połowę swojego terytorium na mocy traktatu pokojowego (drugi pokój cierniowy) w 1467 r. Następnie sekularyzował tę resztkę państwa krzyżackiego w księstwo Prus Wschodnich, sam został pierwszym księciem i na razie musiał uznać polskiego króla za swego pana.
  • @Leonardo da Vinci 19:38:55
    Zakon Livonian

    Podczas krucjaty inflanckiej Inflanty zostały zdobyte przez Zakon Braci Mieczowych i biskupa ryskiego. W 1228 r. Legat papieski Wilhelm z Modeny, pełnomocny wysłannik papieski na kraje bałtyckie, osiągnął kompromis między biskupem a Zakonem.

    Dwie trzecie terytorium przydzielono zakonowi, a jedną trzecią biskupowi ryskiemu. W 1237 roku Zakon Braci Mieczowych został włączony do Krzyżaków.

    Ta nowa gałąź Zakonu Krzyżackiego została oficjalnie nazwana Domus Sanctae Mariae Theotonicorum in Livonia i w skrócie Zakon Kawalerów Mieczowych. Dało to do dyspozycji rozległy teren od Gdańska do Reval (Tallinn). W średniowieczu bardzo rzadko zakon duchowny posiadał własną ziemię o takiej wielkości.

    Dalsza ekspansja na wschód, która musiałaby doprowadzić prawosławną Rosję pod kontrolę Rzymu, została zatrzymana przez ❗❗❗ Aleksandra Newskiego ❗❗❗ w bitwie na lodzie w 1242 roku, czyniąc go legendarnym rosyjskim bohaterem i świętym.

    Zatrzymał ekspansję zachodniego chrześcijaństwa, przynajmniej na jakiś czas, ponieważ w XVI i XVII wieku ciągła presja na Wschód będzie trwała, z tymczasowymi podbojami i znacznymi zniszczeniami, aż do trwałej aneksji tych obszarów przez Rosję. Rosja stała się jednak dla Rzymu nie do pokonania.

    Okres rozkwitu zakonu przypadał na okres od 1309 do 1410 roku. ... .
  • @Zawisza Niebieski 18:51:07
    Średniowiecze.

    Pierwotnymi mieszkańcami późniejszego regionu Prus Wschodnich były plemiona bałtyckie: Prusowie (Prusacy), którzy byli etnicznie związani z innymi plemionami regionalnymi, takimi jak bardziej północni Litwini i Łotysze. Handlowali ze Skandynawią z pruskiej osady Truso (niedaleko dzisiejszego polskiego Elbląga). Prusy te, później podzielone na Prusy Zachodnie i Wschodnie, wpadły w ręce Krzyżaków od około 1220 roku, zakonu rycerskiego z Cesarstwa Niemieckiego, który złożył duchową przysięgę w Jerozolimie, w Ziemi Świętej i Wycofanie się z Ziemi Świętej, przy wsparciu Rzymu, pozwoliło kontynuować krucjaty za pomocą ognia i miecza nawracające ludy pogańskie w Europie Wschodniej. Tak było przede wszystkim w przypadku pogańskich Prus. W wielu kampaniach ci Prusowie byli siłą, podbijani i mordowani przez rycerzy, którzy następnie organizowali kraj administracyjnie w bardzo nowoczesny na tamte czasy sposób.

    Założyli gęstą sieć dziesiątek zamków, zbudowali ufortyfikowane miasta i zaludnili je imigrantami z północno-zachodniej części Rzeszy Niemieckiej. Powstały setki wiosek, w których mieszkali imigranci z zachodnich Niemiec Belgii i Holandii, a kiedy ten napływ wysechł, przyciągnęli rolników ze Śląska. Proces ten był częścią tzw. Kolonizacji wschodniej. Po tym, jak Krzyżacy w latach 1230–1280, po stłumieniu kilku buntów, przejęli kontrolę nad terenem na stałe, ludność która unikła zagładzie została schrystianizowana.

    Późniejsza stolica Prus Wschodnich, to Królewiec, powstała w okolicach jednego z pruskich zamków. W tych i kilkudziesięciu innych, ale w mniejszych miejscowościach osiedlali się głównie kupcy i rzemieślnicy (dolnoniemieccy), natomiast na wsi obok migrantów chłopskich (dolnoniemieckich). Pozostała przy życiu ludność pruska zamieszkiwała wsie.
  • @Zawisza Niebieski 18:51:07
    Population ... .

    Rozwój populacji musi być punktem wyjścia do zrozumienia historii Prus Wschodnich. Ten miał dramatyczny charakter. Na początku powstania państwa krzyżackiego w 1230 r.

    140 000 Prusów i 50 000 Mazurów (Polska) mieszkało na terenie Zakonu kontrolowanym przez około 10 000 niemieckich duchowych „rycerzy”. W 1400 roku, u szczytu potęgi Zakonu, Prusy i Polacy zaczeli być zdominowani przez Niemcy, bo w międzyczasie nastąpiło znacznie powiększenie ilosci Niemców przez niemieckà kolonizację. Został zapoczatkowany nowy porządek, ale przede wszystkim ze względu na ilość Niemców i ich pozycję jako mieszczaństwa miejskiego. Element niemieckojęzyczny zdeterminował również zachodnie obszary wiejskie, mimo że Prusowie którzy przejęli chrzest zamieszkiwali tam zwarte grupy wiosek na północ od Królewca. W XVI wieku, po wprowadzeniu reformacji luterańskiej, te dwa narody coraz bardziej zlewały się ze sobą, a sprzyjało temu pogarszająca się sytuacja prawna chłopów i do powszechnego użytku wszedł nowy język potoczny: dialekt dolnopruski obok języka wysokoniemieckiego, który był używany w miastach i przez rządzących. Tymczasem rozkwit Prus Wschodnich uległ stagnacji od początku XV wieku, kiedy królestwo polskie osłabiło Zakon i w 1466 r. zawarto pokój, w wyniku którego zakon musiał zrezygnować z Kulmerlandu i Warmii oraz z najważniejszych miast. Na uwagę zasługuje niszczycielski najazd Tatarów w 1656 r., Który pochłonął 34 000 ludzi ze wschodnich dzielnic i spowodował epidemię, która zabiła wielu innych. W XVI i XVII w. Wzrost liczby ludności uległ stagnacji, a epidemie obniżyły liczbę mieszkańców do poziomu poniżej 1400. Spadek liczby ludności doprowadził do przyciągnięcia dużej liczby protestanckich uchodźców z Francji i Austrii, a także nowych osadników z Polski i Litwy; pierwsi osiedlili się w miastach wschodnich, drudzy w pustych gospodarstwach, które połączono w większe, przybyli też wielcy właściciele ziemscy. (Junker).

    Junker (skrót: Jkr.) To niemiecki tytuł szlachecki. Rzadziej używano kobiecego odpowiednika Junkfrau (Jkfr.). Czasami, zwłaszcza w starszych tekstach, „Junkers” jest używany w języku niemieckim w liczbie mnogiej. Jednak we współczesnym języku Landjunker (holenderski: Landjonker) jest określeniem o ironicznym zabarwieniu. A alternatywa dla Junkera, Freiherra, Barona i Rittera jest powszechna na zachodzie i południu Niemiec.
  • @Leonardo da Vinci 20:13:53
    Na pierwsze przeczytanie tej historii, którą napisałeś zgadzam się z nią, z jednym wyjątkiem. Nieprawdziwym jest określenie plemiona bałtyckie. Określamy ich bałtami, więc prawidłową nazwą jest plemiona bałtyjskie, nie bałtyckie. Nie czepiał bym się tego, gdyby nie był bardzo często popełniany błąd.
    Prusowie, Jaćwingowie (Sudowi), Litwini, Żmudzini to plemiona bałtyjskie językowo najbliżej z nami Słowianami spokrewnieni.
  • @Zawisza Niebieski 23:13:33
    Nie ma sprawy, dzięki za korekcję, ☺☺☺☺☺

    Salution ☺✔
  • @Zawisza Niebieski
    Co do "wilczych dołów" - można się zgodzić, że nie wystąpiły z wskazanych racji.
    Mam jednak zastrzeżenie odnośnie "nagich mieczy".

    Otóż Krzyżacy reprezentowali Papieża, który nie był tam , pod Grunwaldem osobiście, ale przesłał swą chorągiew, co symbolicznie oznaczało to samo.

    W tamtym czasie w otoczeniu herbu papieskiego (jesteś w tym biegły - poszukaj), były dwa nagie miecze symbolizujące prawo karania i w realu i w świecie ducha.

    Przesłanie tych mieczy - wskazywało , że Jagiełło przeciwstawia się Papieżowi i spotka go za to kara. I w tym świecie i po śmierci.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:06:20
    Panie Krzysztofie, na każdą rzecz związaną z bitwą jest kilka teorii. Sam Mszczuj jako kandydat na pogromcę Mistrza też w różnych pracach jest popierany, w innych zaprzecza się takiej możliwości.
    Z tego co czytałem, dwa nagie miecze pojawiały się przed innymi bitwami i nie one wkurzyły Polaków a postawa dwóch posłańców, która była urągająca w stosunku do króla. Oni po prostu przyjechali by bitwę jak najszybciej rozpocząć. Krzyżacy stali w lipcowym słońcu w blachach, co z pewnością działało na ich niekorzyść.

    A co do papieża, to przecież ostatecznie w Watykanie Krzyżacy spór przegrali a ich wysłannik który obmawiał Polaków, żądał ekskomuniki dla króla ledwo z życiem wyszedł, więc nie sądzę by zaangażowanie papieża było aż tak mocne.
  • @Zawisza Niebieski 13:45:51
    Oj tam, oj tam. Aby papież podpisał potępienie praktyk krzyżackich trzeba było bramę pałacu papieskiego wysadzić, a papieża zza łoża wyciągnąć.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:08:23
    Trzeba powiedzieć, że Zawisza Czarny miał "klejnoty", tylko podziwiać. Jeśli ktoś chciał poniewierać imię polskiego króla, to później pod łóżkiem schronienia szukał a i tak wyciągnięty za... korzystne dla Polski dokumenty podpisał. A nie to jak nasze dyplomatołki, co po korytarzach stoją czekając aż prezydent USA będzie do toalety potrzebował.

    No cóż, tak jak sławimy imię Zawiszy Czarnego to i możemy sławić imię naszych kobiet. Jest taki jeden, może nie w Watykanie a na warszawskim Żoliborzu, co za kordonami policji i ochroniarzy, pod łóżkiem z kotem siedzi i boi się, by go "kobiety nie pobiły". No dobrze, by połechtać męską próżność, on wie, że za tymi kobietami my mężczyźni stoimy. Czyż nie panie Krzysztofie? Pozwoliłby pan, by jakiś przygłup z baseballem kobiety w pana rodzie bił?

    Na pewno byśmy się nie zachowali jak tych dwóch "wspaniałych", co uszy po sobie położyli jak pewien bezdzietny "tata" świętą kobietę, panią Marię od czarownic wyzwał.
  • @Zawisza Niebieski 17:30:38
    Jak chłop baby nie bije to jej wątroba gnije.
    Fakt.
    Trzeba to samemu robić, a widzę, że wielu jest takich, jak szanowny Zawisza, którego raczej żona bije niźli by sam porządek miał zaprowadzić.
    Wstyd się na innych oglądać - tak tylko troczki od kaleson robią a nie prawdziwi mężczyźni.

    A JK?
    Toż one tak z uwagi na to, że on, świadomy rzeczy, przedkłada koty nad kobiety; te ci dopiero jędze i bestie są. A koty są miłe i lubią porządnych ludzi.

    PS. Cze małżonka też potrafi w nocy zaserwować Szanownemu Zawiszy: "wypierdalaj!!!"
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:17:26
    Panie Krzysztofie, albo to my jakieś goryle, by siłą konflikty rodzinne rozwiązywać? Inteligentny mężczyzna siłą intelektu działa, kretyn siłą mięśni, a pantoflarz opowiada jak to on nad kobietą góruje a mądra kobieta mu przytakuje nadal go pod pantoflem trzymając. Dobry pantofel to rzecz cenna.

    Komu powiedziały zbiorowo kobiety "wypierdalaj"? Temu któremu wcześniej to samo powiedziały wszystkie pojedynczo, gdy do nich startował, no chyba, że to człowiek z gatunku co wdzięki kobiet nigdy go nie pociągały.

    Głupio jest schodzić z tego świata gdy dziecka nie wychowało, gdy się kolejnego pokolenia nie spłodziło, ale już kompletną porażką jest umierać, gdy się słodkości kobiety nie skosztowało.
  • Tu ciekawiej
    https://bialczynski.pl/2012/07/11/602-rocznica-bitwy-pod-grunwaldem/
  • @Polantek 22:38:08
    Białczyński zwykle tendencyjne teksty pisuje, gdzie prawda miesza się z półprawdami. Nie raz miesza prawdę historyczną z scince fiction. Choć ciekawi mnie historia sprzed 966 to jednak do turbosłowian nie chciałbym przystać.
  • z innej beczki
    "Szczepionka najpierw trafi do seniorów, służb medycznych i mundurowych"- powiedział PremMor.
    - nie ma to jak bezkarnie wybić starszyznę i wojsko, tudzież chirurgów w pierwszym akcie wojny.

    Pozdrawiam
    PS. Nieprzetestowany szajs... . To jak, prosto: kula w łeb. odniosę się choćby do hiszpanki, wtedy też... w szpitalach polowych umierali zaszczepieni.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031